- Kąt pracujących nad sobą
#1
W sferze pracy nad sobą osobiście preferuję dzielenie się swymi planami i postępami z innymi osobami. Temat, w którym mógłbym to robić, byłby więc dla mnie idealnym miejscem. A jako iż nie lubię być w centrum uwagi, to od bloga zdecydowanie bardziej wolę temat wspólny, a od samotnych starań - współzawodniczenie. I byłbym bardzo rad, jakby ktoś jeszcze zechciał wymieniać tutaj relację ze swej pracy nad sobą. Możemy się wspierać bądź współzawodniczyć, a najlepiej robić jedno i drugie (choć pewnie z początku będę relacjonować sam). I taka umowna zasada - nie musi chodzić o super efekty, niech miarą naszych postępów będzie stosunek tych do możliwości i indywidualnych sił.

Zacznę. Nie będę się może na razie dzielił planem jaki mam, natomiast złożę sobie tu postanowienia, które pomogą mi go zrealizować. Z reguły mam jedną dominującą w danym okresie życia pasję. By zrobić na nią miejsce w swym życiu, postanowiłem zrobić przerwę w korespondencjach prywatnych (oczywiście, jak komuś coś obiecałem, to się odezwę) i nie zaprzątać sobie na razie głowy sprawami "sercowymi". Chcę się skupić na swej pasji, zwłaszcza, że idzie mi żółwim tempem. Kolejną kwestią, którą sobie nie poukładałem jest moje chlanko. Muszę dać sobie zależeć i zrobić wszystko na rzecz pasji, a popijanie zabiera czas, sałatę, otumania - nic dziwnego, że się wlokę. A mam już trochę lat i perspektywę, że kurfa może mi nie wyjść. Ta właśnie ponura perspektywa, że plan może pierdyknąć, zagania mnie skutecznie do pośpieszenia się z jego realizacją.  :Tuzki - W górę: Na razie nie wiem, jak mi pójdzie z piwem, ale jakby było - starał się będę mieć na uwadze zdrowy tryb życia. Podsumowując:
  • Ograniczenie się do rzadkiego pisania na forum i zerwanie z korespondencjami.
  • Nie zaprzątanie sobie głowy celem poznania partnerki, na razie.
  • Wiedzenie zdrowszego trybu życia.
  • I jak się uda, odstawienie piwa.
[-] 6 użytkowników polubił(o) wpis Kaspar Hauser:
  • Ninkka, Żółwik, Szinuja, ult, Sparkle, Intruz
Odpisz
#2
Thumbs Down 
Tak sobie myślę, ile nie udało mi się dokonać... Temat z twórczością techniczną, który założyłem, umarł.   :Stan - Różne - Śpi: Warsztat posprzątał częściowo - tata. Po dniu pracy nie mam chęci na projektowanie czy majsterkowanie. A ja wyjeżdżam z postem o swoim procesie myślowym podczas wymyślania urządzenia technicznego, jakby to było dziś, nie dostrzegając w ogóle, jak wiele czasu minęło, kiedy to ostatnio robiłem. W zestawieniu z tym, jakie pustki przeżywa szuflada na projekty techniczne w mym biurku i tym, że nie robię tego jeszcze w AutoCAD'zie, takim postem kompromituję się tylko...   :Gesty - Klaszcze sarkastycznie: Może i osobistości zasłużone podzielą się czasem, jak coś tworzą. Ale im się nie pomyliła kolejność - najpierw osiągnęli wiele, potem mogą o tym opowiadać.

Dziękuję za lajki powyżej.

Dzisiaj klęska. Może w inne dni będzie... przyzwoicie.
Odpisz
#3
Może to się będzie nadawało bardziej do narzekalni, ale wolałabym, by jednak znalazło się tutaj - bo te moje przemyślenia to niejako produkt uboczny mojej intensywnej, nieustannej pracy nad sobą. Gdyż ja pracuję nad sobą non stop. Tematyka psychologii i rozwoju osobistego jest dla mnie bardzo ważna, bo przez fobię upadłam na samo dno społecznej izolacji. Dzięki ciężkiej pracy nad sobą powoli się z niego podniosłam, z czasem znalazłam miłość, znalazłam pracę, zamieszkałam z mężem itp - dla mnie są to kroki kolosalne... Ale coraz częściej myślę sobie, że już stara jestem i ile mam się tak rozwijać, rozwijać i rozwijać. Ciągnie się ten rozwój jak srajtaśma. A jestem wieku, w którym powinno się zbierać owoce tego, co się za młodu zasiało. A ja jednak się czuję, że te moje owoce są niewspółmierne do włożonego wysiłku. A może właśnie są współmierne, a to mi zabrakło mi umiaru, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia? Nie wiem... Tak tylko coraz częściej zastanawiam się, czy te wszystkie wysiłki mają sens, czas tak szybko ucieka, a ja muszę zdobywać w pocie czoła to, co dla innych wydaje się drobnostką. A może tylko mi się tak wydaje. Może wszyscy trudzą się po równo, by osiągnąć porównywalny efekt... Brakuje mi jakiegoś punktu odniesienia, skali porównawczej. Wiem tylko, że jestem już zmęczona.
[-] 4 użytkowników polubił(o) wpis Kra_Kra:
  • Centrala, damiandamianfb, Kaspar Hauser, Szary
Odpisz
#4
( 9 godzin(y) temu)Kra_Kra napisał(a): zamieszkałam z mężem itp
Jak to, przecież jeszcze niedawno szukałaś chłopaka przez serwisy randkowe z tego co kojarzę.
Odpisz
#5
( 8 godzin(y) temu)L1sek napisał(a):
( 9 godzin(y) temu)Kra_Kra napisał(a): zamieszkałam z mężem itp
Jak to, przecież jeszcze niedawno szukałaś chłopaka przez serwisy randkowe z tego co kojarzę.
Właśnie też się zdziwiłam. Ale może to właśnie ten, którego znalazła, w takim razie gratuluję @Kra_Kra :3
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Lekkości bycia momenty-jak wygrywam z sobą o siebie stokrotka.na.drodze 12 3 996 01 Cze 2016, Śro 23:32
Ostatni post: stokrotka.na.drodze


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.