- Fobia szkolna
#1
Myślę, że fobia szkolna może byc przyczyną powstawania takich problemów jak fobia społeczna. Przecież to pierwszy etap życia człowieka, kiedy pierwszy raz idzie do szkoły. Tam musi nauczyc się wielu nowych rzeczy, umiejętności te wykorzystuje w dalszym życiu. Jeśli pewne sprawy nie idą dobrze, może to byc wynikiem niepowodzeń w życiu potem.

Ktoś mi ostatnio powiedział, że miałam fobię szkolną, która przerodziła się w fobię społeczną.
Ja nie pamiętam zbyt wielu faktów z postawówki, co jest trochę dziwne. Jednocześnie wszystkie te fakty, które pamiętam to jakieś wydarzenia, które były negatywne i dlatego je zapamiętałam. nie pamiętam żadnych miłych wydarzeń. wiem np z opowieści kogoś, że nie chciałam przebywac w szkole i samodzielnie ją opuszczałam, żeby iśc do domu, udawałam chorą, żeby iśc do domu, chowałam się w łazience.
Pamiętam też, że czułam się dziwaczna i żyłam w strachu (ilekroc coś się stało nawet nie z mojej winy) że moi rodzice się o tym dowiedzą i będą mnie za to potępiac.

co to jest fobia szkolna:

http://www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/19...co_to.html

ktoś z Was miał fobię szkolną, albo podobne przeżycia?
Odpisz
#2
Ja tez mysle, ze gdybym nie miala problemow w szkole od samego poczatku to bylabym dzisiaj kims innym.Nauczyciele mnie lubili gnoic a uczniowie jak to dzieciaki wyczaily, ze ktos sobie nie radzi z krytyka i zrobily ze mnie ofiare. Dopiero gdy doroslam, zaczelam sie przeciwstawiac temu, walczyc o swoje, zdobylam nawet kilku przyjaciol. Moge powiedziec jednak ze fobia szkolna, przerodzila sie w moim przypadku w umiarkowana fobie spoleczna, ze do dzis podchodze do ludzi z nieufnoscia, ze ciagle mi sie wydaje, ze mnie oceniaja tak jak kiedys nauczyciele, czy dzieciarnia.
,,Najlepszych ludzi uformowalo naprawianie wlasnych bledow''. William Shakespeare
Odpisz
#3
Fobia szkolna? Dalej u mnie jest. Chodze do LO, mam w szkole przyjaciół, odnosze sukcesy (małe, ale własne) generalnie jestem dość lubiany a mimo to boje się szkoły, nie wiem dlaczego.
W przedszkolu nie radziłem sobie z innymi dziećmi.
W podstawówce tak samo, jak dziś pamiętam, ja w 4-5 klasie pytałem się wieczorem po 20-30 razy mamy czy wszystko jutro będzie dobrze w szkole  :Stare - Przewraca oczami 2:
Łatwo wpadałem w panikę, bałem się szkoły...
W gimnazjum już to osłabło, ale irracjonalny strach był dalej... szczególnie nienawidzłem WF...
I dalej nienawidzę WF, myślę, że gdyby go nie było, moja fobia szkolna by się zmniejszyła.
Najgorsze są też poniedziałki... w niedzielę nie mam życia, bo myślę że jutro muszę iść do szkoły... serce bije jak szalone, w klacie ucisk, nie można zasnąc... itp itd...
Dlatego zacząłem na noc w niedzielę brać melisanę... wziąlem też w poniedziałek i wtorek (WF jest we wtorek i środę, więc żeby też się w nocy nie stresować  :Stare - Przewraca oczami 2: )
  :Śmieje się nerwowo:   :Śmieje się nerwowo:   :Śmieje się nerwowo:   :Śmieje się nerwowo:   :Śmieje się nerwowo:
Odpisz
#4
Ja nie wiem co przyszli nauczyciele robia na studiach, ale uwazam, ze obowiazkowo powinni miec zajecia z psychologii. Ja miewalam naprawde slabe oceny i to nie z powodu braku wiedzy a z powodu wszechogarniajacego mnie strachu. Pamietam, ze ile razy wzywano mnie do odpowiedzi (szczegolnie przy tablicy) lek tak mnie paralizowal, ze nie potrafilam sie przed nim bronic a w glowie bylo WIELKIE NICO. Stres kompletnie odbieral mi rozum! W ciagu chwili potrafilam sie tak zablokowac, ze nie potrafilam powiedziec niczego sensownego. Wychodzilam oczywiscie na wielkiego nieuka i z pala wracalam do domu.
Udalo mi sie jednak skonczyc studia, choc tych 5 lat spedzilam tez ,,w zamknieciu''.Raczej nikt nie domyslil sie, ze bylam ciezkim fobikiem, mysle, ze otoczenie odbieralo mnie jako osobe zarozumiala, nieprzystepna, a to juz lepsze od fobika...
,,Najlepszych ludzi uformowalo naprawianie wlasnych bledow''. William Shakespeare
Odpisz
#5
ludzie studiujący na pedagogicznych kierunkach mają psychologię, pedagogikę, metodykę. Ale to wszystko zalicza się na zasadzie zdać i zapomnieć, bo w większości przypadków ma się do czynienia z ciężką teorią; np. na psychologii-czym jest myślenie, co to jest behawioryzm; na metodyce-przeróżne teorie nauczania języka obcego, każda doskonalsza od poprzedniej i każda nieskuteczna. Nie wiem, jak powinien wyglądać program, żeby przygotować ludzi do tej pracy.
Wiele mówi się o pracy z trudnym uczniem, ale kogo to naprawdę obchodzi? Nauczyciel może mieć powołanie, ale do uczenia, czyli dyktowania notatek i sprawdzania klasówek. Mało komu chce się użerać z nieprzystosowanymi uczniami. Czasem można być zbyt zmęczonym, ale czasem nauczyciel może nie chcieć się za to brać i robi tylko to, za co mu płacą wychowanie zostawiając rodzicom. Na pewno jest też wielu nauczycieli, którzy nie nadają się do tej roboty. Moim skromnym zdaniem, co niektórzy wykładowcy psychologii też.
Odpisz
#6
Miałem już na tym forum nie pisać, ale nie mogę... Ta fobia ciągle powraca...
Jak już się wydaje, że jest wszystko pod kontrolą jeśli chodzi o relacje z osobami w klasie (o co jest cholernie trudno) to pojawiają się problemy z wynikami w nauce... Przez tę całą fobię i swoje wrodzone lenistwo zawaliłem semestr z trzech przedmiotów i nie potrafię zrobić nic by z tego wyjść. Rodzice mi już nie dają spokoju i codziennie mi mówią żebym wziął się za zaliczanie tego, bo później nie dam rady - i mają rację; tyle że moja wrodzona gigantyczna nieśmiałość, czy jak kto woli "fobia" nie pozwala mi chodzić za nauczycielami. Raz z jednym nauczycielem udało mi się umówić na poprawę, ale nauczyciel się nie zjawił, a ja nie odważyłem się pociągnąć za klamkę pokoju nauczycielskiego, by o sobie przypomnieć. Do tego dochodzi jeszcze kompletny brak wiary w siebie, w to, że cokolwiek umiem. Boję się, że ja zajmę nauczycielowi czas i okaże się, że na żadne pytanie nie odpowiem. Już mam dosyć słuchania, że nie zdam (co jest całkiem realne), że skończę w zawodówce, a później pod mostem... Momentami czuję się zdeterminowany by coś z tym zrobić, a momentami bezradny, bezsilny i załamany, mający ochotę zamknąć się w ciemnym klopie i opłakiwać swój los... Wiem co mam zrobić, ale nie wiem jak, a czasu mam co raz mniej...
"I wanna run away
Never say goodbye
I wanna know the truth
Instead of wondering why
I wanna know the answers
No more lies
I wanna shut the door
And open up my mind!
"

Linkin Park, Runaway
Odpisz
#7
U mnie fobia szkolna była najsilniejsza w podstawówce i gimnazjum. Nie wiem czy była powodem FS. Zawsze bałam się, że jak czegoś zapomnę to będą na mnie krzyczeć i wyśmiewać. Nigdy nie uciekałam rzed lekcjami, bo wszyscy zwrócą na mnie uwagę i okrzykną wagarowiczką    :Wystawia język i opuszcza oko:. Rano zawsze miałam labo stracha, albo odczuwałam silną niechęć i zdołowanie. I oczywiście najgorszy był/jest WF.   :Wystawia język:
A jeżeli chodzi o nauczycieli to ze dwa razy rozmawiali z moją mamą (raz w podst. raz w gim ;b) i nic pozatym... O przepraszam! w podstawówce wysłali mnie do psychologa szkolnego, ale po kilku spotkaniach psycholog stwierdziła, że ze mną już jest dobrze (chociaż było o 180% inaczej) i nie muszę już do niej chodzić.
Teraz w LO jest trochę lepiej (ale tak trochę "trochę"). Największy lęk mam tylko przed rówieśnikami. ;/
   :Uśmiecha się:
Odpisz
#8
...
"Jest to złota zasada w życiu: wymagać mało od świata, a dużo od siebie. "
Odpisz
#9
Co prawda to dosyć dawna wypowiedź, ale...
Cytat:do dzis podchodze do ludzi z nieufnoscia, ze ciagle mi sie wydaje, ze mnie oceniaja tak jak kiedys nauczyciele, czy dzieciarnia.
Niedawno zdałem sobie sprawę, że właśnie tak reaguję. Wciąż zdarza się, iż boję się tego, że ludzie zareagują nietolerancją tak, jak to było wcześniej w szkole.
Na szczęście nie jest to ZAWSZE, tylko CZASEM.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#10
Pamiętam, że będąc w przedszkolu oprócz zabaw zabawkami przeznaczonymi dla chłopców (robociki, resoraki), w kręgu moich zainteresowań znalazły się lalki. Nie widziałem w tym nic zdrożnego, wynikało to z mojej ciekawości   :Wystawia język 2: Wśród męskiej części dzieciarni stałem się z tego powodu pośmiewiskiem, ale przeżyłem to raczej bez większej traumy.

Ale od jednego wydarzenia z tej placówki zaczęło się chyba całe moje jąkanie i lęk społeczny. Pamiętam jak dziś: ojciec mnie odprowadzał i weszliśmy nie do tej sali, co trzeba; do jakichś "średniaków", a ja byłem "starszakiem" (5 albo 6 lat). A tam jakaś dziewczynka do mnie z gębą: "Nie wchodź tu, twoja grupa jest gdzie indziej, idź sobie!" itp. Brzmi banalnie, ale co to było dla kilkuletniego dziecka. Przestraszyłem się, zawstydziłem, zasmuciłem. W płacz i w ramiona taty... Nie wiem, co bym zrobił, gdybym się dowiedział, gdzie ona teraz mieszka    :Złości się do czerwoności:

Potem chodziłem do prywatnej szkoły (podstawówkę i gimnazjum) i całe szczęście, bo w publicznej na pewno nie ominęłaby mnie przemoc fizyczna. Zawsze mniej lub bardziej źle czułem się w klasie, przez 13 lat (!!! bo potem jeszcze liceum) miałem tylko jednego dobrego kolegę (choć nie przyjaciela), z którym siedziałem w ławce i najwięcej rozmawiałem. Zawsze byłem takim popychadłem, kozłem ofiarnym, kimś do dokuczania. Ci śmielsi mogli mnie zawsze przegadać, a ja nie potrafiłem walnąć im ciętej riposty, oni bezbłędnie odczytywali moje zawstydzenie i tak dalej. Wuefy w miarę lubiłem, ale w np. grach zespołowych popełniałem sporo błędów i często mi się za to obrywało. Nie byłem aktywny na lekcjach, bo bałem się zająknięć.
Ale fobia szkolna to mimo wszystko chyba za mocne określenie w moim przypadku; nie czułem jakiegoś panicznego lęku przed szkołą, choć parę razy po powrocie do domu płakałem. FS przyszła wraz z dojrzalszym wiekiem i zbiegła się raczej z pójściem na studia.
[Obrazek: DarthVade_ssphxhp.jpg]
Odpisz
#11
To ciekawe, bo u mnie właśnie na studiach rozpoczęło się prawdziwe życie. Dopiero niedawno uświadomiłem sobie, że wcześniej praktycznie wegetowałem.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#12
Ja studia kończę i mam wrażenie, że te ostatnie 5 lat doszczętnie zmarnowałem  :Stare - Kwaśny:
[Obrazek: DarthVade_ssphxhp.jpg]
Odpisz
#13
...
Odpisz
#14
...
Odpisz
#15
Nie wiem czy mam fobie szkolną, ale zawsze gdy ide do odpowiedzi z języka polskiego paraliżuje mnie strach. Chodź kilka dni wcześniej bardzo dużo uczyłam się z tego przedmiotu to i tak dostaje 1 lub w ostateczności 2. Nauczycielka jest moją wychowawczynią, i często robi mi uwagi dotyczące mojego stresu, co jeszcze bardziej pogłebia mój lęk. Wczasie odpowiedzi trzęsą mi się ręce, robie się czerwona i czasem głos mi drży. Nie mogę sie skupić na tym nad czym powinnam tylko myślę o tym żeby nie zrobić czegoś głupiego...
Odpisz
#16
moze byc nerwica po prostu   :Uśmiecha się:
Odpisz
#17
ja ostatnio też zauważyłam, że boję się chodzić do szkoły. Co mogłoby się wydawać hmm niezrozumiałe, bo nikt mnie nie "prześladuje", nie mam jakiś wiekszych problemów z nauka...zreszta mniejszych chyba też nie. Ale wydaje mi się, że ten 'strach' też działa w drugą stronę, a mianowicie boje się, że mi się coś nie uda/dostane złą ocenę itp.
w ogóle zauwazyłam, że boje się wszystkiego. tylko, że pomimo tego, ze sie boje to to robie. ech....w ogole to zycie jest dziwne
Odpisz
#18
Moja fobia szkolna jest silniejsza niż fobia społeczna. Bo nauczyciele wywołują we mnie same negatywne odczucia, nie kojarzą mi się z niczym przyjemnym.Przy nich czuję się nic nie warta.
Zanim napiszesz i będziesz chciał się umów najpierw przeczytaj moje posty, a jak nie to wynoś się.
Odpisz
#19
Ja właściwie miałem fobię szkolną dopóki nie poszedłem na nauczanie indywidualne. Przestałem właściwie z nerwów chodzić do szkoły (LO teraz): ucieczki najpierw, potem zawieszanie chodzenia i to na szczęście pod koniec życia mojej Ś.P. Mamy    :Smuci się bardzo: [*] za Mamy aprobatą.
Odpisz
#20
Zapewne miałam silną fobię szkolną, ale niestety nikt mnie nie uświadomił, przez co obwiniałam się, że "jestem leniwa" jak to inni mnie określali. W liceum fobia z pomocą koleżaneczek, koleżków i nauczycielek, które niczego nie widziały i nie słyszały, rozwinęła się do tego stopnia, że też wylądowałam na NI.
"Myślałem, że zabijanie ludzi sprawi, że zaczną mnie lubić. Ale to tylko sprawia, że są martwi."
Voldemort
Odpisz
#21
Ja z kolei miałem bardzo silną fobię w szkole, właściwie, to patrzyłem tylko w ziemie, bałem się poruszać po szkole, nawet do wc pójść. Byłem taki od kiedy pamiętam. Teraz natomiast jest lepiej niż kiedyś. Dalej się boję, ale podejmuje częściej próbę nawiązania kontaktu z innymi. Tylko problem jest taki, że zawsze posługuję się schematami w rozmowach. Dzięki temu czuję się bezpiecznie, ale też praktycznie zawsze jestem w stanie przewidzieć bieg rozmowy, co czyni ją nudną.
Odpisz
#22
Widzę, że z tego powodu dało się otrzymać nauczanie indywidualne... Żałuję, że ja go nie miałem. Moje życie byłoby znacznie spokojniejsze (z drugiej strony pewnie miałbym więcej problemów z pójściem na studia).
Tylko oczywiście moja mama mówiła rzeczy w stylu "daj spokój! to jest tylko dla ciężko chorych ludzi", czasem nawet bardziej dobitnie...
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#23
mniej lęków ale i mniej znajomości/mniej szans na przełamanie, moglbys sie całkiem odizolować a tak to masz pewne doswiadczenia i jesli umiesz myslec, to i umiesz analizowac sytuacje by znowu sie tak nie powtorzylo x )
Odpisz
#24
No właśnie, nie mówcie, że lepiej by było tak, łatwiej by było tak... nikt Wam raju nie obiecywał, jak było, tak było i to się przydało : )

Mimo, że ja sama szczególnie w pierwszych latach szkoły doznałam wiele traum psychicznych xD to nie żałuję, że mogłam to przeżyć.
Odpisz
#25
Tja, mam takie doświadczenia, przez które czasem "chodzę jak na szpilkach" i myślę, czy aby na pewno ktoś nie myśli, że jestem idiotą.
Sugar napisał(a):nikt Wam raju nie obiecywał, jak było, tak było i to się przydało : )
Gówno się przydało.

(Żeby nie było, jestem przeciw nicnierobieniu i samym jęczeniu, co złego mnie spotkało, ale nie mam zamiaru kolorować wszystkich moich emocji).
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fobia szkolna pomarancza44 5 1 751 21 Sie 2017, Pon 11:43
Ostatni post: Juli


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.