- Jak się na to przygotować..?
#1
Za tydzień spotykam się z kolegą z neta. Na początku myślałam że to niemożliwe ale jakoś się udało zaplanować. Miejscem spotkania będzie Kraków.. Boję się że przed spotkaniem sparaliżuje mnie strach.. A raczej chcę do tego podejść na luzie. Jak się do tego spotkania przygotować i czy wy mieliście okazję spotkać się z kimś kogo poznaliśce w internecie?    :Śmieje się:
You'll never leave where you are until you decide where you'd rather be. /18
Odpisz
#2
Miałem. Podejść na ludzie nie umiałem, a w kwestii przygotowania to wyłącznie tematy do rozmowy. Żeby niezręczna cisza nie trwała zbyt długo.
"God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
The courage to change the things I can,
And wisdom to know the difference."
Odpisz
#3
Nic z tym nie da się zrobić. Pierwsze spotkanie raczej z góry jest skazane na porażkę, trzeba się z tym po prostu oswajać, ja po pięciu różnych osobach nie mam już większych problemów ze spotkaniem się przez internet.
Odpisz
#4
Trzęsiawek dostanę, i co wtedy?  :Stare - Zawstydzony mocno:
You'll never leave where you are until you decide where you'd rather be. /18
Odpisz
#5
Mandey napisał(a):Trzęsiawek dostanę, i co wtedy?  :Stare - Zawstydzony mocno:
I nic się nie stanie przecież    :Uśmiecha się: Skoro się chcecie spotkać, to znaczy że się lubicie a wtedy trzęsawka nie przeszkadza
Odpisz
#6
Spróbuj na siłę zagadywać do osób, z którym prawie nie rozmawiasz, to potem przy spotkaniu łatwiej Ci będzie znaleźć temat do rozmów. Trening czyni mistrza.

Lepszej rady chyba nie wymyślę.
Odpisz
#7
Myśleć o czymś innym (nie nakręcać myślenia wokół tego tematu), pójść i spotkać się tak jak by się przypadkiem wpadło na znajomą osobę..
Odpisz
#8
Proponuję się spóźnić, dlaczego? Gdybyś przyszła pierwsza to myślałabyś o tym co zrobisz, co on zrobi, jak wypadniesz itp. po prostu byś się zestresowała. Gdy się spóźniasz to nie będzie to Ci zawracało głowy, będziesz skupina na szybkim dotarciu na spotkanie a wtedy będziesz mogła mówić od razu z glowy. Człowiek jak coś mówi spontanicznie, bez przygotowania to wtedy jest wyluzowany, bo najgorzej jest wymyślić sobie tekst i czekać by go móc powiedzieć.
Odpisz
#9
Nie przejmuj się. Już sobie w głowie mącisz że fajnie Wam się gadało przez net a na żywo może być gorzej. Nic nie zakładaj, albo będzie ok albo nie, ale co z tego?    :Uśmiecha się: Zresztą zazwyczaj pierwsze spotkania są krępujące dla obu stron.
Próbuję otworzyć oczy ...
Odpisz
#10
"Myśleć o czymś innym (nie nakręcać myślenia wokół tego tematu), pójść i spotkać się tak jak by się przypadkiem wpadło na znajomą osobę"

Podpisuje sie obydwiema ręcami.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#11
Mandey , w odpowiedzi na Twoje pytanie: swoją pierwszą dziewczynę poznałem wirtualnie , skromnie mówiąc przypadliśmy sobie do gustu od pierwszego spotkania , miło to wspominam    :Uśmiecha się szeroko: Byłem wtedy w Twoim wieku i też się trochę denerwowałem ale moje obawy okazały się zupełnie niepotrzebne    :Uśmiecha się:
Odpisz
#12
Dzięki wam.. eh macie rację.. dobre te wasze rady.
No ale nie wiadomo czy w ogóle spotkanie się odbędzie.. ja się już nastawiłam, on chce zrezygnować. Dlatego że ja wyjeżdżam za granicę, nie spotkamy się już prawdopodobnie nigdy więcej.
On się boi że mnie polubi i będzie tęsknić i zepsuje mi i sobie przez to życie.
  :Śmieje się nerwowo:
You'll never leave where you are until you decide where you'd rather be. /18
Odpisz
#13
A może on... się w tobie...    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#14
A moze, a nawet jeśli nie - faktycznie, ma rację.... Bo rozumiem, że kolega z fobią?
Z fobia też bym się w takie spotkania nie bawił. Ktos powie - desperat ze mnie. Nie zaprzeczam, w pewnym stopniu zdecydowanie tak...    :Smuci się: Gdyby miało już dojść do ajakiegos spotkania na zywo, to fajnie by było, zeby chociaz jakaś bliska znajomość/przyjaźń z tego mogła wyjść - realna, nie internetowa.
Bo w internecie dalej sobie będziecie mogli "poklikać".
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#15
Zas napisał(a):A moze, a nawet jeśli nie - faktycznie, ma rację.... Bo rozumiem, że kolega z fobią?
Z fobia też bym się w takie spotkania nie bawił. Ktos powie - desperat ze mnie. Nie zaprzeczam, w pewnym stopniu zdecydowanie tak...    :Smuci się: Gdyby miało już dojść do ajakiegos spotkania na zywo, to fajnie by było, zeby chociaz jakaś bliska znajomość/przyjaźń z tego mogła wyjść - realna, nie internetowa.
Bo w internecie dalej sobie będziecie mogli "poklikać".
Kolega nie z fobią, o mojej fobii wie ale pewnie nie wie jak ja odczuwam różne sytuacje    :Uśmiecha się:. On jest samotnikiem. No właśnie tylko problem w tym że wyjeżdżam, a może coś by z tego było.
MarszałekFoch napisał(a):A może on... się w tobie...    :Uśmiecha się puszczając oko:
rozmawiałam z nim raz przez telefon, miły chłopak.
Właśnie boi się że on się może zakochać    :Wystawia język: Ja wątpię ale mówi że łatwo się przywiązuje do ludzi. Jemu szkoda że ja wyjeżdżam, ale się już chyba z tym pogodził i nie chce się spotkać. Bo będzie tęsknił.
Ale niekoniecznie.. na początku on namawiał.. teraz ja namawiam ale mi jest ciężko namawiać bo sama się waham. I jeśli on nie będzie zdecydowany i nie będzie mnie namawiał.. to ja pomyślę że się narzucam i dupa z tego będzie. A to zawsze jakieś doświadczenie..się spotkać i pogadać jakoś.
You'll never leave where you are until you decide where you'd rather be. /18
Odpisz
#16
Typowa sytuacja, jedno czeka aż drugie zrobi coś konkretnego, drugie to samo. Widzę, że nie jest Ci obojętny, czemu rezygnujesz? Jak pojedziesz bez spotkania to będziesz żałować, uwierz, pożyj przez pewien czas chwilą, spotkaj się. Każdy by chciał idealny scenariusz, bez rozstań, ale nie na tym to polega by szukać najlepszej opcji a żeby samemu z gównianej opcji zrobić tą najlepszą. Namaluj swój świat.
Odpisz
#17
Ja poznałam się przez neta z moim chłopakiem, co prawda zanim się spotkaliśmy tak normalnie, to rozmawialiśmy przez praktycznie 6 lat. Koniec końców to on był bardziej zestresowany ode mnie, tak że nie był w stanie się odezwać. Na tyle, że się przestraszyłam, że nie umie mówić.    :Śmieje się:

Strach jest normalny, byleby tylko ktoś pierwszy wydusił z siebie choć jedno słowo potem jest z górki  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:

A jak się przygotować? Nawet nie wiem, ubrałam się po prostu w swoje ulubione ciuchy, bo i tak w co bym się nie ubrała i tak nogi by mi się trzęsły ze stresu.    :Śmieje się:

A jeśli chodzi o odległość. Za granicą to faktycznie daleko. Nas dzieliła odległość Kraków - Białystok (6 godzin pociągiem). Nie powiem, ta odległość bolała strasznie, a zwłaszcza kilkumiesięczne oczekiwanie żeby znów się zobaczyć (podróże tanie nie są), ale nie żałowaliśmy tego, że się spotkaliśmy.
Odpisz
#18
W takiej sytuacji na jego miejscu też bym się nie spotkał. Nic nie zyska, a może stracić.
"God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
The courage to change the things I can,
And wisdom to know the difference."
Odpisz
#19
uno88 napisał(a):W takiej sytuacji na jego miejscu też bym się nie spotkał. Nic nie zyska, a może stracić.
Masz rację szczerze mówiąc.
You'll never leave where you are until you decide where you'd rather be. /18
Odpisz
#20
Przesadzacie z tym zakochiwaniem. Mam już prawie 27 lat, a tylko raz się zakochałem. Z całym szacunkiem do Ciebie, prawdopodobieństwo, że twój kolega się w Tobie zakocha po jednym czy dwóch spotkaniach wynosi jakieś 0,1%    :Uśmiecha się:
Odpisz
#21
Piotr napisał(a):Przesadzacie z tym zakochiwaniem. Mam już prawie 27 lat, a tylko raz się zakochałem. Z całym szacunkiem do Ciebie, prawdopodobieństwo, że twój kolega się w Tobie zakocha po jednym czy dwóch spotkaniach wynosi jakieś 0,1%    :Uśmiecha się:

Nie generalizuj    :Zaskoczony: wszyscy nie są tacy jak Ty. Niektórzy szybko łapią bakcyla, inni wolniej. Czasem nawet wystarczy jedno spojrzenie by motyle się zaroiły w żołądku   :Śmieje się radośnie:
To co dał nam świat niespodzianie zabrał los,
dobre chwile skradł niosąc w zamian bagaż
zwykłych trosk.
To co dał nam świat to odeszło z biegiem lat,
cóż wart jest dziś niewczesny żal,
że los wziął to co dał.
Odpisz
#22
Tym bardziej jeśli ktoś jest nieśmiały, nie gada z dziewczynami i już stworzył sobie w głowie jakieś wyobrażenie. Wystarczy akceptowalny wygląd i mamy zauroczenie.
"God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
The courage to change the things I can,
And wisdom to know the difference."
Odpisz
#23
Mam dobre wspomnienia odnośnie takich spotkań.
Fakt, że były to osoby które poznawałam przez dłuższy czas w internecie(rok, 1,5 roku). I mimo mojej przeokropnej nieśmiałości i kompletnej pustki w głowie jakoś się udało porozmawiać.

Teraz chciałbym poznać w końcu osobę z którą piszę od 6 lat na gadu, ale hmmm, to z kolei jest tak długi czas, że moje obawy są większe. A może zostawić sprawy tak jak są i nigdy się nie spotkać(?) miałby to swój urok.
Jeden jest tylko błąd wrodzony, przekonanie, że żyjemy po to abyśmy byli szczęśliwi.

Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw.
Odpisz
#24
uno88 napisał(a):Tym bardziej jeśli ktoś jest nieśmiały, nie gada z dziewczynami i już stworzył sobie w głowie jakieś wyobrażenie. Wystarczy akceptowalny wygląd i mamy zauroczenie.

Jak jest taki kochliwy, to się umówi z następną dziewczyną i zapomni o Mandey    :Wystawia język:
Odpisz
#25
Nut napisał(a):Mam dobre wspomnienia odnośnie takich spotkań.
Fakt, że były to osoby które poznawałam przez dłuższy czas w internecie(rok, 1,5 roku). I mimo mojej przeokropnej nieśmiałości i kompletnej pustki w głowie jakoś się udało porozmawiać.

Teraz chciałbym poznać w końcu osobę z którą piszę od 6 lat na gadu, ale hmmm, to z kolei jest tak długi czas, że moje obawy są większe. A może zostawić sprawy tak jak są i nigdy się nie spotkać(?) miałby to swój urok.

Dam Ci dobrą radę: rób jak uważasz    :Uśmiecha się szeroko:

Nie oszukujmy się... nasza osobowość na necie i w prawdziwym świecie jest inna. Czasem skrajnie różna. Takie wyjście ze znajomością do realu jest trochę krępujące i dziwne, bo niby kogoś świetnie znasz a tak naprawdę nie znasz w ogóle. Ale to nie znaczy, że głupie. Jak tak chcesz to działaj. Na co czekać?

@Piotr: to Mandey powinna działać by nie poznał innej 8-)
To co dał nam świat niespodzianie zabrał los,
dobre chwile skradł niosąc w zamian bagaż
zwykłych trosk.
To co dał nam świat to odeszło z biegiem lat,
cóż wart jest dziś niewczesny żal,
że los wziął to co dał.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak byście się zachowali? Swango 5 137 13 Gru 2018, Czw 18:59
Ostatni post: jasiojas
  Czy leki pomogły wam wyzbyć sie się lęków i depresji? Dhema01 9 287 25 Paź 2018, Czw 10:25
Ostatni post: Phobos
  Wstydze sie patrzec na ludzi kiedy czuje się brzydko.. Kaja101 12 533 20 Wrz 2018, Czw 22:10
Ostatni post: Zasió
  Jak powiedzieć swojej dziewczynie że bierze się psychotropy? kowaliow 17 1 081 19 Kwi 2017, Śro 19:00
Ostatni post: Amcio


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.