- Jeśli stres zabija to już po nas !!!
#1
Wszędzie trąbią że stres jest groźny dla życia , jest przyczyną zawału serca , raka , nawet ku..a można wyłysieć przez niego :? . My przez naszą fobię jesteśmy na niego skazani . Stres jest częścią naszego i tak już spieprzonego życia . Co to oznacza dla nas ? - że będziemy żyć krócej niż inni ludzie ? Nie wiem jak Wy ale ja ku..a protestuje    :Uśmiecha się szeroko: . Nie dość że muszę walczyć z tym gównem zwanym Fobią społeczną to jeszcze mam większe szanse zejść z tego świata na którąś z wyżej wymienionych dolegliwości . Powiedzcie mi co zrobiliśmy w poprzednim życiu takiego , że Ktoś tam na górze sobie z nami pogrywa . Gdybym miał tylko szanse to oddał bym 30 lata życia z FS na 20 bez ( jak ktoś zna kogoś odpowiedniego   :Diabeł: niech mu da namiar na mnie ) A teraz przepraszam , muszę sobie zrobić okład z błota -żeby moja skóra się do ziemi przyzwyczaiła  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
# Jeśli czujesz się czasem mały, smutny, bezużyteczny i w depresji, to pomyśl o tym że kiedyś byłeś najszybszym i najbardziej farciarskim plemnikiem w swojej grupie... #
Odpisz
#2
Unikanie to równoważy, więc tak jakby jest po równo. Chyba, że pracujesz(chodzisz do szkoły) i nic z fobią nie robisz. Wtedy systematyczna codzienna dawka stresu murowana.
Odpisz
#3
Skoro stres może być grożny dla normalnego człowieka(niefobika) to co dopiero dla takich jak my który co chwila wyolbrzymiają swoje problemy
Ale to aż w głowie sie nie mieści mam ekg,usg w normie a ciśnienie zabójcze i częstsze kołatanie serca w sytuacjach stresowych
Gorzej będzie za 5-10 lat gdy nasz organizm skarżyć sie będzie na kolejne objawy... :?
Odpisz
#4
Tak właśnie kiedyś myślałem o ile będę krócej przez to wszystko żył    :Wystawia język: Ale z drugiej strony ludzie byli w obozach koncentracyjnych, a potem dożywali spokojnie 100 lat, może dane mi będzie jeszcze zobaczyć do czego na świecie dojdzie w latach 2060-2080    :Śmieje się: Chciałbym bardzo    :Wystawia język:
Odpisz
#5
(...)
Odpisz
#6
Wafel napisał(a):Dodajmy do tego, ze pewnie jakis tam % fobikow popelnia samobojstwo z powodu fobii, wiec kazdy z nas moze i w taki sposob umrzec :?

Nie każdy, nawet jakbym nie wiem jak źle się czuł, nigdy bym czegoś takiego swojej mamie nie zrobił. Nie po to się męczyła i starała tyle lat, bym potem jeszcze sprawił jej taką przykrość...

Stres w obozie może faktycznie był krótszy, ale myślę że dużo większy od naszego, potem lata powojenne raczej też nie rozpieszczały, bo do 56 mieliśmy w Polsce stalinizm...

Inni przeżyli dużo gorsze rzeczy niż ja, wierze więc że nie umrę młodo    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#7
Lochfyne, w bardzo ciężkich chwilach, tych krańcowych zapominasz o rodzinie. Kiedy lęk i depresja wychodzą przed wszystko i osiągają monstrualne rozmiary. Teraz myślę podobnie i to mnie odciągało po pierwszej próbie od tych myśli. Ale w chwilach naprawdę trudnych człowiek myśli tylko o tym, żeby to już się skończyło. Miałem to szczęście, że ktoś podawał mi dłoń w tych kryzysowych chwilach, a teraz jakoś sobie już z tym radzę.
Odpisz
#8
Człowiek w takich momentach nie myśli o rodzinie, przyjacioł czy że czas załagodzi ból.
Poprostu już ma wszystkiego dość i chce to zakończyć, a samobójstwo w takich chwilach okazuje się jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Choć na zdrowy umysł jest 20 lepszych mniej drastycznych rozwiązań.

Przechodziłem przez coś podobnego w sierpniu 2007, nie obchodziło mnie to że rodzina nie będzie miała za co wyprawić moje pogrzebu, że mama będzie mieć żal do mnie, bo zawsze we mnie wierzyła i w sumie nikt nie miał by różowego pojęcia dlaczego to zrobiłem. Nie pomagało nawet to, że jeszcze 3 tygodnie i wszystko wróci do normy.

Ale jakoś wytrzymałem. Było to u mojej rodziny na wsi od strony matki, zawsze tam się nasłuchuję jaki to jestem cichy, beznadziejny etc. i mam tam bardzo dużo czasu (wtedy miałem przeszło 800 godzin, każda godzina trwała tyle co miesiąc, każda doba tyle co rok) na rozmyślanie.

Od tamtego czasu trzymam się od nich z daleka, matka mi robi wyrzuty ale co tam    :Uśmiecha się:.

Odpisz
#9
No i kij im w oko. To w ramach profilaktyki zdrowia psychicznego    :Uśmiecha się szeroko: Możesz jej tak powiedzieć    :Wystawia język:
Odpisz
#10
Zielonego pojęcia o tym nie ma    :Uśmiecha się:, dla niej poprostu nie chcę jechać bo mam taki kaprys    :Wystawia język:, za tydzień znów będzie fon czy przyjadę, pod koniec czerwca też    :Wystawia język:   :Wystawia język:.

A kit, 1.5 roku już tak wytrzymałem    :Uśmiecha się:.

PS:Moja FS to m.in ich wina    :Wystawia język:

Odpisz
#11
Heh ja od paru dni przechodze załamanie nerwowe.
Czuje tragicznie. Tetno powyzej 100. Budze sie wczesnie rano okolo 5:00 i pierwsze za co lapie to cisnieniomierz. Tetno 120. Jestem caly rozstrzesiony. Gdy stoje i sikam trzesa mi sie nogi jak galareta. Serce mnie boli od strony plecow. Ostatnio w czasie sniadania zwymiotywalem je. Pije melise ale nie wiele czuje po niej ulgi, chyba nic.
Nie wiem jak dlugo tak wytrzymam bo chyba kipne na zawal za niedlugo.
Odpisz
#12
Ja ostatnio znalazłem sposób na nocne trudności. Chcesz spać, ale nic z tego: wiercenie się, wysokie tętno, gorąco, nieregularne oddychanie... i ten natłok myśli. Któż tego nie miał. Ja zawsze robię wtedy tak:
Kładę się na plecach i wciągam powietrze przez nos, naaaaajwolniej jak potrafię. Jakieś 30-40 sekund wciągania go nosem. Później Wypuszczam ustami, najwolniej jak mogę: kolejne 40 sekund. Ważne, żeby wdychać i wydychać aż do maksymalnych granic możliwości i najwolniej, jak się da. I trzeba się na tym skupić. Uświadomić sobie ruch powietrza, wyobrazić sobie jak wypełnia kolejne partie ciała. Od nóg, w górę i stopniowo każdy organ. Później atak samo, ale od głowy, na stopach kończąc. Trzeba się skupiać na każdej części ciała. Przy wydechu napełnianie dobrą energią, przy wydechu wyrzucanie tej złej. Mi to strasznie pomaga, po kilku takich mogę się przewrócić na bok i zasnąć!! Myśli wylatują mi z głowy... zostaje w niej pustka. Radzę wypróbować, niby mówi się, "oddychaj spokojnie, wdychaj itd" i traktuje jako pustosłowie, ale to mi na serio pomaga. Wam pewnie też pomoże. Zapamiętajcie. Tylko nie powtarzajcie po kilkadziesiąt razy, bo wtedy hiperwentylacja i może być problem. Do dwudziestu nie będzie raczej żadnego ryzyka, ale mi wystarcza z 5.
Odpisz
#13
Ja żyję w ciągłym stresie właściwie od zawsze. Kiedyś się przejmowałem tym, że to może mieć kiepski wpływ na ogólne zdrowie, ale dałem sobie z tym spokój. Stres z powodu stresu w niczym nie pomaga. Pomagają ćwiczenia oddechowe, spacerki i tabletka na dobranoc... Lepiej myśleć, że stres jest ok i mi nie zaszkodzi    :Uśmiecha się:
Some things in life are bad
They can really make you mad
Other things just make you swear and curse.
When you're chewing on life's gristle
Don't grumble, give a whistle
And this'll help things turn out for the best...

And...always look on the bright side of life...
Always look on the light side of life...
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Strach i stres przed czytaniem tego, co ktoś mi odpisał Nelyssa 16 580 03 Sie 2018, Pią 20:59
Ostatni post: blair
  Jak sądzicie jeśli osoba staje się po dwóch piwach 7% dużo bardziej skora do rozmów, EasyPeasy 3 678 12 Maj 2017, Pią 8:44
Ostatni post: EasyPeasy
  Czy moje życie już zawsze takie będzie? Seeker 45 2 281 12 Mar 2017, Nie 2:49
Ostatni post: BlankAvatar
  Jestem już bardzo zmęczony shadowy 50 4 718 27 Sie 2016, Sob 23:50
Ostatni post: ananas filozoficzny
  To jeszcze sam lęk i nieśmiałość czy już bardziej awersja? Ef 5 1 385 13 Sie 2016, Sob 12:49
Ostatni post: ecia
  jesteśmy tacy, jakimi widzą nas inni? tytomasz 14 2 145 16 Lut 2016, Wto 13:24
Ostatni post: Anitax
  Nie wiem już co zrobić ze swoim życiem. imalone95 8 1 884 09 Sty 2016, Sob 1:20
Ostatni post: karmazynowy książę
  Czy już zawsze tak bedzie? agnes1966 1 859 11 Wrz 2015, Pią 2:03
Ostatni post: Sambor
  Czy już zawsze tak bedzie? agnes1966 21 1 573 10 Wrz 2015, Czw 21:54
Ostatni post: Zas
  Jeszcze depresja czy już fobia społeczna? Vaeith 138 6 969 09 Sie 2015, Nie 21:09
Ostatni post: Niered


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.