- Już nie umiem rozmawiać
#1
też uważa swój problem z nieodzywaniem się za największy?
To mi uprzykrza życie na każdym kroku..    :Smuci się:

Ja już nie umiem rozmawiać i z nikim rozmowa mi nie idzie.. Ani z rodzicami, ani z siostrą, ani z chłopakiem...
To już nawet nie chodzi o nieznajomych.
Zablokowałam się na rozmowy, uważając, że wszystko co mówię jest głupie, nie śmieszne, nie widząc w tym sensu. Stresuję się tym bardzo, nie umiejąc złożyć zdania poprawnie.
Nie jestem z siebie zadowolona.
Nie wiem co z tym robić! 

To jest takim moim przekonaniem: że nie umiem rozmawiać.
Jak sobie z tym poradzić?
Ograniczają nas tylko nasze myśli.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis ann_1992:
  • piotrer09
Odpisz
#2
Pozbądź się perfekcjonizmu na temat mówienia poprawnie    :Wystawia język: zwróć uwagę na to, jak chaotyczna i niejednokrotnie niechlujna jest mowa potoczna i ludzie się i tak całkiem nieźle rozumieją. A jak będziesz bardziej wyluzowana, to i przyjdzie większa poprawność, bo jak jesteś spięta to logiczne, że będzie szło jak po grudzie.
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis Kra_Kra:
  • Caveman27, anonimowy_kuba, asleep
Odpisz
#3
Też bardzo mało się odzywam, boję się, że źle złożę zdanie lub że to, co powiem nic nie wniesie do rozmowy. Często mam w głowie jakąś odpowiedź na to, co ktoś mówi, ale trudno jest mi wypowiedzieć na głos to, co myślę. Wtedy zaczynam się zastanawiać "powiedzieć to czy nie" i zanim zbiorę się na odwagę jest już za późno bo ktoś zmienił temat albo rozmowa się całkiem skończyła.
Zdarza się też tak, że kompletnie nie wiem co powiedzieć, nie mam żadnych konkretnych przemyśleń na dany temat. Już nawet nie wiem który przypadek jest gorszy. Zauważyłam też, że dużo łatwiej mi się rozmawia z kimś, kto jest mi obojętny niż z osobami, które lubię i przed którymi chcę dobrze wypaść.

Niestety jednak trudno poprawić swoje zdolności komunikacji nie ćwicząc ich. Dlatego próbuj rozmawiać z ludźmi, wypowiadać to, co myślisz, nawet jak wydaje Ci się to głupie czy nielogiczne. Najlepiej chyba ćwiczyć takie rozmowy z kimś, przy kim czujesz się w miarę bezpiecznie i pewnie siebie. Mi też pomogło przebywanie wśród/słuchanie ludzi, którzy są elokwentni. Trochę brałam przykład z tych osób, ale też budujące było jak widziałam, że pomimo tej płynności mówienia zdarzają się im przejęzyczenia, powtarzanie się czy jakieś inne drobne pomyłki.
A, no i jeszcze dużo może zależeć od rozmówcy, z niektórymi może nam się kompletnie rozmowa nie kleić a ktoś inny może mieć z nami dużo wspólnych tematów albo może umieć tak prowadzić rozmowę, żeby była przyjemna dla obydwu stron.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis asleep:
  • mardybum, piotrer09
Odpisz
#4
High five! Pewnego dnia miałam bardzo dziwną sytuację. Spotykałam się z chłopakiem, który był słownym nazistą i poprawiał mnie podczas gdy mówiłam. Przestałam się z nim umawiać, bo z zasady odcinam się od osób działających potęgująco na moje kompleksy. Po nieudanej próbie przedstawienia mu mojego niezadowolonego stanowiska w tej sprawie stwierdziłam, że to nie ja mam problem, tylko on. No ale do sedna - mogę się częściowo podpisać pod twoim problemem. Także nie potrafię rozmawiać z ludźmi. Mój zasób słów jest już tak ubogi, że chcąc napisać nawet krótką notkę często muszę się długo zastanawiać jakich użyć słów i jak to ubrać w zgrabną całość. No niestety, ale jak się zwykło mawiać, że "nieużywane narządy zanikają", tak jest też z umiejętnością wysławiania się. Im mniej mówimy, tym mniej mówić potrafimy. Ktoś kiedyś dał mi propozycję prowadzenia monologów przed lustrem w celu wyrobienia sobie różnych tematów do rozmów. Nie przetestowałam tego jeszcze, ale wygląda mi to na ciekawą opcję i pewnie niebawem tego spróbuję - tylko muszę być sama w domu    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#5
Też mam z tym ogromny problem. Jestem małomówna, a jak już coś powiem to ludzie mnie nie rozumieją, co widzę po ich minach, nie potrafię poprawnie skleić zdania...Do tego mówię bardzo cicho.
Zwracają mi na to uwagę w pracy, bo dla nich jestem nudna i sztywna. Nie umiem z nikim porozmawiać i jestem przez to traktowana jak powietrze.
Chciałabym być normalna.    :Smuci się:
Odpisz
#6
(11 Mar 2018, Nie 16:49)klapsznita napisał(a): No niestety, ale jak się zwykło mawiać, że "nieużywane narządy zanikają", tak jest też z umiejętnością wysławiania się. Im mniej mówimy, tym mniej mówić potrafimy. Ktoś kiedyś dał mi propozycję prowadzenia monologów przed lustrem w celu wyrobienia sobie różnych tematów do rozmów.
Może pisanie czegoś na kształt dziennika/pamiętnika pomoże? Był czas, że bardzo mało rozmawiałam z ludźmi, ale za to pisałam namiętnie pamiętnik, no i oczywiście czytałam nałogowo książki i myślę, że te dwa czynniki uchroniły mnie przed zanikiem swobody dobierania słów.
Odpisz
#7
Mam z tym ogromny problem na wszelkiego rodzaju spotkaniach towarzyskich. Może dlatego, że rzadko na nich bywam. U mnie niestety nie pomaga posiadanie obsesyjnych zainteresowaniach, o których reszta ludzi nie ma pojęcia. Gdybym przebywał pośród ludzi, którzy mają te same zainteresowania, to myślę, że problemu by nie było. Jakoś nie potrafię rozmawiać o "dup*e Maryny". Musi to mieć dla mnie jakiś sens.
Na miłość nigdy nie jest za późno, za to na samotność zawsze jest za wcześnie...
Odpisz
#8
Przełamywanie się jest ważne na pewno, ale wiele nieudanych prób sprawia, że się nie chce...
Ja w pracy też czuję, że odstaję... Z chłopakiem nie spędzam czasu tak jakbym chciała tylko siedzimy często milcząc (ja w stresie).

Ostatnio na uczelnię nie poszłam, bo stwierdziłam, że już nie dam rady tak się męczyć tam starając się ciągle myśleć o tym co powiedzieć.

Raczej... przestać się odzywać w ogóle to słaby pomysł co nie?
Wiem.. Dziwne pytanie, ale czasem serio o tym myślę...
Ograniczają nas tylko nasze myśli.
Odpisz
#9
(11 Mar 2018, Nie 17:45)ann_1992 napisał(a): Raczej... przestać się odzywać w ogóle to słaby pomysł co nie?
No jasne, że słaby    :Uśmiecha się puszczając oko:

Też mam problemy z rozmowami jak każdy fobik. Czasami próbuję nadrobić uśmiechem, żeby przynajmniej potencjalny rozmówca nie pomyślał sobie, że milczę, bo kogoś nie lubię... Z drugiej strony, z ludźmi, których znam i czuję się komfortowo, gadam nawet za dużo    :Uśmiecha się:
Więc problem jest chyba przede wszystkim w tym, że w niektórych sytuacjach czuję się oceniany z przechyleniem na to, że zostanę oceniony negatywnie.

(11 Mar 2018, Nie 15:57)ann_1992 napisał(a): Jak sobie z tym poradzić?

Spróbuj lekko spowolnić swoje mówienie, tak żeby czuć się trochę pewniej. Poćwicz czytając jakiś tekst na głos trochę wolniej i spokojniej niż mówisz na co dzień w stresujących sytuacjach. Takie mówienie powinno być naturalne, ale spokojne - bez przesadzania w drugą stronę, żebyś nie stresowała się, że mówisz zbyt wolno. Jak już będziesz pewniej się czuć w spokojniejszym mówieniu to spróbuj tego w najłatwiejszej sytuacji z osobą, z którą Ci się najlepiej rozmawia. Uważaj, żeby nie skakać na głęboką wodę, żeby się nie zniechęcić.

Więcej o wolnym mówieniu jest w terapii Richardsa    :Uśmiecha się puszczając oko:

Popieram wspomniane wcześniej pozbycie się perfekcjonizmu i presji na siebie. Dobrze jest zaakceptować, że w tym momencie masz lęk przed rozmowami i nie obwiniać się z tego powodu. Jak pojawiają się myśli, w których sama krytykujesz siebie, to spróbuj się czymś zająć, odwrócić uwagę i zdać sobie sprawę, że takie myśli nic konkretnego nie dają. Jeśli zaczniesz ćwiczyć którymś ze sposobów, to prawdopodobne jest, że kiedyś, w przyszłości będziesz sobie radzić z tym lepiej - i takiej realistycznej myśli się trzymaj.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis anonimowy_kuba:
  • gzzz
Odpisz
#10
Typowe, stres + brak praktyki = pustka w głowie i pogarszające się umiejętności językowe.
Czytaj codziennie na głos przez co najmniej 30 minut różne teksty i postaraj się robić to powoli, ale głośno i wyraźnie. Podczas czytania dialogów staraj się odpowiednio zmieniać tonację swojego głosu, baw się, improwizuj różne scenki. Możesz też dla zabawy wykonywać różne ćwiczenia logopedyczne, dykcyjne (np. wierszyki i językołamacze dla studentów szkół aktorskich), ćwiczenia z emisji głosu itp. Jeśli tylko masz okazję, to nie uciekaj od rozmów z ludźmi, nawet jeśli miałabyś wypowiedzieć tylko jedno zdanie.
[Obrazek: pAqPaeZ.jpg]
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Mżawka:
  • piotrer09, vesanya
Odpisz
#11
Też tak mam. Jestem małomówna, od kilku lat miewam tak że rozmawiając z kimkolwiek innym niż moja mama, siostra lub tata zdarza mi się zaciąć, tworzyć nielogiczne zdania, mówić niepewnie, używać ubogiego słownictwa podczas gdy z kimś piszę lub rozmawiam z bliską osobą mój zasób słów jest bogaty, mówię z sensem, zresztą dbam o to jak się wypowiadam, żeby nie było przejęzyczeń, błędów etc, staram się sporo czytać. 
W rozmowie z innymi, co mnie bardzo boli, często zauważam że kiedy mówię bez sensu albo długo szukam dobrych słów odzwierciedlających co myślę  dana osoba marszczy brwi i patrzy na mnie jak na głupią    :Smuci się:
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Odpisz
#12
Generalnie niekoniecznie ważne jest co się mówi, ale jako to się mówi. Dużo ważniejsza niż treść jest mowa ciała czy barwa/ton głosu. Ćwiczenie z czytaniem na głos może być bardzo przydatne. Życia może nie zmieni, ale pewność siebie w chwili przemawiania trochę podniesie.
Odpisz
#13
Też tak mam. Często za bardzo analizuję to co mówię, albo staram się jak najładniej budować zdania i przez to wszystko brzmi jakoś tak nijako i sztucznie. Właśnie najbardziej mi przeszkadza brak takiej spontaniczności czy luzu w rozmowach. Zauważyłam też, że czasem jak mówię coś więcej to tak jakby druga osoba szybko zaczyna się nudzić i przestaje mnie słuchać, więc albo mówię wyjątkowo nieciekawie albo mój głos jest bardzo męczący.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Naaat:
  • gzzz, smutna00
Odpisz
#14
(16 Mar 2018, Pią 21:02)Naaat napisał(a): Zauważyłam też, że czasem jak mówię coś więcej to tak jakby druga osoba szybko zaczyna się nudzić i przestaje mnie słuchać, więc albo mówię wyjątkowo nieciekawie albo mój głos jest bardzo męczący.
Ja kiedyś miałem identycznie. Na szczęście coraz rzadziej się to zdarza a gadam coraz więcej.
Odpisz
#15
Ja też nie umiem rozmawiać, bo jestem bardzo nieśmiała i mam pustkę w głowie, wszystko mi się wydaje niewarte mówienia, że lepiej milczeć.
http://travel0.simplesite.com/
"Żyje­my tak jak śni­my – samotnie."
Joseph Conrad
"Czas jest nasz, ale wie­czność na­leży do Boga."
"Bóg może is­tnieć al­bo i nie, ale cier­pienie is­tnieje z całą pew­nością. Jest ab­so­lut­nie rzeczy­wis­te i niezap­rzeczal­ne. I z tej real­ności wy­nika właśnie mo­je zaan­gażowa­nie, jądro mo­jej wiary." Anne Rice
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nie potrafie rozmawiac, ludzie mnie maja za dziwaka diana_p94 6 1 082 04 Lut 2018, Nie 23:29
Ostatni post: marcinnn
  Nie wiem jak zacząć rozmawiać z innymi... Abigail122 7 1 456 02 Lis 2016, Śro 15:28
Ostatni post: blackblond
  Boję się rozmawiać z ludźmi marta88315 7 2 700 15 Mar 2016, Wto 22:40
Ostatni post: mis
  Na jakie tematy rozmawiać z ludźmi? bastard91 22 2 599 25 Lut 2015, Śro 16:57
Ostatni post: verti
  Jak rozmawiać z drugim człowiekiem? 1 40 6 052 20 Paź 2014, Pon 17:17
Ostatni post: fleurette
  Nie potrafię rozmawiać z ludźmi. marlow 20 18 110 19 Wrz 2014, Pią 20:18
Ostatni post: marcinnn


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.