- fobia ale... ja tak napradw wole byc sam?!
#1
Witam

Walcze z fobia i nawet sa juz pozytywne pierwsze rezultaty. Zaczalem sie jednak zastanawiac nad powodami fs i przyjzalem sie okresowi dziecinstwa. Jestem jedynakiem i odkad pamietam zawsze bylem sam. Juz jako dziecko bawilem sie tylko sam i tak lubilem. Nawet gdy mam wrecz wyganiala mnie z mieszkania zebym w koncu wyszedl, i tak robilem tylko dlugie spacery po osiedlu i wracalem do domu by dalej bawic sie samemu. Dodam jeszcze, ze niepamietam zebym sie bal, poprostu czulem sie jak z innej bajki, nie bardzo rozumialem rowiesnikow. Zawsze dziwilo mnie ze jestem jakby...rok albo 2 "do tylu" w stosunku do kolegow.

Oczywiscie FS meczy, ale gdy wyobraze sobie ze go nie mam, tak naprawde dalej wracam do tego samego modelu z dziecinstwa. Ja poprostu lubie byc sam. Wole zeby wszyscy zostawili mnie w spokoju i tak naprawde najspokojniej czuje sie samemu w mieszkaniu. Czy myslicie ze FS wyrosl na tym czy moze moje dziecistwo cechuje juz forma FS. Czy moze jest to cos innego i musze kopac dalej?

Jak wygladalo wasze dziecinstwo i relacje z rowiesnikami?
Odpisz
#2
bull_81 napisał(a):Jak wygladalo wasze dziecinstwo i relacje z rowiesnikami?

Ja myślę, że miałem normalne dzieciństwo. Gorzej było w szkole.
Jak byłem bardzo mały to bawiłem się tylko z dziewczynami. Potem jak już było przedszkole to znowu tylko z kolegami, wiadomo ta przedszkolna nienawiść do dziewczyn.
Życie samotnika zaczęło się w podstawówce. Mazgaj byłem i większość mnie wyśmiewała, wykorzystywała to, więc po co miałem się z kimkolwiek zadawać. Chodziłem do kolegów robić coś razem, czy to gry komputerowe czy rower, ale zawsze czułem się jakby byli ze mną na siłę. Zawsze ja musiałem przyjść, prosić czy wyjdą, dzwonić...
W liceum było dość dobrze, miałem grupę znajomych i nierozłącznie robiliśmy różne rzeczy, kombinowaliśmy, żeby nie być na zajęciach, nagrywaliśmy filmy na konkursy, robili projekty itp.
Teraz na studiach całkiem nowe środowisko, trochę obco i samotnie się czułem, ale mam do kogo się odezwać, tylko nie integruję się zbytnio z rokiem, żadne imprezy, ani nic. Nie chcę po prostu, żeby mnie poznali dobrze, bo wszystko się powtarzać zacznie.
Odpisz
#3
pomocny napisał(a):Nie chcę po prostu, żeby mnie poznali dobrze, bo wszystko się powtarzać zacznie.
To znaczy co? Bo z Twoich postów nie wynika, żebyś jeszcze czuł się mazgajem. Nie pytam ze wścibstwa.

bull_81, istnieją ludzie, którzy po prostu emocjonalnie nie potrzebują innych, nie czują się samotni, nawet gdy są sami przez cały czas.

Mówisz "wolę, żeby wszyscy zostawili mnie w spokoju" i że sam czujesz się najlepiej. Ja kiedyś też tak myślałem, ale później uświadomiłem sobie, że to jednak ukrywany strach, a ja, żeby żyć na wyższym poziomie niż cykl jedzenie-picie-praca-siedzenie przed komputerem-sen, nie mogę się izolować od wszystkiego.
Ja też lubię być sam, ale jednak jeśli cały dzień nie ma z kim szczerze porozmawiać (internet to nie to samo), kogo przytulić, to jest to dla mnie niekompletny dzień, nawet jeśli spędzony efektywnie.

Jednak, jak już wspomniałem, istnieją ludzie, którzy doskonale funkcjonują, nie potrzebując emocjonalnych związków z innymi. Możliwe, że do nich należysz. Ale wątpię.
Odpisz
#4
slowdive1: Dzieki, przemysle...chociaz cos mi mowi ze morzesz miec racje....
I podpisuje sie pod twoim pytaniem do pomocnego
Odpisz
#5
slowdive1 napisał(a):
pomocny napisał(a):Nie chcę po prostu, żeby mnie poznali dobrze, bo wszystko się powtarzać zacznie.

To znaczy co? Bo z Twoich postów nie wynika, żebyś jeszcze czuł się mazgajem. Nie pytam ze wścibstwa.

Wiem, że ciężko sobie wyobrazić, że 20-letni mężczyzna może płakać.

Najczęściej zdarza mi się to właśnie w sytuacjach emocjonalnych i dlatego unikam takich sytuacji... Sytuacje emocjonalne to dla mnie sytuacje związane z rodziną, przyjaciółmi oraz płcią przeciwną.
Odpisz
#6
pomocny napisał(a):Wiem, że ciężko sobie wyobrazić, że 20-letni mężczyzna może płakać.
Najczęściej zdarza mi się to właśnie w sytuacjach emocjonalnych i dlatego unikam takich sytuacji... Sytuacje emocjonalne to dla mnie sytuacje związane z rodziną, przyjaciółmi oraz płcią przeciwną.
Nie bardzo rozumiem, o jakich sytuacjach mówisz, bo z Twoich słów wynika mniej więcej, że każda sytuacja, w której rozmawiasz z ludźmi prowadzi Cię do płaczu.
Część ludzi z wiekiem jednak trochę mądrzeje i żaden wartościowy człowiek nie będzie innego wyśmiewał, bo jest wrażliwy. Są oczywiście różne paskudne typy; ale generalnie nieufność trzeba zawieszać, żeby mieć nadzieję na normalne życie z innymi.
Odpisz
#7
slowdive1 napisał(a):Nie bardzo rozumiem, o jakich sytuacjach mówisz, bo z Twoich słów wynika mniej więcej, że każda sytuacja, w której rozmawiasz z ludźmi prowadzi Cię do płaczu.

Celowo czepiasz się, albo jesteś bardzo niedomyślny.

To jest oczywiste, że chodzi o negatywne sytuacje związane z rodziną, przyjaciółmi, płcią przeciwną. Jak mam Ci napisać konkretne sytuacje? Wiesz jakie to są negatywne: smutek, żal, rozczarowanie, utracona nadzieja, brak zrozumienia, złe słowa i podobne.
Odpisz
#8
bull_81, wydaje mi się, że skoro stresujesz się w społecznych, towarzyskich sytuacjach to jednak jesteś fobikiem/osobą lękliwą społecznie. raczej zależy Ci na tym skoro odwiedzasz to forum. mam nadzieję, że poprawią Ci się te relacje, polecam terapię ACT, czyli Acceptance & Commitment Therapy.
Odpisz
#9
mehow napisał(a):polecam terapię ACT, czyli Acceptance & Commitment Therapy.
No proszę! Ktoś zna tu ACT. Nie było o tym chyba nic na forumie, bo szukałem ostatnio. Nawet chciałem osobny temat założyć, bo to warte uwagi. Podejście trochę inne niż w CBT, mi osobiście bardziej pasuje.
Odpisz
#10
Embody napisał(a):
mehow napisał(a):polecam terapię ACT, czyli Acceptance & Commitment Therapy.
No proszę! Ktoś zna tu ACT. Nie było o tym chyba nic na forumie, bo szukałem ostatnio. Nawet chciałem osobny temat założyć, bo to warte uwagi. Podejście trochę inne niż w CBT, mi osobiście bardziej pasuje.

Mi również   :Uśmiecha się: chociaż brakuje mi trochę kontrowania myśli w ACT. w ACT dystansujesz się od myśli, nie starasz się ich zmieniać. my fobicy jednak mamy to do siebie, że czasem myślimy bardzo nieracjonalnie i mi w momentach smutku i zmartwień zmienianie nieracjonalnych myśli na racjonalne pomaga. Chociaż obserwowanie swoich myśli przy medytacji 'leaves on the stream' działa lepiej, ale trwa trochę dużej, niż szybkie kontrowanie   :Uśmiecha się:. ja lub ty musimy założyć temat o tym, ewidentnie w Polsce ta terapia jest za mało popularna, w USA wręcz przeciwnie, szybko się rozwija. wystarczy spojrzeć na amazon, ile książki w tej tematyce mają opinii.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  WYLECZENIE Z FOBII TAK WYLECZENIE!!! Michal123 25 2 713 28 Lis 2015, Sob 2:08
Ostatni post: Judas
  Zaczynam to rozumieć, ale jak to pokonać? jackson 34 4 051 30 Wrz 2015, Śro 15:11
Ostatni post: FobiaSpołecznaOna
  Moze głupio tak pytać..ale czy da się wyleczyć fobię? new one 9 1 731 13 Cze 2011, Pon 0:41
Ostatni post: Ranahilt
  FS minęła ale jest jedno "ale" Michal88 5 1 476 29 Kwi 2009, Śro 13:24
Ostatni post: Runaround


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.