- Jak powstrzymać smutek?
#1
Przygnębienie to częsty u nas- fobików problem z tego co zauważyłam. No bo jak tu się cieszyć życiem, kiedy fobia tak ogranicza? Ale trzeba starać się chociaż sprawiać wrażenie osoby normalnej a ja wyglądam cały czas jak ponurak, żadko się uśmiecham spontanicznie czy śmieję - jeśli już to często jest sztuczne i wymuszone. Ludzie lubią zwracać na to uwagę (niedawno usłyszałam np. że wyglądam jak kobieta po przejściach) ale nie umiem tego zmienić. Podobny problem mam z głosem. Jak jestem bardziej apatyczna ten głos jest taki cichy i wystrasznony. Nie chcę być postrzegana jako taki ponurak ale wiecznie jestem apatyczna a w kontaktach z ludźmi, kiedy mam wrażenie, że się patrzą i oceniają to już wogóle.    :Obraził się: Jak jest u was? Macie podobny problem? Ludzie zwracają na to uwagę, pytają? Zdarza wam się udawać i grać pogodnych, życzliwych pomimo przygnębienia?
F*ck a normal life, that’s lame
~ Die Antwoord
Odpisz
#2
A ze mną jest na odwrót,ja się często śmieję, też gdy w klasie ktoś powie coś zabawnego i nie muszę udawać rozbawionej, bo po prostu mam poczucie humoru   :Uśmiecha się i puszcza oko: powinnaś częściej się uśmiechać nawet sama do siebie,zobaczysz humor ci się poprawi. Najważniejsze to myśleć pozytywnie i nie przejmować się opinią innych   :Wystawia język 2:
~I tried to find the answers in my fears
But what was found is lost again as soon as it appeared~
Odpisz
#3
Mi często powtarzają: Kaja ty gburze, uśmiechnij się chociaż trochę. Albo: Dzieciaku ty wiecznie jesteś niezadowolona, zobacz na siebie, jak wyglądasz z taką miną. No to uśmiecham się, często, pomimo przygnębienia.
Lord, can you hear me now?
Or am I lost?
Odpisz
#4
Od paru lat stosuję jedną, drastyczną, lecz skuteczną metodę. Unikam spotkań z ludźmi, przy których jestem przygnębiony i to działa. Może i nie zawsze chce mi się z nimi gadać, ale dla mnie najważniejsze jest to, że dobrze się przy nich czuję. A nawet jeśli zdarzy mi się odczuć zmęczenie, to po prostu wychodzę na chwilę na samotny spacer, lub dziękuję za spotkanie i udaję się do domu. Dlatego raczej nie spotykam się z sytuacją, gdy ktoś zwraca uwagę na mój negatywny stan. Najważniejsza jest szczerość wobec innych i bycie w zgodzie ze sobą. Im częściej udajemy przy kimś kogoś kim nie jesteśmy, tym gorzej znosimy obecność tej osoby, a ona naszą.
    Wkład użytkownika w dyskusję został uznany za pomocny [zatwierdził(a): BlankAvatar(+1)  ]
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Fearless:
  • Judas
Odpisz
#5
ja nie potrafię się uśmiechać do obcych ludzi. często też słyszałam od znajomych, że zanim mnie poznali to myśleli, że jestem wredna i zadufana w sobie (bo miałam poważną minę i się w ogóle nie uśmiechałam). w gimnazjum i liceum czasem nawet nauczyciele po lekcjach pytali mnie czemu siedzę taka obrażona. Zawsze mnie to bardzo wkurzało i tłumaczyłam, że taki mam wyraz twarzy i nic na to nie poradzę. Mój tata często mówił, że mogłabym zabijać wzrokiem heh
Odpisz
#6
Mnie ostatnio zaczepił jakiś starszy pan i powiedział, żebym się uśmiechnęła. Niby wszystko ok gdyby to był pierwszy raz, ale właśnie często słyszę, że mam wiecznie ponurą minę. Nie wiem skąd się to bierze, nawet jak mam dobry humor to trudno mi to pokazać mimiką.
A jak próbuję się na siłę uśmiechnąć, wychodzi coś na kształt paraliżu mięśni twarzy.
Odpisz
#7
Ja mam blokadę na uśmiechanie się. Nawet jak jestem czymś rozbawiona to powstrzymuję się siłą od uśmiechu. Boję się, że będę wyglądać jakbym się z kogoś naśmiewała ze złośliwości. Jednym z powodów było chyba to, że miałam krzywe zęby, bo nie miałam pieniędzy na aparat. Często kiedyś słyszałam, żebym się uśmiechnęła, ale to tylko stresowało mnie jeszcze bardziej. Do tego moja mina jest taka:    :Smuci się: gdyby była chociaż:   :Zażenowany 2: to jeszcze bym się nie wstydziła swojego wyglądu.
Odpisz
#8
...
Odpisz
#9
Ja jak mam powod do śmiechu to sie śmieje nie dusze tg w sobie i tak samo jest w 2 strone jak jestem zly to widac po mnie bo wtedy zabijam wzrokim i lepiej bez kija nie podchodzić   :Diabeł:
Odpisz
#10
Kiedyś wyglądałem na ciągle przestraszonego, teraz bardziej jakbym był ciągle wkur***ny. Ale mam też problem z nadmiernym uśmiechaniem. Często próbuję to "zamaskować" bo najczęściej chce mi się śmiać wtedy gdy nie mam powodu albo jest to dosyć niestosowne. Ostatnio ledwo co się powstrzymałem na "zebraniu" z szefem, ale jakoś strasznie mnie rozśmieszyła ta sytuacja gdy staliśmy wszyscy w kółku i te ich poważne miny, a jak gość wyskoczył z pytaniem "czy podczas pracy można wyjść do toalety" to wgl.
najważniejsze to nie zdziczeć i serce mieć przynajmniej brudne
Odpisz
#11
Ja mam taki wygląd twarzy, że często słyszę: weź się uśmiechnij, wyglądasz jak typowy ponurak. A wtedy nie jest mi smutno ani radośnie, jest mi bardzo obojętnie. Znowu jak mam dobry humor: co się tak szczerzysz? Więc to taki paradoks jest.

Co do tematu, to trzeba się czymś zająć. Ja robię to przez czytanie książek, ale jak kończę, lub zrobię sobie przerwę to ogarnia mnie wielki smutek, tak wielki, że aż mnie przytłacza, wbija do
ziemi. Często też sprzątam, wtedy nie myślę o niczym, wszystkie ruchy wykonuje automatycznie.
Lord, can you hear me now?
Or am I lost?
Odpisz
#12
ja zawsze wyglądam na smutną osobę
"Żyje­my tak jak śni­my – samotnie."
"Cierpienie daje prędką dojrzałość"
Joseph Conrad
"Czas jest nasz, ale wie­czność na­leży do Boga."
"Bóg może is­tnieć al­bo i nie, ale cier­pienie is­tnieje z całą pew­nością. Jest ab­so­lut­nie rzeczy­wis­te i niezap­rzeczal­ne. I z tej real­ności wy­nika właśnie mo­je zaan­gażowa­nie, jądro mo­jej wiary." Anne Rice
"Ludzie są wie­cznie nieza­dowo­leni. Kiedy mają niewiele, chcą więcej. Jeśli mają dużo, chcą jeszcze więcej. A kiedy to już osiągną, tęsknią za pros­tym, skrom­nym życiem."
"Co jest najśmie­szniej­sze w ludziach? Zaw­sze myślą na od­wrót: spie­szy im się do do­rosłości, a po­tem wzdychają za ut­ra­conym dzieciństwem. Tracą zdro­wie by zdo­być pieniądze, po­tem tracą pieniądze by odzys­kać zdro­wie. [...] Żyją jak­by nig­dy nie mieli um­rzeć, a umierają, jak­by nig­dy nie żyli."
Odpisz
#13
Ja jestem dość specyficzną osobą, niby mam fobię, ale nie zawsze widać to po mnie, często potrafię się uśmiechać, być wesoła, sprawiać wrażenie, że mam dużo znajomych, tak powiedziała moja koleżanka, która się zdziwiła jak jej powiedziałam, że często siedzę w domu, ale są takie dni, że unikam wszystkich i wszystkiego, chodzę ponura i wyglądam jakbym miała się zaraz rozpłakać.
Meow =^.^= !

Odpisz
#14
x
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis psyche:
  • Brudny Hary
Odpisz
#15
psyche napisał(a):
Cytat:jak powstrzymać smutek?
nie powstrzymywać. Być sobą.
Prywatnie - nie ma sprawy. Ale w pracy to co innego, tam nie ma miejsca na zły nastrój.

Cytat:łatwo im oceniać jak nie są w czyjejś skórze. (...) Część z nich dawno palnęłaby se w łeb. Jesteśmy bohaterami że jeszcze żyjemy.
Lubię to. Bardzo lubię. Ukradnę do podpisu jeśli nie masz nic przeciwko.
Here I stand. I cannot do otherwise.

Anatomy is destiny.

https://emigracyjneopowiesci.wordpress.com
Odpisz
#16
dziewczyna z naprzeciwka napisał(a):
psyche napisał(a):
Cytat:jak powstrzymać smutek?
nie powstrzymywać. Być sobą.
Prywatnie - nie ma sprawy. Ale w pracy to co innego, tam nie ma miejsca na zły nastrój.
To tak brzydko wygląda, co nie?
Miłość jest silniejsza niż śmierć.
[Obrazek: JRbqoRy.png]
Odpisz
#17
To nieprofesjonalne.
Here I stand. I cannot do otherwise.

Anatomy is destiny.

https://emigracyjneopowiesci.wordpress.com
Odpisz
#18
x
Odpisz
#19
bardzo proste    :Uśmiecha się szeroko: nie nakręcać się na złe rzeczy, niech się dzieje co chce, na wiele rzeczy niestety nie mamy wpływu, to po co się martwić?    :Wystawia język:
the heart wants what it wants. There’s no logic to these things. You meet someone and you fall in love and that's that..
Odpisz
#20
psyche napisał(a):
dziewczyna z naprzeciwka napisał(a):
Cytat:łatwo im oceniać jak nie są w czyjejś skórze. (...) Część z nich dawno palnęłaby se w łeb. Jesteśmy bohaterami że jeszcze żyjemy.
Lubię to. Bardzo lubię. Ukradnę do podpisu jeśli nie masz nic przeciwko.

a że tak spytam, po co Ci mój cytat skoro nawet nie masz fobii?    :Uśmiecha się puszczając oko: W kawałkach traci on sens i moc, bo można go wtedy równie dobrze dopasować do kataru albo sraczki...
wtedy koniec końców też się cierpi.
Zdradzę Ci sekret. Mam poważniejsze problemy niż fobia.
Here I stand. I cannot do otherwise.

Anatomy is destiny.

https://emigracyjneopowiesci.wordpress.com
Odpisz
#21
x
Odpisz
#22
psyche napisał(a):no właśnie zdążyłam zauważyć. Nie mam nic więcej do dodania.
Nie wiem czy ty nieudolnie próbujesz być zabawna, czy o co ci chodzi, może kiedyś jak już "pokonasz" tę swoją "fobię" zrozumiesz, że w życiu są też realne problemy, z którymi "zmianą myślenia" sobie człowiek nie poradzi. Ale nie, przecież w tym właśnie sedno, że "fobia" to świetny środek zapobiegający realnym życiowym problemom...
Here I stand. I cannot do otherwise.

Anatomy is destiny.

https://emigracyjneopowiesci.wordpress.com
Odpisz
#23
dziewczyna z naprzeciwka napisał(a):Ale nie, przecież w tym właśnie sedno, że "fobia" to świetny środek zapobiegający realnym życiowym problemom...

Co Ty dziewczyno pieprzysz, uspokój się bo chyba to z nerwów rozumiem    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#24
Wiedziałem co robię przerywając leczenie, prawie się wkopałem.    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#25
Mniej jeśli już jest smutno to wieczorami, kiedy znów siedzę sam w domu i nie ma z kim pogadać. A na co dzień jak świeci słońce, ludzie gdzieś tam się kręcą obok w pracy, to jest w porządku. Najzabawniejsze że wtedy nie mogę się już doczekać powrotu do domu, by wreszcie pobyć samemu, porobić coś ciekawego, poczytać albo obejrzeć film, pochodzić po internecie. A jak już w tym domu jestem, to się okazuje, że na nic nie mam motywacji, bo ta samotność przytłacza, i wszystko wydaje się bezsensu.

A zatem moja odpowiedź na pytanie z tematu byłaby taka: pogadać z kimś (z kim dobrze się rozumiemy, niestety niełatwo o kogoś takiego).
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!