- liceum "normalne" czy wieczorowe ?
#1
Cześć.Piszę tu pierwszy raz.Mam fobię szkolną,społeczną,depresja,choroby przewlekłe i nie tylko.Choć mam jeszcze sporo czasu zastanawiam się nad wyborem liceum.Z powodu chorób można iść do liceum wieczorowego dla dorosłych od 16 roku życia i takie doradza mi moja mama.Od mojego psychologa dowiedziałam się że niekoniecznie chodzą tam tylko osoby po 30 ale będą tam pewnie też osoby w podobnym do mnie wieku np około 20 (w kwietni będę mieć 17 lat bo powtarzałam rok z tego powodu że opuściłam ponad 50% lekcji).Nie wiem co robić bo czuję że nie dam sobie w zwykłym liceum.W liceum wieczorowym ma się lekcje 3 razy w tygodniu więc nie ma wcale mało godzin jak w zaocznym bo odpadają takie przedmioty jak religia,wf,plastyka, muzyka...Od dwóch lat mam nauczanie indywidualne w domu, nie mam żadnych znajomych bo nie wychodzę prawie w ogóle z domu i kontakty się pourywały.Nie wiem co postanowić... Bardzo proszę o pomoc.
Odpisz
#2
Ehhh myślałam że ktoś mi doradzi    :Smuci się bardzo:
Odpisz
#3
Wymagasz natychmiastowych odpowiedzi od ludzi, którzy boją się nawiązywać kontakty tak samo jak Ty, trochę cierpliwości.    :Wystawia język:

Nie wiem, jak dokładnie wygląda Twoja obecna sytuacja, jak bardzo nasilona jest fobia. Ale skoro w ogóle dopuszczasz do siebie opcję pójścia do normalnego liceum- myślę, że powinnaś spróbować. Zwłaszcza, że w liceum tak na prawdę mnóstwo ludzi zaczyna "od zera", bo znajomi z poprzednich etapów edukacji rozpraszają się po wszystkich szkołach w regionie. To jest dobra okazja, żeby się wyłamać z tego zaklętego koła- nie umiem nawiązać kontaktu, więc nie mam znajomych. izoluję się jeszcze bardziej i mam jeszcze większe trudności z nawiązaniem kontaktu. Poza tym masz wsparcie mamy i psychologa, to wiele znaczy.

Warto oczywiście w tym samym czasie obadać, jak się sprawy mają ze szkołą wieczorową i czy w razie potrzeby możesz się tam przenieść w trakcie semestru, ale sama chyba myślałabym o tym raczej jako o rodzaju wyjścia awaryjnego, a nie moim pierwszym wyborze. Ale tak jak pisałam- to zależy, na jakim etapie walki z fobią jesteś obecnie i czy w ogóle wierzysz w to, że uda Ci się zaadaptować w dziennej szkole. Bez poważnej chęci zmiany swojej sytuacji nic z tego nie wyjdzie.
Odpisz
#4
Jeśli Twoja fobia nie ma zbyt dużego nasilenia i nie masz tak bardzo problemów z kontaktami z nowymi ludźmi to obstawiałabym zwykłe liceum. Tym bardziej że tutaj łatwiej nawiążesz znajomości, ewentualnie przyjaźnie (bo ludzie będą mniej więcej w Twoim wieku).

Jeśli jednak jest inaczej to zdecydowałabym się na wieczorowe. Tutaj ludzie są raczej dojrzalsi, będą rozumieć cichą, nieśmiałą z ich punktu widzenia osobę. W zwykłym LO może być z tym zrozumieniem trochę ciężej.
Odpisz
#5
Wystąpić na podstawie papierów od psychiatry o indywidualny tryb nauczania w LICEUM DZIENNYM.
Odpisz
#6
Mogę mieć indywidualne nauczanie ale czuję że ta fobia się tylko od tego pogłębia i mam straszne lęki ale wiem że muszę wyjść w końcu do ludzi bo będzie tylko gorzej, ale czuje że w liceum dziennym chyba nie dam sobie rady więc zastanawiam się nad tym wieczorowym bo wydaje mi się że tam będzie mi trochę lżej...
Odpisz
#7
lepsze będzie chyba dzienne wsparte psychoterapia i ewentualne lekami. tylko że tak jest raczej w przypadku tych lepszych. jeśli dzienne w twoim przypadku miałoby być jakimś podrzędnym z masą elementu, to nie wiem...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#8
Zastanawiam się jeszcze nad tym żeby zacząć wszystko od nowa i pójść do liceum dziennego w innym mieście...
Odpisz
#9
A to coś zmieni? I tu, i tam na dobrą sprawę nikogo nie znasz, poza tym dochodzi konieczność dojazdów (często uciążliwa), ewentualnie internat (jeszcze bardziej uciążliwy). Chyba, że jest znaczna różnica poziomów, wtedy zapewne warto.

I zdecydowanie zgadzam się z Zasem.
Odpisz
#10
Podobno jest to dobre liceum.Tam będę miała czystą kartkę nie będą mnie obgadywać że 2 lata miałam indywidualne nauczanie bo już parę niemiłych rzeczy słyszałam na ten temat kiedy jeszcze parę miesięcy temu spotykałam się ze znajomymi i koleżanka mówiła mi o tym że dużo osób się ze mnie śmieje
Odpisz
#11
Mam nadzieję, że bierzesz pod uwagę, że część osób, które kojarzysz z gimnazjum/podstawówki prawdopodobnie też wybierze tamtą szkołę, choćby dlatego, że jest dobra.
Odpisz
#12
Gosia116 napisał(a):Mogę mieć indywidualne nauczanie ale czuję że ta fobia się tylko od tego pogłębia i mam straszne lęki ale wiem że muszę wyjść w końcu do ludzi bo będzie tylko gorzej, ale czuje że w liceum dziennym chyba nie dam sobie rady więc zastanawiam się nad tym wieczorowym bo wydaje mi się że tam będzie mi trochę lżej...

Dokładnie tak jest, masz rację.
Zarówno jeśli chodzi o pogłębianie się fobii jak i wyjście do ludzi.

Dasz sobie radę w liceum dziennym, na początku będzie ciężko, ale jeśli chcesz mieć normalne kontakty z innymi, to trzeba się trochę przełamać. Tym bardziej, jeśli to liceum ma dobrą opinię.
Nie można wiecznie uciekać. To Cię do niczego dobrego nie doprowadzi. Z tego co piszesz, widzę, że zdajesz sobie z tego sprawę.
To, że ktoś z podstawówki i gimnazjum kto źle Ci się kojarzy też w tym LO będzie, to nie ma znaczenia. Nikt nie może mieć negatywnego wpływu na Twoje życie, chyba, że sama się na to godzisz. Skup się na poznawaniu ludzi, tworzeniu nowych znajomości, czerpaniu radości z przebywania w liceum (znajomi, wycieczki, imprezy itp) i oczywiście nauce.
IMHO nie potrzebujesz indywidualnego trybu nauczania, nie jesteś, przepraszam za słowo, niedorozwinięta czy coś w tym rodzaju, masz tylko mniejsze umiejętności społeczne, które można wyćwiczyć. Rówieśnicy Ci w tym pomogą, tylko musisz się trochę otworzyć, spróbować.
Odpisz
#13
Myślę, że mogłabyś spróbować z dziennym liceum. Tym bardziej, skoro to dobra szkoła, czyli większość ludzi będzie na poziomie.
Izolowanie się wzmaga lęki, jak zresztą sama zauważyłaś.
Jeśli uznasz, że nie dajesz rady, to np. możesz się przenieść po kilku miesiącach do wieczorowego.
Nie przejmuj się, w szkole spotkasz inne nieśmiałe osoby, to nie jest tak, że będziesz się nie wiadomo jak wyróżniać. I nie musisz stać się nagle super przebojowa i otwarta. Po prostu codzienny kontakt z rówieśnikami daje sporo, to szansa na zawarcie znajomości, na naukę zachowań społecznych.
Zastanów się i pogadaj jeszcze z mamą i psychologiem : )
Admin na urlopie
Odpisz
#14
Dajcie sobie spokój. Widać, że ona jest w kiepskim stanie i że nie pociągnie w tym dziennym. Z kolei w typowych wieczorówkach jest po prostu menelstwo, taka trudna młodzież, często też agresywna. Więc albo wieczorówka prywatna (bezpłatna lub płatna), gdzie jest dużo ludzi starszych, a nie tylko melelska młodzież, albo indywidualne nauczanie w liceum dziennym.
Odpisz
#15
Problem w tym, zę całe życie na indywidualnym też jej nie pomoże. Choć fakt, lista chorób i problemów w pierwszym poście jest spora... Ale jednak, mimo wszystko - chyba warto,. Nie iwemy oczywiście jakie wsparcie ma od rodziców i psychologa, jednak założyć wypada, zę to i tka lepiej, niż gdyby była sama. Wiem, wiem, że jakaś terapia jest, to może niewiele znaczyć... Ale trzeba ją wtedy zmienić. Im młodszy człowiek, tym chyba więcej energii do walki, a przynajmniej lepsze perspektywy na przyszłość, mogace być podstawą do jakichś marzeń lub nadziei. Będie tylko trudniej, gdy okres socjalizacji i nauki zostawiamy już za sobą i - owszem, cholernie naiwne myślenie "w tej szkole też znajdziesz nieśmiałych/w tej nowej szkole ktoś cię pulubi/ty polubisz kogoś"możemy tylko z zazdrością wspominać.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#16
Postanowiłam że pójdę do liceum dziennego ewentualnie jak bym nie dała rady to przepiszę się do wieczorowego ale mam nadzieję że się przełamie i poradzę sobie.W końcu do września jeszcze dużo czasu i będę próbować wrócić do normalnego życia bo choć mam straszne lęki to muszę sobie z tym poradzić.Mam dosyć tego indywidualnego nauczania i takiego życia.Dziękuje wam bardzo mi pomogliście w podjęciu decyzji   :Uśmiecha się 2:
Odpisz
#17
achinoam napisał(a):Pewnie podstawiona.
dlaczego podstawiona???Nie rozumiem o co ci chodzi?!

Po prostu go ignoruj
Raven
Odpisz
#18
Sam się ignoruj!

Możesz byc podstawiona, bo płynie od Ciebie niespójny przekaz. Z jednej strony lata cieżkiego leczenia psychiatrycznego, opieki psychiatrów, psychologów, pedagogów, indywidualnego nauczania, z drugiej zaś "odważna" decyzja o pójściu do szkoły dziennej z normalnymi nastolatkami, i to po kilku postach na forum. Chciałbym mieć taką formę fobii, która pozwala z dnia na dzień, ni z tego ni z owego z pacjenta niemal szpitalnego przeistoczyć się w nastolatkę rodem z Bravo, która idzie do normalnego ogólniaka. Dziwne. Na drugi raz nie wprowadzaj w błąd co do swojego rzekomo poważnego stanu. Skoro możesz chodzić do zwykłego LO, to masz co najwyżej lekką fobię. Mniej dramatyzowania na przyszłość.
Odpisz
#19
Można się bardzo bać, a jednocześnie czegoś bardzo chcieć - to tylko pozorna sprzeczość.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#20
Wg. mnie "fobia szkolna,społeczna,depresja,choroby przewlekłe i nie tylko" eliminuje możliwość normalnego kształcenia się w zwykłym liceum. Musi skończyć się poczuciem bezsensu ,katorgą ,próbami samobójczymi ,wizytą w psychiatryku i w efekcie przerwaniem nauki. Oczywiście jedynie w przypadku ,gdy było to wszystko zdiagnozowane ,a nie wypisane bo akurat pasowało. To są poważne zaburzenia ,a nie chwilowa ,egzystencjonalna pustka. Aczkolwiek jestem ciekaw co radził psychiatra ,czy terapeuta. Można czegoś bardzo chcieć mimo ,że nie jest to w naszym zasięgu. Nazywa się to nierealnymi celami ,czy nierealnymi oczekiwaniami. I wbrew powiedzeniom ,że "chcieć to móc" ,czy "wiara góry przenosi" jest to częste zjawisko wśród ludzi z zaburzeniami.
"God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
The courage to change the things I can,
And wisdom to know the difference."
Odpisz
#21
Dokładnie, dzisiaj modne jest stawianie takich rozpoznań przez lekarzy i psychologów. Potem mogą się pochwalić sukcesem terapeutycznym, gdy taki "fobik" ( a tak naprawdę jedynie osoba nieśmiała z lekką depresją i objawawi neurowegetatywnymi) po namowach i pseudopsychoterapii pójdzie do szkoły. Właśnie ISTOTĄ fobii jest, że lęk tak bardzo paraliżuje, że za nic takiej osoby się nie zapędzi. Po prostu irracjonalny, niszczący całe życie lęk jest blokadą której się nie przeskoczy. Na tym polega ta choroba. Jeśli ktoś "ma lekką fobie", to nie ma tak naprawdę żadnej fobii, tylko jakieś tam łagodne zaburzenia lękowe.

Mam takiego znajomego, który prawdopodobnie pod wpływem mojej osoby i historii mojego życia WYMYŚLIŁ SOBIE, że on TEŻ MA FOBIE. Używa tego jako argumentu, by migać się od pracy, od nauki. Jednakże ukończył dzienne liceum, a teraz także zaoczne studia. Właśnie zdał egzamin licencjacki i poszedł na ten egzamin bez jakichkolwiek lekarstw i nawet spał w noc przed egzaminem!!!!! Dla porównania ja zjadłem taką dawkę alprazolamu i propranololu przed egzaminem, ze po jego zdaniu spałem nieprzerwanie 24h!!! Kiedyś ten człowiek, który wmawia sobie, że ma fobię, odwiedził mnie i poszliśmy razem na spacer. Po drodze chcieliśmy kupić coś do picia. On nie miał kasy. Stanąłem przed sklepem i daję mu kasę, mówiąc, że poczekam na zewnątrz. Zawsze tak robię. Ten zaś nie rozumiał, dlaczego. Wziął te pieniądze i kupił, co trzeba, po czym wrócił i popukał się w głowę, mówiąc: Przecież tam jest samoobsługa. Facet cały czas wciska otoczeniu, że jest wrażliwy, biedny, że ma depresje, fobie, pokiereszowaną psychikę. Na studiach też marudził, że trzeba występować przed studentami, robić jakieś prezentacje i że to dla niego jest bardzo trudne i że mu serce kołacze. No to niech sobie, k...a, kołacze! Ale to NIE JEST FOBIA. I koniec.
Odpisz
#22
O, no i git, skończyłem liceum i studia, wiem, ze nie mam fobii. To narka, było miło was poznać.

Tak, tak, też zastanawiałem sie co poradzić, bo jak słusznie zauważa uno, jeśli litania z pierwszego posta jest prawdziwa, to dzienne liceum moze być kiepskim pomysłem... Założyłem jednak, że zaburzenia mogą mieć różny stopień nasilenia... No, ale ja wcale fobii nie mam, jak się okazuje. Jak wszycy tutja w sumie - paru bezczelnych łgarzy nawet pracy szuka, albo, o zgrozo, pracuje!
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#23
Gosia, to dobrze, że postanowiłaś zaryzykować.

Trochę się zagalopowaliście. Nic dziwnego, że dziewczyna chce chodzić do zwykłej szkoły, jak większość rówieśników i nie mieć wrażenia, że inni traktują ją jak dziwaczkę.

achinoam napisał(a):Skoro możesz chodzić do zwykłego LO, to masz co najwyżej lekką fobię.
Niekoniecznie. Można być ciężkim przypadkiem, ale skończyć szkołę średnią i studia, jak to widać u niektórych.
Admin na urlopie
Odpisz
#24
zdaje sie, ze achinoam nie bardzo rozumiesz czym jest fobia spoleczna. lek przed ludzmi jest warunkowany, mozna by powiedziec, ze ludzie z fobia spoleczna sa wytresowani -jak psy pawlowa- by bac sie sytuacji spolecznych. mozna spodziewac sie, ze istnieja jakies predyspozycje biologiczne do fobii spolecznej jednak sa one niewystarczajace, by fobia zawsze sie rozwinela (vide: badania na bliznietach jednojajowych).

tak wiec -upraszczajac- mozg takich osob, bedzie bardziej 'skory', by powiazywac odpowiednie bodzce z lekiem i interpretowac tak, by lęk byl usprawiedliwiony. jesli ktos bedzie mial 'pecha' (czynniki srodowiskowe) to tak wlasnie sie stanie.

krotko mowiac, mimo pewnych predyspozycji, w jakims stopniu zaburzonej 'chemi', fobia wcale nie musi byc zawsze tak samo silna (nawet u jednej osoby). to w jaki sposob zareaguje mozg na ten sam bodziec czesto zalezy od roznych innych czynnikow. zreszta, trzeba pamietac, ze 'zaburzona chemia' bedzie w duzej czesci skutkiem fobii spolecznej, a nie tylko - na odwrot.

podobnie jest w innych zaburzeniach lekowych. podczas neurobrazowania mozgow ludzi cierpiacych na ataki paniki zaobserwowano, ze mozg rzeczywscie funkcjonuje troche inaczej -w okreslonych warunkach- niz u zdrowych osob, co nie przeszkadza skutecznie leczyc leku napadowego wylacznie za pomoca samej terapii. ludzie niewychodzacy latami z domu, z wytworzona w efekcie agorafobia czy fobia spoleczna, mogli wyleczyc sie w kilka miesecy, dzieki temu, ze nauczyli sie inaczej interpretowac (i reagowac) na bodzce, ktore do tej pory powodowaly pelny wybuch ataku paniki.

sila lęku, niekoniecznie musi swiadczyc o glebokosci zaburzenia pod wzgledem biologicznym. moze swiadczyc o tym jak dana osoba wyuczula sie radzic sobie z danym bodzcem lękogennym w okreslonej sytuacji.
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#25
Uno88, nie pocieszyłeś mnie swoim postem. Rozumiem, że wolisz się poddać i pozwolić zwyciężyć tej kupie łajna? Cóż, twoja sprawa.

Zas, bardzo mi się podoba Twój post.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Są tu jakieś antyspoleczne świry z liceum? Anonimowa123 16 1 782 29 Paź 2018, Pon 14:42
Ostatni post: Czarny5
  Liceum w innym mieście. Stresujące dojazdy i nowi ludzie. przerażona 3 968 04 Wrz 2015, Pią 16:38
Ostatni post: agnes1966
  "nowe" liceum Mar 35 5 404 13 Sie 2013, Wto 23:26
Ostatni post: Mar


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.