- jak mogę pomóc bratu?
#1
Witajcie serdecznie,

Trafiłam na to forum ponieważ szukam sposobu na rozwiązanie problemów mojego brata. Sprawa wygląda następująco. Od około roku mój brat prawie nie wychodzi z domu. Rzucił studia wraz z nadejściem pierwszej sesji, mimo że nigdy nie miał problemów z nauką. W tej chwili jego jedyne kontakty ograniczają się do rodziny. Na podstawie jego rozmów z mamą (na poważne tematy rozmawia tylko z nią) wynika że nie chce mieć kontaktów z innymi ludźmi m.in. dlatego że są nielogiczni, nie postępują wg zasad, kłamią, oszukują i kombinują. Równocześnie widać, że jakiekolwiek niestandardowe obcowanie z innymi (jazda tramwajem, zakupy) są dla niego powodem dużego stresu, często tak paraliżujacego, że porostu się poddaje i wcale nie wychodzi z domu.

Na podstawie tych obserwacji doszłam do wniosku, że może to być fobia społeczna, co więcej pasuje mi też do opisu osobowości unikajacej. Najgorsze jest to, że mój brat nie chce nic robić żeby coś zmienić. Pogodził się z tym że jest jaki jest a świat to złe miejsce. Mieszka z rodzicami także nie ma motywu ekonomicznego do zmiany, pomyślenia o przyszłości, pracy. Chcieliśmy go namówić na terapię jednak on nie chce, sama obcość terapeuty nie pozwala mu sie odezwać. Co więcej każdy terapeuta twierdził, że jeżeli mój brat sam nie zechce sobie pomóc nikt mu nie pomoże.

Stąd moja prośba do Was o jakiekolwiek wskazówki - czy możemy zrobić coś jeszcze, czy w jakiś sposób można kogoś powoli przekonać żeby podjął się terapii, czy jedynym rozwiązaniem jest czekać aż sam dojrzeje do działania?
Odpisz
#2
Najlpeiej żeby sam dojrzał do tego...ale nie czekaj bezczynnie. Próbuj go do tego zachęcać, pokazuj mu fora tego typu
Odpisz
#3
Można mu zmienić jedzenie, to co jada widocznie mu nie służy..
Odpisz
#4
Master, co ma do tego niby jedzenie?

Siostra, nie ma co czekać aż chłop dojrzeje, on jest dorosły i doskonale wie co się wokół niego dzieje. Zasadnicza sprawa moim zdaniem jest taka, czy pytałaś go, czy w ogóle chce pomocy, czy jest mu dobrze jak jest.
Odpisz
#5
On ma rację co do ludzi, wielokrotnie w ciągu dnia mam ich z tych samych powodów po prostu dosyć, jednak nie zmienia to faktu, że skoro chce żyć na tym świecie, to jakoś trzeba z nimi obcować. Ma szczęście, że rodzina chce mu pomóc.
Na miłość nigdy nie jest za późno, za to na samotność zawsze jest za wcześnie...
Odpisz
#6
Często słyszę, to zdanie, że jeżeli ktoś sam nie chce sobie pomóc, to nikt mu nie pomoże i nie zgadzam się z tym, to są wygodne odpowiedzi terapeutów, którzy z pewnymi problemami sobie nie radzą.
Człowiek z cieżką depresją też na ogół nie szuka już pomocy, a jednak da się mu pomoc dzięki lekom, a potem terapii, bo depresja ma opracowane, skuteczne metody leczenia, a zaburzenia osobowości czy zaburzenia lękowe juz nie.
Myślę, że naprawdę dobry terapeuta móglby pomóc, ale gdzie go znaleźć?
To, że twój brat nie móglby się odezwać na terapii, to jest właściwie problem terapeuty, to on powinien opierając się na swojej wiedzy i doświadczeniu dotrzec do pacjenta. Niestety większość terapeutów po prostu tego nie potrafi.

Ja niestety nie znam nikogo godnego polecania i sam szukam terapeuty z prawdziwego zdarzenia. Może ktoś poleci kogoś naprawdę dobrego od zaburzeń lękowych?
Odpisz
#7
Jeżeli ktoś naprawdę nie chce pomocy to nigdy na taką się nie zgodzi, a nawet jeśli, to zrobi to tylko dlatego by mieć spokój, więc jeżeli popadamy w skrajność to właśnie narzucanie pomocy okaże się rozwiązaniem, jednak może to przerodzić się w nienawiść do ''pomocników'' za wchodzenie na siłę do cudzego życia, ale jak się uda to otrzymamy podziękowania i wdzięczność.

Jeżeli chcemy pomóc komuś kto tej pomocy nie chce, trzeba używać odpowiednich środków i trzeba wiedzieć kiedy je zakończyć.
Czasami wystarczy uszanować odmienną decyzję i powiedzieć tej osobie, że mimo wszystko niech wie, że zawsze kiedy ona zechce, to sama może po tą pomoc przyjść i ją dostanie.
Myślę, że taka pomoc w postaci wsparcia na prośbę poszkodowanego to najlepsze rozwiązanie.
Odpisz
#8
siostra - możesz mu zaproponować wizytę u psychiatry, która jest stosunkowo mało stresogenna i krótka (oprócz 1 wizyty). Leki mogą mu pomóc pozbyć się lęku w pewnym stopniu.

Niestety zła wiadomość jest taka, że nadal problem widzi na zewnątrz, a nie w sobie (mówiąc o tym, że ludzie są tacy a nie inni). Wiadomo, że w tej kwestii ma rację, ale można to odbierać normalnie, a można na to reagować silnym lękiem.
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz
#9
Trudna sprawa. Może przekazuj mu informacje na temat fobii (jakieś książki, linki do artykułów, pokieruj na forum o nerwicach?). Jest spora szansa, że jak nauczy się więcej o zaburzeniach i zobaczy, że wiele ludzi ma podobnie, to nabierze motywacji do leczenia.


Terapeuta ma racje: jak ktoś nie ma motywacji, to będzie negował każdą wypowiedź/zachowanie terapeuty. Życie to nie film, a psycholog, to nie magik, żeby jakimiś tajnymi, psychologicznymi sztuczkami zmienił stosunek klienta do siebie o 180 stopni.

Jest też możliwość, że brat trochę blefuje (że mu nie zależy na zmianie) i po prostu się za bardzo boi, by iść do terapeuty (jeszcze).
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#10
Cytat:Trudna sprawa. Może przekazuj mu informacje na temat fobii (jakieś książki, linki do artykułów, pokieruj na forum o nerwicach?). Jest spora szansa, że jak nauczy się więcej o zaburzeniach i zobaczy, że wiele ludzi ma podobnie, to nabierze motywacji do leczenia.

To jest bardzo dobry pomysł, u mnie dowiedzenie się o fobii, było przełomem.

Tak, w ogóle to gdy byłem młodszy, moi rodzice nie raz proponowali mi wizytę u psychiatry. Przez kilka lat konsekwetnie odmawiałem i to wcale nie dlatego, że nie chciałem pomocy.
Bardzo jej chciałem, bo moje życie było mocno ograniczone, najchętniej spędzałem czas w domu, wychodząc tylko do szkoły. Rozmyślałem dużo
o tym czemu jest tak jak jest i jak zmienić tą sytuację.

A odmawiałem, bo po prostu obawiałem się ,że ten psychiatra przekazywałby moim rodzicom, to co ja powiedziałbym mu i że oni dowiedzieliby się o mnie rzeczy, które chciałem przed nimi ukryć, ale nie mogłem powiedzieć rodzicom, że dlatego nie chcę iść.

Wiedziałem że psychiatra teoretycznie nie może, nic powiedzieć bez mojej zgody, ale bałem się zaryzykować.
Do psychologa poszedłem dopiero na studiach i nie chciałem nawet
żeby moi rodzice wiedzieli jak się nazywa (na szczęście nigdy mnie o to nie zapytali). O tym co było na terapii mówiłem im z wielką niechęcią.

Na studiach też nie było tak, że to ja sam zadecydowałem idę do psychologa i zakomunikowałem to rodzicom. Po prostu gdy wiedziałem, że
to fobia i że kwestia moich problemów nie leży tylko w tym, że zawsze trafiałem na złych ludzi, uznałem, że psycholog jest koniecznością. Zresztą żyło mi się coraz trudniej.

Nie poprosiłem rodziców nigdy o pomoc wprost. Zacząłem bardziej pokazywać im, że jest mi źle ( dawniej udawałem, że wszystko w porządku, jestem zadowolony , wcale nie chce się zmieniać itd.) i w końcu rodzice zaproponowali mi znowu psychologa lub psychiatrę.
Tym razem zgodziłem się i rozpocząłem poszukiwania psychologa w innym mieście, poza rodzicami i myślę, że to, że to było poza nimi, było w tym najważniejsze.
Odpisz
#11
Styl jedzenia zmienia punkt widzenia (tak samo jak leki tylko mniej agresywnie).
Tak się niestety składa, że jest cała masa różnych problemów metabolicznych, które w swojej liście skutków posiadają objawy psychiatryczne jak lęki, depresja, napady paniki, obsesje, nawet psychozy i schizofrenia. Nawet mnie to ciągle zaskakuje, a czytam sporo ostatnio na tematy medyczne. W dzisiejszych czasach nie trudno nabawić się jakiegoś rozstroju, kiedy jedzenie na każdym kroku jest 'ulepszane', podrabiane, monotonne i wyprane z podstawowych wartości odżywczych. Nie samymi kaloriami człowiek żyje..
Jeśli koleś nie wychodzi z domu, to pewnie nie trudno byłoby zaordynować mu dietę bogatszą np. w tryptofan, z którego organizm produkuje serotoninę    :Wystawia język:
Odpisz
#12
jak wpłynie na moją fobię zjedzenie dzisiaj sześciu pączków?    :Wystawia język:

Przepraszam za ten nic nie wnoszący offtop, zwłaszcza autorkę tematu, która wolałaby rzeczowe odpowiedzi, no ale nie mogę z tą nową fascynacją mastera...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#13
@Zas, jeśli na co dzień żywisz się wysoko przetworzonymi węglowodanami, to pączki nic nowego nie wnoszą..
Odpisz
#14
Dzięki wszystkim za wskazówki - muszę je jeszcze dobrze przemyśleć - nie chcę wykonywać gwałtownych ruchów. Rzeczywiście dostarczenie bratu jakichś materiałów popartych badaniami naukowymi + pokazanie, że nie jest sam na świecie z podobnymi problemami wydaje się być dobrym pomysłem. Równocześnie nie chciałabym go spłoszyć. Myślę, że to powinien być stopniowy proces.
Odpisz
#15
Chciałbym mieć taką siostrę    :Wystawia język:
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak sobie pomóc i wyjść do ludzi? luzzik 2 2 470 07 Sty 2014, Wto 1:50
Ostatni post: luzzik
  Mój problem- niska samoocena- Prosze o pomoc :( new one 2 5 392 11 Cze 2011, Sob 17:51
Ostatni post: Luna


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.