- Mam dziwną osobowość, co mi jest ? jak sobie pomóc? długiee
#1
Bardzo proszę o jakąś analizę i jeśli komuś będzie chciało się to przeczytać to wyraźcie swoją opinie...

Nie potrafię rozmawiać z ludźmi, być spontaniczna,i okazywać emocje.Często czuję się odpowiedzialna za rozmowę, jestem sztywna i nie potrafię się rozluźnić przy nikim. Nawet jak znam kogoś stosunkowo długo to nadal się pesze i nie jestem naturalna i ludzie to wyczuwają i się dystansują,często się zdarza, że rozmawiając z kimś jestem speszona i zażenowana swoim zachowaniem.
Jak widzę jakaś znajomą z dawnej szkoły to udaje, że wchodzę do sklepu byle się na nią nie natknąć.
Jak sąsiadka/znajoma czekała na busa to specjalnie pojechałam innym by nie musieć z nią rozmawiać.
Jak kolega z byłego liceum stał w jednej kolejce do sklepu to spuściłam głowę i udawałam że go nie widzę,bałam się że zacznie coś gadać a ja zacznę się jąkać zacinać , i wyczuje mój stres i brak pewności,lub będę wyglądać dziwnie .


Kiedyśm umówiłam się z facetem przez internet, gadało się przy piwie całkiem ok ... Po jakimś czasie spotkałam go na mieście i podszedł do mnie a ja z irytującą i taką wyższością odpowiedziałam że spieszę się ( a w środku się trzepałam ze stresu, zachowałam się jak dzikus społeczny, bałam się konfrontacji i rozmowy face to face)
Boje się bliskości emocjonalnej z mężczyzną rozmowy,wygłupów, patrzenia w oczy ( myślę że im dłużej będzie na mnie patrzył to stwierdzi że jednak mu się nie podobam i mi to powie i 'ucieknie' .( A nawet jak mu się spodobam to myślę że muszę udawać kogoś kim nie jestem bo jak mnie odkryje to się przekona,że jestem nudziarą , bez pasji , zainteresowań i mało przebojową, ograniczona,i zobaczy,że się stresuje i dziwnie zachowuje i sam mi powie że nie ma czasu, straci zainteresowanie,a to dla mnie cios prosto w serce,dlatego wolę być pierwsza która utnie kontakt.


W dodatku dlaczego tak bardzo skupiam się na swoim wyglądzie? I ukrywam twarz pozorami? Patrzenie w oczy wywołuje u mnie lęk i ciągła obawa że jak będzie na mnie patrzył z bliska to się zniechęci. I powie że jestem brzydka lub moja twarz go odepchnie i zobaczę grymas na jego twarzy..( Ogólnie rzecz biorąc jestem zadbana, szczupła i najgorsza chyba nie jestem ) ale kiedyś się wyśmiewano z mojego wyglądu i krytykowano, jakoś się wbiło do mojej głowy że facecie to wzrokowcy i trzeba być idealnym...Choć na sptokaniu często mnie komplementują to puszczam to mimo uszu i nadal skupiam się na negatywach.
Przed każdą randką wypijam jakiegoś drinka na rozluźnienie a potem idziemy do jakies knajpy ( gdzie jest mało ludzi) i znów zamawiam piwo , wtedy łatwiej mi się gada i mniej stresuje.
Paradoksalnie łatwiej mi się zbliżyć do faceta pocałować niż iść z nim do kawiarni gdzie jest jasne pomieszczenie i usiąść na przeciwko siebie i rozmawiac..


Kiedyś facet zaprosił mnie na kręgle odmówiłam i zaproponowałam piwo.
żeby ''zatrzymac mężczyznę ,
który przypadł mi do gustu,gdy czuję że piwo "weszlo",gram otwartą i czasem inicjuje pocałunek, ( to wszystko wychodzi tak nieświadomie myślę że w w ten sposób rekonpensuje braki intelektualne, i myślę że zwiększę swoją atrakcyjność i "próbuje udowodnić", że wcale nie jestem taka nieśmiała i zakompleksiona i wtedy będzie mną bardziej zainteresowany. ( Oczywiście nie wszystkie spotkania tak wyglądają) a że jesteśmy tylko ludźmi to też instynktownie odczuwam potrzeby bliskości..
Czasem poprostu piwo jakas gadka o niczym i next
,Gdy np. facet po spotkaniu mnie komplementuje i chcę się spotkać ponownie to zwlekam z czasem, zawsze boje się drugiego spotkania i przejścia na ''wyzszy level'' ,uważam że wtedy muszę dać z siebie jeszcze więcej , dać się poznawać z lepszych stron a to mnie przerasta...


Dodam że nie dopuszczam nikogo do siebie, Moje najdłuższe sptokania z facetem to było 8 spotkań.( I na każdym kierunek --> knajpa. Zazwyczaj to on rozmawiał i zadawał mi dużo pytań więc czułam się z nim w miarę swobodnie, jak widział że się stresuje to nigdy nie zadawał pytań jak większość''Co się tak stresujesz?'' "Wyluzuj się ,coś nie tak z Tobą?'' tylko próbował rozśmieszyć lub coś opowiadać i za to byłam mu wdzięczna. Ale im dłużej go znałam to ciągle czułam irracjonalny lęk, nawet jak jechałam z nim tramwajem to udawałam że coś robię na telefonie a jak coś zapytał odpowiadałam cicho i jednym słowem. Z reguły wolalam spotkania gdy zapadnię zmrok, wówczas gdy na mnie patrzył czułam się mniej speszona, bo było ciemno   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Często zapraszał do Zoo , to za każdym razem odmawiałam, bałam się że będę zestresowana i będzie się patrzył i sprawdzał moją reakcję na widok np. małpy ..


Dodam (Z reguły wszystkie spotkania kończyły się po trzech a najczęściej po jednym. Często oni chcieli ale ja nie chciałam dać się bardziej poznać i ucinałam znajomość. Zresztą wiedziałam że z tego i tak nic nie wyjdzie , chyba że skończy się jak zwykle dlatego odpuszczałam.
Gdyby nie alkohol moje relacje damsko-meskie wyglądałyby na zerowym poziomie. Dodam że nie pije jakoś dużo, porpsotu pewna dawka alkoholu pozwala mi się wyciszyć i sprawia że czuje się lepiej ... Obecnie chodzę na terapię DDA (moi rodzice pili) ta terapia nie przynosi mi pewności siebie ani nie daje takiego powera czuję że tkwię w miejscu.. Słyszałam coś jeszcze o terapii systemowej tylko że jest płatna (wcześniej chodziłam prywatnie na behawioralną).. Sama nie wiem jak sobie pomóc? Czy to kwalifikuje się do jakiś zaburzeń psychicznych/osobowościowych czy to jakiś rodzaj fobii społecznej? Jak mam sobie pomoc?
Zależy mi na sobie na swoim szczęściu ale czuję się bezsilna z tymi lękami i swoim wyobcowaniem do świata do ludzi   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis CienkaLinia:
  • marcinnn, KA_☕☕☕_WA
Odpisz
#2
Wiele myśli mam bardzo podobnych i zachowań także. Zresztą chyba większość tu zna to wszystko (lub prawie wszystko) z autopsji o czym napisałaś. To chyba po prostu pod fobie społeczną podchodzi, takie zachowania i myśli.
Behawioralna Ci nic nie pomogła? To może psychodynamiczna by się sprawdziła?
Odpisz
#3
(04 Kwi 2019, Czw 19:10)damiandamianfb napisał(a): Wiele myśli mam bardzo podobnych i zachowań także. Zresztą chyba większość tu zna to wszystko (lub prawie wszystko) z autopsji o czym napisałaś. To chyba po prostu pod fobie społeczną podchodzi, takie zachowania i myśli.
Behawioralna Ci nic nie pomogła? To może psychodynamiczna by się sprawdziła?
Nie pomogla specjalnie,napewno nie w 100% ,czuje,że jestem odporna na wszelkie terapie. Obecnie chodze na DDA , Juz około 17 spotkań i nie wiem ale nie czuje zadnej zmiany,pani tykko powtarza,że musimy zmienić myślenie,i nad tym moim lękiem pracować,że wszystko jest w mojej glowie ''wymyślone'',i ciągle,że zyje przeszloscia a nie terazniejszościa...Tylko,że ja to wszystko wiem,takie gadanie do mnie nie trafia,to tak jakby ta pani ciagle mnie opisywała...Z kolei ostatnio szukałam terapii prywatnych, obie panie mają dobrą renomę z tym,że jedna prowadzi systemowa a druga psychodynamiczną...Nie wiem sama która byłaby dla mnie bardzij skuteczna
Odpisz
#4
(04 Kwi 2019, Czw 19:41)CienkaLinia napisał(a):
(04 Kwi 2019, Czw 19:10)damiandamianfb napisał(a): Wiele myśli mam bardzo podobnych i zachowań także. Zresztą chyba większość tu zna to wszystko (lub prawie wszystko) z autopsji o czym napisałaś. To chyba po prostu pod fobie społeczną podchodzi, takie zachowania i myśli.
Behawioralna Ci nic nie pomogła? To może psychodynamiczna by się sprawdziła?
Nie pomogla specjalnie,napewno nie w 100% ,czuje,że jestem odporna na wszelkie terapie. Obecnie chodze na DDA , Juz około 17 spotkań i nie wiem ale nie czuje zadnej zmiany,pani tykko powtarza,że musimy zmienić myślenie,i nad tym moim lękiem pracować,że wszystko jest w mojej glowie ''wymyślone'',i ciągle,że zyje przeszloscia a nie terazniejszościa...Tylko,że ja to wszystko wiem,takie gadanie do mnie nie trafia,to tak jakby ta pani ciagle mnie opisywała...Z kolei ostatnio szukałam terapii prywatnych, obie panie mają dobrą renomę z tym,że jedna prowadzi systemowa a druga psychodynamiczną...Nie wiem sama która byłaby dla mnie bardzij skuteczna

Nie próbowałem ani jednej ani drugiej wiec się nie znam ani nie doradzę która lepsza, ale wydaje mi się, że musisz po prostu spróbować jakąś i ocenić po dłuższym obyciu, nie tak od razu czy coś się zmienia i ewentualnie dokonać zmiany.
Odpisz
#5
Typowe zachowania DDA z którego może wynikać fobia. Sam mam jedno i drugie, a przyczyną wszystkiego jest dzieciństwo w pijackim domu. Ciesz się z bycia kobietą, bo możesz przebierać w ofertach, zresztą jak napisałaś sporo już tych spotkań towarzyskich masz za sobą. Mężczyzna z takimi problemami to ma dopiero przesrane, wiem coś o tym.
Odpisz
#6
(05 Kwi 2019, Pią 9:57)czerczesow napisał(a): Typowe zachowania DDA z którego może wynikać fobia. Sam mam jedno i drugie, a przyczyną wszystkiego jest dzieciństwo w pijackim domu. Ciesz się z bycia kobietą, bo możesz przebierać w ofertach, zresztą jak napisałaś sporo już tych spotkań towarzyskich masz za sobą. Mężczyzna z takimi problemami to ma dopiero przesrane, wiem coś o tym.
i co z tego,że moge ''przebierac'' jak nikogo do siebie nie dopuszczam? wszystke spotkania sa bardzo powierzchowne i tak sie koncza,nie potrafie inaczej , boje sie ,ze zostane sama,albo z jakimś degeneratem
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis CienkaLinia:
  • KA_☕☕☕_WA
Odpisz
#7
@CienkaLinia, skoncentrowałaś się głównie na związkach. Jak radzisz sobie w innych obszarach życia?

(04 Kwi 2019, Czw 18:40)CienkaLinia napisał(a): Czy to kwalifikuje się do jakiś zaburzeń psychicznych/osobowościowych czy to jakiś rodzaj fobii społecznej?
Zadawałaś to pytanie terapeutom? Lepiej Cię znają.
Opowiedziałaś nam głównie o lękach w relacjach z mężczyznami, to za mało, żeby stwierdzić fobię społeczną czy zaburzenie osobowości. Poza tym na forum my i tak nie stawiamy diagnoz.

Współczuję sytuacji rodzinnej, problemu DDA. Przeszłość czasem dogania... Nie daj się! Nie pozostaje nic innego jak dalsza terapia.
Odpisz
#8
Może nie mam DDA, ale ten cały proces "maskowania się", jaki opisujesz u siebie, tak bardzo przypomina mi mój własny - tak było odkąd pamiętam. Współczuję Ci tego strachu przed reakcją innych na inne aspekty Twojego charakteru. Sama dobrze to przerabiałam i wiem, że takie osoby jak my nie mamy łatwo w społeczeństwie, bo jak ostatnio się dowiaduję od różnych osób: ludzie zwykle pokazują na zewnątrz całego siebie, zwykle nie ma w nich głębi charakteru i nie okazują się charakterologicznie inni przy bliższym spotkaniu. Było to dla mnie niemałe zaskoczenie i chciałabym nadal wierzyć w to, że ludzie ogólnie są bardziej skomplikowani wewnętrznie(i tak wciąż w to wierzę, chciałabym w to wierzyć, bo to by było dobrą przesłanką do mojego przekonania o tym, że ludzie są wewnętrznie zdolni do zmian i że mogą być jeszcze bardziej silni psychicznie dzięki temu ^_^).

Jakie bym Ci dała rady? Hmmm... Po pierwsze to warto sobie uświadomić, że ludzie niekoniecznie będą myśleć na takich zasadach jak my i mogą się spodziewać, że to co ktoś pozornie pokazuje, oznacza to, że ktoś rzeczywiście taki jest(np. to, że zachęcasz kogoś do "pewnych" sytuacji, może świadczyć o tym, że jesteś łatwa lub przygodowa i może nie pomyśleć o tym, że w środku tak naprawdę chcesz czegoś innego - ja zawsze myślałam, ze ludzie ogólnie się takich rzeczy domyślają, ale chyba takie myśli do siebie dopuszczają na szczególne okazje - tak mi mówi większość specjalistów i ogólnie moje otoczenie).
Po drugie to warto zadbać o wewnętrzne wysokie poczucie własnej wartości. Dalej nie pomogę, bo ja ledwo też sobie z tym daję radę, choć słyszałam już głosy, ze mam zbyt niskie mniemanie o sobie, no ale tego nie czuję tak do końca, więc trudno mi to wdrożyć w życie. XP

Cytat:( myślę że im dłużej będzie na mnie patrzył to stwierdzi że jednak mu się nie podobam i mi to powie i 'ucieknie' .( A nawet jak mu się spodobam to myślę że muszę udawać kogoś kim nie jestem bo jak mnie odkryje to się przekona,że jestem nudziarą , bez pasji , zainteresowań i mało przebojową, ograniczona,i zobaczy,że się stresuje i dziwnie zachowuje i sam mi powie że nie ma czasu, straci zainteresowanie,a to dla mnie cios prosto w serce,dlatego wolę być pierwsza która utnie kontakt.
Tak, też stale mam takie myśli i cóż, może rzeczywiście tak być. Tylko wiesz, też się pewnej rzeczy dowiedziałam(w sensie bardziej, że poczułam to) - że nie zawsze warto być dla wszystkich, nie warto grać pod publikę, gdy to Cię męczy i wykańcza codziennie każdego dnia. Czy nie warto być wyjątkową dla tych nielicznych? Myślę, że tak. :  :Stan - Uśmiecha się: I tak, to może sprawiać ból, że nie jest się lubianym przez tak dużą ilość osób, jak przedtem, ale... dzięki temu zacieśnia się więzi z wartościowymi osobami, daje się ten pozorny(tfu!) sygnał komuś, czego się może po nas spodziewać no i będąc taką osoba, jaką Ty chcesz być(bo myślę, że złych intencji nie masz, tylko posiadasz niską samoocenę) bardziej się samoistnie przyciąga do siebie ludzi, tak zupełnie randomowych. To dla mnie było wielkim zdziwieniem, ale i miłą niespodzianką, bo tak samo jak Ty nie spodziewałam się, ze ktoś tak po prostu może lubić moje powierzchowne usposobienie(to co wyszło ostatnio na wierzch, a to co dusiłam w sobie - oczywiście nie wszystko do końca wyszło, ale jestem zadowolona z progresu   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: ) no i mordę bez makijażu(XD), więc jak coś to już zostało to owocnie przetestowane na zwierzętach, czyli na mnie(XD) i myślę, że możesz śmiało pomyśleć o zrobieniu tego samego co ja. ^_^

Cytat:żeby ''zatrzymac mężczyznę ,
który przypadł mi do gustu,gdy czuję że piwo "weszlo",gram otwartą i czasem inicjuje pocałunek, ( to wszystko wychodzi tak nieświadomie myślę że w w ten sposób rekonpensuje braki intelektualne, i myślę że zwiększę swoją atrakcyjność i "próbuje udowodnić", że wcale nie jestem taka nieśmiała i zakompleksiona i wtedy będzie mną bardziej zainteresowany. ( Oczywiście nie wszystkie spotkania tak wyglądają) a że jesteśmy tylko ludźmi to też instynktownie odczuwam potrzeby bliskości..
Czasem poprostu piwo jakas gadka o niczym i next
,Gdy np. facet po spotkaniu mnie komplementuje i chcę się spotkać ponownie to zwlekam z czasem, zawsze boje się drugiego spotkania i przejścia na ''wyzszy level'' ,uważam że wtedy muszę dać z siebie jeszcze więcej , dać się poznawać z lepszych stron a to mnie przerasta...
[*]

Tu nie mam raczej rozległego komentarza. Po prostu wiedz, że ja miewałam takie momenty i tak samo się czułam.   :Stan - Różne - Przytula:
Ale z autopsji wiem, że da się z tego wyjść i życzę Ci tego samego. <3
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis KA_☕☕☕_WA:
  • Mothy, Żółwik, orzeszkowa_wdowa
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Osobowość paranoiczna (paranoidalna). Neira 35 35 965 13 Lip 2019, Sob 21:10
Ostatni post: slonecznik77
  Osobowość borderline a mózg KA_☕☕☕_WA 12 498 23 Mar 2019, Sob 13:48
Ostatni post: Kra_Kra
  Do jakiego lekarza powinnam się udać? Proszę Was o pomoc Dhema01 10 770 20 Paź 2018, Sob 8:34
Ostatni post: Dhema01
  Osobowość zależna i fobia społeczna. amelia2 13 8 848 09 Cze 2018, Sob 15:37
Ostatni post: Kra_Kra
  Osobowość psychasteniczna 27 17 918 16 Lis 2017, Czw 0:40
Ostatni post: BlankAvatar
  Osobowość schizoidalna nn 30 17 433 02 Lis 2017, Czw 18:20
Ostatni post: cthulhu
  Osobowość unikająca czy schizoidalna ? mar173 8 2 547 08 Lip 2016, Pią 20:19
Ostatni post: KA_☕☕☕_WA
  Jaką chorobę mam ? Czy jestem paranoikiem ? paranoikzakzapytania 3 1 276 21 Lis 2015, Sob 21:52
Ostatni post: Niered
  Czy to osobowość schizoidalna? luklukl1234 6 5 177 30 Sty 2013, Śro 0:16
Ostatni post: luklukl1234
  Moja przyjaciółka ma osobowość zależną tosiaa 3 5 228 24 Lut 2012, Pią 21:15
Ostatni post: etniczna


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.