Ankieta: Czy leczysz swą fobię?
Tak, przyjmuje codziennie lek(i)
32.34%
109 32.34%
Tak, doraźnie biorę anksjolityk
2.37%
8 2.37%
Nie
52.52%
177 52.52%
Tak, mam psychoterapię
7.42%
25 7.42%
Tak, inna metoda - co?
5.34%
18 5.34%
Razem 337 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

 - Leczycie się w ogóle?
#1
Ja na dzień dzisiejszy nie, ale może kiedyś...  :Stare - Przewraca oczami 2:

Piszcie swobodnie!
Odpisz
#2
DrLecter napisał(a):Ja na dzień dzisiejszy nie, ale może kiedyś...  :Stare - Przewraca oczami 2:
Piszcie swobodnie!
to lepiej zacznij psycholu bo potem moze byc za pozno
Odpisz
#3
Bez komentarza. :?
Odpisz
#4
A wiecie może czy jest jakieś dobre lekarstwo na chamstwo    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#5
wszystko zależy od lekarza, dobiera leki indywidualnie
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#6
ja biorę leki codziennie,
rano i wieczorem,
garściami,
już nie wiem, które kiedy,
wszystko mi się miesza.
nie chce mi się jeść (normalnego jedzenia)
źle się czuję :?
Odpisz
#7
Mówisz o tym lekarzowi? Nadmiar leków to nie najlepsze wyjście
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#8
Racja. Można się nawet uzależnić.
Odpisz
#9
Ja biorę leki i chodzę na psychoterapię - także nie zaznaczę nic w ankiecie, bo nie ma takiej opcji!  :Stare - Przewraca oczami 2:
Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat.
Jan Stanisław Lec
Odpisz
#10
Nie leczę się i nie wiem kiedy zacznę    :Wystawia język:
Odpisz
#11
Z Twoich postów wynika że tak właściwie masz to gdzieś i zupełnie nie zależy Ci, żeby się od tego uwolnić. Dobrze jest jak jest
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#12
Błędna diagnoza.
Odpisz
#13
Nie jestem lekarzem żeby stawiać diagnozy, to moje nocne przemyślenia
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#14
Ja biorę sulpiryd bo mam fobię i depresję. Biorę go dwa razy dziennie, 200 i 100 mg. Szczerze mówiąc wiele mi to niepomaga... Chodzę do psychiatry, psychologa, psychoterapię, chwytam się wszystkiego...
Leżę na wklęsłym dnie i nikt nie chce zapukać nawet z drugiej strony.
Odpisz
#15
Ja chodzę na terapię, a moja terpeutka mówi, że radzę sobie jak na razie bardzo dobrze i obejdzie się bez leków, poza tym biorę leki na podwyższenie ciśnienia, nie wiadomo jak zareagowałabym na mieszankę z innymi. Kiedyś brałam tabletki uspokajające, ale już nie biorę, nie chcę się faszerować, a jeśli i bez nich sobie jakoś radzę, to po prostu po co?
Odpisz
#16
Ja narazie sie nie leczę ale mam taki zamiar.
Puki co, to forum jest forma terapi - troszke pomaga, mozna się wygadac i poczytać o tym że inni wcale nie maja lepiej  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Pocieszające to trochę    :Uśmiecha się:
"......Dla Ciebie mógłbym zrobić wszystko
Co zechcesz powiedz tylko
Naprawdę na dużo mnie stać.......
To wszystko czego chcę
To wszystko czego mi brak......."
Odpisz
#17
Ponieważ ostatnio nasiliły mi się lęki. Poprosiłem o fluoksetynę i na razie jestem na rozbiegu (tzn. że jeszcze nie działa), ale boję się, że już inaczej niż kiedyś reaguję na ten specyfik, kilka dni po zaczęciu brania nasiliły się lęki. To jest też lek pobudzający. Na pewno różne leki różnie działają na różne osoby plus to, że jak mi się wydaje, ten sam lek może w różnych momentach życia różnie działać na tą samą osobę. Na razie wytrzymuję, zobaczymy co będzie dalej? Muszę wytrzymać conajmniej ponad miesiąc, aż skończę cały zapas tego leku. To jest dla mnie bardzo ważne, żeby poznać na prawdę, jak na mnie będzie działał. A nie poudawać, że poznałem i w kąt - nie działa (źle działa). Dobór leków może być bardzo ciężki, dlatego każde sprawdzenie poszczególnego leku jest takie cenne. W terapii jestem cały czas, z przerwami na "dostanie się" na nową grupę. Terapia serio pomaga, najbardziej spektakularnie, jak mi się wydaje na początku. Albo ja nie jestem gotów do dalszej pracy. Ale kiedyż będę, nie mam przecież dwunastu lat?
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#18
...

Odpisz
#19
Terapia to nie środek doraźny. To odbudowanie tego, co nie zostało lub zostało źle wybudowane.

Nocturnal pulse napisał(a):... lękowe sytuacje ...
Są w Tobie, Twojej psychice. Wiesz skąd się tam wzięły i co z nimi zrobić? Tak? Jesteś zdrowy. Nie? Musisz się dowiedzieć. Jak chcesz to zrobić, jak nawet psycholog chodzi do kolegi po fachu?

edit:
do poniżej:
Teraz się zgadzam.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#20
...

Odpisz
#21
Tak, przyjmuje codziennie lek(-i)
Odpisz
#22
Jak juz pisalem w innym temacie wczoraj. Mam zamiar sie wybrac an terapie, no ale moi rodzice sa na nie. Uwazaja ze jestem zdrowy i naucze sie nawizywac kontakty z ludzmi jak tylko pojde do pracy    :WTF?!: Wez tu czlowieku badz madry i pisz wiersze    :Obraził się:
Pozdrawiam, Artur
Odpisz
#23
Nie lecze sie i nie chodze na terapie. Moze nawet chetnie wybralabym sie do psychologa, ale za bardzo nie mam teraz takiej mozliwosci. Staram sie jakos sama z tym walczyc, codziennie pokonujac trudnosci. Moze jak bede podnosic poprzeczke coraz wyzej, w koncu uda mi sie z tego wyjsc.
"Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami. Widzi się je, jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty, żeby samemu też się znaleźć gdzie indziej, żeby pobiec za nimi i zobaczyć, gdzie się kończą..."
Odpisz
#24
Cytat:Ale wiem, że pomimo silnej fobii społ. nie będę się truł żadnymi lekami, ani chodził na terapię. Ja wiem, że jedno i drugie może pomóc, ale ja widzę to jako środki dorażne.... w końcu jak nie będziesz przez pewien czas wśród ludzi, to fobia wróci.. tkzw. "specjalistom" też zabardzo nie ufam - nie sądzę, aby taki gość byłby w stanie powiedzieć mi czegokolwiek, czego ja sam nie mógłbym wymyślić w tej kwestii....W ogóle wszelkie swoje problemy zawsze rozwiązuję sam i inaczej nie potrafię i nie chcę. Ja dla siebie widzę tylko jedną drogę: poznać jakieś środowisko względnie podobnych do mnie ludzi (niekoniecznie podobnych pod względem sojofobii) i wtedy można zacząć powoli przezwyciężać "te" lękowe sytuacje.... (bo przełamywanie w stylu: wyjdę dzisiaj na jakiś czas w jakieś zatłoczone miejsce.... to g.... daje... bo jak jesteś sam codziennnie to wszystkie oczy zawsze będą skierowane na ciebie..)

Miałam takie samo podejście. Jak się skończyło już gdzieś pisałam :?
Z perspektywy paru lat jak słyszę że ktoś ma jakieś problemy z psychiką, mówię: "do lekarza marsz!"    :Uśmiecha się: Uważam że naprawdę lepiej jest pójść do lekarza i usłyszeć że nic nam nie dolega niż miałoby się okazać że przez nie leczenie doprowadzamy się do nieciekawego stanu.
Terapia i leki naprawdę pomagają i nie bierze się ich przez całe życie. Do tego wyszłam z założenia że coś za coś, potruję się lekami i wymęczę na terapii ale za to później będę mogła normalnie funkcjonować.
Odpisz
#25
O! Bardzo się zgadzam, zresztą coś podobnego napisałem przed chwilą.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  czy jest w ogóle sens? Fan 14 1 892 29 Maj 2011, Nie 16:13
Ostatni post: coolstorybro


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!