- Jak radzicie sobie z agresją wobec was?
#1
Witam
założyłam ten temat bo nie mam już siły, nie wiem co poradzić mojemu dziecku    :Smuci się: W gimnazjum przeszedł piekło...na pewno wiecie o czym mówię, a teraz jak zmienił szkołę, środowisko wszystko zaczęło się fajnie układać, syn zrobił naprawdę duże postępy. Niestety pojawił się problem w postaci kolegi z klasy, który wyczuł że jest słaby i nie potrafi się bronić i zaczyna się nad nim pastwić psychicznie    :Zaniemówił: Nie wiem co robić, na lekcjach syn jak ma iść do odpowiedzi to mówi nauczycielowi że nie umie nic i prosi o ndst chociaż jest świetnie przygotowany   :Smutny: Robi tak bo ten debil potem albo nawet w trakcie odpowiedzi wyśmiewa go, przedrzeźnia, mówi że był czerwony itp. Nie wiem co robić co mu doradzić, idziemy dzisiaj do pani psycholog może jeszcze ona coś wymyśli...Do szkoły syn nie pozwala mi iść, chciałam dyskretnie pogadać z wychowawczynią i pedagogiem, już nie wiem co robić, może pójdę tam w tajemnicy przed synem, ale jak on się dowie to straci do mnie zaufanie, nie wiem co robić, nie mogę patrzeć jak ponownie ktoś niszczy moje dziecko   :Smutny:
A było już tak dobrze.... :?
joanna
Odpisz
#2
W najgorszym przypadku dowiedzą się wszyscy i dopiero będzie miał nie miło. Ja robiłem podobnie też nawet nie podchodziłem do tablicy. Później nauczyłem się do takich mówić "spier..." o dziwo nikt mnie nigdy poważnie nie uszkodził. Zagrywkami w szkole nie ma się co zbytnio przejmować gorzej gdy jakiś dres każe Ci płacić 30zł bo "ukradłeś" jego siostrze...
Odpisz
#3
Wiesz syn też kiedyś temu gnojowi powiedział spier...j i niestety to jeszcze bardziej go rozjuszyło, pozwala sobie na coraz więcej    :Smuci się: Nie wiem co robić, pani psycholog doradza wizytę u pani pedagog, mogę synowi też załatwić zwolnienie z odpowiedzi ustnych, ale to ostateczność....przecież to nie rozwiąże problemu do końca   :Smutny:
joanna
Odpisz
#4
Niech potrenuje modne sporty wagi. Nabierze pewności siebie i będzie równy gościowi. Ja nie korzystałem z tego przez 8 lat terroru i żałuję.
Odpisz
#5
Właśnie, może zapisz go na jakiś kurs sztuk walk, karate, ju ditsu itp... Nie chodzi o to żeby go zlał ale może nabrać pewności siebie.
Odpisz
#6
Zgadzam się z resztą. Jeśli nie ma jeszcze jakiejś silnej fobii to sport, lub sztuki walki powinny pomóc mu sie postawić. W gimnazjum byłem chuderlawy i przez to zawsze bałem się podnieść głos czy popchnąć kogoś. Przypuszczam że wystarczyło by wtedy raz wyjść na solo, aby mieć spokój przez kolejne 3 lata    :Uśmiecha się:

Nie zrozum mnie źle - to dobrze że się martwisz o swoje dziecko, ale chłopak nie może się wszystkiego bać, musi umieć załatwiać swoje problemy samemu, a każde doświadczenie będzie mu dodawało wiary w siebie. Jeżeli Ty jako matka będziesz go wyręczać to wyrośnie z niego mięczak, a nie mężczyzna.
Gdyby mi ktoś w dzieciństwie pokazał jak nie dać sobie w kasze dmuchac to i teraz nie było by fobii, ale do tego potrzebny jest ojciec   :Uśmiecha się:
Jak sobie przypominam, że mamusia latała za mną do szkoły to do teraz mi wstyd...
Odpisz
#7
Witajcie
bardzo dziękuje za rady, faktycznie spróbuje namówić go na te sztuki walki, ale nie będzie łatwo...Syn miał bardzo mocną fobię, teraz jest dużo lepiej, są postępy tylko znowu ten koleś odbiera mu wiarę w siebie    :Smuci się: Wiem i rozumie że on sam powinien to załatwić, nie chcę z niego zrobić mięczaka, nie o to chodzi. Przez kilka lat syn miał przechlapane w szkole, nie mówił nic w domu, widziałam że jest coś nie tak, ale mnie odpychał jak zaczynałam drążyć co się dzieje, był z tym sam, nie biegałam do szkoły, no ale to nic nie dało, pogrążyli go kompletnie   :Smutny: Teraz jest inna sytuacja, jest na terapii, bierze leki, robi postępy, wczoraj pani psycholog dość mocno go zmotywowała do stawienia czoła swojemu prześladowcy, ale nie wiem czy się odważy...Moja wizyta w szkole to ostateczność, naprawdę wolałabym tego uniknąć, ale jak on nie da rady to co mam pozwolić temu gnojkowi zniszczyć moje dziecko?
Sama nie wiem jak to ugryźć...z jednej strony fajnie mi podpowiadacie z tymi walkami a z drugiej mam jeszcze większy mętlik w głowie :? Ale sami powiedzcie nie jest to prosta sytuacja i nie łatwo wyjść z niej cało   :Smutny:
Jeszcze raz dziękuję za rady   :Uśmiecha się 2:
joanna
Odpisz
#8
Myślę, że zajęcia pozalekcyjne powinny go trochę odciążyć (o ile takich jeszcze nie ma). Bo jak na razie to pewnie jest dom/szkoła/terapia. Czyli ciągła walka z lękami bez odskoczni.
Dobra szkoła sztuk walki może być bardzo pomocna. Raz, że sport działa jak naturalny antydepresant i odstresowywacz, dwa dobry trener będzie starał się mu przekazać nie tylko umiejętności fizyczne ale też pewną filozofię sportu a to może bardzo zmotywować. Nie jedną osobę sport wyciągnął z dołka.
Warto by było poczytać opinie o różnych szkołach w twojej okolicy. Osób takich jak twój syn zapisujących się na treningi jest pełno (trenerów, którzy przeszli podobną drogę także).


Temat gnębienia w szkole jest bardzo problematyczny. Mało znam historii gdzie ingerencja dorosłych poprawiła sytuację osoby gnębionej. Tutaj przydałaby się porada jakiegoś pedagoga pracującego z młodzieżą.
Odpisz
#9
polygonW dziękuję za wpis, wiesz nie pomyślałam o sporcie w ten sposób, że ludzie mogą uciekać w sport przed swoimi problemami...to może być to :? Muszę pogadać z młodym, choć już mu coś napomknęłam to się skrzywił że znowu nowi ludzie, stres itp, a on tak nie cierpi WF - u w szkole bo się stresuje i śmieją się z niego że nie umie nawet piłki odbić...Ale myślę że na takich zajęciach mogłoby być inaczej jak w szkole, jeszcze z nim pogadam. Zdrowy młody człowiek jest przeważnie wyćwiczony choćby w grach zespołowych, syn zawsze sam siedział, nie miał z kim grać, to gdzie sie miał nauczyć... No może nie zawsze, bo tak całkiem odcioł się od rówieśników właśnie jak poszedł do gimnazjum.
Dzięki za radę   :Uśmiecha się 2:

Jeśli chodzi o ingerencję w szkole to rozmawiałam z panią psycholog i ona doradza wizytę u pedagoga szkolnego, ale nie po to by ten coś robił, tylko żeby dyskretnie porozmawiać z nauczycielami że powinni zwracać uwagę na chamskie docinki....Ale zawsze jest ryzyko że pedagog i wychowawca nie okażą się profesjonalistami...   :Smutny:
Pozdrawiam
joanna
Odpisz
#10
Na początku chciałam napisać, że pani syn ma świetną mamę   :Uśmiecha się 2: Po samym fakcie, że zalogowała się pani na tym forum widać, że bardzo chce pani pomóc i nie traktuje problemu powierzchownie. Czytając to forum łatwo zauważyć, że prawdziwe wsparcie ze strony rodziców nie jest takie oczywiste.

Pani syn przede wszystkim musi się nauczyć, że idioci zdarzają się wszędzie i niestety nie da się nic z tym faktem zrobić. Wydaje mi się, że wdawanie się w pyskówki z tym chłopakiem tylko pogorszą sprawę, a najlepszą reakcją będzie brak reakcji. Wiem, że dla pani syna ciężko po takich przeżyciach zachować spokój, ale może mógłby chociaż udawać, że go ignoruje. Jakie relacje pani syn ma z resztą klasy? Jeżeli tamten chłopak będzie osamotniony w tych atakach, to większa szansa, że da spokój.

Szczerze mówiąc miałabym ochotę takim gówniarzom ręcznie wytłumaczyć jak się powinni zachowywać, ale niestety człowiek musi starać się być mądrzejszy.
My plug in baby
Crucifies my enemies
Odpisz
#11
Cholera, kżdy z nas coś o tym, wie, a jednak czasem trudno coś wymyślić... Na szczęście inni jak zwykle okazali więcej inteligencji i rzucili kilka fajnych rad. Co prawda, jeśli chlopak jest kompletną nogą jeśli chodzi o sport, to chyba może być trudno ze sportami walki, czy sportem jako pewna aktywnością pozalekcyjną w ogóle. Nie chodzi nawet o to, że i tam mogą go gnoic czy choćby "wytykać palcami", ale i on sam, jeśli będzie dostawał poziomem od przeciętnej, zamiast budować tę pewność i czerpać energię ze sportu będzie znowu walczył z przeciwnościami...

Z drugiej strony, skoro słowna agresja i tego rodzaju przeciwstawianie się oprawcy nie przynoszą rezultatu, moze dojść w ostateczności do bojki czy chocby tylko jakijs przepychanki. A w takiej sytuacji, by wyjść z twarzą, pewność siebie no i pewność tego, że nie jesteśmy ostatnia łamagą, będzie bardzo ważna... Plus stereotypowe "mam kumpli, którzy umieją dać po mordzie"    :Uśmiecha się puszczając oko:

Bo faktycznie, o profesjonalizm pedagoga czy wychowawcy mocno bym sie obawiał. Skoro to liceum z tego typu elementem, to żadna elitarna szkoła nie jest. I w elitarnych jest sporo nauczycieli nieprofesjonalnych i z rożnymi odpałami, co dopiero w przeciętnych. Poza tym takie interwencje nie budują szacunku wśród elementu, i, jakkolwiek z perspektywy kogos stojącego z boku i starszego jest to zawsze głupie, szczeniackie itp... - trzeba to (chyba) brać pod uwagę.
Choć może często nasze rady stoją tylko w totalnej pozycji do tego, jak my funkcjonowaliśmy... Mogą byc przez to przesadzone, z drugiej strony - strategia "ignorowania" i "słupa soli" to żadna strategia, tylko, w dużym stopniu, banialuki powtarzane przez nieudolnych rodziców i nauczycieli na odczepnego..

Co do sportu, to może sam jako mało wysportowana osoba mam nań skrzywione spojrzenie. Nie wiem, jak to jest na takich treningach, może nawet i totalne łajzy się trafiają (nie twierdzę, że syn jest aż taka    :Uśmiecha się:)... trudno w to uwierzyć, ale może. Wszak systematyczna praca szybko powinna przynosić efekty u młodego człowieka, sam coś o tym wiem... (niewiele, bo lenistwo wygrywa, no ale...)
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#12
sztuki walki to fajny pomysl, chlopak nabralby pewnosci siebie i co najwazniejsze, zdaloby sobie sprawe, ze kazdy zaczyna od zera jak sie chce czegos nauczyc, wiec nie powinien zniechecac, bo to bez sensu.

to tak jakby nie pojsc na silownie, bo martwic sie tym, ze sa tam pudziany co '150 wyciskaja' i beda sie patrzeć z politowaniem... pudzany tez musialy zaczynac od zera. nikt nie rodzi sie kulturysta itd..
jak ma 'zaleglosci' we w-f, to bedzie dobra sposobnosc, by je nadrobic

tylko jesli juz, to niech sobie idze na cos a'la MMA, BBJ, najlepiej cos, gdzie sa laczone najprostsze i najskuteczniejsze elementy z innych stylow itp..
zadne tam kung-fu i takie tam pierdoly, bo to strata czasu.
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#13
joanna12345 napisał(a):Muszę pogadać z młodym, choć już mu coś napomknęłam to się skrzywił że znowu nowi ludzie, stres itp, a on tak nie cierpi WF - u w szkole bo się stresuje i śmieją się z niego że nie umie nawet piłki odbić...Ale myślę że na takich zajęciach mogłoby być inaczej jak w szkole

Na zajęciach WF w szkole zwykle bywa tak: „Macie tu piłkę i grajcie”. Brak treningów rozwijających umiejętności tylko rywalizacja.
W sportach indywidualnych jest mniej sytuacji stresujących typu: Znowu mi źle podałeś, znowu nie trafiłeś w bramkę, przez ciebie przegraliśmy itp.

Trening poza lekcyjny skupia się na rozwoju jednostki i poprawnym wykonywaniu ćwiczeń.
Zamiast: „Beznadziejnie Ci idzie” → „Patrz, powinieneś ten ruch wykonywać tak. Przećwicz to najpierw powoli by nabrać wprawy”
Tutaj nie ma presji kto wypadnie lepiej kto gorzej. Nie ma ocen, nie ma głupiej rywalizacji.


Zas napisał(a):Nie wiem, jak to jest na takich treningach, może nawet i totalne łajzy się trafiają (nie twierdzę, że syn jest aż taka    :Uśmiecha się:)... trudno w to uwierzyć, ale może.

Różne sporty trenowałem i bardzo często na zajęcia zapisywali się zupełnie początkujący w sportach (zero koordynacji, rozciągnięcia, siły itp. W wieku nawet 40 lat). Nikt nigdy ich nie wyśmiewał itp. Wręcz przeciwnie zawsze znajdą się bardziej doświadczeni, którzy lubią się wykazać i pomagają początkującym nabrać solidnych podstaw.
Odpisz
#14
No, możliwe, dlatego dodałem ten ostatni akapit    :Uśmiecha się:
A Blank widzę powoli przechodzi do konspiracji (avatar), czyli pewnie w zyciu coraz wiecej zmian na lepsze    :Wystawia język:
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#15
To szkoła, niech się chłopak uczy siły wewnętrznej, bo narazie jej nie ma. Niech dziękuje temu koledze, że daje mu codziennie lekcje życia, bo dzięki temu może wyrosnąć na prawdziwego faceta, a nie na mamisynka.
Niiech się uczy panować nad sobą, nad swoimi emocjami i niech przestanie trzymać się spódnicy mamy i rozmawiać z pedagogami i nauczycielami z nadzieją, że wszyscy staną w jego obronie.
Miałem podobne akcje jak chodziłem do szkoły (zwykle nie reagowałem na to, raz wdałem się w bójkę), ale po to jest przecież szkoła, żeby uczyć takich rzeczy. Wojska już nie ma (obowiązkowego), więc chociaż w szkole dostanie stosowny trenining.

Po prostu nie ma innej drogi niż odnalezienie siły w sobie.

Może to trochę brutalne, ale taka jest prawda.
Odpisz
#16
O, właśnie takiego popadania w skrajności i może jeszcze gadania, że "kiedyś w wojsku jak koty dostały wycisk, to się życia nauczyły" w wykonaniu fobików się bałem.

Z opisu trudno wywnioskować na ile skrajna, nasilona i brutalna jest to przemoc, choćby psychiczna, i byc mozę na tym etapie nalezałoby sie nad lataniem po pedagogach itp zastanowić - a dlaczego, o tym wspominano; w tym momencie także ze względu an potrzebę budowania pewnego poczucia włąsnej wartości, siły wewnętrznej itp.

Ale jak już uogólniamy, to tak generalnie rzecz biorąc, szkołą w teorii ma ogromną role do spełnienia w wychowywaniu takiego bydła. I niestety, zbyt często roli tej nie wypełnia, a nauczyciele, dyrektorzy i instytucje w ogóle są zbyt słabe i nieudolne by reagować na nieprawidłowe zachowanie. Przecież tego typu zachowani w trakcie odpowiedzi innj osoby, jak to opisane w pierwszym poście, powinno wywołać ostrą i zdecydowana reakcję nauczyciela. Owszem, w szkole powinniśmy uczyć się obracania w społeczeństwie i radzenia sobie na własną rękę z nieprzychylnymi czy wrogimi takze reakcjami grupy, z pojawiajacymi sie konfilktami itp, ale co innego, gdy ktoś kogoś nei lubi, spiera sie czy przezywa w pewnych rozsądnych granicach a co innego - co jest w szkołach nagminne chyba - gdy po pierwsze jednostki dezorganizuja w duzym stopniu funkcjonownaie reszty grupy i zachowuja się skandalicznie, a czasem dodatkowo dosłownei niszczą szczególnie słabych (to, ze powinno pracować sie nad ich wzmocnieniem, to inna sprawa, ale tu i rodzice mają dużą rolę, większą pewnie niż szkoła). Nie mozę byc tak, że dla tego typu osób niemalze cały okres obowiazkowej edukacji nie stanowi często zadnej szkoły i to oni daja wycisk inym - uczniom i, o zgrozo, nauczycielom, a im nie dzieje sie krzywda. Mnie tam nie marzą się sceny z "Samowolki", jak już do woja i szkoły życia pijemy    :Uśmiecha się puszczając oko:
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#17
xD

to jest moj oryginalny avatar    :Wystawia język: (ale dobrze zgadujesz)
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#18
No, to kontynuując offtopa - niedługo kolejna osoba opuści forum...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#19
Widzisz Zas, po prostu zauważam dobre strony tego problemu. Staram się podchodzić pozytywnie do zycia, nawet w nieciekawych okolicznościach znajdywać pozytywne strony. Nie zmienia to faktu, że oczywiście nie jestem za takim traktowaniem ludzi i są pewne granice gdzie problem można rozwiązać nie nagłaśniając sprawy, a czasami rzeczywiście trzeba. Zakładam jednak, że ludzie są na tyle inteligentni, że potrafią określić kiedy ktoś wyraźnie przegina pałę, a kiedy mieści się to jeszcze w granicach jakies głupiej zabawy. W tym drugim przypadku trzeba się po prostu nauczyć dystansu do tego wszystkiego i panować nad swoimi emocjami. Czasami ludzie są przewrażliwieni na swoim punkcie lub zbyt powazni i innych zwyczajnie bawi ich reakcja.

Cytat: I niestety, zbyt często roli tej nie wypełnia, a nauczyciele, dyrektorzy i instytucje w ogóle są zbyt słabe i nieudolne by reagować na nieprawidłowe zachowanie. Przecież tego typu zachowani w trakcie odpowiedzi innj osoby, jak to opisane w pierwszym poście, powinno wywołać ostrą i zdecydowana reakcję nauczyciela.
Dla mnie przyczyną tego stanu jest obecne "nowoczesne wychowanie", gdzie każdego się traktuje lajtowo, zarówno w domu rodzice, jak i w szkole. Nikt teraz nie ma szacunku do nauczyciela. O wiele lepiej było w czasach kiedy w szkole panowała dyscyplina i wszyscy stali na baczność po wejściu do klasy.
Odpisz
#20
pluginbaby dziękuję za to co napisałaś, nie wiem tylko czy zasłużyłam, przecież też musiałam popełnić błąd, chcę teraz naprawić to co zrobiłam źle...uczyłam moje dziecko szacunku do innych ludzi, miłości do zwierząt, otaczałam je wszystkim czego nie miałam jak byłam dzieckiem, na pewno byłam i jestem trochę nadopiekuńcza i to właśnie jest moja cegiełka do choroby syna    :Smuci się:
mc nie mogę nie zaprotestować bo syn nie trzyma się mojej spódnicy, nigdy nie prosił o interwencję, ani mnie ani pedagoga, on tego nie chce, a ja wiem że gdybym zainterweniowała odpowiednio wcześnie w pierwszej klasie gimnazjum to może nie bylibyśmy tu gdzie jesteśmy, to znaczy w czarnej dziurze...Ja przez lata nie wiedziałam co się dzieje, syn ukrywał wszystko, nie biegał do mamusi się wypłakać, a szkoda bo może byłoby inaczej...A wojsko masz rację to była szkoła życia, tylko ona jest niczym w porównaniu z tym co przeszedł syn w gimnazjum, nie chcę i nie mogę opisywać szczegółów bo on tego nie chce, ale wierz mi, mój mąż był w wojsku za czasów gdzie nikt się nie patyczkował i powiedział że wojsko to nic w porównaniu z piekłem w jakim było nasze dziecko. Teraz są tego skutki   :Smutny:
pluginbaby Ten chłopak jest niby osamotniony w swoich zaczepkach, ale syn mówi że czuje że duża część klasy zaczyna się do niego odnosić pobłażliwie, jak do kogoś gorszego, po prostu przykleili mu etykietkę....Choć może jest przewrażliwiony...
Jeśli chodzi o samą szkołę, to jest to bardzo dobra szkoła, w pierwszej dziesiątce w województwie, syn cierzko pracował żeby się tam dostać, myślał że będzie miał do czynienia z inteligentnymi ludźmi, że będzie mu łatwiej...wiem że to on musi się zmienić, sam musi stawić czoła temu kolesiowi, rozumie to, bo jak nie ten to będzie następny, milczy zawsze jak ten go poniża, ale milczenie nie przynosi skutku...wręcz zachęca go do działania....
Dziękuję wszystkim za rady i przepraszam że tak sie rozpisałam, ale jeśli jeszcze komuś coś przyjdzie do głowy to będę wdzięczna za każde słowo
 :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
joanna
Odpisz
#21
Cóż, w takim razie miałem chyba szczęście trafić na stereotypową dobrą szkołę - praktycznie bez debili.    :Uśmiecha się: Wyśmiewanie w trakcie odpowiedzi? Chciałbym to wtedy tam zobaczyć - zwłaszcza an lekcji z moim wychowawcą albo dyrektorką -    :Uśmiecha się szeroko: Łoj, nie zazdrościłbym temu przedrzeźniającemu... Z drugiej strony - może w takim razie nie jest to jeszcze tak straszne.

A nadopiekuńczość - to częsty błąd. choć ja bardziej zwracałbym uwagę nie tyle może nawet na wyręczanie czy dawanie wszystkiego (to ostatnie raczej nie onieśmiela tej stereotypowej "rozwydrzonej młodzieży z bogatych domów, przeciwnie wręcz    :Uśmiecha się:), co nadmierna kontrolę i staranie sie, by dziecko wszystko robiło dokładnie tak, jak my to widzimy, bo tylko tak jest bezbłędnie...
Ale to taka luźna myśl, nie wiem jak było w tym przypadku. Mam skłonności do off-topów...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#22
Zas moja nadopiekuńczość polega na tym że starałam sie chronić dziecko przed wszystkim, często jak był mały reagowałam, kiedy inne dzieci robiły mu krzywdę, on był zawsze przewrażliwiony na swoim punkcie, a dzieci jak to dzieci, jedno drugiemu coś powie, poszturchają się i za chwile jest dobrze...syn tak nie potrafił, obrażał sie spuszczał głowę i odchodził i tak właśnie oddalał sie od świata...Mam nadzieję że znajdzie drogę powrotną   :Uśmiecha się 2:
Nigdy nie narzucałam mu za to swojego zdania, sam wybierał hobby, szkołę, ubrania...Jeśli chodzi o to dogadywanie w trakcie lekcji to myślę że syn wyolbrzymia to trochę(ale nie mam pewności) bo wiem że fobia zniekształca sposób postrzegania świata, fobicy myślą że wiedzą co myślą o nich inni, oczywiście od razu zakładają że to sa negatywne, prześmiewcze myśli. To chyba najbardziej przeszkadza mu w egzystencji
  :Smutny:
joanna
Odpisz
#23
Cytat:syn tak nie potrafił, obrażał sie spuszczał głowę i odchodził i tak właśnie oddalał sie od świata...Mam nadzieję że znajdzie drogę powrotną
Czyli choroba miłości własnej. (self-love story)    :Uśmiecha się puszczając oko: Typowe dla fobika. Też na to choruję, lecz od paru lat biorę na to lekarstwa. Lęk przed utratą własnego wyidealizowanego obrazu chory projektuje na innych i ucieka przed tym co ten obraz (jak to się wydaje choremu) psuje, czyli ludźmi (wycofanie) Wywołuje myślowe omamy.
Uświadomić sobie iluzję tego obrazu. Głowa do góry, nie z takich rzeczy ludzie wychodzili.    :Uśmiecha się:
Odpisz
#24
mc zaszokowałeś mnie, nikt nigdy tak tego mi nie wytłumaczył, a chodzimy do specjalistów, faktycznie masz rację coś w tym jest :? Muszę poczytać coś na ten temat, dzięki za ciepłe słowa   :Uśmiecha się 2:
joanna
Odpisz
#25
Wg. mnie jeśli specjalista to taki, który jest nie tylko teoretykiem po studiach leczacym pacjentów, lecz przede wszystkim praktykiem, który leczy samego siebie. Każdy jest chory i kazdy wymaga leczenie. Jak mówi stara maksyma, wiemy o innych tyle, na ile poznaliśmy samych siebie. Tylko taki nie będzie patrzył na nas przez książki lub przez doświadczenia innych pacjentów. I najlepszy jest taki, który patrzy na człowieka jak na integralną całość i potrafi pracować na wielu poziomach świadomości człowieka, tylko wtedy może wykorzystac pelny potencjał "naprawczy" jaki jest w człowieku.
Psycholog musi "otworzyć nas", musi znać klucz do nas samych, tylko wtedy może pomóc.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nie daję sobie z tym wszystkim rady, pomóżcie Samotnik123321 17 3 411 13 Sty 2017, Pią 17:22
Ostatni post: WinterWolf
  Nie daję sobie rady tricorder 3 625 01 Wrz 2016, Czw 0:24
Ostatni post: vesanya
  Nie umiem sobie poradzić z tym wszystkim ;( pomarancza44 4 740 27 Lip 2016, Śro 20:54
Ostatni post: Placebo
  Co w sobie lubicie? Kamelia 36 4 178 24 Gru 2015, Czw 4:07
Ostatni post: iLLusory
  Jak radzić sobie z oporami, przed zwruceniem komus uwagi? live 1 523 09 Gru 2015, Śro 0:16
Ostatni post: Judas
  Rzeczy z którymi sobie nie radzicie w codziennym życiu inferno 15 2 012 13 Kwi 2015, Pon 20:32
Ostatni post: Zasió
  Przemoc słowna. Jak sobie z nią radzić. Niered 11 3 445 24 Gru 2014, Śro 0:22
Ostatni post: Niered
  Jak sobie poradzić? Morphine 12 1 399 14 Gru 2014, Nie 4:37
Ostatni post: Morphine
  Jak obudzić w sobie optymizm? Ralf 4 999 31 Lip 2014, Czw 22:07
Ostatni post: ajuka
  Radzic sobie z sama soba vilu555 2 947 13 Maj 2014, Wto 11:05
Ostatni post: masterblaster


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.