- Hexakosioihexekontahexaphobia
#1
Ktos jeszcze ma hexakosioihexekontahexaphobie? ( Lek przed liczba 666 ). Ja miałem chyba juz mi mija powoli  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Życie ma tyle kolorów, ile potrafisz w nim dostrzec.
Odpisz
#2
:shock: Pierwsze słyszę o Hexakosioihexekontahexaphobiii. Wiem jedno - ja jej na bank nie mam i nigdy nie miałem 8)    :Wystawia język:    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#3
Tu nie chodzi o lęk, liczbę tę nosi diabeł, wiec trzeba jego i jej unikać.
Aby stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat [Obrazek: sesese.gif][Obrazek: bryy.gif]
Odpisz
#4
Racja.
Życie ma tyle kolorów, ile potrafisz w nim dostrzec.
Odpisz
#5
E tam, diabeł, podobnie jak bóg, nie istnieje, więc nie ma się czego obawiać    :Wystawia język: Oczywiście szanuję wiarę innych i jeśli ktoś uważa inaczej, niech się strzeże diabła i jego ziomków, chociaż nie wiadomo po co się go bać, przecież bóg powinien chronić przed nim swoje owieczki...  :Stare - Przewraca oczami 2:    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#6
Antyku, Pan Bóg swoje owieczki strzeże i nie muszą się bać diabła ale owieczkami można nazwać tych ludzi, którzy słuchają Boga a nie dwom Panom służą.
Aby stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat [Obrazek: sesese.gif][Obrazek: bryy.gif]
Odpisz
#7
Zapierzcie to O BOŻE kto tu umieścił tą straszną liczbę?! Już więcej nie odwiedzę tego forum. Przez to można umrzec na zawał... 8)    :Śmieje się:
Odpisz
#8
Ja przez ostatnie 666 dni przeżywałem 666 orgazmów dziennie w 666 różnych pozycjach. Podejrzewam także u siebie istnienie 666 dewiacji seksualnych, z których każda dawała o sobie znać co najmniej 666 razy.
Podczas mojego życia 666 ludzi obrzuciło mnie w sumie 666 666 wyzwiskami. Potem 666 razy życzyłem im śmierci.


Tak naprawdę napisałem już 666 postów, ale w trosce o Wasze zdrowie psychiczne umieszczam w liczniku inną wartość.


PS. Pobliski kot umierał już 666 razy.

PS2. Antyk, skoro szanujesz czyjąś wiarę, to powinieneś napisać z dużej "Bóg". Tak, czepiam się, ale trzeba być konsekwentnym    :Uśmiecha się:
A i diabłów to jest dużo (pewnie 666    :Wystawia język:), ale Szatan jest jeden i to o niego chodzi   :Diabeł:
Pierwszy Zły tego forum wita ;]

Zgroza, ugryzła mnie koza, stało się chyłkiem, że ugryzła mnie tyłkiem.
Jedyne, co człowiek wie o życiu to to, że nie wyjdzie z tego żywy.
Odpisz
#9
A "szatan" z jakiej literki się pisze?    :Wystawia język: Ja tam wolę oba te słowa pisać z małej, bo nie wierzę w żadnego z tych gości    :Wystawia język: Albo z dużej, mi tam wszystko jedno jak...  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#10
Szatan też z dużej    :Uśmiecha się:
To nie ma nic do wiary, po prostu są to nazwy własne, dlatego pisze się je z dużej. Tak jak Brazylia, czy Emperor    :Wystawia język:    :Uśmiecha się pogodnie: Pisanie ich z małej zawsze zalatuje ostentacyjnym brakiem szacunku albo gówniarstwem.

PS. W siebie też nie wierzysz?    :Wystawia język:
Pierwszy Zły tego forum wita ;]

Zgroza, ugryzła mnie koza, stało się chyłkiem, że ugryzła mnie tyłkiem.
Jedyne, co człowiek wie o życiu to to, że nie wyjdzie z tego żywy.
Odpisz
#11
Emperor napisał(a):PS. Pobliski kot umierał już 666 razy.

Gorszej bzdury nigdy nie słyszłam.Koty żyją tylko 9 razy.    :Śmieje się:
Odpisz
#12
A mi się wydawało, że siedem.

Żeby nie było offtop'u podaję log ze skanowania AV:
Kod:
ArcaMicroScan - Raport ze skanowania [2007.03.26 18:53:40]
Data bazy wirusów : 2007.03.26 11:14:14


[Skanowanie: G:]


Przeskanowanych obiektów : 6666
Zainfekowanych obiektów : 0
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#13
Dla zainteresowanych liczbami.
-------------------------------------

Liczby w Biblii
Ks. Wiesław Felski

Ze względu na odmienność formacji kulturowej, a w konsekwencji, z powodu innego pojmowania funkcji liczb w literaturze, nas, spadkobierców kultury tradycji „Aten”, liczby w Biblii od zawsze intrygowały, fascynowały, a nawet prowadziły do powstawania dziwacznych teorii i prób interpretacji Pisma Świętego.

Kiedy pojmujemy biblijne liczby dosłownie, tak jak do tego jesteśmy przyzwyczajeni w naszej mentalności, bywa, że dochodzimy do mijających się z pierwotnym zamysłem autorów natchnionych, rozumieniem wielu fragmentów Biblii.
Niniejszy szkic jest pisany ad hoc, jako krótkie kompendium rozumienia sensu najbardziej „popularnych” liczb występujących w Piśmie Świętym, pomocne, dla tych wszystkich, którzy Biblię czytają a nie mają przy tym przygotowania teologicznego.

Przynajmniej jedenaście liczb ma w Biblii swoje przyciąganie semantyczne. Oto ich krótka charakterystyka.

„Jeden” – oznacza absolutną jedyność i jako taka ta cyfra przysługuje wyłącznie Bogu, ora oraz wszystkiemu, co z Boga wychodzi, co jest Jego wyjątkowym darem dla człowieka. Bardzo skondensowanym przykładem takiego hebrajskiego, biblijnego myślenia jest List do Efezjan, w którym autor dobitnie pisze, że Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. eden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest (Ef 4,4-6).

„Dwa” – wskazuje na świadectwo bądź też pomoc, wsparcie. Tak rozumiano obecność słońca i księżyca, by się wzajemnie wspierali w oświetlaniu ziemi (Rdz 1,16). Dziesięć przykazań było umieszczone na dwóch kamiennych tablicach. Jezus wysyłał uczniów po dwóch, by byli dla siebie wzajemnie pomocą.

„Trzy” – to chyba liczba, która najczęściej bywa wspominana w Piśmie Świętym. Wskazuje na całość, na jedność, na spełnienie jakiegoś czynu, doświadczenia, wydarzenia. Kiedy ona się pojawia, znaczy, że coś dzieje się w pełni i nie ma już miejsca na suplementy, dodatki, poprawki, na żadne „ale”. Cała rasa ludzka wywodzi się od trzech synów Noe; Jezus według tradycji nauczał przez trzy lata; zmartwychwstanie dokonało się po trzech dniach od śmierci Zbawiciela; Bóg jest w trzech Osobach.

„Cztery” – jest najbardziej „ziemską” liczbą. Wynika to z naszej naturalnej obserwacji (cztery kierunki świata, cztery pory roku) i w Biblii również odnosi się często do tego, co doczesne. W ogrodzie Eden ma swoje źródło cztery najważniejsze rzeki świata (Rdz 2,10). Często w opisach architektonicznych występuje (Wj 25-28; Ez 43-48), jak również w wizjach prorockich sygnalizując „pochodzenie” doczesne (Dn 7). Łazarz leżał w grobie również cztery dni (J 11,39).

„Pięć” – sygnalizuje, ze chodzi tu o coś dodatkowego, często właśnie to jest objawem łaski, daru, jeśli wypełni się owo pięć. W księdze Rodzaju, często patriarchowie doczekiwali się potomstwa, gdy mieli ileś lat plus pięć. Umierali również z tymi dodatkowymi pięcioma latami podarowanymi. Wyraźnym znakiem tego czegoś, co jest dodane, darowane jest pięć chlebów dla cudownego nakarmienia pięciu tysięcy ludzi (Łk 9,12-16).

„Sześć” – tak cztery było po boskiej liczbie trzy i odnosiło się do ziemskich sprawa. Tak sześć jest niepełną siódemką, zatem której coś brakuje, ale musie się wypełnić, by nastało boksie siedem. Świat był stworzony przez sześć dni; Izraelici musieli okrążać Jerycho przez sześć dni (Joz 6,14). Daniel przebywał sześć dni w jaskini (Dn 14,31). Sześć stągwi kamiennych wypełnionych wodą i przemienionych w wino sugeruje, ze to jeszcze nie jest ta Uczta Weselna w Królestwie Niebieskim (J 2,6).

„Siedem” – to liczba absolutu, pełni, podobnie jak trzy. Przysługuje Bogu i wszystkiemu, co nie jest doczesne. W Biblii pojawia się często jako określenie czegoś, co nie należy do porządku poza ziemskiego opisie potopu sykl siedmiodniowy ma swoje symboliczne znaczenie podkreślający nadzwyczajność wydarzenia (Rdz 7). Dla podkreślenia wyjątkowości miłości Jakuba do Racheli autor natchniony zanotował, że służył za nią siedem lat (Rdz 29). Wiele praw Izraela jest opartych na tej liczbie, co sugeruje, że są to prawa o proweniencji boskiej a nie ludzkiej (Kpł). Elizeusz nakazał się obmyć Najmanowi siedem razy w Jordanie (1Krl 5). Często pojawia się w wizjach prorockich (Dn, Ap).

„Osiem” – w tradycji hebrajskiej to dziwna liczba, rozpoczynająca jakby nowe liczenie, przekraczające cykl siódemkowy. Symbolizuje wejście w nową, odmienną rzeczywistość. Obrzezanie, znak szczególnego wybraństwa, dokonywało ósmego dnia po narodzeniu (Rdz 21,4). Izraelici aż przez osiem dni świętowali oczyszczenie świątyni po zwycięstwach Machabeuszy (1Mch 4). Zmartwychwstały Jesus ukazał się Tomaszowi po ośmiu dniach od poprzedniego spotkania z uczniami (J 20,26).

„Dziesięć” – to liczba porządkowa przynależna człowiekowi. Wielokrotnie jeśli czytamy w Piśmie Świętym o jakim podziale, lub segregacji to pojawia się ona bądź jej „pochodna” np. dziesięć tysięcy.

„Dwanaście” – należy również do liczb porządkujących, ale sugeruje porządek Boży, doskonały obejmujący wszystkich. Nikt nie pozostaje na zewnątrz. I tak mamy dwanaście pokoleń Izraela, oraz dwunastu Apostołów. W Apokalipsie ilość wybranych do zbawienia opiera się na tej liczbie (Ap 7) a końcowa liczba będąca iloczynem dwanaście razy dwanaście razy tysiąc, co daje 144000 wybranych oznacza, że w zamyśle Bożym zbawieni mają być wszyscy ludzie (Ap 14,1). Dwanaście jest również liczbą „konstruktywną” w opisie Nowego Jeruzalem (Ap 21).
„Czterdzieści” – to liczb próby, testu, wyjątkowego doświadczenia. Deszcz, rozpoczynający potop padał czterdzieści dni (Rdz 7). Wędrówka Ludu Bożego przez pustynię trwała czterdzieści lat (Lb 14). Jest to również liczba dni postu; Mojżesz tyle pościł (Wj 34), Eliasz tyle dni wytrwale wędrował ku Bożej górze Horeb (1Krl 19,8) i oczywiście tyle dni trwał post Jezusa.

Naturalnie na tym nie kończy się katalog liczb, które wskazują na poza numeryczne znaczenie i symboliczne uzasadnienie swojej obecności w tekście biblijnym. Jednak, jak we wszystkim, tak i w tej kwestii należy zachować umiar, aby nie doszukiwać się na siłę znaczenia symbolicznego (ten kierunek interpretacyjny Pisma Świętego jest reprezentowany przez kabałę żydowską). Liczby trzeba traktować jako pewna pomocna sugestia, która nie zawsze może być odpowiednim tropem rozjaśniającym znaczenie tekstu. Niekiedy są one jedynie ozdobnikiem stylistycznym, jak to ma miejsce często w poetyckich fragmentach Biblii.
Aby stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat [Obrazek: sesese.gif][Obrazek: bryy.gif]
Odpisz
#14
Ja miałam lęk przed wszystkim co dotyczyło Szatana, ale to miało związek, jak się potem okazało, z depresją. Poszłam do psychologa (po tym jak w środku nocy się obudziłam i coś mi mówio, żebym się zabiła) i mi pomogła zwykła rozmowa z kimś, kto umie wytłumaczyć niezrozumiałe zachowania i myśli. Nadal jest jakiś malutki lęk przed S., ale ja to tłumaczę tym, że wychowałam się w rodzinie katolickiej i oddziaływano silnie na moje emocje jak byłam mała. Tzn., że pójdę do piekła jak będę niegrzeczna, że przyjdzie Diabeł itd. Dlatego uważam takie wkładanie dzieciom bzdur do głowy BARBARZYŃSTWEM!
Odpisz
#15
Co do wkładania "bzdur" do głowy, nadmiernego straszenia - zgadzam się.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#16
O tak - to "katolickie" wychowanie może zryć psychikę człowieka, nie tylko w kwestii "szatana", ale np. seksu ("seks przedmałżeński to zło!", "antykoncepcja to zło!", "masturbacja to zło!", itd.)  :Stare - Przewraca oczami 2: Powinni karać dożywociem kretynów (wszelkiej maści fanatyków, zarówno księży jak i świeckich), którzy namawiają do wpajania dzieciom takich durnot...    :Zaniemówił: :?
Odpisz
#17
Niestety nie pojmuję religii chrześcijańskiej. Kiedy brałam niedawno ślub kościelny(kompromis na rzecz małżonka, ja chciałam cywilny) i chór zaczął śpiewać "Bój się Pana"( czy jakoś tak) to myślałam, że parsknę śmiechem! To kogo ja mam się kurna bać?Szatana czy Boga?I dlaczego?żebym już w ogóle nie mogła spac po nocach, żeby nie było mi za dobrze na tym świecie?
Odpisz
#18
Obu się bój. Na wszelki wypadek, bo nie wiadomo, który z nich istnieje...    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#19
Mrs napisał(a):Niestety nie pojmuję religii chrześcijańskiej. Kiedy brałam niedawno ślub kościelny(kompromis na rzecz małżonka, ja chciałam cywilny) i chór zaczął śpiewać "Bój się Pana"( czy jakoś tak) to myślałam, że parsknę śmiechem! To kogo ja mam się kurna bać?Szatana czy Boga?I dlaczego?żebym już w ogóle nie mogła spac po nocach, żeby nie było mi za dobrze na tym świecie?
Mrs, kto z Bogiem żyje dobrze i słucha Jego Słowa nie musi się niczego bać, bać się trzeba wtedy jak się Go nie słucha ale drwi z Boga.
Diabeł istnieje i jest odwiecznym kusicielem, który prowadzi na złą drogę, robi wszystko by odwrócić uwagę od Boga, bo wie, że piekło Go nie ominie i zależy Mu na tym by jak najwięcej dusz poszło z nim na wieczne męki.
Aby stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat [Obrazek: sesese.gif][Obrazek: bryy.gif]
Odpisz
#20
nie boję się liczby 666, natomiast mam czasem małe, negatywne obsesje na punkcie liczb 4, 8, 13 oraz 17... w tym roku najbardziej na punkcie ósemki    :Uśmiecha się puszczając oko:

luzik napisał(a):„Osiem”... Symbolizuje wejście w nową, odmienną rzeczywistość... Zmartwychwstały Jesus ukazał się Tomaszowi po ośmiu dniach od poprzedniego spotkania z uczniami (J 20,26).
a no właśnie, też mam obawy związane ze zmartwychwstaniem i wejściem w inną rzeczywistość, nie mającymi jednak niczego wspólnego z Jezusem aczkolwiek  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#21
. . .
Z przyczyn technicznych konto zmieniono na PoMimoTo   LEON
Odpisz
#22
liczba 4 to liczba śmierci, natomiast 8 to moja osobista liczba przeklęta... 13 i 17 to 1+3 ( 4 ) oraz 1+7 ( 8 ), czyli to samo, jak w przypadku liczb pierwszych dwóch...
Odpisz
#23
666 jest mi całkowicie obojętna, aczkolwiek mam pewien liczbowy odchył, mianowicie nie znoszę liczb parzystych. Zawsze się źle czuję jak muszę pisać datę i rok jest parzysty (czyli np. najbliższy rok przyjemny pod tym względem nie będzie). Natomiast nieparzyste bardzo lubię i już czekam na rok 2009    :Uśmiecha się:
Dzisiaj dostałem list od papieża. Pisze, że jestem niezły.
Odpisz
#24
ja natomiast wolę generalnie liczby parzyste właśnie, wyjątkiem są zawierające cyfrę 7 na końcu, bo też je lubię (poza 17-ką)... nie lubię, gdy jakaś data lub liczba kończy się na 1 lub 9...
Odpisz
#25
Uwielbiam liczbę 666. Szóstka jest moją ulubioną cyfrą.   :Uśmiecha się 2:

A poza tym strach powinien być przed liczbą 616, nie 666. Trzy szóstki są ponoć wynikiem błędnego przetłumaczenia czegoś tam (nie pamiętam już).
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.