- Jestem samotnikiem
#1
Jestem samotnikiem i żadne terapie tego nie zmieniły, mogłabym mieszkać w lesie i byłoby dobrze.
http://travel0.simplesite.com/
"Żyje­my tak jak śni­my – samotnie."
Joseph Conrad
"Czas jest nasz, ale wie­czność na­leży do Boga."
"Bóg może is­tnieć al­bo i nie, ale cier­pienie is­tnieje z całą pew­nością. Jest ab­so­lut­nie rzeczy­wis­te i niezap­rzeczal­ne. I z tej real­ności wy­nika właśnie mo­je zaan­gażowa­nie, jądro mo­jej wiary." Anne Rice
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis nika32:
  • smutna00
Odpisz
#2
Mnie by kleszcze wykończyły. :P Nienawidzę dziadow.
Nie wiem jak to ludzie robią, że ciągle się z kimś spotykają, umawiają. Ja mam tyle energii w sobie, co stary dziadek. Do wszystkiego podchodzę sceptycznie i dlatego tak mało robię w życiu. Do wszystkiego muszę się przygotować, a do czego w stanie nie jestem, budzi straszny moj niepokoj. Jakoś nie przepadam jak coś mnie zaskakuje, bo nigdy nie nauczyłem się reagować na niespodziewane sytuacje.
Z wiekiem niestety trudniej o znajomych, jeśli się nie jest już w jakiejś grupce. Mnie lata znajomy wyciągał z domu i lata oponowałem. Teraz trochę żałuję, że więcej z nim nie wychodziłem, ale coż. Było, minęło. ;p
Ogołem niby wygodnie w samotności, ale jednak czegoś strasznie brakuje.
[-] 6 użytkowników polubił(o) wpis Acj:
  • Pepe, ona13429, Car, youthless, asleep, Szary
Odpisz
#3
Mogę się podpisać pod tym wszystkim co @Acj napisał. Ech...
Nostalgicznie wplotę Cię w monolog
Po godzinach trwania w nocnej ciszy
Zanim ruszę w podróż Mleczną Drogą
Zniknę w łapach Wielkiej Niedźwiedzicy
Odpisz
#4
Ja też jestem samotnikiem- dziwakiem i mam świadomość że nic tego nie zmieni chociaż szkoda bardzo.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Odpisz
#5
Cytat:mogłabym mieszkać w lesie i byłoby dobrze

Też tak czasem myślę, ale znów są dni gdzie tak cholernie brakuje kogokolwiek, że nawet znikomy kontakt jest potrzebny, bo niestety samotność wyżre dusze. W dodatku zamiast zaniku tęsknoty do ludzi po latach tkwienia na takiej pustyni społecznych relacji, poczucie braku zrozumienia tylko się pogłębia, ale mimo to nadzieja nadal każe szukać.

Wyprowadzka do lasu nic mi nie da, jak nie nawiążę jakiegoś kontaktu, niczego nie zagłuszy taka ucieczka. A niestety nawiązywanie nici porozumienia między mną a innymi ludźmi to jak praca w jednoosobowym zespole SETI, jak wyczekiwanie na kontakt od obcej cywilizacji kosmicznej. Nadstawiam uszu, wypatruję, badam, sprawdzam, analizuje, wysyłam czasem sygnał, że jestem, ale nic, cisza. Niestety ten obcy to być może ja, i może to ja powinnam odpowiadać na sygnał, ale wolę się ukrywać, a może po prostu boję się nie zrozumienia przez tamtych.

Jestem cholernym obcym wśród milionów ludzi.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Dziwna:
  • PanZagubiony, orzeszkowa_wdowa
Odpisz
#6
(23 Maj 2018, Śro 12:41)nika32 napisał(a): Jestem samotnikiem i żadne terapie tego nie zmieniły, mogłabym mieszkać w lesie i byłoby dobrze.
Jestem taki sam. Nie odczuwam potrzeby wchodzenia w bliższe relacje z innymi ludźmi. Nie są mi one do szczęścia potrzebni. Wynika to też z małomówności i słabo rozwiniętych umiejętności interpersonalnych
Odpisz
#7
Fajnie macie, że nie potrzebujecie innych ludzi do szczęścia    :Zaskoczony:
Odpisz
#8
(23 Maj 2018, Śro 12:41)nika32 napisał(a): Jestem samotnikiem i żadne terapie tego nie zmieniły, mogłabym mieszkać w lesie i byłoby dobrze.
Możemy zamieszkać razem?
Odpisz
#9
też mam w sobie coś z samotnika, niemniej wiem że 1 to najsamotniejsza liczba we wszechświecie no i czasem to boli...
ze mną to jest tak, że na ogół dobrze się czuję w swoim towarzystwie, ale nie lubię już izolacji, dla mnie to dwie różne rzeczy, w pierwszym przypadku wiem że mam kogoś przy boku, gdzieś blisko, tylko po prostu to nieodpowiednia chwila żeby rozmawiać itp., izolacja to już większy problem, znam to uczucie i to naprawdę nic dobrego, powoduje ona spustoszenia w psychice które później trzeba mocno naprawiać, bo człowiek przez to odwyka już nie tyle od towarzystwa, co po prostu od jakichkolwiek relacji, nawet czysto formalnych, co zniekształca zachowanie na takie zdziczałe i w ogóle są same problemy później...
mam świadomość że żyć całkiem samemu jest potwornie trudno, nadal jesteśmy jednak ludźmi i to łączy nas z innymi właśnie, że nasze mózgi są w pewien sposób odgórnie zaprogramowane, zużywają dużo swojego powera rzekłbym na komunikację, współżycie z innymi, krótko mówiąc na życie w społeczeństwie, lat ewolucji nie da się oszukać prostymi sztuczkami toteż każdy z nas forumowiczów niekiedy wyje do księżyca w pełni...
Odpisz
#10
Większość czasu spędzam samotnie, jest mi z tym dobrze, ale ludzie to istoty społeczne, i niestety czasami odczuwam potrzebę kontaktu z innymi. Szkoda że tak trudno jest u mnie zaspokoić tę potrzebę.
podpis
Odpisz
#11
Zgłasza się kolejny samotnik. Nie widzę motywacji w pisaniu do ludzi o spotkanie bo w głowie nie mam kompletnie pomysłu co miałbym z danym człowiekiem robić. Jak już jakiś się pojawi to stwierdzam, że to jest głupie i bez sensu. Zazwyczaj daję się drugiej stronie namówić na wyjście i potem tego żałuję. Zadręczam się analizowaniem życia towarzyskiego innych i porównywania do własnego, gdzie szczytowym jego momentem jest wyjście do kumpla na działkę (co dla innych jest jedną z wielu możliwości).
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy jestem jedynym takim dziwadłem w Polsce? Osobowość unikająca lauradelvalle 41 1 383 26 Lis 2018, Pon 17:32
Ostatni post: jablecznik
  Czy jestem przypadkiem beznadziejnym? Pawel16 22 2 452 08 Lip 2018, Nie 9:51
Ostatni post: forac


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.