- intensywne myślenie/analizowanie swojego zachowania
#1
Czołem!
Zacznę od tego, że bardzo sie ciesze, ze forum istnieje.

A chcę powiedzieć, że zastanawianie się i analizowanie moich zachować fobicznych pomaga mi z nimi walczyć. Po drugie, dzieki takiej analizie odnajduje niektóre przyczyny takich wlasnie zachowań. Po trzecie, przelewanie na papier wnisków analizy daje porządek myślom i również mi pomaga. Może komuś z Was również?

Uświadomiłam sobie bardzo ważną kwestię tzn. że za bardzo przejmuję się opniami innych ludzi na mój temat, robie dużo wbrew sobie, żeby komuś np. nie było przykro... Przykładowo: mam teraz nieciekawie z sąsiadami bo są wściekli za słuchanie głośniej muzyki. TAK SIĘ TYM PRZEJMUJĘ, że to powoduje, że czasem boje się wyjść z mieszkania na klatkę, w obawie, że natkne sie na sasiadów.

PRZEJMUJĘ sie za bardzo, tym co pomyśli wykładowca, więc unikam zajęć na uczelni.

PRZEJMUJĘ sie za bardzo, tym co pomyśli osoba, którą kocham skrycie od lat, więc nie potrafię nawiązać z nia głebokiego kontaktu.

PRZEJMUJĘ SIE generalnie tym co POMYŚLĄ inni, i dlatego nie jestem sobą i cały czas się boję. Więc postawiłam sobie pytanie: czemu się tak wszystkim przejmuję?

Na tym etapie mam niepełną odpowiedź: bo jestem zakompleksiona i egocentryczna. użalam się nad sobą, porównuje ludzi do siebie i do samej siebie, tworze chierachie. Oceniam innych. I wydaje mi sie przez to, że inni patrzą tak samo na mnie. Nie jestem życzliwa i otwarta. Jestem zgorzkniała. Doszłam do tego tylko, że muszę otworzyć swoje serce, myśleć o ludziach dobrze a nie źle. Na razie na tym sie skupiam.

Przepraszam za moje wywody, ale miałam potrzebe wyrzucenia z siebie tych słów. To forum to fajna terapia.
Pozdrawiam wszystkich    :Uśmiecha się:
"Patrzeć prosto w Twoje oczy, to jak patrzeć prosto w słońce..."
Odpisz
#2
   :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#3
To są właśnie te negatywne, irracjonalne, wyolbrzymione myśli. Główny czynnik przyczyniający się do podtrzymania fobii. W różnych terapiach poznawczych główny nacisk jest kładziony właśnie na nie. Zmieniasz je, osłabiasz, odwracasz, racjonalizujesz itp itd.
Odpisz
#4
U mnie dokładnie ta sama sytuacja...

Wiem, że zaraziłem się tym od mojego kolegi - większego fobika ode mnie. Postanowiłem razem z nim udać się do tej samej szkoły średniej, gdyż uznałem że zdolny a do tego bardzo sympatyczny chłopak więc warto się z nim trzymać. Więź się zacieśniła w obliczu nowych wyzwań (nowa szkoła, nowa klasa, nowy "psychodeliczny" kumpel) po czasie zacząłem się wszystkim przejmować dokładnie tak jak on: a to że palnąłem jakieś głupstwo w czasie konwersacji na angielskim a to że się spóźniłem i spaliłem buraka. On na każdym kroku wszystko dokładnie analizował nie tylko swoje wpadki również moje, przy czym zauważyłem że w pewien sposób czerpał satysfakcję z tego iż może się pośmiać z moich "gaf" jakby się dowartościowywał w ten sposób... często słyszałem "Boże tragedia jaki byłeś spięty, wystraszony haha" do tej pory uczę się razem z nim tylko, że znam go już na tyle by nie pozwolić mu na zbyt wiele (czasami mu agresywnie odpysknę itd) ja obecnie już aż tak się wszystkim nie przejmuję i tak np ostatnio miałem niemałą wpadkę na seminarium ale wyszedłem z tego cało, zachowałem twarz i jeszcze po zajęciach ludzie śmiejąc się rzucali tekstami typu "Maciek Ty rzeźniku!" hehe po chorobie nie przygotowałem się na zajęcia i na oczach promotorki zrzynałem z książki plan by coś tam mieć hehe sam się do tej pory śmieje z całej tej sytuacji    :Uśmiecha się szeroko:
"I wish that I could photoshop on
My bad memories
Because the flashbacks, oh the flashbacks
Won't leave me alone..."
Odpisz
#5
Najlepiej nie myśleć, lecz działać od razu bez myślenia.
Najlepiej się na tym wychodzi. Im dłużej myślisz by coś zrobić tym większe szanse, że tego nie zrobisz.
Kiedyś pół godziny myślałem czy zagadać do dziewczyny na przystanku i w końcu nie zagadałem    :Wystawia język:.
Te myślenie nas fobikuje, jak macie podjąć działanie to róbcie to od razu.
Myślenie w naszym przypadku jest szkodliwe.

Odpisz
#6
Mam dokładnie to samo, analizuję każdy krok, no ale pocieszam się że nigdy nie podejmuję nieprzemyślanych decyzji, bardzo utrudnia życie takie analizowanie każdej rzeczy, ja mam tak że analizuje każdy gest, każdą niewłaściwą w moim chorym mniemaniu minę czy słowo innej osoby i zawsze dopatruję się w tym czegoś negatywnego, myślę że na pewno zrobiłem coś nie tak i ta osoba wyraziła swoją dezaprobatę wobec mojego okropnego błędu czy nie takiego jak trzeba zachowania    :Śmieje się:
To w pewnym sensie jest koło zamknięte, bo przez to że ciągle mi się wydaje że popełniam błędy zaczynam stopniowo unikać ludzi z którymi przebywam, chowam głowę w piasek mówiąc najprościej, chowam ją stopniowo aż całkowicie się izoluję, toteż łatwiej mi przebywać wśród obcych osób, gdyż wówczas moja paranoja nie jest jeszcze w fazie tak zaawansowanego rozkwitu, dopiero po jakimś czasie znajomości gdy moja fobia odbiera wystarczającą ilość bodźców by zakwitnąć w pełni (np. określone zachowania innych ludzi które błędnie - ale nie zawsze -) są przezemnie interpretowane jako agresywne w stosunku do mnie i zamykam się w sobie, z czasem zaczynam być już tak sztywny że zamieniam się w tarczę, która oczekuje ataku aby się przed nim obronić.  :Stare - Przewraca oczami 2:
Rok 2009 będzie lepszy   :Uśmiecha się 2:
Odpisz
#7
no ja też lubię analizować sytuacje które miały miejsce.interpretować zachowania ludzkie,doszukiwać się ataku na siebie.Lubię pomarzyć o tym jak to by było gdybym się zachował w taki sposób i powiedział to,wtedy wchodzę w marzenia i wyobrażam sobie jak ta osoba by się zachowała.
Odpisz
#8
to wynika chyba z tego że jestem cholernie czujny i nie potrafię wyloozować.dlatego priorytetem stają się dla mnie kawały żeby opowiedzieć komuś kawał tak żeby się ludzie śmiali i fajnie atmosferę rozkręcić.Żeby jak najmniej powagi było tylko jak najwięcej uśmiechu ale to i tak przy mojej osobie jest zupełnie odwrotnie heh.
Trzeba umieć się śmiać i kłaść lache na to co kto o mnie pomyśli.Jest to trudne ale do zrobienia.
Odpisz
#9
Ja tez tak mam. Kiedy cos mowie, to juz analizuje, czy nie mowie czegos nie tak, kazde zdanie w rozmowie przemyslam sobie potem. A najgorsze, ze jak sie nie odywam, bo nie bardzo wiem jak ujac swoje mysli, to sie zastanawiam, czy ludzie nie mysla o mnie jakos zle, bo sie nic nie mowie. No paranoja normalnie. Potem mysle "oj, chyba znowu zrobilam z siebie idiotke". Ktos zna jakas recepte jak temu zaradzic?
Odpisz
#10
Przestać to robić, przestać się zamartwiać i dołować. Przestać karmić te doły. Kłania się terapia Richardsa.
Odpisz
#11
Sosen napisał(a):Przestać to robić, przestać się zamartwiać i dołować. Przestać karmić te doły. Kłania się terapia Richardsa.

To chyba do mnie. Zamartwianie sie mam we krwi, chyba bardziej niz dolowanie. Taka moja natura. Ale staram sie z tym walczyc, nie myslec o glupotach i musze przyznac ze jest lepiej. Po czasie sama z siebie sie smieje, co ja nawymyslalam, kiedy widze, ze stosunek ludzi do mnie sie nie zmienil. Wiec to wszystko siedzi w glowie, a my sami to nakrecamy, niestety.
Odpisz
#12
Mam dokładnie to samo myśle o każdej pierdułce. Jest jedna dziewczyna w klasie i tez w jej towazystwie nie potrawie wydusic z siebie nic innego niz np. "Jest jakiś sprawdzian?" Najpierw myśle co by tu powiedzieć zeby nie wyjsc na przyjeba, a potem dlaczego tyle nic nie mówiłem i myśle sobie: ale jestes niedorobiony, juz ma cie za przyjeba i nic juz nie mowie.
Odpisz
#13
A może ta dziewczyna myśli sobie: jak on tajemniczo i intrygująco milczy! hih, skąd wiesz jakie ma zdanie na Twój temat, nie zakładaj od razu najgorszego    :Wystawia język i opuszcza oko:
Odpisz
#14
Co ona może o mnie myśleć jak zamieniam z nią może 3 zdania na tydzien, które zazwyczaj dotyczą tematów szkolynch. Z resztą ta panienka to całkiem inna klasa i nie mam co na nią liczyc. Dłużej z nią gadałem tylko na wycieczce szkolnej i to po pijaku coś ... więc ciężko
Odpisz
#15
Ano ciężko, ciężko. Moj skromniutki pościk miał na celu zwrócenie Ci uwagi, że myśli innych są dla Ciebie jednym wielkim znakiem zapytania.
Ale chyba się minął z tym celem po drodze    :Uśmiecha się pogodnie:.

Jeżeli miałaby Cie za tego całego prz**** (kimkolwiek on jest) to najprawdopodobniej nie rozmawiałaby z Tobą wcale, to tylko niskie poczucie wartości podsuwa Ci takie myśli okropne. Rzeczywistość może być zupełnie inna    :Wystawia język:.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.