- jestem "mieszanką" :)
#1
Mój problem polega na tym że łączy kilka problemów.
-całe życie czekałam aż zdarzy się coś dobrego, nie wiedziałam że szczęście trzeba wypracować
-jestem przykra(aczkolwkiek nieświadomie) dla otoczenia
-no i najgorsze: jestem głupia życiowo. chcę żyć normalnie, ale ciągle jestem o krok do tyłu od innych. mam poczucie że mogłabym zrobić to lub to, owa czynność kojarzy mi się z to z czymś przyjemnym-->próbuję to robić, ale przyjemności w tym żadnej.
-mogę w pełni świadomie o sobie powiedzieć że zmagam się z życiem.Ale ja to wybrałam, poprzez nie dochodzenie do siebie.Na dodatek jestem szczęśliwa.Nie chcę znać nazwy mojego choróbska.....Czy wy też tak macie?? Pozdrawiam
Robię to na co nie mam ochoty, oprócz spania, jedzenia,uczenia,etc. ..
Odpisz
#2
Przede wszystkim Twoim problemem jest to, że nie lubisz samej siebie.
I am hopeless
I'm nothing more than just a man
The fire burns within me
The fire makes me who I am

https://www.youtube.com/watch?v=_vpADDFioXs
Odpisz
#3
podstolina napisał(a):-jestem przykra(aczkolwkiek nieświadomie) dla otoczenia

Co to znaczy przykra dla otoczenia?

podstolina napisał(a):-mogę w pełni świadomie o sobie powiedzieć że zmagam się z życiem. Ale ja to wybrałam, poprzez nie dochodzenie do siebie. Na dodatek jestem szczęśliwa.

Poprzez nie dochodzenie do siebie? Tzn.?Jesteś szczęśliwa, więc w czym problem ?

Pytam, bo jestem ciekawy, a nie do końca rozumiem.
Odpisz
#4
podstolina napisał to jakoś męsko brzmi    :Uśmiecha się puszczając oko:
chodzi o to, że ludzie krzywią się na mój widok mimo że nie mam odstraszającego wyglądu    :Uśmiecha się puszczając oko: nie mam poczucia że ludzie mnie nie nawidzą, ale po prostu jestem nieprzyjemna w obyciu.Co może się bierze z tego ze przez lata ukrywałam emocje i byłam zamknięta w sobie.Nie dlatego że miałam coś przeciwko innym, tylko po prostu czułam że nie pasuję do otoczenia. Teraz jestem o tyle mądrzejsza że wiem skąd się to brało. Z tego że nie korzystałam z życia. Teraz byle szczegół potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Jeśli nie rozumiecie to pytajcie, bo kto pyta nie błądzi ?    :Uśmiecha się:
Robię to na co nie mam ochoty, oprócz spania, jedzenia,uczenia,etc. ..
Odpisz
#5
Cytat:chodzi o to, że ludzie krzywią się na mój widok mimo że nie mam odstraszającego wyglądu
A mi się wydaje, że to Ty sama się krzywisz na swój widok. I wydaje Ci się, że skoro Ty tak uważasz, to wszyscy inni też.
I am hopeless
I'm nothing more than just a man
The fire burns within me
The fire makes me who I am

https://www.youtube.com/watch?v=_vpADDFioXs
Odpisz
#6
podstolina napisał(a):-jestem przykra(aczkolwkiek nieświadomie) dla otoczenia
Jak to wyjaśniłaś to ze mną też tak jest    :Uśmiecha się: ale to normalne w naszym przypadku    :Wystawia język: ludzie nie lubią "ponuraków", a jeśli się nie odzywamy, to zwyczajnie nas nie znają, więc nie mogą darzyć sympatią.

podstolina napisał(a):-no i najgorsze: jestem głupia życiowo. chcę żyć normalnie, ale ciągle jestem o krok do tyłu od innych.
Też tak mam... czasem pytam o takie rzeczy, że ludzie wręcz dziwnie na mnie patrzą :? Z drugiej strony wiem takie rzeczy, których oni nie wiedza i wtedy ja dziwnie na nich patrzę, więc może przesadzam a każdy po prostu zna się na czymś innym    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#7
nie, nie krzywię się sama na swój widok.Ale też nie jest też tak ze potrafię cieszyć się chwilą i nie odnajduję się wszędzie.Mam poczucie wyobcowania.Nie potrafię spontanicznie gdzieś wyjść, źle się wtedy czuje.Mam wrażenie że jak pójdę np. do sklepu, sprzedawczyni robi się skrępowana.Może dlatego że emocjonalnie jestem do tyłu i trzeba odnosić się do mnie jak do dziecka.
Robię to na co nie mam ochoty, oprócz spania, jedzenia,uczenia,etc. ..
Odpisz
#8
Tak! Tak! Mam tak samo!

Dlatego zaciekawiło mnie to, że mówisz, że jesteś przykra dla otoczenia. Ja też ciągle myślę, że komuś jest jakoś przez to, że ma ze mną kontakt. Jakbym komuś robił tym krzywdę, samą obecnością. Strasznie mnie to spina. Jak mam doła, źle się czuję, to wolę uciec w samotność. Najlepiej, żebym ja zawsze pozytywnie na innych wpływał, i nikt się przy mnie nie smucił, bo to wtedy zawsze jest moja wina    :Uśmiecha się: Może to ma związek z DDA(DDD).

Ps. staram się z tym walczyć. Jakoś samodzielnie podbudowywać to poczucie własnej wartości. Wpajać sobie, że ja też mam prawo do takich rzeczy jak inni, jestem na równi. Mam prawo mieć swojego doła, nie muszę nikogo uszczęśliwiać. Myśleć bardziej o sobie. Chyba mi to ostatnio wychodzi. Ale i tak to jest myślę bardzo długi proces.
Odpisz
#9
no widzisz jak to jest   :Uśmiecha się:
Robię to na co nie mam ochoty, oprócz spania, jedzenia,uczenia,etc. ..
Odpisz
#10
Ja też jestem przykra dla otoczenia niestety ja zdaję sobie z tego sprawę. Ale w momencie np: mówienia czegoś przykrego nie potrafię się pohamować, refleksje przychodzą później. Obiecuję sobie że to się więcej nie powtórzy a przy następnej takiej sytuacji początkowo się hamuję ale prędzej czy później szydło wychodzi z worka.
Odpisz
#11
Niestety też sprawiam przykrość, ale wiadomo skąd się to bierze: z własnego niedowartościowania i chęci skupienia na sobie uwagi, zostania odebranym jako ktoś lepszy, a tego kogoś chce się oczernić, choć oczywiście to nie działa, bo taki niedowartościowany człowiek i jego złe słowa od razu wszystkim wyjaśniają, co jest grane.
Odpisz
#12
[quote="Sosen"]Tak! Tak! Mam tak samo!
Ja też ciągle myślę, że komuś jest jakoś przez to, że ma ze mną kontakt. Jakbym komuś robił tym krzywdę, samą obecnością. Strasznie mnie to spina.

U mnie jest podobnie tylko że to wszystko bardzie skomplikowanie wygląda nie daje sobie w ogóle z tym rady nie zawsze tak jest, ale czasami

mam wrażenie jak bym przeszywał niektóre osoby na wskroś swoim spojrzeniem i wnikał w głąb ich osobowości, umysłu nie wiem jak mam to określić czuję na swoim ciele ich odczucia mam wrażenie że ta osoba ma tak samo jak ja, jakbyśmy nawiązali ze sobą jakiś kontakt telepatyczny. Po chwili zabieram wzrok, nie patrze się w ogóle na tą osobę próbuje się skupić na jakimś innym punkcie
chce zapomnieć o tym ale nie potrafię wydaje mi się że ta osoba rozbiera mnie wzrokiem
i cały czas mnie obserwuje wtedy zaczynam się peszyć, krępować robi mi głupio to przygniata mój mózg cały czas sterczy mi coś w głowie masakra nie życzę tego nikomu wtedy zawsze zawijam się do domu
escobar
Odpisz
#13
wydaje mi sie, ze ludzi, przeszywajacych w ten sposob wzrokiem, jest relatywnie niewielu.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić
Odpisz
#14
Może i niewielu ale niektóre osoby mogą mieć takie wrażenie. Heh ale chciałabym mieć taką umiejętność przeszywania. Takie... łączenie się w myśli z kimś, może dzięki temu czasami można kogoś lepiej zrozumieć. Escobar wg mnie to coś naprawdę pozytywnego nie powinieneś się tego bać ani wstydzić.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Mówienie o sobie " człowiek " zamiast " &quot KonradM 23 1 646 16 Lis 2016, Śro 19:00
Ostatni post: vesanya
  Konkretna mieszanka zaburzeń. LonLuvois 1 4 110 06 Paź 2010, Śro 1:15
Ostatni post: blackbelladonna


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.