- Gdzie pracujecie mając OU
(16 Sty 2019, Śro 17:35)inferno napisał(a): Ja też swego czasu myślałem nad jakimś małym biznesem, ale nie ma do takich rzeczy głowy, nawet nie wiem co by to miało być. Poza tym trzeba mieć jakieś środki na rozkręcenie takiej działalności.

Mam podobnie.
Odpisz
(16 Sty 2019, Śro 17:35)inferno napisał(a): ... Poza tym trzeba mieć jakieś środki na rozkręcenie takiej działalności.
Chyba można dostać środki z urzędu pracy, ale firma musi rok przetrwać.
Odpisz
Czy dosyć powolny fobik nadaje się na stanowisko "pomoc kuchenna" lepienie pierogów i inne bzdury? Czy raczej nie zawracać sobie tym głowy? Chodzi o pracę typu praca chroniona dla niepełnosprawnych.
Odpisz
Ja akurat nie widzę siebie w kuchni bo tam to trzeba być szybkim, sprawnym i zaradnym.
Odpisz
Tam raczej trzeba być szybkim. No ale zawsze możesz spróbować swoich sił   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
Skoro tak, to nawet nie próbuję. Ja byłem szatniarzem i czasami nie wyrabiałem, bo oczywiście wszyscy(czekający) się spieszą.
Odpisz
ja bym tą pomoc kuchenną spróbowała, przynajmniej użerasz się tylko z pracownikami a nie z pracownikami i klientami
kurde, ja odkąd studiuje i codzienne oddaje tą kurtke szatniarzowi to sie zastanawiam nad taką pracą, tylko ze na uczelni to jeszcze luz, w jakichs klubach to pewnie o wiele gorzej.
Niestety gastronomia to głównie praca na czas. Wszystkim odradzam popularne fast foody, no chyba że wyjątkowo dobrze sobie ktoś radzi z presją czasu i włażeniem w dupe klientom...
Odpisz
Ale ja właśnie na uczelni pracowałem   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Wszystko się pcha jedno przez drugie, nie ogarniasz potem kogo powinnaś obsłużyć. Jedni przynoszą kilka tobołków i musisz im chować pod ladę, któryś tam ma tylko lekką kurteczkę do odebrania i nawet staje pod numerkiem, ale Ty jesteś zajęta obsługą 60 studentów. Nie poszedłem do tej roboty kolejny raz, bo się tylko denerwowałem. Na szczęście byłem na lekach, to w miarę lekko to znosiłem. Był jednak taki krótki okres, że miałem dobrane fatalne leki i się zwyczajnie myliłem z numerkami i wiecie co usłyszałem? On się na liczbach nie zna O_o Studentki miały taką właśnie minę.

Porównianie miałem z szatnią w teatrze. Wszyscy ludzie, pięknie stali gęsiego, nikt się nie pchał. Dziewczyny rozdawały ubrania, ludzie brali je i odchodzili.

Dlatego nigdy już nie pójdę do pracy, gdzie trzeba mieć do czynienia ze studenciakami. To już wolę ze starymi bobami pracować.
Odpisz
(22 Sty 2019, Wto 20:30)Piesek napisał(a): Wszyscy ludzie, pięknie stali gęsiego, nikt się nie pchał. Dziewczyny rozdawały ubrania, ludzie brali je i odchodzili.
U mnie na uczelni jest właśnie tak, więc to nie reguła, że studenci zachowują się jak cebulaki   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
no właśnie u mnie też kolejeczka ale chyba ruch mniejszy po prostu, bo mam wydział na zadupiu, może tam w centrum na tych wydziałach to też tak wygląda jak opisujesz. Trafiłeś na jakiś chamski wydział heh   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
Odpisz
U mnie nie było aż tak beznadziejnie, że wszyscy stawali w kolejce jak chcieli. Te starsze roczniki, były w miarę ogarnięte, a problem był z nowicjuszami. Pracowałem dwa lata i portierzy mówili, że ich tak sami nauczyliśmy, że stają jak chcą...
Odpisz
(17 Sty 2019, Czw 9:59)mafta napisał(a):
(16 Sty 2019, Śro 17:35)inferno napisał(a): ... Poza tym trzeba mieć jakieś środki na rozkręcenie takiej działalności.
Chyba można dostać środki z urzędu pracy, ale firma musi rok przetrwać.

Jeszcze są środki unijne na zakup sprzętu do działalności.
Odpisz
Dostałam się do marketu budowlanego i zastanawiam się z czym to się dla mnie wiąże? Na rozmowie mówili o obsłudze na kasie i wykładaniu towaru itp. - brzmi banalnie... niby. Czy ktoś tu pracował w takim miejscu i może coś opowiedzieć? Co jeśli klient będzie szukał czegoś tam, a ja nie mam w ogóle wiedzy z branży budowlanej i nie będę umiała doradzić? Każą mi się tego wszystkiego uczyć? Istnieją jakieś materiały dla takich pracowników do obkucia na pamięć? Serio pytam.
Mam mieszane odczucia, jak zawsze, ogólnie zmieniam zdanie co 5 minut i nie wiem czy rzeczywiście chce tam iść. Myślę, że warto jedynie po to by się przekonać czy spodoba mi się.
Czy są tu osoby, które nie wiedzą jaką pracę chcieliby mieć i strzelają na oślep?
Odpisz
(25 Mar 2019, Pon 22:25)Kristen napisał(a): Dostałam się do marketu budowlanego i zastanawiam się z czym to się dla mnie wiąże? Na rozmowie mówili o obsłudze na kasie i wykładaniu towaru itp. - brzmi banalnie... niby. Czy ktoś tu pracował w takim miejscu i może coś opowiedzieć? Co jeśli klient będzie szukał czegoś tam, a ja nie mam w ogóle wiedzy z branży budowlanej i nie będę umiała doradzić? Każą mi się tego wszystkiego uczyć? Istnieją jakieś materiały dla takich pracowników do obkucia na pamięć? Serio pytam.
Mam mieszane odczucia, jak zawsze, ogólnie zmieniam zdanie co 5 minut i nie wiem czy rzeczywiście chce tam iść. Myślę, że warto jedynie po to by się przekonać czy spodoba mi się.
Czy są tu osoby, które nie wiedzą jaką pracę chcieliby mieć i strzelają na oślep?

Ja miałem jeszcze to całkiem niedawno ale teraz mi się wydaje że chyba się już zdecydowałem,myślę że póki co to mogę pracować na magazynie   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.