- Krytyk wewnętrzny
#1
Witam wszystkich!
Mam lęk społeczny może nie jest on tak duży żebym nie wychodził z domu, ale postanowiłem jakiś czas temu pracować nad min.
Mianowicie zdałem sobie sprawę, że jest we mnie ostry mega kat - krytyk wewnętrzny, który cały czas coś gada o mnie negatywnego i z tego powodu jeszcze bardziej się dołuję.
Powstał on w naszym dzieciństwie, kiedy byliśmy bardzo krytykowani. Przyjeliśmy tę krytykę i dlatego mamy niską samoocenę wynikającą właśnie z tego krytykowania. Dzięki niemu mamy spore poczucie wstydu, smutku i poczucia winy, które cały czas odczuwamy.

I dlatego mam pytanie do was forumowiczów czy posiadacie takiego krytyka i w skali 1 na 10 jaki potrafi być krytykujący w ciągu dnia, proszę napiszcie o tym.

Aktualnie robię ćwiczenie na pozbycie się krytyka/negatywnego myślenia i od razu mówię że nie będzie z tym łatwo, ale chcę sprawdzić

Jeżeli macie takiego kata w głowie i chcecie zrobić ze mną ćwiczenie to napiszcie tu lub na pw czy moją pocztę. Mam sporo informacji i ćwiczeń bo dość długo się zajmuję tą tematyką także kontakt, pozdrawiam!
Odpisz
#2
Ja to bardziej nazywam myśleniem automatycznym tzn że czy chce czy nie chce mój mózg automatycznie mnie dobija ale przyjmując twoją wersję to w dzień 8/10 a w nocy mocno spada i czuje się zawsze dobrze 2/10
Odpisz
#3
Hej, bardzo proszę o więcej informacji na temat walki z tym krytykiem, też chętnie bym nad tym popracował.
Co do krytyka u mnie, to zależy jakiej sytuacji dotyczy. Im sytuacje są bardziej społeczne, tym krytyk aktywniejszy.
Odpisz
#4
Ogólnie ćwiczenie pochodzi z bloga Michała Pasterskiego, pt Audycja „Jak przestać krytykować siebie” linka nie moge wkleić bo jakiś komunikat mi tu wyskakuje

Tyle że jak je urozmaiciłem tym że po kilku dniach robicie kategorie dotyczące krytyka i w te kategorie dajecie kreskę. Kategorie są po to, bo prócz krytyka można umieścić myśli negatywne dotyczące przeszłości, przyszłości itp no i one rozwijają bardziej uważność negatywnych myśli.
Samo wyłapywanie i nieidentyfikowanie się z tymi myślami osłabia je, zachęcam do ćwiczenia, jakby były jakieś pytania to spróbuje odpowiedzieć, robie to już chyba 4 dzień i jest ciekawie    :Uśmiecha się:
Odpisz
#5
To ćwiczenie które opisałeś można podpiąć pod coś co określa się terminem 'shadow work', aczkolwiek to nieco szersze zagadnienie, można powiedzieć, że shadow to jest cała negatywność jaka jest. Te krytyczne mysli na swój temat to więc tylko mały promień cienia (shadow), które jest takim siedliskiem negatywnego myślenia we wszelakiej postaci.
Świadomość tych mysli to tylko pierwszy krok, bo jak nie jesteśmy ich świadomi to wróg atakuje nas nieświadomie i wtedy nie mamy żadnego wyboru, natomiast kiedy jestesmy świadomi powstaje w nas wybór, możemy nie utożsamiać się z takimi myślami lub pracować w jakiś sposób z nimi.
Odpisz
#6
mc napisał(a):To ćwiczenie które opisałeś można podpiąć pod coś co określa się terminem 'shadow work.

Miałbyś więcej info, linków na ten temat?
Odpisz
#7
Tu link to jednej książki poświęconej w całości temu tematowi: https://www.dropbox.com/s/t1i6vt3b0wuo9e...Shadow.pdf

edit:
Tak jak pisałem jest to dużo szerszy temat, dla mnie np. typowe 'wzorce myslowe' pochodzace z cienia to np. zazdrość. Można tu postawić regułę: tam gdzie widzisz dobro w czymś ewidentnie złym, albo np. cieszysz się z czyjegoś nieszczęscia lub wyrażasz niezadowolenie z powodu czyjegoś sukcesu lub szczęścia - to jest to shadow. Jeśli czujesz przypływ radości z powodu czyjegoś sukcesu, szczęścia , potrafisz się tym szczerze cieszyć to jesteś wtedy wolny od tego.

Ale jak poczytasz tą książkę i zaczniesz być rzeczywiście świadomy tych myśli to zobaczysz, że to się manifestuje praktycznie non stop,w momencie kiedy jesteś od tego wolny jesteś naprawdę szczęśliwy, nie narzekasz, nie krytykujesz, jest w tobie spokój i pozytywne emocje w stosunku do siebie do innych i do świata. Jak często tak jest??    :Wystawia język:
Jeśli tego nie ma to znaczy to, ze jakieś negatywne myśli to blokują, (ogólnie można uprościć mówiąc, że cień to po prostu negatywne myśli), więc cień jest zawsze czymś nienaturalnym dla nas, jest rozpoznawanym jako rodzaj fałszu, nieprawdziwe 'ja', coś co zabiera ci pozytywną energię i nie pozwala cieszyć się w pełni życiem. Więc działa to tak naprawdę na 10000 sposobów    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#8
http://www.youtube.com/watch?v=Rp43leMSyh0 - fajny link/audycja, polecam.
Odpisz
#9
Mówiąć szczerze to gdybyś był wolny od tego co napisałem to byś chodził cały czas w błogostanie, bez cienia negatywności i sobie wtedy uświadamiasz, że wtedy jesteś w pełni sobą, a cień to po prostu fałszywe 'ja', które niszczy wszystko łącznie z tobą samym.
Odpisz
#10
Jak piszesz o tym shadow od razu przypomniał mi się Eckhart Tolle i jego rozkmina ta temat "ciała bolesnego"

http://mojajoga.wordpress.com/2011/10/26...ta-tollea/

http://zenforest.wordpress.com/2008/11/1...na-emocji/
Odpisz
#11
To wszystko może być powiązane ze sobą, możesz to wszystko nazywać różnie.
Generalnie ja nie lubię metod bezpośrednio pracujących z tym, bo to jakby w jakimś sensie czyni to wszystko bardziej realne. To co człowiek sobie uświadamia z tego to jest tylko mała część.
Najlepiej po prostu skupić się na oddechu i nie myśleć o niczym niż próbować zmieniać te myśli, wyłapywać je czy rozpuszczać coś. Po prostu odpuścić całkowicie i odpoczywać - nie starać się nic, nic nie robić, to samo zrobi swoje po jakimś czasie, moim zdaniem lepiej niż próba zmieniania czegokolwiek, oczyszczania, afirmowania, etc.
To co tam pisze Eckhart Tolle, o byciu świadkiem, obserwatorem to jest to samo co nie myślenie i odpuszczenie    :Wystawia język:
Odpisz
#12
mc napisał(a):Najlepiej po prostu skupić się na oddechu i nie myśleć o niczym niż próbować zmieniać te myśli, wyłapywać je czy rozpuszczać coś.

Oddychając zwiększamy świadomość myśli, dlatego zapisywanie ich, zaznaczanie o czym mowa w ćwiczeniu też zwiększa ich świadomość. Po 5 dniach robienia ćwiczenia jestem myśli bardziej świadomy, pozdrawiam!
Odpisz
#13
Eksperymentuj i używaj tego co działa dla ciebie - tak bym to podsumuwał    :Uśmiecha się:
Oddech jest istotny, bo oddech cię łączy z nieświadomym umysłem, to jak podpiąć ciało do kroplówki, powolutku te nieświadome informacje wchodzą do systemu i stajesz się ich bardziej świadomy.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis mc:
  • Av44
Odpisz
#14
Tak, posiadam takiego skurczybyka    :Uśmiecha się puszczając oko:
w skali 0-10 daje mu mocną 7-kę,
Istnieje korelacja: aktywność krytyka - społeczność sytuacji, jak zauważył Fobiczny777,
Odpisz
#15
Obecnie dałbym emocjonalnemu krytykowi 5/10.

Krytyk znacznie przyczynił się do bałaganu w mojej głowie. Miał on kiedyś u mnie formę ciągłego pouczania mnie, prawienia "kazań" w różnych kwestiach i zwracania mi uwagi. Jego działania wpływały na moje zachowanie i wpłynęły na tok rozwoju mojej osobowości.
Odpisz
#16
(04 Sty 2014, Sob 23:18)Av44 napisał(a): I dlatego mam pytanie do was forumowiczów czy posiadacie takiego krytyka i w skali 1 na 10 jaki potrafi być krytykujący w ciągu dnia, proszę napiszcie o tym.

Witaj, nie wiem czy będzie to dla Ciebie pomocne ale mogę Ci powiedzieć z punktu widzenia wiary i własnego doświadczenia , że pochodzenie myśli mają 3 źródła pochodzenia
1. Własne myśli
2. Myśli od Ducha Bożego
3. Myśli od Ducha Złego

Człowiek który postępuje dobrze , żyje miłośćią do Boga i bliźnich może czuć się źle z powodu podszeptów złego ducha który będzie chciał od dobra go odciągnąć i sprowadzić na złą drogę , jeśli człowiek jest dobry i żyje miłością duch zwodniczy będzie człowieka napawał chorym poczuciem winy , lęku, fałszywą pokorą (że nikt nie może być dobry i święty , będzie człowieka oskarżał za całe zło świata jakoby to sam Bóg oskarżał i będzie odciągał od Boga) . Myśli tego typu należy natychmiast odrzucać , odbierać jako kłamstwo , wogóle ich nie rozważać i nie skupiać się nad nimi zamiast tego modlić się do Boga i u Niego szukać pomocy (stan pokus i kuszenia przez złe duchy jest czymś w rodzaju napomnienia i niekiedy próby i się skończy o ile człowiek będzie współpracował wiernie z Bogiem)

Myśli mogą być od Ducha Bożego w formie natchnień , żalu , skruchy serca za uczynione zło , mogą pojawić się myśli które przypominają nam o miłosierdziu bliźnich i o naszej niewdzięczności i z tego powodu może rodzić się w nas skrucha i chęć poprawy . Duch Boży może również powodować że przypomnimy sobie że my jak i bliscy nie będą żyć wiecznie i żeby śpieszyć się kochać ludzi . Może nas ostrzegać np w danym środowisku , zwłaszcza złym , będziemy czuć się obco i będziemy wiedzieć kiedy ktoś nami manipuluje , może powodować że nie będziemy rozumieli siebie ani innych , aby nas naprowadzić na powrót do Boga , pierwotnego Dawcy i Źródła Życia

Myśli własne podążają albo za podpowiedziami tego jednego ducha lub drugiego , zależnie ile w nas jest miłości i prawdy . Jeśli zagłuszamy własne myśli , nie wsłuchujemy się w nie , ani ich nie badamy to jesteśmy jak ślepi i nie kierujemy się rozumem , ale samymi odczuciami i uczuciami , a wiadomo że uczucia są bardzo chwiejne i zmienne i niekiedy popychają do złych rzeczy

Wszystkiego dobrego , wytrwałości i nadzei    :Uśmiecha się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy odnajdujecie spokój wewnętrzny? nord 29 6 588 25 Lut 2013, Pon 19:45
Ostatni post: Zasió


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.