Forum wykorzystuje pliki cookie
Forum PhobiaSocialis.pl wykorzystuje pliki cookie zawierające dane związane z logowaniem lub ostatnią wizytą. Ciasteczka to małe dokumenty tekstowe przechowywane w przeglądarce, które używane są jedynie przez to forum. Ciasteczka nie osłabiają w żaden sposób bezpieczeństwa, a pomagają w wygodnym korzystaniu ze strony. Wybierz OK, jeśli zgadzasz się i jeśli nie chcesz, żeby ta informacja była więcej wyświetlana.

Jeden plik cookie będzie zawsze przechowywany w przeglądarce, żeby uniknąć ponownego wyświetlania powyższego pytania.

 - Jak pokonać nieśmiałość
#1
Nieśmiałość można zwalczyć - są przecież wypróbowane sposoby na nieśmiałość, choć wymaga to nieco cierpliwości. Według najnowszych badań psychologicznych aż 60 proc. dorosłych Polaków uważa się za osoby nieśmiałe. I wskaźnik ten rośnie co roku o ok. 1 proc. Ale tylko nieliczni starają się walczyć ze swoim problemem, szukają porady lub wsparcia. Reszta cierpi w ukryciu. Byleby tylko nie zdradzić swojej prawdziwej natury.
Co możemy zrobić, by pokonać własną nieśmiałość? Po pierwsze - i najważniejsze - trzeba uzmysłowić sobie: jestem nieśmiała i chcę to zmienić. A potem zacząć działać. Nie wiesz jak? Podsuwamy ci kilka sprawdzonych wskazówek.

Jak pokonać nieśmiałość:

1. Precyzyjna diagnoza

Rzadko zdarza się, że jesteś nieśmiała w każdej sytuacji. Pewność siebie tracisz wtedy, gdy czujesz zagrożenie. Bywa, że ktoś blokuje się, gdy musi przemówić publicznie, a w wąskim gronie znajomych jest osobą otwartą, bez zahamowań. Nie należy więc etykietować siebie "jestem nieśmiała", bo jak zaczniesz to robić, problem rozszerzy się na inne dziedziny życia. Musisz zaobserwować, w jakich sytuacjach czujesz się zagrożona, i spróbować się z nimi zmierzyć.

2. Plan tygodniowy

Działaj metodą małych kroków. Ale stawiaj ich coraz więcej i idź cały czas do przodu. Jeżeli np. chciałabyś poszerzyć grono swoich znajomych, to ustal sobie długofalowy plan. Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Nie zakładaj, że jeśli pójdziesz na bankiet, to w jeden wieczór staniesz się duszą towarzystwa. To przecież nierealne! A niepowodzenie może tylko pogłębić twoją nieśmiałość. Ustal sobie raczej, że w ciągu tygodnia podejdziesz na ulicy do 5 obcych osób i zapytasz je o godzinę albo drogę. Możesz też poprosić ekspedientkę w sklepie, by doradziła ci przy doborze towaru. Następnie odhacz w notesie te punkty, które już zrealizowałaś. I bierz się za następne. Bądź konsekwentna. A za wykonanie całego planu spraw sobie nagrodę.

3. Zabaw się w aktorkę

Wyobraź sobie jakąś bardzo śmiałą i przebojową osobę, określ, jakimi cechami powinna się charakteryzować, a potem po prostu ją zagraj, tak jakbyś była urodzoną aktorką. Ważne jest, żebyś ćwiczyła jak najwięcej i postarała się nie wychodzić z roli nawet, gdy zejdziesz już ze "sceny". Pamiętaj, że im dłużej będziesz udawać kogoś, kim chciałabyś być, tym szybciej staniesz się taką osobą. Zmiana sposobu zachowania wpływa na zmianę sposobu myślenia. Także na własny temat.

4. Bądź konkretna

Osoba nieśmiała ma tendencję do koncentrowania uwagi na sobie. Myśli, że jest pępkiem świata, że wszyscy wokół patrzą tylko na nią, tylko o niej myślą i mówią. A tak wcale nie jest. Dlatego zamiast wyolbrzymiać swoje problemy, znajdź kilka możliwych sposobów ich rozwiązania. Myśl o konkretach. Jeżeli np. wydaje ci się, że ktoś cię nie lubi, to nie izoluj się od tej osoby ani nie wmawiaj sobie, że jesteś temu winna. Pomyśl raczej, dlaczego odniosłaś takie właśnie wrażenie. I wypisz w punktach kilka możliwych powodów, a potem przeanalizuj je na zimno. Być może rzeczywiście ten ktoś cię nie lubi. Ale może zignorował cię, ponieważ źle się poczuł albo śpieszył się, a może mu coś nie wyszło? Wszystko można zobaczyć w innym, znacznie korzystniejszym świetle.

5. Odwróć uwagę

Kiedy znajdziesz się w towarzystwie nieznanych ci osób, to nie myśl obsesyjnie przez cały czas o tym, że na pewno zaraz się skompromitujesz, mówiąc lub robiąc coś niestosownego. Jeśli będziesz zachowywać się nienaturalnie, wtedy na pewno o wiele szybciej zwrócisz na siebie uwagę. A przecież wcale nie o to ci chodzi! Dlatego z całych sił spróbuj umiejętnie skierować tę uwagę na innych. Napomknij, że pani siedząca naprzeciwko ma niezwykłej urody kolczyki, że danie, które właśnie podano, jest przepyszne, a sąsiad podjął bardzo interesujący temat. Zobaczysz, że rozmowa szybko potoczy się wyznaczonym przez ciebie torem. A ty zdążysz oswoić się z nową sytuacją.

6. Zadbaj o siebie

Jeżeli masz kompleksy na punkcie urody, zrób coś, żeby poprawić swój wygląd: wybierz się do kosmetyczki, fryzjera, manikiurzystki, kup sobie jakiś ładny ciuch. Jeśli będziesz się czuła atrakcyjniejsza, przestaniesz się chować. A dobre samopoczucie sprawi, że poczujesz się bardziej wartościową osobą. Jeżeli chciałabyś poszerzyć swoją wiedzę, masz hobby i marzysz, by się rozwijać na polu naukowym, zapisz się do jakiejś grupy zainteresowań. Nie tylko poprawisz swój wizerunek we własnych oczach, ale także nawiążesz wiele znajomości. Pasja pomoże ci przełamać nieśmiałość, otworzyć się na innych.

7. Tylko spokojnie

W sytuacjach kryzysowych twoje ciało po prostu "wariuje". Serce bije dużo szybciej, mięśnie drżą, a ciśnienie skacze. Twój mózg odbiera informację: alarm! Pocisz się i oblewasz rumieńcem, zaczynają drżeć ci ręce. Wszystko to powoduje, że masz zakłóconą jasność myślenia i wpadasz w jeszcze większą panikę. Możesz się przed tym bronić, zażywając tabletkę na uspokojenie lub stosując proste metody relaksacyjne: odpręż się, wyprostuj i wolno, spokojnie oddychaj. Po kilku minutach twój układ przywspółczulny przywróci normalne funkcjonowanie całego organizmu.

8. Bądź optymistką

Znajdź sobie cel i z uporem do niego zmierzaj. Pamiętaj, że jeśli z góry założysz, że nie uda ci się go osiągnąć, to rzeczywiście ci się nie uda. Musisz wierzyć w swe siły i sens tego, co robisz. Myśl również o pozytywnych następstwach podejmowanych przez siebie zadań. Gdy jako dziecko mówiłaś: "Nie pójdę do sklepu, bo się wstydzę", to mama uświadamiała ci, jak wiele możesz zyskać, gdy przełamiesz swoją nieśmiałość. "Ale te ciasteczka są tak pyszne, że koniecznie musisz ich spróbować". Wówczas przestawałaś myśleć o tym, jak bardzo się boisz, bo zaczynała ci pracować wyobraźnia, a ona z kolei popychała cię do działania. Ta metoda sprawdza się nie tylko w stosunku do dzieci. Równie dobrze możesz ją zastosować na sobie. Korzyść będzie podwójna: zrobisz coś pożytecznego i wykonasz krok w walce z nieśmiałością.

9. Nie idź na żywioł

Zanim przystąpisz do realizacji zadania, które spędza ci sen z powiek, wcześniej starannie się do niego przygotuj. Jeżeli np. musisz wystąpić publicznie, zrób sobie notatki, a później przećwicz głośne czytanie przed lustrem. Możesz także poprosić bliską osobę, aby wystąpiła w charakterze twojego słuchacza. Ideałem byłoby, gdybyś odważyła się na próbę wystąpić na forum rodzinnym, poczułabyś się wtedy dużo pewniej. Nie odkładaj jednak tej pracy na jutro. Im szybciej zaczniesz nad sobą pracować, tym większą masz szansę na sukces. Nie łudź się - przed samym występem i tak dopadnie cię trema. Chodzi o to, by była konstruktywna, żebyś mogła skupić się wyłącznie na temacie wystąpienia.

10. Myśl dobrze o sobie

Zostań... swoim rodzicem. Ale tylko takim, który dba o własne dziecko, chwali je za osiągnięcia i motywuje do dalszej pracy. Spójrz więc na siebie i swój problem z innej perspektywy - myśl o sobie jak o dziecku, ale z pozycji osoby starszej i bardziej doświadczonej, prowadź ze sobą dialog wewnętrzny, zaopiekuj się sobą. Przekonuj samą siebie, że jesteś osobą wartościową i sumienną, więc nie masz powodu, by czuć się gorsza od innych. Jeśli tylko pojawi się negatywna myśl, to od razu ją odpędzaj. Nie myśl "jestem głupia" tylko dlatego, że czegoś akurat nie wiesz. Pomyśl raczej: "Polityki nie rozumiem, ale za to jestem świetna z geografii". A najlepiej spisz na kartce w 10 punktach swoje mocne strony. To pomoże ci uwierzyć we własne siły. Pamiętaj jednak o tym, że najważniejsza jest samodyscyplina.
Odpisz
#2
A jak pokonać bycie życiowym przegrywem, ciotą i ofiarą? Jak przestać być przymulonym sztywniakiem?

Ten poradnik wyżej widziałem kilka razy i samo czytanie go gówno daje
Odpisz
#3
Z różnego rodzaju poradami już tak jest. Samo czytanie gówno daje.
Odpisz
#4
Jakbym to przeczytał choćby i 5 razy to za tydzień i tak nie będę już tego pamiętał. Takie teksty nie pomagają i tyle ode mnie. Tym bardziej że są tu same oczywistości i ogólniki w stylu "bądź optymistą" czy "skup się na mocnych stronach"...
Odpisz
#5
Nieśmiałość jest seksi
Odpisz
#6
Już tyle się tego naczytałem że powinienem być wygrywem życia a tak co forum phobiasocialis
Odpisz
#7
To mniej czytaj, więcej rób


Area napisał(a):Pod warunkiem, że ktoś jest seksowny

Żartowałem, w żadnym przypadku nie jest seksi
Odpisz
#8
Ten tekst to jakieś pierdoły, k...a uśmiechnij sie i patrz jasno w przyszłość, idz do kosmetyczki, udawaj osobe którą chcesz być, to juz szczyt wszystkiego. No chyba ze ktoś jest "tylko" nieśmiały, ale wtedy nie siedzi na tym smutnym forum, więc nie przeczyta tych wspaniałych metod. Nie mam cierpliwości do takich "rad" dzisiaj, wrrrrrrrr
Odpisz
#9
Dobry artykuł
Odpisz
#10
nika32 napisał(a):Ustal sobie raczej, że w ciągu tygodnia podejdziesz na ulicy do 5 obcych osób i zapytasz je o godzinę albo drogę. Możesz też poprosić ekspedientkę w sklepie, by doradziła ci przy doborze towaru. Następnie odhacz w notesie te punkty, które już zrealizowałaś. I bierz się za następne.
A może zorganizujemy takie forumowe wyzwanie? Na pewno byłoby nam łatwiej, gdybyśmy wiedzieli, że inne osoby z forum robią to samo. I moglibyśmy się podzielić wrażeniami. Co wy na to?
Odpisz
#11
"Przepraszam, czy wie Pani która jest godzina - Tak wiem..."

Ostatnio byłem z siostrą w sklepie, ja poszedłem do przymierzalni, a siora zagadywała sie z jakaś ekspedientką prez dobre 20 minut, dosłownie o niczym... Je jedyne co potrafiłem powiedzieć ze skwaszoną miną - nie dziękuję. Przynajmniej i tak jest postęp, bo kiedys bardzo sie peszyłem jak coś na mnie nie pasowało i musiałem oddać tłumacząc sie przy tym, aby nie robić przykrości sprzedającej... teraz mi to już zlewa.
Odpisz
#12
No bo to są te polskie sprzedawczynie, dopadają klienta zaledwie przekroczy próg sklepu, potem idą za nim do przymierzalni i "niech się pani pokaże" i oczywiście wszystko pasuje i pięknie wygląda, nieważne jaki rozmiar i jaka sylwetka, byle sprzedać. A potem wielkie rozczarowanie i skwaszona mina, bo "wymacane a nie kupione". Tu u mnie jest inaczej, sprzedawcy nie biorą osobiście odmowy, nie dręczą klienta.
Wyjątkiem są tureckie i rumuńskie (?) stragany na targu, tam wstydu nie mają, potrafią wołać do ludzi, którzy tylko z daleka rzucają okiem na towary, przechodząc obok.
Odpisz
#13
takie nachalne spotykałem jak dotąd tylko w sklepach z garniturami (zależy zresztą od sklepu) no i w tych z jeansami. No, ale nie ubieram sie w kameralnych, drogich butikach dla pań, tylko w masówce typu Re, Carry czy inny H&M, tam na szczęście nikt nie zwraca uwagi na ludzi i za dużo ich   :Stan - Uśmiecha się:

Za to na targu zdarzysz rzucić okiem, czy na straganie jest to, co cię interesuje, a nachalna baba już dopytuje "co podać"? No kufa, wciaż mam fobie przed zakupami na targu. A zmoim słabym wzrokiem to juz w ogóle mam przej....e
Odpisz
#14
Słaby wzrok w 2016 roku to jest jeszcze dla kogoś problem? Okulary proszę pana   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

chcesz porozmawiać z moim okulistą o uszkodzeniach siatkówki i widzeniu jednoocznym? Dam ci numer na priv.   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#15
Żeby tylko "co podać", jedna Turczynka u nas to już jednorazówkę trzyma i drugą ręką sięga po banany i pyta ile.
No ale fakt, że banany ładne mają, to żal nie wziąć.
Odpisz
#16
Z drugiej strony te panie w sklepach z jeansami bywają przydatne, mówisz im co chcesz, jaki rozmiar (tylko trzeba się wcześniej przygotować) i ci pomogą. Ale tak, wyprawa do sklepu ubraniowego to wyzwanie. Jednak gdy trzeba coś kupić to nie ma wyjścia, wtedy można ćwiczyć zblazowanie i bezosobowy kontakt z ludźmi   :Stan - Zadowolony:
Odpisz
#17
Thalia napisał(a):
nika32 napisał(a):Ustal sobie raczej, że w ciągu tygodnia podejdziesz na ulicy do 5 obcych osób i zapytasz je o godzinę albo drogę. Możesz też poprosić ekspedientkę w sklepie, by doradziła ci przy doborze towaru. Następnie odhacz w notesie te punkty, które już zrealizowałaś. I bierz się za następne.
A może zorganizujemy takie forumowe wyzwanie? Na pewno byłoby nam łatwiej, gdybyśmy wiedzieli, że inne osoby z forum robią to samo. I moglibyśmy się podzielić wrażeniami. Co wy na to?

Jestem za!   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#18
Fajny pomysł, też jestem chętna.   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#19
Thalia napisał(a):A może zorganizujemy takie forumowe wyzwanie? Na pewno byłoby nam łatwiej, gdybyśmy wiedzieli, że inne osoby z forum robią to samo. I moglibyśmy się podzielić wrażeniami. Co wy na to?

A ja...

[Obrazek: jestem-za-a-nawet-przeciw.jpg]
Odpisz
#20
Jakieś pomysły na pierwsze wyzwanie?
Odpisz
#21
Pytać przypadkowych ludzi na ulicy o godzinę, a później płynnie przejść do rozmowy na jakiś wybrany przez siebie temat.
Odpisz
#22
Ja dziś rozmawiałam dwa razy przez telefon w obecności innych osób. Okropne przeżycie ale dałam radę   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Odpisz
#23
ja wskazałem jednej dziewczynie właściwy autobus. ale dzieciata, więc ten... nie proponowałem, że pokarzę drogę.
Odpisz
#24
Nie ważne kto zrobił ważne kto wychowal
Odpisz
#25
ja miałam okropną fobię społeczną. Do tego mam chorobę afektywną dwubiegunową, więc dochodziły do tego urojenia ksobne. Gd wychodziłam na ulicę wydawało mi się, że wszyscy się na mnie patrzą, jak ktoś się zaśmiał to ze mnie, że jak patrzą to myślą o mnie krytycznie - np. że jestem kiepską matką (gdy szłam z synem), że źle wyglądam, że niezgrabnie się poruszam. Generalnie że cały czas uwaga innych jest skupiona na mnie. Katusze przeżywałam w supermarketach, zwłaszcza w kolejce. Wtedy czułam się nieswojo, nie wiedziałam gdzie oczy podziać, wydawało mi się, że uwaga wszystkich była skupiona na mnie, że mnie oceniają, każdy szczegół mojego zachowania czy wyglądu. Mogłoby się wydawać, że pod tym kryje się jakaś mania wyższości, że tak wszyscy się mną interesują. Zastanawiałam się nad tym, ale nie, to poczucie niższości.
Właśnie, mam (miałam) okropne poczucie niższości. Przekonanie, że jestem gorsza, że mam mniejsze prawa niż inni.

Jeszcze dodam, że podczas spotkań towarzyskich byłam tak zestresowana, tak mi zależalo na innych i ich dobrym odbiorze mnie, że dochodziło do tego że cała drżałam, wszystkie mięśnie mi drżały, choć ukrywałam to raczej skutecznie i nie było tego widać, ale dla mnie było to uciążliwe.

Postanowiłam z tym walczyć. Zapisałam się na terapię (w ogóle chodziłam w swoim życiu na kilka terapii ale wcześniej pracowałam nad innymi rzeczami, a tym razem poszłam żeby pracować nad tym konkretnym problemem). Jednocześnie cały czas pracowałam nad sobą w swojej głowie, by dokonać zmian w swoim myśleniu. I udało mi się, sądzę że pozbyłam się fobii społecznej. Uczucie bycia obserwowaną, osądzaną, postrzeganą w sposób negatywny, zniknęło. Wydaje mi się, że wiele z tych problemów wynikało z tego w jaki sposób zostałam wychowana - moi rodzice byli nadopiekuńczy, skupiali uwagę na mnie, tak jakbym była pod mikroskopem, wiecznie obserwowana, pouczana, krytykowana przez mamę. Do tego w pewnym momencie doszłam do wniosku, że ja tego "obserwowania" na ulicy niejako potrzebuję, że w paradoksalny sposób czuję się przez to bezpieczniej, powielając sytuację z domu rodzinnego. Że w jakiś chory sposób dawało mi to poczucie bezpieczeństwa. Że to odczucie obserwowania od wyjścia z domu po powrót sprawiało, że czułam się jakbym przez całą drogę była prowadzona "za rączkę"

Dzięki pracy nad sobą i na terapii to wszystko zniknęło. Natomiast nadal pozostało mi to, że gdy wychodze z domu towarzyszy mi uczucie onieśmielenia, w pewnym stopniu skrępowania. Do tego jeszcze zastanawiam się jak się zachowuję, czuję że nie jestem w pełni sobą. Przyjmuję pewien sposób zachowania, który jest jakby zachowaniem aktorskim - staram się być swobodna, nonszalancka, taka cool, chodzę w sposób niedbaly. Czuję że udaję kogoś innego, że nie zachowuję się w pełni jak ja - ale z drugiej strony nie wiem jaka naprawdę jestem, jak tak naprawdę zachowywałabym się jako ja. Chcę być w pełni sobą, a nie wiem jaka jestem (w kwestii zachowania na ulicy). Analizowałam to i wynika to z tego że chcę się "spodobać" innym, zyskać uznanie w ich oczach - np. w oczach sąsiadów - że jestem taka fajna. Po co mi to? Chciałabym się tego pozbyć.
Szukam sposobu na to. Między innymi wymyśliłam sobie taki sposób, że gdy idę staram się skupic na swoim celu, na tym po co idę, a nie na tym jak jestem odbierana. Np myślę sobie: jadę po syna, to jest mój cel. Czasem gdy jestem mocniej spięta, wyznaczam sobie "krótsze odcinki" do celu, np. teraz moim celem jest dojść do samochodu, teraz dojść z samochodu do sklepu, itd - ale te większe napięcie zdarza się stosunkowo rzadko.
Do tego dotarło do mnie, że inni ludzie też tak jak ja mają swoje cele - idą po masło, jadą odebrać dzieci, spieszą się do pracy - i nie skupiają się na otoczeniu. Bardzo mi to pomaga.

No i tak. Walka trwa, teraz z nieśmiałością, z tym uczuciem onieśmielenia. trochę nie mam na to pomysłu, dlatego zarejestrowałam się tutaj. Chcę to zwalczyć do końca, i myślę że jest to możliwe, ale potrzebuję pewnej pomocy.

A no i dalej czuję się nieco gorsza od innych, ale tylko trochę. Czuję tak jakbym miała mniejsze prawa od innych. to też chcę zwalczyć, chcę się czuć równa innymi.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Arabella:
  • anonimowy_kuba
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zaczynam to rozumieć, ale jak to pokonać? jackson 34 4 663 30 Wrz 2015, Śro 15:11
Ostatni post: FobiaSpołecznaOna
  Sposoby na nieśmiałość. MaxiKing 123 29 402 25 Mar 2014, Wto 18:56
Ostatni post: _marcin
  Jak to pokonać? 1 36 9 042 17 Lut 2011, Czw 11:22
Ostatni post: frezja
  Jak zakodować sobie coś w głowie?Jak przelać myśli na czyny? Muchozol 8 2 057 28 Lis 2009, Sob 1:32
Ostatni post: soulja


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.