- krok po kroku...
#1
Cześć. Długo nie pisałam. Chcę się z Wami podzielić moimi małymi sukcesami.
Jestem w Polsce i jest dobrze. Robię zakupy, płacę...(z tym miałam największe problemy) ... regularne wizyty u stomatologa ale to nie tak ważne jak płacenie. Ekspozycja siebie w świecie. Daję radę. Biorę propranolol (małe dawki) pomaga. Jest coraz lepiej. Nieraz zapominam tak po prostu, że mam fobię....ale fajnie...
Zrobiłam duży krok w ten realny świat...zaczęłam kontrolować...być bardziej pewna siebie. Bardzo miłe uczucie. Wiecie co z każdym kolejnym małym kroczkiem jest coraz łatwiej. Najgorsze były początki, "łamanie" siebie...obym się nie wycofała.
Te uczucia wolności są najfajniejszą rzeczą, którą ostatnio doznaję.
Myślę, że to jest podobnie jak z kulą śnieżną. Zbieranie pozytywnych doświadczeń i wiara w siebie kumuluje...i tak też z negatywnymi emocjami jest...jak mi się teraz nie uda stworzyć "przeolbrzymiej kuli", która będzie potrafiła swoja masą wypaść z tego "zaklętego" toru to NIC. Jestem mądrzejsza, silniejsza i jeżeli tak będzie to znowu spróbuję...
Pragnę chociażby być na tym etapie, na którym teraz jestem...byleby się nie cofać.
Myślę, że podstawą jest akceptacja własnej osoby, to klucz w pewnym sensie...
Myślę, że empatia, na którą wciąż zwalałam winę jest siłą, a nie moją słabością - tylko trzeba ją mądrze wykorzystać...
...i widzę, że się z sobą za bardzo "patyczkowałam"...
Nieraz (nie śmiejcie się) gadam do siebie w duchu i wydaję polecenia. Chcę żeby racjonalizm wziął górę nad nieprawdziwymi emocjami.
Tak w skrócie...Miałam już siebie dość. Zaczęłam traktować siebie prze zemnie jak dziecko. Harmonii nie ma jak na razie ale ja dowodzę...w końcu to moje życie przecież...
Walka z fobia nie musi być walką z wiatrakami trzeba tylko czasem tupnąć nogą.
Pozdrawiam
P.S jeszcze długa droga prze de mną, może do końca życia ale funkcjonuję w społeczeństwie, daję radę jak na razie, czego i Wam życzę.
Odpisz
#2
Gratuluję sukcesów.
Sam jestem blisko tego etapu o którym piszesz    :Uśmiecha się:.

Tylko nie zaprzestawaj, nie wycofuj się, bo kontaktów z innymi (moim zdaniem) nigdy dość    :Uśmiecha się puszczając oko:.
Odpisz
#3
Dziękuję.
(trochę jestem "dumna")...
Z całego serca Ci życzę tego etapu i kolejnych...
Wiem, że fobia społeczna ma różne twarze i różne przyczyny...byleby Człowiek zwyciężał małe nawet walki...bo wierze, że nimi można wygrać wojnę
Odpisz
#4
Masz z czego być dumna. Dobrze wiem ile kosztuje przełamanie się, jaki strach, blokada opanowuje człowieka, kiedy chce to zrobić.

Co do wojny, myślę, że tą najgorszą, najcięższą bitwę masz już za sobą. Teraz będzie tylko lepiej, łatwiej. Korzystaj z życia    :Uśmiecha się:.
Odpisz
#5
Dziękuję Ci za te słowa. Bardzo. Przylepiły się do mojej "pozytywnej kuli".
Ty też z życia korzystaj bo tak mało czasu jest. Jedno życie (prawdopodobnie)... na pewno w tej postaci...
Odpisz
#6
Proszę. Mam nadzieję, że na Twojej "pozytywnej kuli" nigdy nie zabraknie dobrych słów    :Uśmiecha się:.
Jeśli chodzi o korzystania z życia, to zamierzam. Jak najbardziej zamierzam    :Uśmiecha się:.
Tak więc, ja tez dziękuję i pozdrawiam serdecznie    :Uśmiecha się:.
Odpisz
#7
  :Śmieje się radośnie:   :Śmieje się radośnie:   :Śmieje się radośnie:   :Śmieje się radośnie:   :Śmieje się radośnie:   :Śmieje się radośnie:   :Śmieje się radośnie:
Odpisz
#8
Podoba mi się wszystko co napisałaś. Bije od tego szczerość. Gratuluję sukcesu. Potrzeba takich osób na forum bo być ,może znajdą się naśladowcy. Mam nadzieję ,że będziesz wpadać.
"God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
The courage to change the things I can,
And wisdom to know the difference."
Odpisz
#9
Mnie też się podoba. Mam nadzieję, że nie będziesz się zrażała i toczyła tę swoją kuleczkę, wbrew okolicznościom (z tymi, jak wiadomo, różnie) - ale jednak - oby były jak najczęściej sprzyjające    :Uśmiecha się:
A polecenia jak dla mnie super. Obiecaj, że będziesz się siebie słuchała!

Też tak myślę, że akceptacja otwiera wiele drzwi
Odpisz
#10
I mnei sie podoba. wydaje się autentyczne i takie... bliskie każdemu, kto miał podobne, a choćby i o wiele mniejsze sukcesy, nawet na krótko, za sobą.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#11
Cześć KASIA8844    :Uśmiecha się:
Odpisz
#12
Dzięki Wam za wsparcie. Potrzebne, nie ma co...dodaje siły...i wiary. Jak by to było możliwe to bym Was wszystkich przytuliła...hahaha
Cześć Masterblaster!!!
Powiem wam szczerze, że mi to nasze forum pomaga, dobrze, że tu jestem...w kratkę ale jestem. Wtedy gdy potrzebuję zawsze ktoś jest "za ścianą"
Odpisz
#13
Dobrze sobie to wykombinowałaś i tak trzymaj.Nie poddawaj się i na pewno będzie coraz lepiej.
I dziel się na forum swoimi nawet drobnymi sukcesami bo potrzeba tu takich pozytywnych historii  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:

Trzymamy kciuki
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pierwszy krok [wielkie uczucie szczęscia i wolnosci] Djupett 7 1 615 16 Sie 2017, Śro 17:50
Ostatni post: Ragdoll
  Krok milowy do przodu. Wybawienie? Koniec fobii? ;) Gelo 1 1 456 06 Lis 2012, Wto 21:07
Ostatni post: polygonW


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.