- głupie zachowanie
#1
Cześć proszę was o słowo pocieszenia, bo w mojej głowie tylko głupie myśli po tym jak się zachowałem. Oceńcie czy dobrze, że się katuję.

Jakiś czas temu pisałem o tym, że szukam pracy. No i od trzech dni pracuje i jestem nowy w zespole. Pracuje w pokoju gdzie siedzi ok 10os. Drugiego dnia wchodzę do pomieszczenia, witam się głośno bo na tyle mnie stać. Jestem baaardzo spięty tym że nikogo nie znam, że wchodzę do pokoju z siedzącymi już w nim osobami. Podchodzę do mojego komputera i widzę, że jest włączony. Pytam cicho: "Ktoś korzystał z mojego komputera?"... cisza. Więc krzyknąłem "Ktoś używał mojego komputera?!?!!?" Wrzasnąłem bo przestraszyłem się, że nikt mnie nie usłyszał, a bardzo się boję że mnie nikt nie usłyszy i nie zrozumie co mówię (często tak mam jak bełkocze niewyraźnie). Zabrzmiałem jakbym miał wątpy, a ja po prostu się boję ludzi i nie umiem się racjonalnie zachować   :Stan - Uśmiecha się: Ktoś odburknął: "Zapytaj temtego chłopaka". No i stało się... skumałem się, że zabrzmiałem nie miło. Nie zapytałem już nikogo o co chodziło z tym kompem tylko siadłem do biurka i do nikogo się już nie odezwałem cały dzień. Trzęsły mi się ręce i nie mogłem się skupić. Gdzieś tam słyszałem jak ktoś mówił "... mało mnie nie zabił, tak się oburzył" to mnie jeszcze bardziej podkręciło i się zestresowałem na dobre. Wyszedłem na buca, którym nie jestem.. i chyba nie bedę umiał tego zmienić, bo jak kiedy się nie odzywam.

Teraz ide znowu do biura i sram po gaciach, że nie jestem akceptowany. Wogóle się do nikogo nie odezwę chyba.....

Napiszcie mi czy przejmuję się za mocno i czy z zewnątrz wygląda to tak źle? Chyba cienko się zintegrowałem z ludźmi. Jeżeli macie podobne doświadczenia to napiszcie.
Odpisz
#2
post usunięty przez autora
Odpisz
#3
Było widać, że ktoś drukował jakiś dokument. Chciałem zapytać czy mogę go zamknąć i korzystać spokojnie z kompa... ale wyszło trochę inaczej.

Komp był włączony, sorry za niejaności jestem troche poddenerwowany jak to pisze.
Odpisz
#4
Ty się nie pytaj, czy się za bardzo przejmujesz, bo to oczywiste, tylko lepiej szukaj w innych działach jak sobie pomóc.
Odpisz
#5
Szukam sosen w innych działach też. Tutaj chciałem się wypisać, bo to przecież też pomaga.
Odpisz
#6
post usunięty przez autora
Odpisz
#7
Nie przejmuj się tym. Zachowuj się normalnie, bądź miły, oni na pewno zapomną o tym całym wydarzeniu. Wiecznie nie będą tego rozpamiętywać, mają swoje sprawy. Spróbuj po prostu jakoś wkręcić się w towarzystwo, szukaj wspólnych tematów, wiem że to trudne, ale dasz sobie rade  :Stan - Uśmiecha się:
powodzenia
Odpisz
#8
ej, to dobrze, teraz masz posłuch i nikt nie odwazy sie po Tobie jeździc. gratulacje, chłopie.   :Stan - Uśmiecha się - LOL:

co do tego ze bucem nie jesteś, to pewnie niektórzy się pokumają ci co będą chcieli, no problem. powodzenia.
Odpisz
#9
To może brzmiało trochę dziwnie, ale teraz masz okazje na poprawienie swojego wizerunku - wykorzystaj to mądrze   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#10
Dzięki wam za wparcie. Słusznie sugar zauważyłaś, skoro bucem nie jestem to ludzie powinni to skumać. Na pogłosie mi nie zależy.

Dzisiaj np. odkryłem, że dziwnie patrze na ludzi. Jak ktoś coś ode mnie chciał to robiłem wielkie przestraszone oczy i gapiłem się na niego długo, pusto i dziwnie. Do tego stopnia, że koleś dzisiaj brał gumę do żucia do ust jak coś do mnie mówił, a ja się tak głupio na niego zapatrzyłem z nerwów, że powiedział w końcu... chcesz gume czy co??! Nie wiem czy śmiać się z siebie czy płakać. Na pewno muszę się mniej wgapiać bo straszę.

Pójdę tam kolejny dzień... i kolejny... i będę codziennie próbował: mniej się gapić, słuchać ze zrozumieniem, mniej się denerwować, więcej się odzywać... dlatego potrzebne mi wasze wsparcie, za które dziękuję.

Napisze jeszcze, że mam strach iść do kibla, strach iść zrobić sobie herbatę, strach kogoś o coś poprosić, i nie wiem jak siedzieć na krześle bo mam szpilki w dup*e.

Każdy poranek obkupiony jest nerwami, bo mi ciężko. Jak wracam do domu to myślę jak się zachowywałem i spinam się, dopóki nie pójdę spać. Nerwy nerwy nerwy...

NIE PODDAJE SIĘ.. bedę walczyć do cholery.
Odpisz
#11
może warto przejść sie do jakiegoś lekarza? da ci coś na nerwy, czy lęki...wiem, że początki w pracy są ciężkie, sama to przeszłam, ale z biegiem czasu przyzwyczaisz się i będzie coraz lepiej. Pomyśl o tym   :Stan - Uśmiecha się:
pzdr
Odpisz
#12
Przyłączam się do rady Gemsy odnośnie lekarza.
A co do całej sytuacji - to na każdą taką sytuację można patrzeć z różnych stron. Tylko po co Ci to? po co az tak mocno analizować, przeżywać, rozpamietywać?
Nie przejmuj się ludźmi - tzn. staraj się, bo wiadomo, że fobikowi trudo się nie przejmować tak z buta.
Staraj się też nie rozpamiętywać - i tu mogą pomóc leki, np. mnie pomogły. Zauwazyłam, że odkąd leczę się lekami, nie mam tych natrętnych mysli analizujacych to, co zrobiłam, co zrobili inni itd. Tyle ze ja jeszcze mam terapię indywidualną, na której uczę się rozumieć własne zachowania i wdzieć absurd niektórych z nich.

Głowa do góry - to naprawdę duży sukces, że pracujesz, gratulacje.
I pisz dalej, co słychac!
I skup się na olewaniu tego, co sobie o Tobie pomyslą. Im bardziej się tym przejmujesz, tym bardziej sie frustrujesz.
Odpisz
#13
Pozytywny napisał(a):Pójdę tam kolejny dzień... i kolejny... i będę codziennie próbował: mniej się gapić, słuchać ze zrozumieniem, mniej się denerwować, więcej się odzywać... dlatego potrzebne mi wasze wsparcie, za które dziękuję.

Myślę, że to jest złe podejście. Kiedyś też bardzo starałem zachowywać normalnie, rozpamiętywałem wszystkie sytuacje i wyciągałem wnioski. A potem wychodziło fatalnie.

Spróbuj wymazać te porażki z pamięci i podejść z luzem (olać to co oni sobie pomyślą). Jeśli cie nie zrozumieją to ich problem. Wiem, że trudno ci będzie zastosować się do tej rady (z własnego doświadczenia oczywiście   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: ), ale warto próbować.
Odpisz
#14
^to właśnie chciałam napisać. nie rób sobie postanowień, nie myśl za dużo, staraj się zachowywać tak, jakbyś był wśród przyjaciół. nie analizuj każdego swojego słowa, to do niczego nie prowadzi.
przyjmij do wiadomości, że nie wszyscy muszą cię lubić, tak się nie da. nie musisz być stale miły i sympatyczny..
myślę, że niepotrzebnie się tak tym wszystkim przejmujesz.
Odpisz
#15
niewiem czy komus jest ta informacja potrzebna ale ja codizennie po pracy mam ochote popelnic samobojswto. I niech mi ktos do cholery wytlumaczy o co w tym wszystkim tu chodzi??? Jezeli tak ma wygladac to cale zycie to ja NIE CHCE GO. Chce oddac ten pseudo prezent temu kto mi go wcisnal. Pier dole takie cos
Odpisz
#16
Uśmiechaj się, a wybaczą Ci prawie wszystko. Nawet jak teraz mają Cię za buca to jak przez dwa dni będziesz dla wszystkich miły, uśmiechnięty, to może złapiesz kontakt z kimś lepszy np. z tym co to powiedział:" dobrze że mnie nie zabił" czy coś i wtedy możesz wtrącić: słuchaj stary nawet nie wiesz jak byłem zdenerwowany gdy tu pracowałem na początku, to co idziemy po pracy na małe piwko?   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Mniej przejmowania, więcej uśmiechu.
Odpisz
#17
Też przechodziłam koszmary związane z pracą, jestem wśród samych kobiet, u mnie w pracy jest taka jedna, co stara się jak najmocniej uprzykrzyć życie nowym, mnie też nie ominęła, byłam tą najgorszą nie ważne co powiedziałam i zrobiłam, naprzejmowałam się, naryczałam przez rok, aż przyszła druga nowa i przestawiła się na nią.
Teraz jestem zdystansowana do koleżanek w pracy, w pracy nie ma sentymentów, najważniejsze to robić swoje, uśmiechać się, pomóc czasem komuś, czasem porozmawiać z grzeczności, jak jest jakaś impreza, iść, posiedzieć z godzinkę, inni niech się upijają do północy, najważniejsze to być sobą, nieśmiała osoba nie stanie się duszą towarzystwa, ale może znaleźć w nim swoje miejsce.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Głupie błędy i dziwne pomyłki jablecznik 7 228 27 Kwi 2019, Sob 20:18
Ostatni post: Acj


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.