- Medytacja.
(30 Cze 2018, Sob 13:01)Diux napisał(a): Medytacja to stan umysłu, a nie wykonywanie jakiejś określonej czynności... Chodzi tu o oczyszczenie makówki i bycie tylko "tu i teraz"    :Uśmiecha się:
Eh lipa, z miesiac medytuje, może podczas medytacji udaje mi się przenieść do 'tu i teraz' ale nie zauważyłem, żeby zbytnio to się przekładało na resztę życia, może zbytnich cudow się spodziewalem albo robię coś zle

Edit
Chyba udało mi się przenieść "tu i teraz" z medytacji do codziennych czynności, a może sobie wkręcam    :Uśmiecha się dziwnie:
Odpisz
(06 Lip 2018, Pią 9:45)forac napisał(a): nie zauważyłem, żeby zbytnio to się przekładało na resztę życia, może zbytnich cudow się spodziewalem albo robię coś zle
A jakich zmian oczekujesz?
"Kiedy mimo to nic nie gra. A wszystko wydaje się być przeciwko tobie w zmowie. Nawet nie próbuj zmienić tej sytuacji; W twojej praktyce chodzi o zmianę sposobu, w jaki postrzegasz sytuacje, Nie próbuj więc jej zapobiec lub zaradzić."
Odpisz
Że nie będę miał dołów i wahań nastroju, medytacja zdaje się uspokajać i relaksować ale to chwilowy efekt, chyba że na "wyższych" poziomach więcej daje
Odpisz
(11 Lip 2018, Śro 21:34)forac napisał(a): Że nie będę miał dołów i wahań nastroju, medytacja zdaje się uspokajać i relaksować ale to chwilowy efekt, chyba że na "wyższych" poziomach więcej daje
No wiesz, to długi i żmudny proces, dlatego, że wiele rzeczy trzeba "przepracować" po drodze, wiele rzeczy dopiero się pojawi w procesie.
Wahania będą, tyle, że niekoniecznie wokół tego co dzisiaj. Życie jest pełne dynamiki, ciągle się zmienia, taka jest jego natura. Sztuką jest dostosować się do tych zmian, utrzymać jeden kierunek pośród rożnych trudów, przeciwności, etc.
Spokój, mniej lub bardziej relatywny, jest raczej efektem utrzymania prawidłowego kierunku we wszystkim co robimy, działania z właściwą intencją, wtedy kiedy nie ma "ego" w tym co robisz. Ale nic nie jest statyczne, życie to ciągły rozwój, ewolucja.
Trzeba docenić te chwile spokoju w medytacji, jako inspirację. Dla mnie spokój to jest efekt oderwania się od "ego", a nie koniecznie coś co możemy wymedytować drogą wysiłku.

EDIT: Ten spokój i relaks raczej trzeba odnaleźć na głębszym poziomie, dlatego, że ciało w większości reaguje automatycznie i nie masz na ten moment aż takiego wpływu na to, np. na stres, napięcie. Ten spokój trzeba więc odnaleźć ponad tym, co czasem doświadcza nasze ciało i ponad tym co nas spotyka w życiu, np. różne nieprzyjemne sytuacje. Większość niekorzystnych efektów wynika po prostu ze środowiska w jakim żyjemy, i one będą siłą rzeczy, bo np. wpływają na nas inni ludzie i ten wpływ jest znaczny. Ale nie dotyka twojej istoty, nie wpływa na to co najbardziej wewnętrzne, a jest tym co przenika nas od zewnątrz. Ważne jest więc, żeby odnaleźć ten spokój ponad ciałem, na najbardziej wewnętrznym poziomie i nie utożsamiać się z tymi wpływami na niższych poziomach, ale zawsze powracać do wewnątrz, dlatego, że tylko tam jest prawdziwy spokój.
"Kiedy mimo to nic nie gra. A wszystko wydaje się być przeciwko tobie w zmowie. Nawet nie próbuj zmienić tej sytuacji; W twojej praktyce chodzi o zmianę sposobu, w jaki postrzegasz sytuacje, Nie próbuj więc jej zapobiec lub zaradzić."
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!