- Jak leczyć osobowość unikającą ?
#1
Wiem że jest tu sporo wątków na temat terapii fobii społecznej, ale chciałem zaproponować wymianę informacji pomiędzy osobami, które oprócz fobii społecznej zmagają się jeszcze z osobowością unikającą. Interesuje mnie to bardzo gdyż niedawno została u mnie stwierdzona taka właśnie osobowość a wcześniej leczono mnie na fobie bez większych sukcesów. Nie będę rozpisywał się nad wyjaśnieniem definicji osobowości, jest to doskonale zrobione w dziale
http://phobiasocialis.pl/forapl_redirect...ikajaca,4/
Osobowość to trochę większy i poważniejszy problem niż fobia, mnie od roku trzyma w domu na zwolnieniu lekarskim, kontakty towarzyskie ograniczone do jednego znajomego.

Czy macie jakieś własne doświadczenia na ten temat, jaką rodzaj terapii stosujecie, jak długo, z jakim skutkiem ?
Jakie leki zażywacie do tego ?
Bardzo interesują mnie informację od osób, u których też stwierdzono tą właśnie osobowość lub tych, którzy czują że lęk i napięcie w sytuacjach społecznych towarzyszy im od wieku przedszkolnego.
Odpisz
#2
Nie wiem szczerze mówiąc czy jest sens wyodrębniania osobowości unikającej   :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:
Dużo wskazuje na to, że jest to FS bardziej wplecione po prostu w ludzką osobowość, głębiej zakorzenione.
Odpisz
#3
Po części masz rację ale skoro terapie dające najlepsze efekty na fobie społeczną, czyli poznawczo-behawioralne na osobowość unikająca nie działają, więc pytanie o to co i jak robić żeby poczuć się lepiej.
Jeśli nie będzie chętnych to temat i tak umrze śmiercią naturalną...
Odpisz
#4
Na osobowość unikającą z tego co czytałem stosuje się takie same terapie. Ale to na takich oficjalnych stronach. Że albo CBT, albo leki, albo razem.

W twoim przypadku to nie to, że terapia Ci nie pomogła, ale w złym okresie na niej byłeś, podobnie jak lochfyne. Gdy schodziło działanie leków. A wtedy to czujesz jak nieuchronnie spadasz w dół i żadne terapie nie pomogą. Nie masz motywacji, jesteś rozdrażniony i zdołowany. Lęk się pogłębia zamiast zmniejszać. W takich warunkach się nie pracuje z CBT.
Odpisz
#5
Sosen napisał(a):W twoim przypadku to nie to, że terapia Ci nie pomogła, ale w złym okresie na niej byłeś, podobnie jak lochfyne. Gdy schodziło działanie leków.

Ja przez pierwszy miesiąc terapii czułem się dobrze, dopiero później zacząłem coraz bardziej czuć sie przygnębiony i zdołowany. Cały czas miałem jednak sporą motywację, do tego by w niej uczestniczyć i pracować nad sobą wykonując różne eksperymenty. Ja trzymam się wersji że taka terapia nie pomaga na ten głębszy problem, jakim jest osobowość unikająca. Myślę że mówienie sobie "to że drżą ci nogi i ręce, to nic nie znaczy, innym też tak się czasem dzieje, nikt przecież tego nie widzi, czy ktoś zwrócił Ci na to uwagę" czyli to czego uczą m.in. na takiej terapii, ma niewielki związek z stanem samopoczucia w jakim się człowiek znajduje. To poprostu nie pomaga na osobowość unikająca, mi przynajmniej nie pomogło...   :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:
Odpisz
#6
1. Patrz na siebie zupełnie bezkrytycznie (uważaj żeby nie przegiąć).
2. Jak coś spartolisz lub narozrabiasz wypieraj się odpowiedzialności
rękoma i nogami , nawet jak sprawa jest oczywista.
3. Zamiast analizowania własnych wydumanych lub może i
niewydumanych problemów zacznij rozmyślać o potknięciach kolegów i
koleżanek , zacznij uważniej ich obserwować. Zauważysz że nie jesteś
takim zupełnym nieudacznikiem i że są dużo gorsi od ciebie z dużo większymi problemami (np nałogowi palacze - skłoność do autodestrukcji).
4. Jak chcesz coś robić to rób zamiast zastanawiać się. Więcej beztroski i
swobody. Każdy ma prawo do pomyłek.
5. Przestać się bać i zastanowić się jakie są nasze tłumione przez długie
lata potrzeby. Zacząć dążyć do ich realizacji.
6. W moim przypadku pomogło zrzucenie ok 20kg i znaczna
poprawa "zdrowia fizycznego". Mam wrażenie że stałem się innym
człowiekiem nie tylko fizycznie ale i psychicznie.
Odpisz
#7
...
Odpisz
#8
Wolfgang, chyba nie zdajesz sobie sprawy z wielkości tego problemu. Protestowałbym, gdybyś proponował takie rozwiązanie tylko przy FS, a przy OU tym bardziej. Tak jak pisał Hektor, to jest sprawa osobowości, czegoś głębszego.

Bez wewnętrznej zmiany, czy to przy terapii poznawczej, czyli tzw. poznawczej restrukturyzacji, pracy nad przekonaniami itp., albo głębszej terapii np. psychodynamicznej takiej osobie lęk nie przejdzie przez samo przełamywanie się.
Odpisz
#9
...
Odpisz
#10
Nie chodzi o to, żeby zmieniać się w duszę towarzystwa, tylko żeby dana osoba po terapii mogła bez problemów się realizować, być spontaniczna, żeby dojrzała, mogła funkcjonować w społeczeństwie bez lęku, bez emocjonalnych ograniczeń. Tutaj raczej chodzi o dokopanie się do natury, a nie stworzenie kogoś nowego.
Odpisz
#11
w osobowości unikającej przełamywanie się, na zasadzie stopniowego robienia rzeczy które stwarzają nam problem nie pomaga. Może oczywiście to jakoś zmieniać nasze życie, bo przecież nie można bez końca unikać wszystkiego, ale nie jest to lekarstwem na tą chorobę. Nieprawdą jest że takie przełamywanie spowoduje zmniejszenie lęku, może co najwyżej sprawić to że nie będziemy go już specjalnie odczuwać, bo nasze ciało będzie już tak bardzo do niego przyzwyczajone, ale to nie znaczy że go nie będzie. A wtedy to nazywa się odrealnienie (derealizacja i depersonalizacja ).
Jest to coś strasznego kiedy tak bardzo się boisz, że czujesz jakby Cię nie było, jakbyś nie czuł, nie istniał.
Odpisz
#12
wczoraj kupiłem książkę "terapia poznawcza zaburzeń osobowości" jest to książka dla terapeutów   :Stan - Uśmiecha się:

z FS borykam się od lat, pojawia się i znika, czyli jest coś głębiej. Terapeutki nie chciały mi powiedzieć o co chodzi. Teraz im się nie dziwię bo przy zaburzeniach osobowości ciężko jednoznacznie stwierdzić które zaburzenie dominuje, rzadko jest to jedno wzorcowe pasujące do definicji. Analizując zapisy myśli mogę stwierdzić że podpadałem pod :
osobowość:
- paranoiczną
- narcystyczną
- zależną
- unikającą
- obsesyjno-kompulsyjną

Po dużej pracy nad sobą w tym istotny był rozwój duchowości zostały mi objawy:
osobowości unikającej i minimalne obsesyjno-kompulsyjnej.

Powiedzmy że mam świadomość moich schematów i błędnego myślenia, ale trochę odpuściłem sobie regularną pracę z myślami automatycznymi i przekonaniami kluczowymi. Z tego co piszą to trzeba zrobić dużo tych zapisów myśli i weryfikować przekonania kluczowe w trakcie eksperymentów. Eksperymenty muszą być stopniowane. Szczerze mówiąc to można się zarąbać tymi tabelkami.
Terapeuci CBT nie mogą być dyrektywni i sugerować rozwiązań, czyli trzeba pracować samemu. Jak się dokopałem to mi się drastycznie pogorszyło samopoczucie i musiałem się odwołać do siły wyższej bo straciłem sens życia. Trafiłem na książki Anthony deMello - jezuitę, mistrza życia duchowego który łączy mądrość Wschodu i buddzymu z tradycją chrześcijańską. Studiował filozofię i psychologię był psychoterapeutą, w swoich książkach często pisał że w trakcie terapii widział że rozwój duchowości dałby lepsze i szybsze efekty niż terapia.

Wracając do tematu, to w książce "terapia poznawcza zaburzeń osobowości" napisali że istnieją doniesienia i pojedyncze studia przypadków, które sugerują że terapia poznawcza tego zaburzenia może być skuteczna.
Czyli średnio to się sprawdza. Z moich doświadczeń wynika że terapia daje do myślenia, sporo rzeczy sobie naprostowałem ale w trakcie straciłem zaufanie do terapeutek. Gdyby to była terapia indywidualna a nie grupowa to może dałaby dużo lepsze efekty. Nie poszedłem na spotkanie kontrolne miesiąc po terapii, bo nie zrealizowałem wszystkich celów terapeutycznych. Udało mi się dojść do najtrudniejszego dopiero po 3 miesiącach a potem miałem atak paniki   :Stan - Uśmiecha się: a po spotkaniach ze znajomymi nachodziły mnie czarne myśli.

Teraz uczęszczam na mityngi SLAA i czuję że dostaję wsparcie w swoich zmaganiach. Może w końcu przełamię swoje zabetonowane przekonania kluczowe.

Cytaty z książki, sama prawda o mnie :Stare - Kwaśny:
Cytat:Wrodzona predyspozycja do nieśmiałości może zostać tak wzmocniona przez doświadczenia, że u danej osoby - zamiast problemów z asertywnością - pojawia się osobowość unikająca
Cytat:W przeciwieństwie do osób zależnych, które radzą sobie z lękiem prze porażką "zawieszając" się na innych, osoba unikająca po prostu obniża oczekiwania i nie angażuje się w nic, co niosłoby ze sobą ryzyko porażki bądź odrzucenia.
Odpisz
#13
Mnie w terapii poznawczej nie przekonuje to, że tworzysz obraz świata na nowo, i tutaj zawsze może się wkraść jakieś zakłamanie, manipulacja. Terapie psychodynamiczne nie koncentrują się na obrazie świata i nie starają się zmieniać automatycznych myśli, ale dzięki analizie przyczyn raczej stopniowo Cię wzmacniają i odkopują twoja prawdziwą naturę.

Nie jestem przekonany do żadnej terapii. Myślę, że psychodynamiczne są głębsze, ale z racji tego, że trwają latami ciężko ocenić ich skuteczność. Myślę, że chyba jednak w nie wierzę. Wierzę w głębszą zmianę. Co do poznawczych, to myślę że nie ma żadnych podstaw aby nie wierzyć w ich skuteczność, bo jest wiele badań które ją potwierdzają, ale lata mi po głowie ta myśl, że skupiają się na płaszczyźnie problemu i tworzą coś nowego w naszym umyśle.

(nie lubię tego swojego filozoficznego tonu   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: )
Odpisz
#14
Jeżeli nasz obraz świata jest zniekształcony to raczej warto go przebudować. W trakcie terapii przeżyłem wstrząs tak jakby mnie odpięli od matrixa.   :Stan - Uśmiecha się: i wcale nie chcę do niego wrócić.
Pogodziłem się z tym że to co uznawałem za swoje poglądy to jest efekt zaburzeń. Nie bardzo chciało mi się żyć i tak zacząłem sobie myśleć a co by było gdybym umarł? Okazało się że nie musiałbym wielu rzeczy, więc co stoi na przeszkodzie żeby się narodzić na nowo i zerwać ze starymi chorymi poglądami.
Przy terapii poznawczej to właściwie samemu się przebudowuje ten obraz świata.
Wychodzę z założenia że jeżeli nie czuję się dobrze i źle funkcjonuję to raczej moje poglądy na rzeczywistość nie są właściwe.
Zerwanie ze starym "ja" jest trudne ale możliwe.
Odpisz
#15
Przerobienie swego spojrzenia na świat, przy wychodzeniu z fobii, wydaje się niezbędne. Ja nie wierzę, że są jakieś własne poglądy, poglądy z zewnątrz i poglądy będące wynikiem schorzeń... To dość sztuczne rozróżnienie. Bo wszystkie poglądy pochodzą z zewnątrz i z instynktów lub lepiej z obrobienia instynktów regułami narzuconymi z zewnątrz. Problem u nas polega na tym, że my mamy zaprogramowane "złe" poglądy/wierzenia, tzn. takie które utrudniają bardzo życie. Trzeba po prostu te poglądy/wierzenia/odczucia zmienić tak, żeby nie sprawiały problemu. Brzmi to może dość brutalnie, ale tak jest ze wszyskimi naszymi poglądami, tylko część z nich przyswajamy na tyle wcześnie, że wydają się własne. Np nie można chodzić na czworaka po mieśćie   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Tak już jest i tego się uczymy wcześnie i nie buntujemy się przeciwko temu. Kluczowe jest w tej zmianie moim zdaniem poczucie sympatiii i zaufania w stosunku do źródła, które wskazuje nam te zmiany. Jeśli takie źródło się lubi, czuje się sympatię, wtedy jest łatwiej przyjąć te zmiany. Jeśli brak tych pozytywnych emocji, taka konieczność zmiany jest odbierana jako coś narzuconego, przeciw czemu się buntujemy...
Odpisz
#16
Jest duża różnica między zwykłą FS a FS będącą wynikiem zaburzenia osobowości.
IMO przy zaburzeniu osobowości te "dziwne" poglądy są integralną częścią twojego systemu wartości. Nie jest lekko je odrzucić, po prostu w nie wierzysz, zżyłeś się z nimi, funkcjonujesz tak od lat - możliwe że od najwcześniejszych. Uważasz że masz do nich prawo, bo w sumie masz ale one ci szkodzą. Nie kryłeś się z nimi, a potem może przyjść taki moment że musisz się sam przed sobą przyznać: myliłem się   :Stan - Uśmiecha się: to nie przychodzi łatwo i budzi opór, niezależnie jak sympatyczna osoba będzie ci w tym pomagać.
Odpisz
#17
bokokon napisał(a):IMO przy zaburzeniu osobowości te "dziwne" poglądy są integralną częścią twojego systemu wartości. Nie jest lekko je odrzucić, po prostu w nie wierzysz, zżyłeś się z nimi, funkcjonujesz tak od lat - możliwe że od najwcześniejszych.

No właśnie ja byłem fobiczny już w wieku 5 lat na pewno. Druga sprawa jest taka, że ja często mógłbym wyjść do ludzi, bo lęk nie jest silny, ale po prostu nie chcę, czułem się szczęśliwy rzucając pracę np. bo czułem, że odzyskuje wolność, moge powrócić do "swojego" życia.
W sumie to mało mnie interesują te medyczne nazwy, ale myślę, że powinienem zostać zdiagnozowany jako OU a nie FS.
Odpisz
#18
Hektor, ja też stroniłem od ludzi wolałem siedzieć przy kompie   :Stan - Uśmiecha się: ale zmuszałem się do kontaktów żeby nie uchodzić za totalnego dziwaka. Zawsze jak odchodziłem z jakiejś pracy to z poczuciem wykorzystania i z poczuciem wyzwolenia. W końcu założyłem własną firmę ze wspólnikiem który miał kontaktować się z ludźmi   :Stan - Uśmiecha się: nie skończyło się to zbyt dobrze. Musiałem kontaktować się z klientami i często po takim kontakcie nie nadawałem się już tego dnia do roboty.

Parę informacji z książki.
"W terapii pacjentów z ou można się spodziewać dwóch przeszkód w nawiązaniu współpracy. Po pierwsze, pacjenci z tym zaburzeniem boja się odrzucenia, a po drugie podchodzą nieufnie do osób które deklarują troskę i sympatię. Często doświadczają wielu negatywnych myśli o relacji terapeutycznej, podobnie jak o innych relacjach"

"Fobia społeczna ma wiele cech osobowości unikającej. Większość osób z fobią społeczną odczuwa lęk w kilku bardzo określonych sytuacjach społeczno-towarzyskich (np. podczas publicznych wystąpień lub podpisywania czeku w obecności innych osób). Natomiast osobowość unikającą cechuje lęk we wszystkich kontekstach społecznych. Uogólniony typ fobii społecznej do złudzenia przypomina osobowość unikającą, kiedy więc stawiamy diagnozę uogólnionej FS, należy rozważyć dodatkowo możliwość rozpoznania osobowości unikającej"

"Pacjenci z ou są często wyizolowani społecznie, podobnie jak pacjenci z osobowością schizoidalną czy schizotypową. Jednak główną cechą odróżniającą te dwa zaburzenia od ou jest to, że osoby unikające pragną akceptacji i bliskości. Pacjenci u których rozpoznano osobowość schizoidalną czy schizotypową wolą izolację społeczno-towarzyską. Osobowość schizoidalną cechuje przy tym obojętność na krytykę i odrzucenie, a pacjenci z osobowością schizotypową mogą wprawdzie reagować na negatywne zachowania otoczenia, lecz najczęściej wypływa to z ich paranoiczności ("co oni knują?"), a nie dezaprobaty skierowanej przeciw sobie, jak w przypadku osób unikających."

Szczerze mówiąc gdyby nie prawa autorskie to bym wkleił cały rozdział poświęcony osobowości unikającej   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#19
...
Odpisz
#20
zmiana przekonań może bardzo wiele pomóc
Odpisz
#21
Mam wrażenie że w moim przypadku bardzo pomogło zrzucenie ok 20 kg nadwagi. Może to śmieszne , ale naprawdę jest znacznie lepiej. Prawdopodobnie wynika to z większej akceptacji swojego wyglądu - tak się domyślam. Może mi się tylko tak wydaje , a może schudłem dlatego że polepszył się stan mojego umysłu?? Biegam od kilku miesięcy ok 8km codziennie. Jak nie pobiegnę bo coś mi wypadnie to czuję się podle , następnego dnia robię 2x8km. Rano 8 za dzień kiedy zawaliłem i wieczorem 8 normalnie. Od tego biegania mam lepsza samoocenę. Robię coś skutecznie , coś co wymaga dużego wysiłku i samozaparcia. W każdym razie z jakichś przyczyn w wyniku biegania jest ze mną w kwestii osobowości unikającej znacznie lepiej. Trudno mi to wyjaśnić.
Odpisz
#22
Zaczynam druga rundę walki o lepsze jutro. Byłem u swojej terapeutki PBT, która również jest psychiatrą i gdy zapoznałem ją z kilkoma faktami z mojego życia i opowiedziałem kilka ostatnich wydarzeń, to stwierdziła że bardzo jest mi potrzebna dodatkowa terapia. Skierował mnie na terapię psychodynamiczną. Tłumacząc to tym że za dużo czytam   :Stan - Uśmiecha się:, ale coś czuję że chodzi tu już o głębsze wniknięcie w problemy.
Odpisz
#23
uważam, że najbardziej nam fobikom szkodzi obsesyjne skupianie się na sobie tj: o znowu na mnie patrzą, zaraz się zaczerwienię, kurcze czuję swoje serce a co będzie dalej, no to czekam...o rozwija mi się atak paniki....kurcze gdyby to był wykład to bym zwiała z auli ale to są ćwiczenia więc nie mogę wyjśc, Boże jestem w pułapce...no i zaczyna się atak paniki....Po co ta obserwacja? To tylko nakręca objawy...Mam wrażenie, że za dużo wpatrywania się we własny pępek szkodzi, szkodzi ten skrajny egocentryzm.
Odpisz
#24
Niedawno miałem 2-dniowe szkolenie które polegało nie tylko na słuchaniu , ale i czynnym uczestniczeniu tzn każdy z biorących udział miał kilka minut na wymyślenie swojej koncepcji pewnych rozwiązań i publiczne ich przedstawienie przed kilkunastoma może ponad dwudziestoma osobami (wielkie autorytety w mojej branży) i to kilkanaście razy w czasie trwawnia szkolenia. Udało mi się przejść przez to bez jakichkolwiek stresów. Jeszcze niedawno chyba bym zemdlał ze stresu albo zwiał. Trudno mi wytłumaczyć jak doszło do takich zmian we mnie. Jestem jakby innym człowiekiem. Ja to widzę i niektóre osoby z mojego otoczenia również. Zacząłem chodzić na basen , znikło dziwaczne napięcie które kiedyś mi nieustannie towarzyszyło (że jestem w centrum uwagi wszystkich). Znikły moje stany depresyjne i ogólnie jakoś bardzo optymistycznie patrzę na wszystko. Zostały do zmiany moje dziwaczne nawyki unikające i przyzwyczajenia. Czemu tak się stało? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Może dużo ruchu , bardzo dużo w porównaniu z przeciętnymi ludźmi w moim wieku. Może to zmiana diety którą zrobiłem dwa lata temu. Przestałem jeść wieprzowinę , żółte sery , śmietany , majonezy , masło. Zacząłem jeść dużo ryb , jogurtów chudych , wołowinę chudą , mięso z kurczaka (tylko to co chude , bez skóry) + do tego faszerowanie się omega 3 65% i multiwitaminą. Zrzuciłem ponad 20kg. Kondycję i wyniki mam jak u zdrowego nastolatka. Kiedyś nie mogłem pić kawy bo miałem po niej stany depresyjne , teraz mogę ile tylko chcę i wszystko gra. Zacząłem też zarabiać znacznie powyżej średniej i nie wiem czy to docenienie to w wyniku "zaniku fobii" , czy może jej zniknięcie to efekt znacznego wzrostu dochodów i co za tym idzie wyższej samooceny niż kiedykolwiek wcześniej?
Odpisz
#25
  :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Osobowość unikająca - Aby przetrwać, należy jak najmniej znaczyć i rzucać się w oczy... Lonely Boy 9 1 839 05 Maj 2019, Nie 0:56
Ostatni post: Inika
  Sprawdź, czy jesteś osobowością unikającą Lilith75 193 93 636 20 Lut 2019, Śro 12:18
Ostatni post: Rębajło
  Czy jestem jedynym takim dziwadłem w Polsce? Osobowość unikająca lauradelvalle 44 3 059 02 Sty 2019, Śro 2:04
Ostatni post: Karol1991
  Jakie są różnice pomiędzy FS a osobowością unikającą? butterfly92 39 4 704 10 Gru 2018, Pon 19:42
Ostatni post: forac
  Osobowość unikająca a praca inferno 15 3 023 09 Gru 2016, Pią 11:17
Ostatni post: PanZagubiony
  Osoba unikajaca jak się zmienić Amonek33 9 2 453 07 Kwi 2015, Wto 23:25
Ostatni post: Gollum
  jak radzić sobie w pracy (fobia społ, osobowość unikająca) mintchocolate 37 37 334 02 Mar 2015, Pon 22:21
Ostatni post: mkkm
  Mam osobowość unikającą czy nie znosze po prostu ludzi? aspołeczna_dziewuszka 31 9 166 16 Sty 2015, Pią 11:16
Ostatni post: masterblaster
  Fobia spoleczna--->osobowosc unikajaca--->nerwica Tomek85 4 3 055 08 Sie 2014, Pią 23:04
Ostatni post: Jarg
  Osobowość unikająca+omulenie HQHB 28 12 676 10 Lis 2013, Nie 14:29
Ostatni post: Kościej


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.