- Historia pewnego uczucia.
#1
Witajcie,
na samym wstępie chciałbym się do czegoś przyznać - nie wiem czy to co się wydarzyło to sprawka fobii... jednak muszę się wygadać (nie pomyślałbym wcześniej, że zrobię to kiedyś za pomocą forum internetowego. Na co dzień jestem pewnym siebie człowiekiem, choć ciężko budowałem ten wizerunek).

Zakochałem się. To takie oczywiste prawda? Na każdego przychodzi czas- normalna kolej rzeczy. Mój przypadek jednak jest najbardziej beznadziejny ze wszystkich o których słyszałem.

Piękna blondynka o cudownym wokalu mająca wspólne zainteresowania - ciężka muzyka, fotografia... chodzący ideał. Długo to we mnie dojrzewało, jednak nie miałem praktycznie żadnego dojścia do niej ze względu na mój wrodzony talent do wymyślania dziwnych strategii. Nie chciałem po prostu mieszać się w jej życie bo znałem jej sytuację. To był największy błąd w moim życiu. Wyszedłem tylko na idiotę w oczach osób, które o wszystkim wiedziały. Niedawno dowiedziałem się, że z kimś się związała. Cios prosto w serce. Cały świat przestał istnieć, a ja - osoba o wysokich ambicjach zamknąłem się w sobie i nie wiem co robić. Wiem jednak jedno:

MÓWIĘ TERAZ DO WSZYSTKICH OSÓB, KTÓRE MAJĄ WĄTPLIWOŚCI I BOJĄ SIĘ WALCZYĆ O MIŁOŚĆ - NIGDY, ALE TO PRZENIGDY SIĘ NIE PODDAWAJCIE. TO JEST JEDNA Z NAJWAŻNIEJSZYCH RZECZY W ŻYCIU I NIC NIE BOLI TAK JAK ZAPRZEPASZCZONA SZANSA. WALCZCIE!

Wybaczcie caps locka - po prostu chcę się podzielić tym przesłaniem mało znaczącej dla Was, obcej osoby. Może otworzy Wam oczy. Mnie otworzyła. Nie będę miał już nigdy skrupułów w walce o przyszłość swoją i najbliższych.

Pozdrawiam.
Odpisz
#2
zzz
Odpisz
#3
Ja tylko dodam od siebie, że to jest prawda, o której nie każdy pamięta. Nie chcę tutaj wyciągać swojej historii, bo chyba to jeszcze nie czas (i wydaje mi się, że nie miejsce, z całą sympatią dla tego miejsca), ale chyba czasami warto przypomnieć, takie oczywistości... A o takich najtrudniej się pamięta, a szkoda.
Odpisz
#4
Glucik napisał(a):Tak, ale Ameryki nie odkryłeś, jestem fobiczką, więc we własnym życiu miałam dziesiątki przykładów, że mogłam spróbować- a mimo to trudno jest się przekonać, kiedy strach paraliżuje. To nie jest tak "hop siup", powiem sobie, że lepiej żałować, że się spróbowało itd...

Współczuję Twojej zaprzepaszczonej szansy.

Zgadzam się ...
Próbuję otworzyć oczy ...
Odpisz
#5
@up
Też się zgadzam, ale widocznie kolega musiał popuścić nieco emocji z wentyla. Historia jakich wiele, a w dziury niewiedzy aż chce się powciskać doniosłość i raj na wyciągnięcie ręki. No, ale i tak nie wiemy co by było, gdyby. Nie wiemy i już.
"God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
The courage to change the things I can,
And wisdom to know the difference."
Odpisz
#6
Tak jak pisała Glucik nawet jeżeli mówisz sobie "muszę coś zrobić bo kiedyś będę żałował, że tego nie zrobiłem" w niczym nie pomaga i jeżeli w chwili obecnej nie masz "odpowiednich narzędzi" żeby czegoś dokonać to szybko o tym zapomnisz, będziesz robił swoje dalej aż Twoje czyny lub ich brak dadzą się mocniej odczuć i być może skłonią do jakiegoś działania a z przeszłości pozostanie tylko żal, smutek, poczucie winy i niewykorzystana szansa.
Stay away from my vodka
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nieśmiałość  Samotny do końca życia? Moja historia chorobnik 3 247 14 Lis 2018, Śro 0:32
Ostatni post: dziewczyna z naprzeciwka


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.