- Fobia marnuje życie
#1
Jako, że jest to dział "Radzenie sobie i powodzenie w życiu" postanowiłam się tutaj poużalać nad swoim życiem i problemami, w większości pewnie tylko wyimaginowanymi. No więc, ja nie radzę sobie w życiu;/ a przynajmniej takie mam wrażenie. Oczywiście fobia społeczna robi swoje, ale do tego doszły mi ostatnio takie głupie lęki, które jeszcze tylko pogłębiają mój smutek nad życiem. Otóż, chodzi o to, że mam 20 lat, a mam wrażenie, że jestem już stara i że najlepsze lata jakie można mieć mam już za sobą   :Smuci się bardzo: mam bardzo refleksyjny zrąbany charakter i chyba tendencję do depresji i nerwic na różnym tle (strach o przyszłość, przed dorosłością, przed starością, o zdrowie, przed śmiercią, że coś złego może się przydarzyć moim najbliższym), ogólnie jestem dość skomplikowana i bardzo się wszystkim przejmuję, a kiedy coś już sobie ubzduram, to potrafię przez wiele tygodni to przeżywać. Wydaje mi się, że nic ciekawego mnie już nie czeka w życiu, boję się dorosłości, niby mam 20 lat, ale w głębi siebie czuję, że przez ostatnie 2,3 lata nic się we mnie nie zmieniło, jestem jak takie jeszcze dziecko, czuję się na 17, 18 lat. Kiedy porównuję się z innymi ludźmi mniej więcej w moim wieku, to widzę jaka jest między mną, a nimi przepaść w myśleniu o życiu, np. kiedy ktoś mówi, że chciałby po skończeniu studiów założyć rodzinę i mieć dzieci. Ja od takiego myślenia jestem baaaardzo daleka, nie wiem czy kiedykolwiek chciałabym mieć dzieci, a na myśl o ślubie, to już w ogóle ogarnia mnie strach. Jak na razie dla mnie rodzina, to mama, tata i siostra. Ja nie potrafię sobie wyobrazić siebie w innej roli   :Wystawia język i opuszcza oko: Nie wiem czy jest to związane z lękiem przed dorosłością czy z moimi poglądami na temat życia. Dla mnie najważniejsze jest realizować się, kształcić, poznawać świat, inne kultury, podróżować, odnaleźć coś co mnie cieszy i czerpać radość z najmniejszych rzeczy. Kiedy słyszę, że dorosłość, to ślub, dzieci, kredyty na mieszkanie i samochód, to ogarnia mnie złość, przecież to nie jest życie, tylko wykonywanie roli narzuconej przez społeczeństwo. Może się mylę, nie wiem. Ja chciałabym zawsze mieć 20 lat, albo wrócić się do czasów liceum i spróbować bardziej skorzystać z tych nastoletnich lat. Kiedy chodziłam do liceum byłam spokojną osobą: autobus, szkoła, dom, autobus, obiad, nauka, spanie i tak cały czas. Nie robiłam nic szalonego, zwariowanego, nie miałam takiego prawdziwego nastoletniego życia. Może gdybym jakoś lepiej dogadywała się z ludźmi i była bardziej otwarta i śmiała, może wyglądałoby to inaczej. Niestety zawsze byłam i jestem dosyć spokojna, opanowana, rozważna, małomówna, ale to tylko może tak z pozoru, na zewnątrz, bo w środku czuję się jak dziewczynka   :Smuci się bardzo: Jestem teraz na drugim roku studiów, miałam nadzieję, że kiedy zacznę tak jakby od nowa, kiedy poznam nowych ludzi, znajdę się w nowym miejscu, to wszystko się zmieni, ale myliłam się, teraz jest jeszcze gorzej niż w liceum. Na początku,kiedy wszystko było jeszcze nowe, na prawdę miałam wrażenie, że będzie fajnie, że wreszcie zacznę żyć. Niestety jeżeli ktoś ma fobię, to ani ludzie ani nowe miejsce go nie zmienią. Kiedy słyszę, że studenckie życie, to imprezy, najcudowniejszy okres w życiu, sielanka, to stwierdzam, że ja chyba nie mam ze studiowaniem nic wspólnego. Moje studiowanie polega na tym, że idę na uczelnię, usiłuję odzywać się do ludzi, żeby złapać z nimi jakieś lepszy, głębszy kontakt (co mi bardzo marnie wychodzi), potem wracam na mieszkanie (wynajmuję dwupokojowe mieszkanie z drugą dziewczyną, z którą zamieniam kilka zdań na cały tydzień), połowę czasu marnuję na internecie, przez lenistwo, jak mi się uda zmobilizować to się uczę. Tak każdy dzień, nie mam chłopaka i nigdy nie miałam, wątpię, że będę mieć, nie mam przyjaciół, jedynie znajomych z uczelni i kilka koleżanek z czasów liceum i gimnazjum, z którymi widuję się kilka razy w roku. Nigdzie praktycznie nie wychodzę, tyle co na zakupy. Nie chodzę na imprezy, bo nikt mnie nie zaprasza, ani też nie mam z kim wyjść do klubu czy na dyskotekę, od października wyszłam tylko 4, 5 razy ze znajomymi z roku (co oczywiście było porażką w moim wykonaniu). Dosyć często rozmawiam przez telefon z rodzicami, czasem coś tak z siostrą przez internet, ale w domu bywam co 1 albo 1,5 miesiąca, bo studiuję dosyć daleko od domu. Natomiast kiedy już jestem w domu to też robi mi się smutno, szczególnie,kiedy trzeba się z powrotem pakować. Więc podsumowując, mam 20 lat, ale nie akceptuję tego, bo czuję się, że najlepsze lata, jakie mogłam wykorzystać i otworzyć się na ludzi mam już za sobą. Boję się dorosłości, jestem samotna, praktycznie cały czas spędzam sama, nie mam przyjaciół, moje życie jest nudne, nie mam nic do powiedzenia, nic jak dotąd nie osiągnęłam, jeżeli chodzi o relacje z ludźmi, jestem każdemu obojętna, nikomu nie było by żal gdybym zniknęła. Kiedy oglądałam film "Amelia", to chciało mi się płakać, bo czułam się jakby ten film był o mnie, niestety w prawdziwym życiu nie ma magii i szczęśliwych zakończeń.

Przepraszam, że się tak rozpisałam, teraz pewnie nikt tego nie przeczyta, ale musiałam się wyżalić i teraz jest mi troszeczkę lepiej
"Dopóki Walczysz Jesteś Zwycięzcą"
Odpisz
#2
Witaj Veronica.

Uśmiechałam się jak czytałam Twój post, a to dlatego że ja całe życie czuję się podobnie    :Uśmiecha się:. Choć jestem trochę starsza od Ciebie, to mam wrażenie,że tylko udaję dorosłą. Jak to jest że wszyscy wokół się zmieniają a ja wciąż jestem taka sama?! Trochę się z tym pogodziłam.

Apropo dorosłości, sama zdecydujesz czy chcesz założyć rodzinę, czy chcesz być singielka i "zawojować" świat, nikt Ci tego nie może narzucić.

Ja tęsknię za podstawówką, wtedy może byłam trochę nieśmiała ale nie było mowy o fobii...

Spróbuj się przełamać i znaleźć jakąś spokojną osobę na studiach, może trochę zagubioną z którą mogłabyś się może nawet zaprzyjaźnić, we dwoje zawsze raźniej    :Uśmiecha się:.

Powodzenia, trzymam kciuki    :Uśmiecha się:
...gdy zamknę oczy widzę jaśniej...
Odpisz
#3
Witaj Oi ! Veronica...

hmm... Powiem ci tak    :Uśmiecha się:.. na początek zaznaczę, ze jestem Skinem.. nie jakimś tam boneheadem(naziolem) tylko zwykłym '69... a no i jestem młodszy od ciebie o ponad 2 lata...
Możesz nie brać moich uwag, porad, ale na mnie działają na wielu ludzi tez pozytywnie..Poprawiają humor... wszytko przez ten stereotyp...
ale mniejsza oto..

Miałem okres w zyciu, że właśnie tak jak ty... wstałem, zjadłem, szkoła, dom szkoła dom... i błeee
zacząłem się wkurzać, i to porządnie...( podkreślam, jeszcze skinem nie byłem ) . owiedziałem nie ... ku%&a NIE !! ... dlaczego kumple sobie codziennie gdzies wychodzą... dlaczego nie ja..
Ja miałem dużo, nadal mam dużo znajomych... ale wiesz co    :Uśmiecha się: nie wychodziłem z nimi nigdy... jestem jedynakiem, którego rodzice cały czas gonili do lekcji, a za nic nie chwalili... tylko opieprzali jak było coś źle... i powiedziałem, że tak nie bedzie. Zacząłem samemu , SAMEMU gdzieś wychodzić... a to na basen, a to na łyzwy(lodowisko kryte    :Uśmiecha się: )... i zobaczyłem , ze ludzie są naprawde otwarcie nastawieni... oraz akceptuja nas takich jakimi jesteśmy, nie wszyscy (bo wielu ma mnie za idiotę , przez szelki i glany ) ale większość nie odczuwa różnicy...

Więc na początek zacznij wychodzic gdzies sama .. samemu , niewiem jak to odmienic    :Uśmiecha się szeroko: ...
w kazdym bądź razie...chyba nie brak ci pieniędzy( mimo studiowania ) na drobne wypady... oo kabaret jest dobry...
wracając do mnie... w końcu poszedłem na koncert, akurat był to Toots and the Maytals... jakieś covery ich grali... i wiesz co?? byłem sam, bez znajomych a mimo to zobaczyłem, że nie trzeba nikogo dobrze znać, zeby się dobrze bawić... zamieniłem pare słów, o tym , ze chałowo grają, że nie znam tu nikogo, że chce miec swoją paczkę... koncert sie skonczył.. ale poszedłem na następny, bo wychodzenia rodzice (dzieki Bogu) mi nie zabraniali ... i znowu ci sami ludzie... teraz to juz sie ze mną przywitali...
Dzisiaj mamy swoją paczkę... korzystamy z zycia, mamy własną kapele... Gramy przed koncertami wielkich gwiazd... czasem jakis kufel w ciebie poleci, ale to nic    :Uśmiecha się szeroko: ...

Najważniejsze jest , żeby znaleźć sobie ludzi którzy cie chcą, bo zawsze , ale to zawsze się tacy znajdą, jedni szybciej, drudzy wolniej... , ale niech mi ktos nie wciska kitu, ze NIE !!... nie wolno kogos szukac na siłe... , ale kto szuka znajduje...

P.S wiem, ze jestem Skinem i ze mna nikt sie nie liczy, nie mam fobii, ale jeżeli mam byc pomocny, bo taki chce byc... to po pierwsze...
Posłuchaj tego :
http://www.youtube.com/watch?v=NTPK4aJ9P00
Nie musisz patrzyć na obrazki( mi się podobają), ale posłuchaj muzyki...
W ogóle sciagnij sobie zespół Toots and The Maytals... To jest Skinhead Reggae.. ale tak pozytywne, że masz ochotę tańczyc, to ciągnie każdego...
A Nie wierzę, ze ty sie nie uśmiechasz    :Uśmiecha się szeroko: bo na pewno jestes w głebi duszy wesoła, a znajdzie się zawsze coś co sie rozbawi...

po drugie, nie wiem jak się ubierasz, ale zacznij nosić jasne ubrania... i najlepiej (jeżeli chodzi o fryzure) to staraj się nosic taką, zeby nie zasłaniała twarzy... To działa na chłopaków, bo widzą, ze (zewnętrznie) jestes otwarta na znajomości...

nie jestem doktorem mody, ani ludzkich zachowań, ale to co dzieje sie na codzień mogę ci przekazac... przynajmniej w Świętokrzyskiem( tym antysemickim regionie) ... jakoś sobie z tym radze    :Uśmiecha się szeroko:

Kolejny P.S... masz taki podpis, właściwie cytat "Dopóki Walczysz[..]" ... Stosujesz się do tego??, bo moim zdaniem to ważne... naprawde warto... Uwierz mi, wkoncu trafisz na takich ludzi, którzy będa chcieli się z tobą spotykać... o dorosłości nie mogę duzo powiedzieć, ale jeżeli chodzi o moich znajomych... rodzinę, to na pewno małżeństwo a tym bardziej założenie rodziny to inc strasznego... to jest zwieńczenie twojego wczesniejszego życia.. zarazem nie pozbywając się tego co robisz... Dziaciaki na pewno będą troche przeszkadzać... ale nie na tyle, żebyś nie mogła gdzies wyjsć ze znajomymi    :Uśmiecha się:

hmm... Dlaczego ja to napisałem, dlaczego napisałem to pozytywnie o sobie...Nie lubioe komentarzy typu... ojjj, mam ten sam problem... wiem co to za ból... albo tez tak mam !!
To działa jeszcze bardziej pogrążająco, bo podajecie przykłady coraz to gorszych przezyc... a podając lepsze osoba czytająca sobie mysli.. hmm, może u mnie tez tak jest/bedzie a nawet było i warto do tego wrócić...    :Uśmiecha się:

Trzeba myśleć, że jest pozytywnie, byc optymistą i miec o wiele wiekszy dystans do Świata...
Wychodź zawsze z założenia, ze zawsze spotka Cię cos dobrego...
Aha no i spójrz czasem na ludzi 60-70 letnich ... jak oni (nie wszyscy , wiem) potrafią spędzać aktywnie zycie... w tym wieku masz inne priorytety, ale na pewno nie mniejsz zapał... dlatego weź się do roboty... i wychodź z tego Akademika, czy tam stancji... Fobia, to tylko pojęcie w teorii, w praktyce może wyadwać się gorsze, ale na pewno da się to zmienić,... seria prób i będów, ale na pewno się da...
Wszystko jest dla ludzi, jeżeli tego bardzo chcą...

P.P.S kolejne    :Uśmiecha się szeroko:   :Uśmiecha się szeroko:
to jest mój pogląd na swiat... ale chciałem byc pomocny, moze mi się to udało... pewnie czegoś nie opisałem, jak zwykle mi umknęło... ale jednak coś tam przelałem, ze łba    :Uśmiecha się szeroko:
No i jezeli jesteś katoliczką... w ogóle praktykujesz jakąś religie, tylko nie muzułmanizm...   :Uśmiecha się puszczając oko: to spróbuj odwiedzić jakieś zebrania mołodziezy... Polecam tegoroczne zebranie młodziezy w Madrycie ( Światowe dni młodziezy ) koszt wysoki, bo 3500, ale znajdziesz sponsora... ja tak zrobiłem, podobnie jak wiele innych osób... Tam poznasz inych ludzi, inne kultury a przy okazji Bóg Ci pomoże, on zawsze pomaga, a szczególnie wtedy, kiedy się najmniej tego spodziewasz    :Uśmiecha się:

ooo ho ho...    :Uśmiecha się szeroko: kurde, teraz to juz w duchownego się zacząłem wstawiać..

ale jak to zwykle ja    :Uśmiecha się: pisze dużo, czasem z sensem, czasem nie, ale chciałem pomóc...

P.P.P.S    :Uśmiecha się szeroko:   :Uśmiecha się szeroko:
napisałaś, ze pewnie nikt tego nie przyczyta... ja po 2-3 zdaniach stwierdziełm , ze ci odpisze..   :Uśmiecha się puszczając oko:
Rzeczywistośc jest inna    :Uśmiecha się: niż się wydaje... trzeba myśleć, że NA PEWNO KTOŚ TO PRZECZYTA ... > poćwicz pewnosc siebie, jest bardzo duzo poradników w necie... ksiązki też, tylko nie jakie stam samce alfa, tylko pewnośc siebie w otoczeniu ludzi...    :Uśmiecha się puszczając oko:

Powoli zblizam się do zakończenia, więc nie łam się i POZDRO    :Uśmiecha się szeroko:   :Uśmiecha się szeroko:
albo jak bym ja to powiedział po swojemu : Oi !    :Uśmiecha się:   :Uśmiecha się:   :Uśmiecha się:


Edytowano :9:56
Widzę że ktoś się już przede mną zdązył podpisac    :Uśmiecha się: pisałem chyba z 15 min ..

P.S kolejny z serii post scriptum    :Uśmiecha się:

Bede się za Ciebie modlił...
Odpisz
#4
^ niezły post    :Śmieje się:
serio, sporo pozytywnej energii


Veronica widzimy, że masz dość swojej fobii, wykorzystaj tą energię by się jej pozbyć. Zainteresuj się tematem, poczytaj o FS : coś konkretnego o samej chorobie + (ja polecam) terapia poznawczo-behawioralna (+ książki, które niejako na niej bazują, jak coś o pewności siebie, asertywność itd). Znajdź sobie zajęcie w którym mogłabyś się samorealizować. I poszukaj pozytywnych znajomych.

w sumie wszystko to co napisał Szajbus, tylko w skrócie    :Wystawia język:

i pamiętaj nic na siłę, gdy dowiesz się jak działa FS, zrozumiesz, że czasem są po prostu gorsze dni, kiedy nic Ci się nie będzie udawać. Ważne żeby się wtedy nie zrażać i spokojnie kontynuować, to nasze leczenie.

to wszystko brzmi jak banał, ale taka jest prawda. potrzeba tylko czasu i cierpliwości.
Zaakceptuj fakt, że masz FS i już więcej się tym nie zamartwiaj (nie zadręczaj się jak wygląda czy wyglądało Twoje życie).

Po prostu idź -w swoim własnym tempie- do przodu.
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#5
Szajbus nieźle    :Uśmiecha się szeroko: mnie samego nastroił pozytywnie to co dopiero Ciebie    :Wystawia język:

i powiem Ci nie jesteś sama, bo mam podobnie, jeśli mowa o dalekich rzeczach, to dla mnie sa bardzo dalekie. Ale jakos żyje i jest fajnie, jakos teraz czuje sie dobrze    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#6
jeszcze byłoby fajnie... jak by Veronica to przeczytała    :Uśmiecha się szeroko:

P.S ich habe probleme !!    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#7
Szajbus napisał(a):jeszcze byłoby fajnie... jak by Veronica to przeczytała    :Uśmiecha się szeroko:

P.S ich habe probleme !!    :Uśmiecha się szeroko:

Przeczytałam   :Uśmiecha się puszczając oko: a teraz słucham tej piosenki,którą przesłałeś w linku   :Uśmiecha się puszczając oko: Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedź   :Uśmiecha się puszczając oko: naprawdę, to miłe uczucie, kiedy okazuje się, że są gdzieś obcy ludzie, którzy nie są obojętni na czyjeś wołanie o pomoc. To, że mam fobię uświadomiłam sobie jakieś 1,5 roku temu, wcześniej myślałam, że coś jest ze mną nie tak, albo, że jestem po prostu introwertyczką. Teraz staram się siebie bardziej akceptować i patrzyć na życie z większym dystansem, ale czasem mimo, że wydaje się, że jest dobrze przychodzą chwilę załamania i zwątpienia
"Dopóki Walczysz Jesteś Zwycięzcą"
Odpisz
#8
Tak na marginesie,,, jeżeli chodzi o załamanie... nie wiem, czy wiecie, że mój kumpel ( czyli nie wiecie    :Uśmiecha się szeroko: ) miał zapalenie zyły... nie mół chodzić... obrzęk pojawił się koło kolana, a on jest głównym tancerzem w naszej grupie Skanka(taniec od SKA) i wiecie co ... Ten idiota tańczył mimo tego bólu... poświęcił się, a zajeliśmy 2 miejsce w Niemczech.. na festiwalu... Nazwałem go idiotą, bo potem straciliśmy przez niego 4 dni... bo lezał w szpitalu... ale było warto..
Życie często wymaga od nas poświęceń... aaa no i Veronica    :Uśmiecha się szeroko:   :Uśmiecha się szeroko: trzymaj się tego cytatu o którym juz wspomniałem... "Dokki Walczysz Jesteś Zwycięzcą"... jeżeli masz to wbite/wryte/zakodowane(powiem ładniej) w głowie... to na pewno osiągniesz sukces    :Uśmiecha się szeroko:

Pozdro ludziska... i wiecie, jakby ktos wam wspominał o jakimś Koncercie Ska/ Skinhead Reggae albo nawet Oi !, o którym ja nie wiem    :Uśmiecha się szeroko: to informować... bo chyba na tym forum się tak szybko nie rozstaniemy    :Uśmiecha się:
P.S Fajnych ludzi tu można spotkać...

Także tego no... tego tamtego o czym ja mówiłem.. no wiem !!

Do zobaczyska ludziska    :Uśmiecha się szeroko: Oi ! i 5 !
Odpisz
#9
po kilku pierwszych zdaniach pomyślałam - Amelia. bingo : )

wcale nieprawda, że w prawdziwym życiu nie ma magii i szczęśliwych zakończeń. są, zdarzają się, ale może trzeba na to trochę poczekać. nic na siłę.
powinnaś się cieszyć i być dumna z tego, jaka jesteś, że różnisz się od większości ludzi, w pozytywny sposób.

w sumie..w wielu momentach mogłabym się pod twoim postem podpisać. też czułam się z jednej strony - stara i zmęczona, z drugiej, w porównaniu z rówieśnikami - kompletnie niedojrzała.
wydawało mi się, że to wada, więc zaczęłam nadrabiać, w zbyt dużym tempie. nie polecam.

musisz poczekać na lepsze, może nie z założonymi rękami, ale czekać. i się nie zrażać. będzie dobrze







edit: o, jakiś pozytywniś na forum :smt064
Odpisz
#10
czyzby chodziło o mnie???
jezeli tak... to dlaczego...    :Uśmiecha się szeroko:

na tym forum znalazłem pare porad i hmmm... przydało mi się to, a zobaczyłem, ze tez moge podyskutować, co bardzo lubie...    :Uśmiecha się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Radosne życie i metoda małych kroczków. Zas 53 4 454 17 Lip 2018, Wto 13:12
Ostatni post: forac
  Moje życie to pasmo nieszczęść parogenik 13 1 558 28 Paź 2017, Sob 19:52
Ostatni post: Lonely Boy
  Przerasta i przeraża mnie życie jednocześnie Włóczykij 13 1 645 26 Gru 2016, Pon 16:58
Ostatni post: Mandy Lane
  Nieudane życie... Abigail122 8 1 293 18 Lis 2016, Pią 0:20
Ostatni post: Zas
  życie w miejscu shipwrecked 2 888 24 Sty 2016, Nie 19:14
Ostatni post: rlip
  Podwójne życie starback 9 1 287 04 Sie 2015, Wto 20:00
Ostatni post: Kateusz
  Życie mnie przerosło Duke 15 2 280 21 Paź 2014, Wto 12:33
Ostatni post: Duke
  Przegrałem życie ? Lobotomy 6 5 628 24 Sty 2014, Pią 18:42
Ostatni post: OtoJa
  Jak zniszczyć sobie życie. kingfisher 7 2 280 14 Gru 2013, Sob 18:55
Ostatni post: kingfisher
  Normalne życie Little Faith 11 1 464 26 Cze 2011, Nie 23:38
Ostatni post: d3zp20r


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.