- Jak ruszyć z miejsca? Help me!!!
#1
Mam 19 lat, studia przed sobą i nie mam chęci na robienie niczego nowego. Czasem miewam krótkie okresy pobudzenia, ale one szybko mijają. Posiadam kilku znajomych, ale nie jest to bardzo bliska znajomość. Mogę wręcz powiedzieć, że jestem dla nich wręcz balastem, bo jak oni gadają to ja milczę. Ostatnio okazało się, że żartują sobie ze mnie za moimi plecami. O pracy teraz nie marzę. Być może w przyszłe wakacje pójdę na jakieś kursy z urzędu miasta. Odczuwam zainteresowanie dziewczynami, ale o jakimkolwiek wyrażeniu nie ma mowy w moim obecnym stanie. Niby moja sytuacja nie jest taka zła, ale nic mi się nie chcę. Ostatnio nawet nie chcę mi się iść do kina ani czytać książek(a są to moje wielkie pasje). Czuję, że jestem w studni bez drabiny i samemu nie jestem w stanie się z niej wydostać. To, że nie mam z kim pogadać pogarsza moją sytuację. Plus drażni mnie to, że teraz w te upały wszyscy sobie jeżdżą nad morze, a ja nie mam z kim i nie mam za co. Nie wiem co mogę więcej dodać. Myślę, że wy znacie ten stan. Da ktoś jakąś radę?
Odpisz
#2
Akurat na "nie mam za co" (i częściowo na "nie mam z kim") jest rada, a zaczyna się na literę a...    :Uśmiecha się puszczając oko:

Niestety, częściowo ten stan jest mi teraz bliski. Chęci może są, tylko realizacji brak.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#3
JAKIE słowo miałaś namyśli pisząc literę a z ...???????????????? A jak byś napisała do końca tą radę fajnie by było.   :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#4
chyba napisał...    :Wystawia język:
aaa... autostop? alkohol? amfetamina?
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#5
Zas napisał(a):aaa... autostop? alkohol? amfetamina?
Stawiał bym na to pierwsze.
Odpisz
#6
Nie wiem, jak dokładnie traktują Cię znajomi, bo jeśli źle się do Ciebie odnoszą, to lepiej zerwać takie znajomości...

A jeśli tak nie jest - to przecież możesz jechać nad morze ze znajomymi. Proponowałeś im to? Albo chociaż wypad nad pobliskie jezioro, czy wycieczka rowerowa. Może oni też czekają, aż ktoś w końcu coś zaproponuje : )

Taki stan oczywiście znam i nie do końca wiem, jak sobie z nim radzić... Bardzo złe samopoczucie wolę przeczekać, bo tak naprawdę najgorsze doły nie trwają zbyt długo. Gdy nie czuję się całkiem tragicznie - staram się zmusić do jakiegokolwiek działania. Często bywa tak, że kiedy już się zacznie, to potem działa się siłą rozpędu.

Może przydałoby Ci się jakiekolwiek, choćby niewielkie działanie, które jednak przełamałoby codzienną rutynę?
Admin na urlopie
Odpisz
#7
arbuz ;]
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#8
stap!inesekend napisał(a):arbuz ;]
Hehe, ja wczoraj zjadłem spory kawałek i różnicy nie widzę    :Wystawia język:
Odpisz
#9
Wolę melony. M jak Melon?... Eee...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#10
Chłopaki, zeszliście z tematu.
Admin na urlopie
Odpisz
#11
To nie my zeszliśmy z tematu, to temat z nas zszedł.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#12
Co ty, my tylko próbujemy odgadnąć wskazówkę stapa. Tak po namyśle, to ograniczam możliwości do autostopu i alkoholu, ze wskazaniem an to drugie.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#13
Okej, widzę, że trochę się wypowiedzi pod moim tematem zebrało. Odpowiem na uwypuklone przez was kwestie.
1. Rzeczywiście przesadziłem z tym "nie mam za co". Wyjazd nad morze na 1-2 dni nie jest drogi i bym troszkę pieniędzy wysupłał. "Autostop" pominę milczeniem   :Uśmiecha się: Ja sam na miasto boje się wyjść, więc nie ma co mówić o jakimkolwiek samotnym wyjeździe.
2. Mój zły stan wziął się z tego, że byłem przez cały czas i w dodatku bez wsparcia rodziców, więc odsunięcie się od znajomych jest wykluczone. Zdaję sobie sprawę z tego jacy oni są i przyjmuję to. Nie chcę być sam znowu.
3. W tej grupie jest jedna osoba z którą mógłbym jechać gdzieś. Problem w tym, że ona jeździ tylko z rodziną. Nie chcę się wpychać między jej rodzinne grono. Nie wiem czy by mnie przyjęła czy nie, ale szczerze to w świetle tego faktu nawet nie chcę wiedzieć.
Na koniec taka mała refleksja. Muszę być jak bohaterka filmu "Życie ukryte w słowach" żeby sobie poradzić względnie w życiu. Gdybym teraz miał oceniać sytuację to jestem bliżej negatywnego zakończenia niż pozytywnego. Wiem, że muszę się za wszelką cenę usamodzielnić. Walić wakacje. Jak sobie w tym roku nie pojadę to dramatu nie będzie(nie jeździłem przez 19 lat to ten rok wiele nie zmieni). Ma ktoś pomysły na usamodzielnienie się? Sory, że jestem taki nachalny z pytaniami, ale teraz jest czas na pytania. Potem może będzie czas na udzielania się na tym forum w inny sposób.
Odpisz
#14
Żabofobik napisał(a):"Autostop" pominę milczeniem   :Uśmiecha się: Ja sam na miasto boje się wyjść, więc nie ma co mówić o jakimkolwiek samotnym wyjeździe.
Wierz mi, ja czasami też. Ale jednak znowu jadę. Już po raz szósty.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#15
No, ale pierwszy wyjazd jest najgorszy. Kiedyś nawet w szkole nie jechałem na wycieczkę do Szwecji, Danii i chyba Niemiec. Moim zdaniem pierwszy wyjazd nie może być samotny. Pewnie gdybym jeździł wcześniej z rodzicami byłoby inaczej. W każdym razie dla mnie to niewyobrażalne. Chociaż zdaję sobie sprawę, że każda historia jest inna, więc nie uogólniam ani nie oceniam.
Odpisz
#16
Żabofobik, wiesz, uważam, że mógłbyś się tej osoby spytać, czy gdzieś z Tobą pojedzie. Najwyżej odmówi. Chyba nie spędza całych wakacji z rodziną, a może robi to z braku innej możliwości i ucieszy się, mogąc spędzić wakacje inaczej.

Cytat: Ma ktoś pomysły na usamodzielnienie się?
Tzn. co konkretnie masz na myśli? Bycie w pełni samodzielnym kojarzy mi się z zarabianiem na siebie i z posiadaniem własnego mieszkania.
Admin na urlopie
Odpisz
#17
Ja mam taką samą definicję samodzielności, ale zanim się pójdzie do pracy i wyprowadzi od rodziców trzeba zacząć od małych kroczków. Ja ich do tej pory nie zrobiłem i o nie mi chodzi.
Odpisz
#18
Szóstka w kumulacji.
Potem juz z górki. Nawet lekcje z nietrafionych inwestycji typu mieszkanie od kiepskiego dewelopera nie będą wtedy bolesne (no jasne, że do czasu)
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zbiór przydatnych tematów - Miejsca publiczne, imprezy itd. BlankAvatar 0 753 02 Mar 2017, Czw 15:16
Ostatni post: BlankAvatar


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.