- Gdzie pracujecie mając OU
#76
Ja to pracuje na magazynie z częściami do samochodów. Dużo z nikim nie rozmawiam. U mnie jest o tyle fajnie, że jest więcej chłopów.
Odpisz
#77
(05 Maj 2018, Sob 15:53)Serena66 napisał(a): Ja to pracuje na magazynie z częściami do samochodów. Dużo z nikim nie rozmawiam. U mnie jest o tyle fajnie, że jest więcej chłopów.

Masz rację, faceci nie mają problemu z tym, że się nie odzywasz, a kobiety zaraz się przyczepią, że nic nie mówisz. W poprzedniej pracy koleżanka miała do mnie pretensje, że nic o sobie nie mówię i nie zwierzam się nikomu ze swoich problemów.    :Martwi się:
Odpisz
#78
Ja też im powiedziałam że nie jestem tych co gadają dużo.
Odpisz
#79
Raz pracowałem niemal z samymi babami, już sobie powiedziałem że nigdy więcej, a jak zjawił się jakiś facet to od razu całkiem inna robota, o nic nie pytali żadnych plotek byle zrobić swoje i do domu
Odpisz
#80
Ja w ewentualnej pracy wolałbym towarzystwo kobiet. Nie lubię męskiego poczucia humoru, poza tym ogólnie bezpieczniej czuję się zazwyczaj (są wyjątki) wśród kobiet.
Kto od wczesnego dzieciństwa jest mentalnym hiperprzegrywem, będzie nim dożywotnio. Wrodzonego bądź nabytego we wczesnym dzieciństwie hiperprzegrywu nie da się pokonać.

Odpisz
#81
Kobiety obgadują i paczą się na mnie z pogardą, faceci paczą się z podwójną pogardą    :Wystawia język i opuszcza oko:
Odpisz
#82
Ehh, ja pracując z babami, mam już ich szczerze dosyć    :Wystawia język:
Odpisz
#83
sam nie wiem co myśleć o ludziach z roboty, z jednej strony przebywam wśród ludzi co pewnie jest plusem a z drugiej potrafią mnie męczyć i wkurzać
Odpisz
#84
Ja miałem staże w urzędach i niewiele było osób, które mnie wkurzały.
Kto od wczesnego dzieciństwa jest mentalnym hiperprzegrywem, będzie nim dożywotnio. Wrodzonego bądź nabytego we wczesnym dzieciństwie hiperprzegrywu nie da się pokonać.

Odpisz
#85
Czy jest tu ktoś, kto pracował kiedyś w KFC, Mcdonalds lub innej knajpie tego typu?
[Obrazek: pAqPaeZ.jpg]
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Mżawka:
  • Car
Odpisz
#86
W urzędzie. Odpowiednia praca dla ludzi bez uzdolnień i kwalifikacji.
Odpisz
#87
Ja teraz w małej firmie, jak nie wytrzymam to pójdę do jakiegoś wykladania towaru, paradoksalnie dobrze się w takim czuję bo jest dużo ludzi i łatwo się schować w tłumie
Odpisz
#88
(07 Maj 2018, Pon 22:07)Mżawka napisał(a): Czy jest tu ktoś, kto pracował kiedyś w KFC, Mcdonalds lub innej knajpie tego typu?

Ja pracowałam miesiąc w Mcd. Na początku byłam na kasie, po kilku dniach składałam zamówienia i je wydawałam, później jeszcze nauczyli mnie jak robić te wszystkie desery, kawy. Pracowałam za najniższą krajową czyli 13 zł za godzine brutto i szczerze to można znaleźć mniej męczącą pracę za takie same pieniądze a nawet ciut lepsze :   :Uśmiecha się szeroko:
Jak jeszcze miałam pracować po 6-7 godzin to szło wytrzymać ale u mnie w maku inne osoby pracowały nawet po 10 godzin dziennie i dla mnie to by było za dużo. Praca pod presją czasu, wszystko szybko szybko, i jeszcze do tego to wchodzenie w zad klientom. Co chwile przychodzili z byle pierdołą, to trzeba było robić słodkie miny, przepraszać i oferować ciasteczko na złamane serduszko... bleh, ja nienawidze czegoś takiego, większość tych ludzi mni irytowała.
I jeszcze maszyna do szejków się psuła ciągle    :Wystawia język:
Strasznie tę pracę przeżywałam, przez swoją fobie oczywiście, zwłaszcza jak kazali mi iśc na kasę. Zawsze się bałam,że źle wydam i potem mi potrącą z pensji jakieś różnice, bałam się też samych klientów a różni się zdarzali.
No i gdybym tam dłużej została to by mnie pewnie przeszkolili na mc drive a potem może na kuchnie.
Czasem jest tak, że przychodzisz w pierwszy dzień i idziesz na kuchnie(oczywiście szkolą cię najpierw) a na kase to dopiero po kilku tygodniach. Jak chcesz wiedzieć coś więcej to pytaj. Ale tak jak pisałam na początku, ja pracowałam tylko miesiąc. Spierdzieliłam stamtąd przez swoją fobie    :Obraził się:
Odpisz
#89
Trochę rozczarowała mnie ta odpowiedź    :Smuci się: Nie radziłam sobie jako sprzedawca w małym sklepiku, więc miałam nadzieję, że sieciówkowy fastfood będzie lepszym pomysłem. Chciałabym schować się w tłumie, jak to określił kolega wyżej. Myślałam, że pogawędek z klientami nie ma, bo za dużo ludzi; reklamacji też za bardzo nie mają jak składać, bo sprzedaje się ten sam syf od lat, a nawet każdy produkt wygląda tak samo, a tu nie    :Obraził się:
(02 Cze 2018, Sob 19:59)kapcie napisał(a): Czasem jest tak, że przychodzisz w pierwszy dzień i idziesz na kuchnie(oczywiście szkolą cię najpierw) a na kase to dopiero po kilku tygodniach.
Z tego co wiem, w ankiecie wypełnia się swoje preferencje co do zadań w pracy. Nie ma możliwości pracowania tylko na kuchni lub przy pakowaniu i wydawaniu zamówień?

Mogłabyś powiedzieć, gdzie jeszcze pracowałaś? Gdzie radziłaś sobie lepiej?
[Obrazek: pAqPaeZ.jpg]
Odpisz
#90
@Mżawka‍, jeśli już chcesz spróbować to możesz poszukać czegoś na hali produkcyjnej przy maszynie/na taśmie, bo tam za bardzo nie ma czasu, żeby z kimkolwiek rozmawiać podczas pracy, a też w takich zakładach pracuje pełno osób (i jest też pewnie duży przesiew, więc schowanie się w tłumie, będzie bardziej możliwe niż w małym sklepiku. Coś w stylu Amazon czy podobne miejsca.

Ale najlepiej się wcześniej ogarnąć na tyle, żeby być w stanie zaakceptować swoją nieśmiałość i niezbędne kontakty z ludźmi za pomocą leków/terapii i może jakichś wspomagaczy typu sport, zdrowa dieta, medytacja albo coś podobnego i wybaczać sobie błędy, które się będzie popełniać i nie zadręczać się nimi. Tyle, że wiadomo, dla wielu to niełatwe i o wiele łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale tak akurat jest.
Odpisz
#91
(02 Cze 2018, Sob 21:16)chory na nieśmiałość napisał(a): Ale najlepiej się wcześniej ogarnąć na tyle, żeby być w stanie zaakceptować swoją nieśmiałość i niezbędne kontakty z ludźmi za pomocą leków/terapii i może jakichś wspomagaczy typu sport, zdrowa dieta, medytacja albo coś podobnego i wybaczać sobie błędy, które się będzie popełniać i nie zadręczać się nimi.

Dobra rada. Niektórym takie ogarniecie zajmie całe życie.
Puchatku?
-Tak Prosiaczku?
-Nic- powiedział Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis marcinnn:
  • Szary
Odpisz
#92
(02 Cze 2018, Sob 21:02)Mżawka napisał(a): Trochę rozczarowała mnie ta odpowiedź    :Smuci się: Nie radziłam sobie jako sprzedawca w małym sklepiku, więc miałam nadzieję, że sieciówkowy fastfood będzie lepszym pomysłem. Chciałabym schować się w tłumie, jak to określił kolega wyżej. Myślałam, że pogawędek z klientami nie ma, bo za dużo ludzi; reklamacji też za bardzo nie mają jak składać, bo sprzedaje się ten sam syf od lat, a nawet każdy produkt wygląda tak samo, a tu nie    :Obraził się:
(02 Cze 2018, Sob 19:59)kapcie napisał(a): Czasem jest tak, że przychodzisz w pierwszy dzień i idziesz na kuchnie(oczywiście szkolą cię najpierw) a na kase to dopiero po kilku tygodniach.
Z tego co wiem, w ankiecie wypełnia się swoje preferencje co do zadań w pracy. Nie ma możliwości pracowania tylko na kuchni lub przy pakowaniu i wydawaniu zamówień?

Mogłabyś powiedzieć, gdzie jeszcze pracowałaś? Gdzie radziłaś sobie lepiej?
No właśnie te reklamacje to głównie na zasadzie "ja zamawiałem to a dostałem tamto" albo "miała być duża cola a nie mała" i wtedy najczęściej to jest wina kasjera, że omyłkowo coś innego wbił i trzeba wtedy wymieniać i się robi małe zamieszanie, mnie to stresowało zawsze bo się czułam winna,że źle coś wbiłam na kasie    :Zaniemówił:
Ja jak składałam CV to nie pamiętam żebym wypełniała ankiete. A ogłoszenie znalazłam na olx chyba. I nikt mnie nie pytał co wole robić, po prostu menadżer uznał że na ten moment najwygodniej bedzie mnie dać na kase i tyle.

Jeśli chodzi o moje inne prace to nie mam się czym chwalić, dwa krótkie epizody-jeden w hurtowni leków a drugi w tesco przy robieniu zamówień internetowych. Tak naprawdę w obu tych pracach kontakt z innymi był znikomy, niby było pełno osób wokół ale nie trzeba było z nimi rozmawiać, no chyba że czegoś się nie wiedziało. Z tej hurtowni leków zrezygnowałam chyba głównie ze swojego lenistwa bo to była stojąca praca i...nogi mnie za bardzo bolały   :Znużony: Chociaż to pewnie było do przyzwyczajenia ale fobia też zrobiła swoje. A jeśli chodzi o te internetowe zamówienia w tesco to też była w sumie super praca, bo jeździłam z wielkim wózkiem i po prostu robiłam "zakupy" ale krótko tam byłam bo nie miałam czym dojeżdżać na 6 rano. Ogólnie to było wszystko w jedne wakacje po maturze. Więc doświadczenie mam nikłe.

Ale nie zrażaj się! Nie chciałam cię zniechęcić, może tobie taka praca w fast foodzie bedzie odpowiadać. Może polubisz współpracowników, jak jest mniejszy ruch to oni najcześciej sobie śmieszkują miedzy sobą a ci co pracują dłużej to się spotykają poza pracą. Wiem, że to moze być mało atrakcyjna opcja dla fobika ale dobry sposób na odfobiczenie    :Uśmiecha się szeroko:
Generalnie to była miła atmosfera raczej, pracownicy byli dla siebie mili, służyli pomocą, tylko moja troche spaczona psychika doszukiwała się we wszystkich słowach czegoś negatywnego...
Odpisz
#93
Od maja zmieniłem pracę na nową. Na razie jest w miarę ok. Trafiłem na szczęście na miejsce, w którym nikt nie robił problemów z moim rozkojarzeniem i mają dużo cierpliwości. Po miesiącu próbnym namawiali mnie do przedłużenia, więc chyba nie było źle. Zresztą, ja zauważyłem, że jakość pracy na początku aż tak ważna nie jest. Dużo ważniejsze jest zachowanie. Ja chyba sprawiam wrażenie osoby poważnej, odpowiedzialnej i godnej zaufania. Chyba dlatego mnie przyjęli. Bo szybkość wykonywanych przeze mnie działań nie była na wysokim poziomie. To bez wątpienia dla mnie sukces, że z fobią i problemami udało mi się przejść z jednej pracy do drugiej bez żadnego przestoju i ją utrzymać. Oczywiście często mam myśli, że jestem gówniany i do niczego się nie nadaje, ale w regionie w którym mieszkam potrzebują ludzi na to stanowisko i przymykają oko na jakość mojej pracy.

A żeby nie robić offtopa to powiem, że pracuję na operator wózka wysokiego składu na magazynie przy kompletacji zamówień. Myślę nad zmianą branży w najbliższym czasie, ale biorąc pod uwagę mój poziom roztargnienia w normalnych czynnościach naprawdę wątpię, że kiedyś uda mi się załapać w pracy "niefizycznej".
Na miłość nigdy nie jest za późno, za to na samotność zawsze jest za wcześnie...
Odpisz
#94
Cytat:możesz poszukać czegoś na hali produkcyjnej przy maszynie/na taśmie, bo tam za bardzo nie ma czasu, żeby z kimkolwiek rozmawiać podczas pracy,

Zdziwiłbyś się. Też liczyłam zawsze na anonimowość, ale nic z tego. Praca przy taśmie równa się monotonności, ludzie chętnie szukają kontaktu. Przy typowej taśmie pracowałam może miesiąc, częściej trafiałam na pojedyncze stanowiska typu osoba pakująca lub operator linii. Praca przy maszynach jest ciut lepsza, bo częściej jest się samemu, ale i tak zawsze trzeba współpracować z wszelkimi mechanikami czy magazynierami, przy dłuższych liniach jak się jest operatorem, to trzeba współpracować z innymi operatorami na bieżąco + kontakt z pakującymi + kontakt z magazynem + kierownik + głównie odpowiedzialność za całą linię.

Nie wiem, może są takie "chińskie" fabryki gdzie człowiek jest jednym z wielu i prócz stania i szybkiego ruszania rękoma nic nie musi.
Cytat:I nikt mnie nie pytał co wole robić, po prostu menadżer uznał że na ten moment najwygodniej bedzie mnie dać na kase i tyle.

No to mój brat dorabiał sobie w KFC, i zaczynał od kuchni, po jakimś czasie zaproponowali dopiero obsługę kasy i klientów, może to faktycznie zależeć od zapotrzebowania, tam jest spora rotacja, więc pewnie szkolą każdą osobę w ramach możliwości z wszystkiego, tak aby się zastępowały w razie braków.
:Cebulak - Otchłań: :Cebulak - Porzucony:
Odpisz
#95
Ktoś tu ostatnio wspominał, że pracował w Tesco przy robieniu zamówień internetowych. Jak dokładnie wygląda taka praca i ile płacą?
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis inferno:
  • Leoooo
Odpisz
#96
(06 Cze 2018, Śro 13:44)inferno napisał(a): Ktoś tu ostatnio wspominał, że pracował w Tesco przy robieniu zamówień internetowych. Jak dokładnie wygląda taka praca i ile płacą?

Ja słyszałam od koleżanki, że dostaje się fakturę, chodzi po sklepie z koszykiem i zbiera produkty. Ona pracowała w Selgrosie, w Tesco może być inaczej    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#97
(06 Cze 2018, Śro 13:44)inferno napisał(a): Ktoś tu ostatnio wspominał, że pracował w Tesco przy robieniu zamówień internetowych. Jak dokładnie wygląda taka praca i ile płacą?

Dostajesz skaner i wielki wózek z kilkoma koszykami, każdy koszyk ma naklejoną etykietę z jakimś kodem, musisz te kody zeskanować i wtedy wyskakuje ci lista produktów. Każda alejka/regał i półka w sklepie jest tam jakoś oznaczona, więc nietrudno znaleźć produkt, czasem jak nie ma dokładnie takiego samego to szukasz podobnego i tyle. I jak skończysz to wracasz z tym wózkiem na magazyn i bierzesz kolejny i tak w kółko.
Ja pracowałam przez agencję pracy i płacili aż 16,50 zł za godzine na ręke. Praca zaczynała się o 6 rano i zazwyczaj około 12-13 mogliśmy już iść, do 14 zostawali tylko ci, którzy byli zatrudnieni przez tesco a nie agencję.
Odpisz
#98
(06 Cze 2018, Śro 16:06)kapcie napisał(a):
(06 Cze 2018, Śro 13:44)inferno napisał(a): Ktoś tu ostatnio wspominał, że pracował w Tesco przy robieniu zamówień internetowych. Jak dokładnie wygląda taka praca i ile płacą?

Dostajesz skaner i wielki wózek z kilkoma koszykami, każdy koszyk ma naklejoną etykietę z jakimś kodem, musisz te kody zeskanować i wtedy wyskakuje ci lista produktów. Każda alejka/regał i półka w sklepie jest tam jakoś oznaczona, więc nietrudno znaleźć produkt, czasem jak nie ma dokładnie takiego samego to szukasz podobnego i tyle. I jak skończysz to wracasz z tym wózkiem na magazyn i bierzesz kolejny i tak w kółko.
Dzięki za tak wyczerpującą odpowiedź. Może spróbuje poszukać w swoim mieście. A powiedz jeszcze mu, dużo tam rozmawiałaś z innym ludźmi? Jak ogólnie się czułaś pośród tylu ludzi?
Ja pracowałam przez agencję pracy i płacili aż 16,50 zł za godzine na ręke. Praca zaczynała się o 6 rano i zazwyczaj około 12-13 mogliśmy już iść, do 14 zostawali tylko ci, którzy byli zatrudnieni przez tesco a nie agencję.
Odpisz
#99
Prawie w ogóle z nikim tam nie gadałam, no chyba że potrzebowałam pomocy w czymś. Niektórzy tam sobie paplają(zwłaszcza ci co pracują tam już kilka lat) ale generalnie to jest taka praca w pojedynkę i troche na czas też. Pamiętam, że tylko jedna osoba mnie zagadała a tak to nawet nie ma kiedy bo się ciągle mijamy no i klienci na około.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

               Reklama