- Jak pozbyć się hamulców przed zmianą?
#1
Zacznę od tego, że zdiagnozowano u mnie zarówno fobię społeczną jak i osobowość unikającą. Istotę problemu opiszę w dwóch punktach:

1. Zdaje mi się, ze mój największy problem polega na tym, że boję się zmienić. Karuzela emocjonalna związana z procesem zmian, jak i niepewność tego, jak się one skończą, skutecznie odstrasza mnie od podjęcia zdecydowanych kroków. Lęk społeczny to jedyny stan jaki znam. Nie pamiętam jak to jest go nie mieć. Przyzwyczaiłem się do swojego bagienka i o ile życie w nim nie jest wcale takie kolorowe, to przynajmniej stabilne i w miarę bezpieczne.

2. Ponadto nie czuję, że mam kontrolę nad swoim życiem. Czuję się trochę jak widz w filmie o swoim życiu. Mam wrażenie, że czegokolwiek związanego z pracą nad sobą się nie podejmę, będzie obarczone tak wielkim ryzykiem niepowodzenia (np. trafie na nieodpowiedniego terapeutę) i będzie wymagało tak wielkiego wysiłku, że nie warto próbować. A kiedy byłem już w trakcie takiej pracy, (chodziłem kiedyś na terapię grupową), wystawiałem się na stresujące sytuacje społeczne w ramach ekspozycji, trudno mi było sobie wyobrazić, że może to kiedyś dać efekty.

Mimo tego nie należę do ludzi sceptycznie nastawionych do terapii, jestem wręcz przekonany, że może działać. Kiedy czytam o założeniach terapii poznawczo-behawioralnej, wydają mi się one mieć dużo sensu, jednak kiedy próbuję wcielać je w życie, pojawiają się bardzo silne blokady.

Od pewnego czasu owe blokady traktuję jako problem odrębny od fobii, który wymaga podejścia do niego osobno. Ponadto wydaje mi się, że powinienem zająć się nim w pierwszej kolejności, zanim spróbuję uporać się z lękiem społecznym. Pytanie jednak, jak to zrobić i jak zacząć? Czy są jakieś poradniki samopomocy, w których mogę o tym przeczytać, specjaliści do których się udać, działania jakie mogę podjąć?
[-] 7 użytkowników polubił(o) wpis Tulkas:
  • smuteczek, KKB, Intruz, Acj, L1sek, Zasió, Szary
Odpisz
#2
(22 Cze 2019, Sob 16:07)Tulkas napisał(a): Pytanie jednak, jak to zrobić i jak zacząć? Czy są jakieś poradniki samopomocy, w których mogę o tym przeczytać, specjaliści do których się udać, działania jakie mogę podjąć?
Zdaje się, że same lajki powinny Ci wystarczyć. Powodzenia.

A tak na serio to wydaje mi sie, że tak na prawdę jest dużo dróg, ale nie wszystkie są tak oczywiste i szybko przychodzą do głowy. Można do tego podejść na bardzo różne sposoby i niezależnie, od którego się zacznie to zanim się jeszcze oficjalnie przed sobą przyzna do tego, że zaczyna sie z tym na serio walczyć i szukać rozwiązań na pozbycie się tych lęków, zawsze warto sobie zdać sprawę z tego, że jeszcze jest wiele innych dróg do zredukowania tych problemów na tyle, żeby swobodnie żyć nie zamartwiając się nimi za bardzo i za często i mieć to w głowie, że te inne możliwości istnieją, nawet w ramach jednego kierunku, a już nie mówiąc o wielu z nich. Pomaga to w tym, że nawet jeśli coś nam nie wychodzi albo nie daje zadowalających rezultatów to zawsze jest wiele innych opcji, a i nawet z podejmowania tych nieprzynoszących skutku, czegoś sie uczymy o sobie i o otaczającym świecie. Mamy pewną ścieżkę już za sobą i to nie jest zmarnowanie czasu, a podjęcie próby i wzięcie się za coś konkretnego co nam niestety tym razem nie pomogło zadowalająco, ale jedną ze ścieżek mamy już za sobą. Z jej drogi coś wynieśliśmy i po powrocie (jakiejś regeneracji - lub od razu) możemy wybrac inną ścieżkę. I to wcale nie będzie stracony czas, bo jeśli dobrze podeszliśmy do przebytej drogi obecną drogą to coś zauważyliśmy, czegoś doświadczyliśmy i nauczyliśmy sie czegoś o sobie i innych ludziach. Taka wiedza jest bezcenna i na pewno dużo warta. W całym dążeniu do "wyzdrowienia" z takich zaburzeń psychicznych, myślę że takie podejście jest najważniejsze, bo pomaga wytrwać w tej walce i robić cały czas nowe kroki naprzód. Niekiedy w tył, ale ucząc sie przy tym jakichś lekcji o sobie. Bo u jednych ta podróż bedzie krótsza, a u niektórych może być znacznie dłuższa, ale to nie znaczy, że ta droga jest nic nie wnoszącym do życia czasem, ona sama w sobie jest wartością i przynosi korzyści.

Co do samych ścieżek to jest ich raczej sporo.
Można isc do psychiatry, co jest na początku najbardziej wskazane, jeśli te problemy trwają długo lub/i są intensywne i zacząć przyjmować jakieś leki, jeśli sie nie sprawdzą to eksperymentować z innymi.
Wspomniana wcześniej terapia, najlepiej indywidualna, choć dla niektórym grupowa moze i będzie dobrym pomysłem, ale jeśli już próbowałeś to najlepiej, wypróbować tą pierwszą opcję.
Nie wiem co na codzień robisz. Może plan zmienienia czegoś w życiu. Ogólnie samorozwój, to też dużo daje, bo pomaga skupić się na czymś konstruktywnym i czerpać z tego korzyści.
Jakieś spotkania forumkowe, oswajanie sie z ludźmi.
Zaczęcie uprawiania jakiegos sportu (szachy, karty - to podobno też sport) i uczęszczanie do grup organizujacych wspólne zajęcia dla początkowych osób w danej aktywnosci. Moga to też właśnie być aktywności inne niż sport jeśli masz jakieś konkretne zainteresowania, albo chciałbyś spróbować czegoś nowego.
Ogólnie jak się trochę czasu spędzi z mysleniem nad różnymi okazjami do niezobowiązującej socjalizacji to znajdzie się ich o wiele wiecej, ale to już zależy w jakim stopniu występuje u Ciebie ten lęk.
[-] 6 użytkowników polubił(o) wpis L1sek:
  • Ninkka, Nerwuska, Intruz, Tulkas, Żółwik, Szary
Odpisz
#3
Shocked 
Wydaje mi się, że blokady przed robieniem czegoś żeby pozbyć się lęku i sam lęk to może być to samo. Blokady to ochrona - wymówki.
Chyba, że masz na myśli blokady jako brak wiary w siebie.

Pojawiają się różne wymówki w głowie (przed zrobieniem czegoś), to jedna z form ucieczki, która pozwala uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. Setki fałszywych powodów żeby czegoś nie zrobić. Te blokady chyba długo pozostają, trzeba z nimi działać.

Wysilek jest ogromny i nie kończy się szybko. Efekty przychodzą jak się przełamuje strach. Im więcej tym większe efekty. Każdy może się wzmocnić, pozbyć czegoś niechcianego jeśli będzie pracował. To nieuniknione.
Pojedyncze rzeczy mogą nie przynosić efektu, trzeba bardzo duzo, więc: tak - wysiłek jest duży, ale nie może się nie udać.
Wysiłek może być przyjemny.

Od siebie mogę powiedzieć, że jak zaakceptuję swój stan to nie będę się przełamywał. Trzeba chcieć pozbycia się blokad tak bardzo, że nie wyobraża się sobie dalej obecnego życia.
Odpisz
#4
(22 Cze 2019, Sob 19:37)BeAloof napisał(a): Pojawiają się różne wymówki w głowie (przed zrobieniem czegoś), to jedna z form ucieczki, która pozwala uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. Setki fałszywych powodów żeby czegoś nie zrobić. Te blokady chyba długo pozostają, trzeba z nimi działać.
Nie wydaje mi się żeby koledze chodziło o takie blokady, sam mam takie dziwne blokady i na dobrą sprawę nie zawsze potrafię powiedzieć z czego wynikają. Osobiście bym był raczej zdania , że to nie kwestia lęku, samooceny, wymówek, braku wiary, czy niechęci do zmian z osobna, na taka blokadę bardziej składa się kompilacja tego wszystkiego, dlatego tak ciężko czasem dojść skąd tak właściwie ta blokada i dlaczego.
Odpisz
#5
Lepiej żałować błędów, niż straconych okazji / Lepiej spróbować i żałować, niż żałować, że się nie spróbowało / Nie spróbujesz, nie dowiesz się. Wbij sobie to do głowy a wszelkie blokady przed zmianami znikną. Wystarczy uwierzyć, że mniejszym złem, (przykładowo) będzie zagadać i dostać kosza niż do śmierci tłuc się z myślą: co by było gdybym jednak zagadał? Myślisz, że za 20 lat bardziej będziesz żałował a) rozpoczętej dziś terapii zakończonej brakiem satysfakcjonującego Cię wyniku czy b) nie podjęcia terapii i nieustającego bicia się z myślami: co by było gdybym jednak spróbował?
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis ekstra_intro:
  • BlankAvatar
Odpisz
#6
Właśnie, takie to easy.
Odpisz
#7
Dokładnie, it's so simple.
Odpisz
#8
E tam, narzekanie jest prostsze.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Intruz:
  • ekstra_intro
Odpisz
#9
Podjalem sie zmian w zyciu, poszedlem do pracy i ... a no jednak nic... xD

Hamlucow tez sie nie pozbylem.
Odpisz
#10
Trzeba pamiętać, że samo zaczęcie terapii i przyjmowanie leków bez stanowczych zmian jest jak kupienie karnetu na siłownie i nie pójście na nią ani razu.

Nawet jak fajnie czujemy się w naszych bańkach to stety lub niestety nie jesteśmy tymi, kim się czujemy tylko tymi jak widzą nas ludzie. Jak spróbujesz to zwiększasz swoje szansę z 0% na chociaż marne 5% a dążąc do celu i tak osiągniesz jakieś małe, pboczne cele.

Ja z 2 lata temu jak zaczynałem jeździć na rolkach to byłem tak zniszczony, że utrzymanie równowagi na nogach i wysiłek przez 10 minut sprawiał mi ból a widok ludzi w okół mnie sprawiał że czekałem aż przejadą byleby nie patrzęli na mnie. Teraz nadal jestem poniżej krytyki ale nie czuję się już przegrywem bo zrobiłem jakiś jeden krok. Wyszedłem gdziekolwiek i zauważyłem że ludzie mają swoje sprawy a moje wady zanikają w milione interakcji na ulicy. Ludzie nie wiedzą że ktoś koło nich ma depresję, boi się ludzi. Jest skupiony na własnych celach a jeżeli chcesz osiągnąć cel bez dużej interakcji z ludźmi to też znajdziesz coś. Tylko musisz zadać sobie jedno ale to wyjątkowo ważne pytanie. Co chcesz w życiu robić a potem rób to.

Wywal też z głowy tę walkę szczurów bo jak będziesz patrzał na bycie jako mienie to zawsze czegoś Ci będzie brakowało. Porównuj siebie do sebie sprzed roku lub przed tygodnia.
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis Shiro:
  • Tulkas, Acj, Kaspar Hauser
Odpisz
#11
(23 Cze 2019, Nie 10:29)Karol1991 napisał(a): Podjalem sie zmian w zyciu, poszedlem do pracy i ... a no jednak nic... xD

Hamlucow tez sie nie pozbylem.
Rzymu też w miesiąc nie zbudowano.
[-] 5 użytkowników polubił(o) wpis ekstra_intro:
  • damiandamianfb, Kaspar Hauser, Acj, Karol1991, L1sek
Odpisz
#12
@L1sek Planuję udać się na terapię po wakacjach. W pierwszej kolejności chce zarobić, żeby stać mnie było na czesne na następny rok ;p

Dzięki wszystkim za wypowiedzi. Część udzielanych przez was rad już wcielałem w życie. Generalnie potwierdziliście to, że najgorsze to nie robić nic i angażowanie się w jakiekolwiek działanie przełamujące dotychczasowe schematy można uznać za małą cegiełkę do celu. Niby prosta i logiczna obserwacja, ale czasem trzeba ją usłyszeć (lub przeczytać) głośno ;p

Natomiast pozwolę sobie podzielić się tym, co na razie sam robię w celu odzyskania poczucia sprawczości w życiu i co wydaje mi się, daje jakieś pozytywne rezultaty.

Po pierwsze aby to zrobić, trzeba porzucić perfekcjonizm i dać sobie szansę na błędy. Jeden trick, jaki stosuje to to, że zakładam wręcz wprost, że zrobię coś słabo, wtedy bariery słabną i można się zabrać do roboty. W sumie właśnie to uczyniłem wracając do pisania na forum. Nie piszę może dużo, ale codziennie jakiś post wpadnie. Wcześniej miałem wysokie standardy co do jakości postów, co mnie paraliżowało. Teraz, kiedy już trochę popróbowałem, myślę, że i tak nie różnią się one zbytnio jakością od poprzednich, a spędzam na myśleniu o nich znacznie mniej czasu. Jest to dla mnie jakieś osiągnięcie, z którego się cieszę i jest to chyba klucz do odzyskiwania owego poczucia sprawczości.

Najważniejsze, żeby robić cokolwiek, gdzie można zaobserwować progres w swoich działaniach, zaczynając od rzeczy względnie łatwych. Codziennie można też robić rzeczy "nieunikające", przełamywać swoje schematy i próbować zmienić coś w swoim zachowaniu (początkowo małe rzeczy, choćby spytanie osoby na przystanku, czy mój autobus już był i odjechał ;p) Właściwie takie pisanie o swoich małych sukcesach i swoim progresie też daje satysfakcje i pozwala sobie to mocniej wbić do głowy.

Są to na tyle małe rzeczy, że nie włączają alarmu w mózgu, bojącym się o to, że tkwienie w bagnie OU i fobii jest zagrożone i należy uruchomić protokół auto-sabotażu, a jednocześnie jakieś satysfakcjonujące efekty dość szybko się pojawiają.

Mam nadzieję, że dotrwam z takim nastawieniem do planowanej terapii, a źródło mojej motywacji nie odejdzie ;p
[-] 5 użytkowników polubił(o) wpis Tulkas:
  • Intruz, Nerwuska, Ninkka, Miia, L1sek
Odpisz
#13
Hm chciałabym coś podpowiedzieć, ale u mnie mimo tego, że zmiany następują, to jednak hamulce ciągle wracają. A jak (na chwilę?) się ich pozbyłam i jednak mimo lęku zaczęłam działać ? no świadomość , że młodsza już nie będę i czas leci, zmęczenie stanem wcześniejszym, zrozumienie jak ulotne i krótkie jest życie.....
Jak piszesz o tym swoim lęku , to rozumiem to...Ja póki nie zaczęłam czegoś zmieniać, to nie zdawałam sobie sprawy, że strach przed dobrą zmianą, może być taki ogromny. I coś w tym właśnie jest, że człowiek na tyle przyzwyczaja się do swoich lęków , depresji , negatywnego myślenia, blokad , posiadanych od zawsze przekonań o samym sobie, innych ludziach i świecie , że potem, gdy to zaczyna znikać czuje się nieswojo, czuje pustkę, znika poczucie bezpieczeństwa i komfortu... Aczkolwiek żyję nadzieją , że na chwilę i że w końcu to mija...

Tulkasku to, że kiedyś już byłeś na terapii ,że to nie wyszło, tak jak chciałeś, to wcale nie znaczy, że za kolejnym razem będzie powtórka z rozrywki. Ja też byłam kiedyś nieraz i też rezygnowałam, poddawałam się itd. Może teraz np. bardziej dojrzałeś i jesteś bardziej gotowy na zmiany - PRÓBUJ   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Życzę powodzenia i oby motywacja nie znikła   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
I fajnie , że udało Ci się przełamać na forum i pisać posty, że nabrałeś do tego większego dystansu ( całkiem przyjemnie się Ciebie czyta   :Stan - Uśmiecha się: , to co piszesz też daje do myślenia i myślę, że może być dla Kogoś pomocne).
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Nerwuska:
  • Tulkas
Odpisz
#14
Mi w podejmowaniu działania pomaga nie myślenie o przyszłości, tzn. nie zastanawianie się jak ja sobie kiedyś tam z tym poradzę tylko bycie jak najbardziej umiem tu i teraz. Radzenie sb z trudnościami tej chwili, dosłownie tej chwili. Kiedyś przedstawiono mi to tak: jak patrzysz na półkę z książkami z daleka ciężko jest odczytać co tam jest napisane, a gdy podejdziesz bliżej wszystko staje się bardziej czytelne i jakoś to do mnie przemówiło. Jest to dla mnie skurwisyńsko ciężkie, bo mózg cały czas chce rozkminiać 50 scenariuszów danej sytuacji, ale też staram się polubić wyzwania, tzn. nie uznawać ich za coś złego w życiu, a wręcz coś pozytywnego. Czerpać swego rodzaju przyjemność z pracy nad sobą   :Stan - Uśmiecha się:
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis magmag:
  • Miia, Nerwuska, The_Silence
Odpisz
#15
Ja w ogóle nie kumam tego zwrotu: `hamulce przed zmianą`. Tyle razy to słyszałem ... Nie ma czegoś takiego. Cierpimy, chcemy byc inni - to tak nie działa, że coś nas blokuje i nie chcemy się zmienic. Jeżeli nie masz lęku to działasz, jeżeli masz jest Ci niewyobrażalnie ciężko i niestety w wielu przypadkach reguła jest trudniejsza niż zacznij robic to czego się boisz a lęk zniknie.
Odpisz
#16
(27 Sie 2019, Wto 10:10)Gollum napisał(a): niestety w wielu przypadkach reguła jest trudniejsza niż zacznij robic to czego się boisz a lęk zniknie.
To prawda. A "hamulce" to metafora lęku.
Odpisz
#17
Najtrudniej jest zmienić siebie i znaleźć przyjaciół.
Odpisz
#18
(04 Wrz 2019, Śro 4:16)nika32 napisał(a): Najtrudniej jest zmienić siebie i znaleźć przyjaciół.
Właśnie przez to przechodzę i jestem jakby pośrodku, gdzie już nie mam przyjaciół, dojrzewam do podjęcia kolejnej ważnej decyzji życiowej i cały czas pracuję nad sobą.

Staram się wytyczyć sobie nową drogę życiową i raczej mogę polegać wyłącznie na własnej intuicji.

Stare znajomości w największym stopniu powstrzymywały mnie do zmiany samego siebie.

A nowe znajomości, w teorii, powinny znaleźć się same, o ile w końcu uda mi się ruszyć z miejsca.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis NewAspie:
  • Agnostyk1976Niemcy
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jakieś pomysły jak się przełamać? Huncwot 18 1 962 18 Sty 2017, Śro 23:29
Ostatni post: Nekrofil
  Jak się przestać bać? reksio 4 2 251 04 Mar 2015, Śro 2:14
Ostatni post: grollm
  okresy remisji - jak się czuje vintage 0 1 452 27 Sie 2014, Śro 15:52
Ostatni post: vintage
  Jak zacząć się leczyć? Kyv 4 2 369 15 Lut 2014, Sob 2:40
Ostatni post: Fobiczny777
  Pokonywanie lęku przed wystąpieniami publicznymi wizo 5 3 333 05 Maj 2011, Czw 15:43
Ostatni post: Sugar
  Zabójczy budynek, czyli jak się odwarunkować? kosiarz 3 1 222 14 Paź 2010, Czw 2:35
Ostatni post: damio
  Jak przestać się wstydzić? gimnazjumliceummen 4 8 062 10 Paź 2010, Nie 7:12
Ostatni post: slowdive1
  Jak zakodować sobie coś w głowie?Jak przelać myśli na czyny? Muchozol 8 1 963 28 Lis 2009, Sob 1:32
Ostatni post: soulja


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.