- Jak powiedzieć o swoich problemach światu?
#1
Dzień dobry,
większość w Was (o ile nie wszyscy) to osoby dorosłe, dlatego możliwe , że nigdy nie byliście w podobnej sytuacji co ja. Mimo to, mam nadzieję znaleźć tutaj pomoc.

Pamiętacie jak to jest kiedy ma się 16 lat i wszystkie problemy są bagatelizowane przez dorosłych, tłumaczone młodością czy nawet głupotą, a jedyne co są w stanie zrobić, to wyrzucić z siebie kilka kłujących słów "wyrośniesz z tego", "to minie" ?
Właśnie.
Tego się boję. Boję się, że chcąc porozmawiać z rodzicami , usłyszę po chwili, że przesadzam i to po prostu "taki wiek".
Mimo że nawet po najbardziej udanym dniu zasypiam na mokrej od łez poduszce, moje oczy stają się szkliste w najmniej oczekiwanych momentach, każde słowo krytyki rozbudza we mnie chorobliwą nadwrażliwość i nie mam ochoty wychodzić z łóżka przez cały dzień, a w tym co robię nie widzę żadnego sensu.
Ukrywam to wszystko od jakiegoś czasu. Jednego dnia skuteczniej, innego mniej. I być może to nic wielkiego, a ja jestem tylko ogromnym smutasem, takim jak miliard innych osób, ale duszę się w swoim ciele i nie potrafię wyjść z tego stanu. Czuję, że potrzebuje pomocy, ale nie wiem jak o nią poprosić.

Wiem , że istnieje wiele testów , które pozwalają określić istniejący problem, ale diagnozowanie siebie samej przez internet jest chyba niezbyt miarodajne, a i tak musiałabym się potem zgłosić do specjalisty.
Tylko jak , kiedy wśród tysięcy wirujących w mojej głowie myśli i uczuć dominantem są strach i wstyd, nawet wobec najbliższych?
Odpisz
#2
Nie miałem takiej sytuacji, więc nie wiem. Jest coś jeszcze takiego jak psycholog szkolny? Może od niego zacząć. Wydaje mi się, że inaczej pewnie rodzice zareagują na sugestię osoby z zewnątrz.
Taka świetlica, poczekalnia dusz.
Odpisz
#3
Ale czy wcześniej już cos takiego od nich usłyszałaś? czy tylko znając swoich rodziców przewidujesz ich reak... Zrestą, to chyba nie jest takie ważne... Tak, chyba wiem o co ci chodzi, nie byłem zapewne w identycznej w sytuacji, ale na pewno w bardzo zbliżonej - nigdy nie ufałem rodzicom na tyle, by rozmawiać z nimi tak szczerze, o takich rzeczach. Klopoty wypierałem, bagatelizowałem, potem nie miałem swiadomosci, w jakim siedzę bagnie. A nawet gdy raz czy dwa miałem przebłyski geniuszu i myślałem "moze cos z tym zrobić?" ("to" było niestety niezdefiniowane i niedookreślone, ograniczone w mojje świadomosci do ciamajdowatosci i chorej neiśmiałości), ostatecznie nic z tym nie robiłem. No i poza zahamowaniami zwyczajnie wiedziałem, że rodzice są zbyt tępi, by moje problemy zrozumieć...

Nie wiem, co ci poradzić, przecież sam nic nie zrobiłem. Też do głowy przyszedł mi szkolny pedagog, to chyba najlepsze wyjście. Powinien pomóc pociągnąć ci to dalej. I może, jak pisze Ciastkovic, on starych przekona....

Nie czekaj do końca studiów... Młodość jest tylko jedna.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy powiedzieć przyjaciołom o fobii? Czapla 23 1 577 10 Sie 2017, Czw 22:06
Ostatni post: Divine
  Jak powiedzieć swojej dziewczynie że bierze się psychotropy? kowaliow 17 1 066 19 Kwi 2017, Śro 19:00
Ostatni post: Amcio
  powiedzieć czy nie... stokrotka20 34 5 270 15 Sty 2017, Nie 17:26
Ostatni post: Amcio
  Powiedzieć dziewczynie prawdę trebor8787 8 850 22 Sie 2016, Pon 16:51
Ostatni post: ananas filozoficzny


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.