- Jak poprosić o pomoc?
#1
Zakładam ten temat, bo chciałabym wreszcie zrobić coś z moją fobią. Ostatnio nasila się i to w takim natężeniu, że chyba zwariuję. Zawalam szkołę, miewam ataki paniki...coraz częściej zdarza mi się zamykać w szkolnym wc żeby się wypłakać, bo nie mogę już tego znieść. No, mniejsza o to. Chciałam się dowiedzieć jak zaczęliście wasze leczenie, ale bardziej chodzi mi o to jak się do tego przemogliście. Jak odważyliście się wreszcie zgłosić po pomoc? Czy to było trudne?
Chyba, że tylko dla mnie to wydaje się barierą nie do przeskoczenia. Bardzo bym chciała zacząć to leczyć, ale jednocześnie nie chcę nikogo prosić o pomoc, bardzo się tego boję i wstydzę. Musiałabym chyba powiedzieć o tym mamie (mam 18 lat, ale potajemne wyprawy do jakiegoś lekarza na dłuższą metę by nie wyszły, raz że ktoś musiał by za to zapłacić, dwa był by dość daleko) Wstydzę się, nie przeszło by mi to przez gardło. Ojciec gdyby się dowiedział chyba przestał by się do mnie przyznawać. Próbowałam jakichś "domowych" metod, ale to nie wypaliło. Mam za mało motywacji i siły do walki na własną rękę. Poczytałam trochę na forum i myślę, że dobrze by było postarać się o jakieś leki, ale no...Jak?
Odpisz
#2
Podpinam się.
Bo mam podobny problem. I też przez to zawalam szkołę.

Ja myślę, że przede wszystkim musisz opowiedzieć o swoich problemach rodzicom. Pewnie układając sobie w głowie tę wypowiedź zastanawiasz się jak wytłumaczyć coś co z grubsza można potraktować jako stwierdzenie "boję się ludzi"   :Stan - Uśmiecha się - LOL: Ale to naprawdę nie jest w tłumaczeniu tak absurdalne, jak się może wydawać. Co jak co rodzice na pewno zrozumieją. Nie możesz bać się niezrozumienia.
Ja w większym ataku autodestrukcji głośno swoim ogłosiłam, że jest ze mną naprawdę źle i naprawdę potrzebuję pomocy już dawno temu. Co prawda nie jestem motywującym wzorcem, bo nic to u mnie nie zmieniło.
Żałuję, że nie byli w stanie zrozumieć jak wiele to wyznanie przy nich mnie kosztowało. Choć wiem jak egoistycznie to brzmi.
A jednak świat się nie zawalił   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

A jeżeli nawet nie zainteresują się twoim problemem to jestem pewna, że nie odwróciliby się od własnego dziecka, dlatego, że wyznało im w zaufaniu coś tak trudnego.
Musisz znaleźć odwagę by to wyznać!
Nie będziesz już musiała ukrywać przy nich, że jawne szukasz pomocy.
Jestem przekonana, że Cie wesprą.
Nie idziesz im wyznać, że jesteś seryjną morderczynią   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
I ja też się bałam, ale post factum wydaje mi się, że strasznie to wyolbrzymiałam w myślach i strach był zbędny.

Też szukam teraz siły by iść do psychiatry/psychologa. I z fobią i ze smutkiem.
Odpisz
#3
Niestety to nie takie proste, szczególnie że nie mam jakiegoś super kontaktu z rodzicami, Obawiam się, że mogli by zbagatelizować sprawę, stwierdzić, że wymyślam albo w ogóle nie zareagować. Kiedyś mama zapisała mnie do psychologa z innego powodu, rodzice zrobili z tego tabu, ojciec udawał, że o niczym nie wie a czasem wręcz z tego kpił, a mama od niechcenia zapytała czasem kiedy następna wizyta. Gdybym wiedziała, że mogę spodziewać się od nich należytaj pomocy to nie było by tematu :Stare - Kwaśny:
Odpisz
#4
Szukanie pomocy nie jest oznaką słabości, ani powodem do wstydu, wręcz przeciwnie, to dojrzałe i odpowiedzialne zachowanie. Rodzice z pewnością Cię nie wyśmieją, ani nie przestaną się do Ciebie przyznawać. Powinni być zadowoleni, że z tym problemem zwróciłaś się właśnie do nich, bo to znaczy, że im ufasz i oczekujesz wsparcia. Powiedz szczerze, że to dla Ciebie ważne, że lęk uniemożliwia Ci normalne funkcjonowanie i potrzebujesz pomocy. Wystarczy, że zasygnalizujesz problem i może zasugerujesz wizytę u specjalisty. Nie musisz, jeśli nie czujesz takiej potrzeby wchodzić w szczegóły. Czasem znacznie łatwiej otworzyć się przed zupełnie obcą osobą, niż przed bliskimi. Zwłaszcza jesli ta osoba ma doświadczenie i nie takie przypadki już widziała   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Dla niej nie będzie to ani dziwne, ani niespotykane.
Odpisz
#5
Jestem przekonana, że pierwszym krokiem jest zaakceptowanie fobii.
Ale nie pogodzenie się z tym, na zasadzie, że jak jest źle to będzie źle.
W sensie nie robienie sobie z tego powodów wyrzutów (wiem, że fajnie to tylko brzmi, a w praktyce trudno). I nie nienawidzenie się z tego powodu.
Ukrywanie problemu i robienie sb z tego sztucznego tematu taboo nie pomoże, a tylko utrudni życie... Niepotrzebnie się wstydzić, czegoś tak ludzkiego, bo najważniejsze to się przełamać. Myślę, że niezależnie od reakcji rodziców powinnaś to zrobić. Przecież nie musisz mówić o krępujących przeżyciach.
Tylko, że masz problem i że chcesz i zasługujesz na pomoc.

To tylko moje luźne przemyślenia :-D
Odpisz
#6
Jak najbardziej powinno się porozmawiać z rodzicami, uświadomić ich, co może Ci dolegać. Gdybym w wieku 18 lat wiedział, jak będzie wyglądać moje życie w chwili obecnej, nie zastanawiałbym się ani chwili i korzystał z każdej możliwej pomocy, żeby wyjść z tego w "początkowej fazie" gdzie wszystkie, dziwne i nieakceptowalne przez społeczeństwo zachowania jeszcze nie utrwaliły na tyle, że normalne funkcjonowanie poza domem jest praktycznie nie możliwe. Niech zmotywuje cię wizja tego, co, może Cię czekać za parę lat, nie będzie lepiej, jeśli nie będziesz walczyć o to, żeby było lepiej.
Odpisz
#7
W sumie też zawalam szkołę przez to , a jestem w maturalnej . W zeszłym tyg. byłam 1 dzień ... na 5 , najgorsze , że moi rodzice to nauczyciele i dla nich to chyba byłaby wielka tragedia jakbym nie zdała ... Szczerze mówiąc nie wiem co Ci poradzić , bo samej ciężko mi przechodzi przez gardło ten temat i w końcu tylko delikatnie coś napomykam .   :Stan - Niezadowolony - Płacze:
Odpisz
#8
Elis napisał(a):W sumie też zawalam szkołę przez to , a jestem w maturalnej . W zeszłym tyg. byłam 1 dzień ... na 5 , najgorsze , że moi rodzice to nauczyciele i dla nich to chyba byłaby wielka tragedia jakbym nie zdała ... Szczerze mówiąc nie wiem co Ci poradzić , bo samej ciężko mi przechodzi przez gardło ten temat i w końcu tylko delikatnie coś napomykam .   :Stan - Niezadowolony - Płacze:
Łączę się w bólu   :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:
Ale czym jest repetowanie jednego roku wobec całego życia?
Nie można się dać zwariować tylko wziąć dupę w troki i się za siebie wziąć :-D
Też nie chcę repetować, ale jeżeli miałabym kosztem jednego roku życia znaleźć szczęście na jego resztę to nie zawahałabym się go poświęcić.
A do opinii innych trzeba mieć dystans. To twoje życie, oni mogą sobie gadać, a dla rodziców najważniejsze jest szczęście dziecka   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#9
Wykorzystam mój stary temat, żeby nie zakładać nowego. Może ktoś odpowie.

Ktoś wie, czy mając 19 lat i chodząc do 3 liceum mogę umówić się do psychologa do poradni psychologiczno-pedagogicznej?

Nie bardzo ogarniam na czym te placówki polegają, na stronie internetowej nie ma przydatnych informacji. Innego bezpłatnego psychologa w moim mieście nie mogę znaleźć. Jutro i tak chciałam dzwonić i pytać, ale może uda mi się uniknąć przypału, jak wcześniej tu zapytam   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops:
Odpisz
#10
Ajka napisał(a):Ktoś wie, czy mając 19 lat i chodząc do 3 liceum mogę umówić się do psychologa do poradni psychologiczno-pedagogicznej?
Oczywiście, że możesz, jesteś pełnoletnia i masz pełnię praw   :Stan - Uśmiecha się: obowiązków i odpowiedzialności   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: jak osoba dorosła.

Co do zapłaty, to do psychologa trzeba mieć skierowanie na NFZ. Od lekarza rodzinnego, ale też od psychiatry - do którego skierowania mieć nie trzeba - tutaj polecam zacząć, tyle że zapewne na NFZ długo się czeka. I powiedz o tym rodzicom, nawet jak Cie zignorują, w co wątpię to powiedz, że masz takie i takie problemy i byłaś/pójdziesz do psychologa/psychiatry.

EDIT:
A nie wiem co to za placówka, jeśli to miejsce, w którym można się "poradzić" specjalisty, a nie typowe skorzystanie z ich usług jako pacjent to może i bez skierowania też można przyjść.
Odpisz
#11
Chodzi mi bardziej o to, czy można tam przyjść z takimi sprawami jak fobia czy depresja, bo czytając ich ofertę na stronie miałam wrażenie, że zajmują się raczej problemami z nauką itd.
Pytam, bo boję się że będę chciała się umówić i mnie wyśmieją, bo jestem za stara, albo już przyjdę i okaże się, że z takimi jak ja to nie do nich. Chociaż kiedyś chodziłam do takiej poradni z okaleczaniem się, ale to było w innym mieście, dawno i nie prawda. Za darmo i czekałam na pierwszą wizytę nie więcej niż tydzień.
Odpisz
#12
A, czyli zdaje się, że to normalni "lekarze". Czyli do takich psychologów potrzebujesz skierowania jak pisałem wyżej. I nikt Cię nie wyśmieje, na pewno nie w żadnej poradni psychologicznej, o to możesz być spokojna   :Stan - Uśmiecha się: Co najwyżej przekierują Cię gdzie indziej
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak sobie pomóc [Wrocław] Nonsens 3 364 10 Kwi 2019, Śro 14:29
Ostatni post: Ściemka
  Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc Medestin 62 6 395 10 Sty 2018, Śro 18:45
Ostatni post: bezsennick
  Mój brat ma problem ze swoim życiem. Proszę o pomoc. siostra87 22 2 930 08 Maj 2016, Nie 1:38
Ostatni post: marcinnn
  JAK POMÓC MOJEMU CHŁOPAKOWI? marlesx5 25 3 323 07 Sie 2015, Pią 0:27
Ostatni post: USiebie
  Ataki lęku, proszę o pomoc sdd 8 1 668 12 Mar 2015, Czw 16:03
Ostatni post: mrahp
  Jak zakodować sobie coś w głowie?Jak przelać myśli na czyny? Muchozol 8 2 052 28 Lis 2009, Sob 1:32
Ostatni post: soulja
  Komputer z internetem - pomoc przy fobii społecznej??? manys81 11 4 751 26 Sty 2009, Pon 11:46
Ostatni post: Mike


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.