- Mężczyźni wybierający własną drogę
#1
O coś dla fobikow    :Wystawia język i opuszcza oko:

http://mgtow.pl/index.php/o-mgtow/

MGTOW jest filozofią życiową mężczyzny ukierunkowaną na jego własne dobro – psychiczne, fizyczne i materialne. Jej celem jest uświadomienie współczesnemu mężczyźnie że nie jest niewolnikiem kobiet. Jego wyzysk dzieje się bowiem za sprawą jego własnego przyzwolenia i kończy się w momencie powiedzenia „nie dziękuję”.

Według MGTOW współczesne kobiety w znacznej większości przypadków nie są warte wymagań i poświęceń jakie ze sobą niosą.
Mit małżeństwa jako upragnionego docelowego stanu mężczyzny jest niczym więcej jak właśnie mitem. Takim samym jak selektywne (‘tam gdzie mi się podoba’) równouprawnienie kobiet.
MGTOW mówi mężczyźnie „pomyśl o sobie” i zrzuca z niego brzemię „egoista!” za każdym razem kiedy tak robi.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis forac:
  • Strachliwy
Odpisz
#2
Reakcja    :Uśmiecha się:. Ale na reakcję w końcu przyjdzie kontr-reakcja i zastanawiam się, jaka ona będzie.

Forac, jednak idziesz w tą stronę? Wiesz, że to się wiąże z wyborem drogi samozatrudnienia a wręcz samowystarczalności?
Odpisz
#3
wygląda jak kolejna sekta dla facetów, którzy nie radzą sobie z kobietami oraz dla tych po naprawdę złych związkach. Przejrzałem "rady wujka" i jak zwykle w przypadku takich zrzeszeń (z kręgu oświeconych) mamy miks zdroworozsądkowych, głupich i szkodliwych pomysłów. Myślę, że zagłębianie się w treści mgtow przez osobę z niską "inteligencje społeczną" (vel. fobik) jest równie dobrym pomysłem, co branie korepetycji przed maturą z fizyki u płaskoziemcy.
[-] 7 użytkowników polubił(o) wpis BlankAvatar:
  • Brusiłow, Kra_Kra, Fearless, Cylphi, Placebo, Szary, qaz21122
Odpisz
#4
a jak dla mnie równowaga musi być i dobrze, że pojawiło się coś co jest odpowiednikiem feminizmu ale skierowane na potrzeby facetów. Może za parę lat uda się chociaż wywalczyć wyrównanie wieku emerytalnego. Sama w sobie idea brzmi ładnie, a co do wyznawców to jak wszędzie znajdą się oszołomy i wartościowi ludzie.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis niesmialytyp:
  • Strachliwy
Odpisz
#5
(07 Sie 2018, Wto 14:30)BlankAvatar napisał(a): wygląda jak kolejna sekta dla facetów, którzy nie radzą sobie z kobietami oraz dla tych po naprawdę złych związkach.

Dokładnie jest. I to wcale nie jest taka mała grupa mężczyzn.

W odróżnieniu od mainstreamu takie ruchy dostrzegają problem. W ogóle uznają nasze istnienie. Mniejsza o proponowane rozwiązania - ostatecznie każdy i tak zadecyduje samemu, co robić ze swoim życiem.

Ale przynajmniej mamy platformę wymiany myśli. Tak, mamy problem. Tak, sprawia nam to cierpienie. Tak, jest wielu ludzi, którzy mają podobnie. No i proponują jakieś rozwiązania. Co ważniejsze - bez zmuszania kogokolwiek, żeby je stosował.

Mainstream w końcu będzie musiał zająć stanowisko. W końcu coś będzie musiał powiedzieć. Widziałem już parę głosów mainstreamowej psychologii i oficjalnej narracji, tyle że na razie było to trochę histeryczne narzekanie, że jak oni (MGTOW) ośmielają się w ogóle istnieć.
Według oficjalnej psychologii, w ogóle nie istniejemy. Nie ma epidemii samotności. Nie ma poważnego systemowego problemu z relacjami kobieta-mężczyzna. Nie jest tak, że ogromny odsetek mężczyzn jest nieszczęśliwych w swoich związkach.

Te głosy, o których mówię, leciały mniej więcej według schematu: dlaczego oni w ogóle ośmielają się cokolwiek mówić i cokolwiek narzekać? Dlaczego po prostu nie siedzą cicho? Dlaczego psują nasz dobry humor opowiadaniem o swoim bólu?

Mainstream nie tylko nie ma żadnych rozwiązań, ale on wręcz nie uznaje istnienia takiego problemu. Stąd ludzie, którzy ten problem mają, będą zwracać się w stronę psychologii alternatywnej.

Nie uda się już tego uciszyć. Coraz więcej osób będzie słyszeć ten krzyk.
https://www.youtube.com/watch?v=em2sAD-yYTA
Odpisz
#6
(07 Sie 2018, Wto 14:50)klocek napisał(a): W odróżnieniu od mainstreamu takie ruchy dostrzegają problem. W ogóle uznają nasze istnienie. Mniejsza o proponowane rozwiązania - ostatecznie każdy i tak zadecyduje samemu, co robić ze swoim życiem.
nie wiem co to ten 'mainstream', ale śmiem wątpić, że MGTOW dostrzegają problem, choć zgadzam się, że dostrzegają skutek (samotność). Podobnie jak płaskoziemcy, którzy dostrzegają "problemy" z kulistością ziemi, bo nie rozumieją przyczyny skutków, które obserwują.

(07 Sie 2018, Wto 14:50)klocek napisał(a): Ale przynajmniej mamy platformę wymiany myśli. Tak, mamy problem. Tak, sprawia nam to cierpienie. Tak, jest wielu ludzi, którzy mają podobnie. No i proponują jakieś rozwiązania. Co ważniejsze - bez zmuszania kogokolwiek, żeby je stosował.
Tak jak ludzie, którzy spali na fizyce w podstawówce mają platformę plaskoziemcy.pl (?) do rozważań na temat spisków mainstreamu. Co nie zmienia faktu, że raczej nie będę rekomendować przed maturą z fizyki. Jakkolwiek zabawne by to było, to jednak nieetyczne.

(07 Sie 2018, Wto 14:50)klocek napisał(a): Mainstream w końcu będzie musiał zająć stanowisko. W końcu coś będzie musiał powiedzieć. Widziałem już parę głosów mainstreamowej psychologii i oficjalnej narracji, tyle że na razie było to trochę histeryczne narzekanie, że jak oni (MGTOW) ośmielają się w ogóle istnieć... (...) mainstream zakazuje (...) mainstream nie pozwala (...) spisek mainstreamu
Nie wiem czy trenujesz swoje umiejętności oratorskie, ale wybacz - mnie się moich nie chce, więc nie będę odpowiadał na problemy, które wymyśliłeś na potrzeby dyskusji (BTW to nie Ty pisałeś, że w WB powołali ministra do spraw samotności?)
Odpisz
#7
(07 Sie 2018, Wto 15:21)BlankAvatar napisał(a):
(07 Sie 2018, Wto 14:50)klocek napisał(a): W odróżnieniu od mainstreamu takie ruchy dostrzegają problem. W ogóle uznają nasze istnienie. Mniejsza o proponowane rozwiązania - ostatecznie każdy i tak zadecyduje samemu, co robić ze swoim życiem.
nie wiem co to ten 'mainstream',

Oficjalne szkoły psychologii. Psychodynamiczna, CBT i te inne. Również oficjalne poglądy polityczne, w tym feminizm, które wypowiadają się na tematy związków kobieta-mężczyzna.

Cytat:ale śmiem wątpić, że MGTOW dostrzegają problem, choć zgadzam się, że dostrzegają skutek (samotność). Podobnie jak płaskoziemcy, którzy dostrzegają "problemy" z kulistością ziemi, bo nie rozumieją przyczyny skutków, które obserwują.

Tak jak ludzie, którzy spali na fizyce w podstawówce mają platformę plaskoziemcy.pl (?) do rozważań na temat spisków mainstreamu. Co nie zmienia faktu, że raczej nie będę rekomendować przed maturą z fizyki. Jakkolwiek zabawne by to było, to jednak nieetyczne.

Nie, to nie nasza wina. Nie przespaliśmy żadnych lekcji z wchodzenia w związki, które to lekcje rzekomo miałyby nam zapewnić szczęście.

Prawda jest taka, że "rewolucja seksualna" (de facto koniec monogamii) spowodowała zmianę strategii seksualnej kobiet, a nie wszyscy mężczyźni zdołali zmienić swoją. Prawdę rzekłszy, większość mężczyzn nie zmieniła. Teraz to nadrabiamy.

Strategia mężczyzn, która działała przed rewolucją seksualną, teraz już nie działa. Możesz spełniać wszystkie "stare" kryteria a dalej nie będziesz miał laski. Dzisiaj trzeba robić co innego, żeby mieć laskę. (Albo uznać, że w obecnej sytuacji jednak jest to bez sensu i iść własną drogą, co właśnie proponuje MGTOW.)

Cytat:(BTW to nie Ty pisałeś, że w WB powołali ministra do spraw samotności?)

Tak.
Odpisz
#8
(07 Sie 2018, Wto 15:29)klocek napisał(a): Oficjalne szkoły psychologii. Psychodynamiczna, CBT i te inne. Również oficjalne poglądy polityczne, w tym feminizm, które wypowiadają się na tematy związków kobieta-mężczyzna.
no to co ma psychologia do powiedzenia na ten temat tego problemu? Coś chyba tam musieli wymyślić? Rozwiń temat, bo przyznaję, że psychologia związków nie jest moim zainteresowaniem, więc chętnie posłucham

(07 Sie 2018, Wto 15:29)klocek napisał(a): Prawda jest taka, że "rewolucja seksualna" (de facto koniec monogamii) spowodowała zmianę strategii seksualnej kobiet, a nie wszyscy mężczyźni zdołali zmienić swoją. Prawdę rzekłszy, większość mężczyzn nie zmieniła. Teraz to nadrabiamy.
W jaki sposób zmieniła? Też chętnie posłucham co wiemy na ten temat


(07 Sie 2018, Wto 15:29)klocek napisał(a): Nie, to nie nasza wina. Nie przespaliśmy żadnych lekcji z wchodzenia w związki, które to lekcje rzekomo miałyby nam zapewnić szczęście.
nie mam zamiaru obarczać kogoś winą, ale o fobikach można chyba powiedzieć, że niemal dosłownie przespali lekcje z wchodzenia w relacje, skoro młodość spędzili w piwnicy?

(07 Sie 2018, Wto 15:29)klocek napisał(a): Cytat:
(BTW to nie Ty pisałeś, że w WB powołali ministra do spraw samotności?)

Tak.
Trzeba przyznać, że hipokryzja mainstreamu jest porażająca.
Odpisz
#9
(07 Sie 2018, Wto 15:39)BlankAvatar napisał(a):
(07 Sie 2018, Wto 15:29)klocek napisał(a): Oficjalne szkoły psychologii. Psychodynamiczna, CBT i te inne. Również oficjalne poglądy polityczne, w tym feminizm, które wypowiadają się na tematy związków kobieta-mężczyzna.
no to co ma psychologia do powiedzenia na ten temat tego problemu? Coś chyba tam musieli wymyślić? Rozwiń temat, bo przyznaję, że psychologia związków nie jest moim zainteresowaniem, więc chętnie posłucham

No przecież mówię, że nic. Mainstreamowa psychologia i mainstreamowe poglądy nie mają nic do powiedzenia na temat naszego problemu.

Według nich oficjalnie nie istniejemy. Oni nie wiedzą, o co właściwie krzywimy gęby, skoro przecież wszystko u nas w porządku.

"Seks się wam nie należy" - tyle mówi mainstream.

Cytat:
(07 Sie 2018, Wto 15:29)klocek napisał(a): Prawda jest taka, że "rewolucja seksualna" (de facto koniec monogamii) spowodowała zmianę strategii seksualnej kobiet, a nie wszyscy mężczyźni zdołali zmienić swoją. Prawdę rzekłszy, większość mężczyzn nie zmieniła. Teraz to nadrabiamy.
W jaki sposób zmieniła? Też chętnie posłucham co wiemy na ten temat

Na pewno chcesz posłuchać? Na pewno mogę pisać, co uważam i nie dostanę za to bana?
Odpisz
#10
(07 Sie 2018, Wto 15:44)klocek napisał(a): No przecież mówię, że nic. Mainstreamowa psychologia i mainstreamowe poglądy nie mają nic do powiedzenia na temat naszego problemu.

Według nich oficjalnie nie istniejemy. Oni nie wiedzą, o co właściwie krzywimy gęby, skoro przecież wszystko u nas w porządku.

"Seks się wam nie należy" - tyle mówi mainstream.
Spoko research. Może teraz rozumiesz czemu przyrównałem MGTOW do płaskoziemców? To jest argumentacja na tym samym poziomie: emocjonalne oskarżenia złowrogiego mainstreamu napędzane brakiem wiedzy. Zwyczajnie nie ma się do czego odnieść - brak treści..

(07 Sie 2018, Wto 15:44)klocek napisał(a): Na pewno chcesz posłuchać? Na pewno mogę pisać, co uważam i nie dostanę za to bana?
prosiłem, żebyś na pisał "co wiemy", w sensie: my jako ludzkość, nauka itd., a nie jakie są Twoje przemyślenia.
Odpisz
#11
Ja nie mam w zwyczaju wypowiadać się w imieniu całej ludzkości. Piszę tylko w imieniu swoim i grup, z którymi się identyfikuję.

Co ludzkość wie na ten temat? Nie wiem. Zapytaj ludzkości.

A mainstream nie uznaje naszego istnienia.
Odpisz
#12
(07 Sie 2018, Wto 15:44)klocek napisał(a): Prawda jest taka, że "rewolucja seksualna" (de facto koniec monogamii) spowodowała zmianę strategii seksualnej kobiet, a nie wszyscy mężczyźni zdołali zmienić swoją. Prawdę rzekłszy, większość mężczyzn nie zmieniła. Teraz to nadrabiamy.
Nie tyle się zmieniła co zwróciła się bardziej w kierunku stanu naturalnego (ewolucyjnie) czyli to baba wybiera chłopa nie na odwrót (a z racji uprzywilejowania babuf w zachodnim modelu społecznym jeszcze łatwiej im swoją pozycję wykorzystywać). Ogólnie baby mają łatwiej pod tym względem Amen.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis trash:
  • neurotiCat, dziewczyna z naprzeciwka
Odpisz
#13
(07 Sie 2018, Wto 15:58)trash napisał(a): Nie tyle się zmieniła co zwróciła się bardziej w kierunku stanu naturalnego (ewolucyjnie) czyli to baba wybiera chłopa nie na odwrót (a z racji uprzywilejowania babuf w zachodnim modelu społecznym jeszcze łatwiej im swoją pozycję wykorzystywać). Ogólnie baby mają łatwiej pod tym względem Amen.

To nie jest ani trochę stan naturalny. Być może pierwszy raz w historii ludzkości tak się dzieje.
Odpisz
#14
(07 Sie 2018, Wto 14:45)niesmialytyp napisał(a): a jak dla mnie równowaga musi być i dobrze, że pojawiło się coś co jest odpowiednikiem feminizmu ale skierowane na potrzeby facetów. Może za parę lat uda się chociaż wywalczyć wyrównanie wieku emerytalnego. Sama w sobie idea brzmi ładnie, a co do wyznawców to jak wszędzie znajdą się oszołomy i wartościowi ludzie.
Odpowiednikiem feminizmu jest menizm, chociaz do Polski moze jeszcze nie dotarl bo tutaj faceci, ktorzy czuja sie jakos pokrzywdzeni (jesli juz) wola skupiac sie na hejtowaniu feministek zamiast cos robic.
Odpisz
#15
Jak dla mnie spoko, niech idą swoją drogą    :Uśmiecha się:

Ale w praktyce wygląda to tak, że zbyt długo nie udaje im się wytrzymać, bo jednak bardzo nas kobiet potrzebują i wówczas podejmują próby, tyle że bardzo słabe i wielkie zdziwienie i oburzenie, że nic z tego nie wychodzi, no bo jak to, zrobiłem coś (napisałem wiadomość xd) a ona mnie nie chce. No wow.
Choć najprawdopodobniej sam fakt, że wpadli w ten dół głupoty jakim jest MGTOW, był efektem ich wcześniejszej marnej postawy i słabych starań. Także zamknięte koło.

Druga sprawa, nie wiem czy wiecie, ale w Ameryce ci idioci otwarcie mówią, że w razie gdyby zostali powołani do ławy przysięgłych w sądzie (w Stanach o wyroku decyduje ona) w sprawie gwałtu, to nawet przy 100% dowodach będą głosować za uniewinnieniem gwałciciela.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis dziewczyna z naprzeciwka:
  • Cylphi, Placebo
Odpisz
#16
(07 Sie 2018, Wto 16:02)klocek napisał(a):
(07 Sie 2018, Wto 15:58)trash napisał(a): Nie tyle się zmieniła co zwróciła się bardziej w kierunku stanu naturalnego (ewolucyjnie) czyli to baba wybiera chłopa nie na odwrót (a z racji uprzywilejowania babuf w zachodnim modelu społecznym jeszcze łatwiej im swoją pozycję wykorzystywać). Ogólnie baby mają łatwiej pod tym względem Amen.

To nie jest ani trochę stan naturalny. Być może pierwszy raz w historii ludzkości tak się dzieje.
Jak to nie?
Odpisz
#17
Oczywiście, że jest naturalny i w przyrodzie jest tak samo.
Odpisz
#18
[Obrazek: comment_H1PgfFiZxaBPpf9QYoQR6s1YayMpNPVg,w400.jpg]
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis neurotiCat:
  • Szary
Odpisz
#19
(07 Sie 2018, Wto 16:05)Placebo napisał(a): Odpowiednikiem feminizmu jest menizm, chociaz do Polski moze jeszcze nie dotarl bo tutaj faceci, ktorzy czuja sie jakos pokrzywdzeni (jesli juz) wola skupiac sie na hejtowaniu feministek zamiast cos robic.
możliwe, jednak o czymś takim nie słyszałem a mgtow w wyraźnym stopniu zaczyna się powoli wybijać.
Odpisz
#20
@kolargol nie koniecznie - można być też brzydkim ale chociaż męskim i to pewnie też pociąga kobity [przynajmniej niektóre]*

*gorzej jeśli nie jesteś ani ładny ani męski (przykład mam w lusterku    :Uśmiecha się nerwowo: )- wtedy masz delikatnie mówiąc pod górkę.
Odpisz
#21
Ano zasada podrywu ala forak
- spodobaj się lasce fizycznie
- bądź desperatem i pantoflem
   :Wystawia język i opuszcza oko:
Odpisz
#22
(07 Sie 2018, Wto 15:57)klocek napisał(a): Ja nie mam w zwyczaju wypowiadać się w imieniu całej ludzkości. Piszę tylko w imieniu swoim i grup, z którymi się identyfikuję.

Co ludzkość wie na ten temat? Nie wiem. Zapytaj ludzkości.
odniosłem wrażenie, że dysponujesz z wystarczającą wiedzą, by móc podjąć się merytorycznej krytyki. Nie sądziłem, że wypowiadasz się w imieniu psychologów, feministek, 'mainstreamowców', a tym bardziej ludzkości. Oczywiście każdy może mieć zdanie na każdy temat niezależnie od wielkości posiadanej wiedzy. Tyle, że ja nie mam potrzeby przeciągać dyskusji 'dla sportu', zamiast tego wołałbym przekonać się na jakich podstawach mgtow jest zbudowany.

Mój główny zarzut wobec MGTOW to właśnie to, że nie ma żadnych solidnych podstaw i zawiera zbiór raczej przypadkowych porad zebranych przez osoby z nikłą wiedzą, a nawet bez doświadczenia (lub z małym, ale po toksycznym związku). Nic nowego, kolejne toksyczne środowisko (obok PUA czy Inceli) - pokiereszowani ludzie dają pokiereszowane rady pokiereszowanym ludziom. A najgorsze jest w tym wszystkim typowe sekciarskie zagrania, które pozwalają izolować wyznawców, tworzenie opozycji my (ofiary) - oni (oprawcy): "oni odmawiają nam prawa (do istnienia i wyrażania poglądów)", "oni chcą nam odebrać głos, bo boją się prawdy", "tylko my znamy prawdę". Sekciarstwo zawsze działa jak lep na muchy na pogubionych i pokrzywdzonych.
Odpisz
#23
(07 Sie 2018, Wto 16:39)BlankAvatar napisał(a): odniosłem wrażenie, że wypowiadasz z wystarczającą wiedzą, by móc podjąć się merytorycznej krytyki. Nie sądziłem, że wypowiadasz się w imieniu psychologów, feministek, 'mainstreamowców', a tym bardziej ludzkości. Oczywiście każdy może mieć zdanie na każdy temat niezależnie od wielkości posiadanej wiedzy.

Nie uznaję psychologii za naukę, w takim sensie, w jakim nauką jest fizyka czy matematyka.

W fizyce, matematyce czy biologii ustaliliśmy jakiś sposób dochodzenia do konsensu. Logikę i eksperyment. Kiedy dwóch naukowców się kłóci, to da się przeprowadzić eksperyment, który wykaże, kto ma rację. Jeżeli nie ma takiego eksperymentu, to spór jest nienaukowy z punktu widzenia empiryzmu.

W psychologii tak nie jest. Psychologia to "nauka" mniej więcej w tym samym sensie, co teologia. Niby stosuje tam jakąś logikę, niby są te wszystkie publikacje i peer review, ale jednak opiera się na pewnych wstępnych założeniach, które trzeba przyjąć na wiarę. Jest prawdziwa wewnątrz swojego paradygmatu. Prace psychologiczne są prawdziwe, jeżeli wierzysz w samą psychologię. Jeżeli nie, to są tym samym, co dla ateisty dywagacje na temat natury Trójcy Świętej.

Strasznie się to rzucało w oczy w początkach psychoanalizy, tej freudowskiej. Skąd oni brali te wszystkie pomysły? (Ja wiem: z d*py!) Skąd oni wiedzieli, jakie motywacje kierują dwuletnim dzieckiem, że wypowiadali się na ten temat z taką pewnością siebie?

Ten sam grzech, pseudonaukowość, popełnia Gestalt. A również psychoanaliza Junga, chociaż ją akurat lubię, bo wcale nie ukrywa, że wypowiada się na tematy empirycznie niefalsyfikowalne. Jaki naukowy eksperyment przeprowadzić, żeby udowodnić, że świetlisty krąg na niebie, który widzimy podczas snu, symbolizuje archetyp jaźni? Ale Junga lubię, bo nie udaje, że wypowiada się na temat rzeczywistości tej naszej, materialnej. To jest teoria na temat rzeczywistości snu.

No ale inne szkoły psychologii nie są jak Jung. Udają, że są "nauką" w tym samym sensie, co chemia i astronomia, zamiast wprost przyznać, że wysnuwają teorię na temat działania duszy, której samo istnienie jest przedmiotem prywatnej opinii.

Niby CBT a wcześniej behawioryzm próbowały coś z tym zrobić. Niby założyli pozytywistyczny program, że badamy tylko to, co da się zbadać. Ale te czasy są już dawno za nami. CBT obrosła mitologią, a właściwie dzisiaj jest tylko marką, pod którą sprzedaje się różne szemrane filozofie w rodzaju ACT. Piszę to z żalem, bo po CBT dużo sobie obiecywałem. Trudno, działka została przejęta przez szarlatanów i już jej nie uratujemy.

Tak więc: Nie, nie przypisuję oficjalnym psychologicznym pracom naukowym ani trochę większej wartości, niż wypowiedziom użytkowników Reddita. Jedni i drudzy niech piszą, co chcą. Nie ma obiektywnej prawdy w psychologii a ja przynajmniej w nią nie wierzę.

Cytat:Mój główny zarzut wobec MGTOW to właśnie to, że nie ma żadnych solidnych podstaw i zawiera zbiór raczej przypadkowych porad zebranych przez osoby z nikłą wiedzą, a nawet bez doświadczenia (lub z małym, ale po toksycznym związku). Nic nowego, kolejne toksyczne środowisko (obok PUA czy Inceli) - pokiereszowani ludzie dają pokiereszowane rady pokiereszowanym ludziom. A najgorsze jest w tym wszystkim typowe sekciarskie zagrania, które pozwalają izolować wyznawców, tworzenie opozycji my (ofiary) - oni (oprawcy): "oni odmawiają nam prawa (do istnienia i wyrażania poglądów)", "oni chcą nam odebrać głos, bo boją się prawdy", "tylko my znamy prawdę". Sekciarstwo zawsze działa jak lep na muchy na pogubionych i pokrzywdzonych.

Dokładnie tak jest i nie ma w tym nic złego. Nikt nie chciał się nami zająć, to zajęliśmy się sami sobą. Poza tym to ruch a nie jakaś ściśle określona doktryna. Każdy może się ogłosić MGTOW'em z dowolnymi poglądami. To raczej spotkania przy ognisku niż laboratorium badawcze.

Każdy dzieli się swoimi doświadczeniami (które często są zaskakująco podobne...) i każdy wyciąga własne wnioski. I każdy może ogłosić swoją teorię, którą każdy inny może przyjąć lub nie.
Odpisz
#24
no prawdopodobnie nie, Placebo, to stan naturalny (albo może po prostu - dawniej dominujący), jeśli chodzi o ludzkość.

A myślę, że ten problem, głównie facetów (ale przecież to również kłopot dla kobiet), wynika z tego, że duża część z nich jeszcze nie ogarnia, że czasy się zmieniły, a ich stan umysłu nie bardzo    :Uśmiecha się szeroko: Kobiety mogą być niezależne, nie potrzebują faceta do egzystencji, ani nie są zmuszane przez nikogo, żeby z jakimś być, nie ma tak wielkiej presji społecznej, żeby kogoś mieć, dzięki czemu kobiety mogą decydować same z kim chcą być na podstawie swoich wartości i emocjonalnej inteligencji, wrażliwości, które generalnie są raczej wyższe niż u mężczyzn, którzy są mniej "dojrzali", bardziej ulegają instynktom, mając oczywiście intelektualny potencjał na zdanie sobie z tego sprawy i świadome zaprzestanie, tyle że zamiast dążyć do tego wolą być roszczeniowymi szowinistami, bo jeszcze nie tak dawno wystarczyło mieć tylko kutasa i stały, przeciętny zarobek, żeby znaleźć sobie kobietę, a na pewno było to o wiele łatwiejsze. Dodatkowo myślę, że panuje też wśród wielu mężczyzn, a szczególnie tych starszych, ale nie tylko, przekonanie, że kobiety są generalnie głupsze i nie nadają się do wielu rzeczy, ale to akurat powinno zanikać szybciej niż reszta.

Chciałem coś jeszcze napisać, nie wiem co, a muszę już iść. Generalnie postęp w temacie praw kobiet i równouprawnienia przewyższył wielu mężczyzn, którzy za nim nie nadążają.

Aha, i jeśli kobiety, możliwie że ewolucyjnie, oczekują inteligentniejszych mężczyzn od siebie to dużą część, wg rozkładu inteligencji wśród mężczyzn i kobiet, takich nie znajdzie zakładając monogamię, dlatego część facetów szczególnie musi oferować co innego niż inteligencja, gdyż pewne bariery są nie do przeskoczenia, ale z takim podejściem raczej ciężko.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis chory na nieśmiałość:
  • Placebo
Odpisz
#25
Czyli podsumowując te "wolę być sama niż z byle kim" jest głównym powodem zamieszania ?
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.