- Mój psycholog
#1
Wątek ten tworzę po to, by każdy mógł tu pisać o swoich relacjach z psychologiem, o tym, jak się czuje po wizytach, co o nim sądzi, czy pomagają te wizyty, czy widzi nadzieję na wyleczenie się, etc.    :Uśmiecha się puszczając oko:

No to ja zacznę. Byłem dziś trzeci raz u mojej psycholog. I od razu na wjazd pani stwierdziła, że ten "test", który "rozwiązywałem" we wtorek, zrobiłem na odwal się, lub naprawdę bardzo potrzebuje pomocy :shock: Nie wiem dlaczego pomyślała, że mógłbym robić sobie z niej jaja i "rozwiązywać test" byle jak nie czytając tych karteczek, jak zasugerowała? :? Powiedziałem jej, że naprawdę zastanawiałem się nad odpowiedziami, ale zdaje mi się, że nie do końca mi uwierzyła  :Stare - Przewraca oczami 2: Nieważne, niech se myśli, co chce    :Wystawia język: Oczywiście wyspowiadałem się też ze wszystkich rzeczy, o których wcześniej nie mówiłem.

Moja psycholog twierdzi, że mam fobię, bo w dzieciństwie nie doznałem pozytywnych uczuć ze strony bliskich oraz dlatego, że tłumię w sobie negatywne uczucia. Powiedziała mi, że im więcej we mnie agresji, nienawiści, tym silniejsze są moje lęki. Nie wiem czy ma rację, a jeśli, to na ile prawdziwe są jej teorie? Coś chyba w tym jest, bo gdy się tak zastanowię, to rzeczywiście w dni, w których mam dobry humor, moje lęki są nieco słabsze, a w dni pełne złości są jakby silniejsze :? Kurde, muszę zacząć panować nad emocjami, tylko nie wiem jak?    :Wystawia język:

To na razie tyle, będę co jakiś czas pisał w tym wątku    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#2
Ale fajnie, to jak wciągająca książka 8)
Odpisz
#3
Profesjonalny psycholog nigdy nie wyraża swojego zdania. Zadaje tylko pytania (problemy), ew. wymienia możliwe fakty (przyczyny).
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#4
A skąd wiesz, jak się zachowują profesjonalni psychologowie :?: Tak poza tym, proszę mi nie robić offtopu w moim wątku    :Wystawia język:
Odpisz
#5
Ja nie zrobiłem.

Obserwuję zachowanie/postawy sporej ilości psychologów już od wielu lat, również pod kątem tego, jaki może ono wywierać wpływ na pacjenta.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#6
antyk napisał(a):Tak poza tym, proszę mi nie robić offtopu w moim wątku    :Wystawia język:

No, właśnie... khm!
Odpisz
#7
Na ostatnim spotkaniu dostalem prace domowowa do wykonania, tabelka z konkretnymi sytuacjami, w ktore bylem zaangazowany (np z ostatnich dni), do wypelnienia:

1. CZAS i miejsce akcji
2. EMOCJE jakie Ci w tej sytuacji towarzysza, nazwij je i ocen ich intensywnosc od 0 do 100%
3.SYTUACJA - co robiles, z kim?
4. MYSLI AUTOMATYCZNE - co przechodzilo ci porez glowe zanim zaczales sie czuc tak jak w danej sytuacji? co to znaczy? Co to swiadczy o mnie? Czego sie obawiam, ze sie wydarzy w tej sytuacji, jak bardzo wierze w kazda z tych mysli- od 0 do 100%
5.DOWOD KTORY MAM NA POPARCIE MYSLI ( fakty!)
6. DOWODY JAKIE MAM KTORE PRZECZA MOIM NEGATYWNYM MYSLA ( czy moze jakie zdarzenia z przeszlosci ktorymi bylem udzialem, ktore potwierdzaja ze nie zawsze tak sie zle dzieje,moze w peszlosci z sukcesem poradziel sobie w podobnej sytuacji?, Gdyby twoj przyjaciel mial taka mysl co ty bys mu powiedzial?, moze wyciagam pochopne wnioski lub generalizuje?)
7. MYSLI ALTERNATYWNE- czy jest jakis inny sposob na zrozumienie danej sytuacji?, co najgorsze moze mi sie stac w danej sytuacji a co najlepsze, biorac pod uwage wszelkie mozliwe dowody za i przeciw jaki jest najbardziej prawdopodobny rezultat?)
8.REZULTAT- jak teraz oceniam intensywnosc swoich emocji od 0 do 100%, jak bardzo wierze w kazda wczesniejsza ma mysl 0-100%, co moge teraz zrobic?

Fajnie sie to wszystko w tych ksizkach do cbt czyta, gorzej to w zycie zaczac wcielac, mam to zrobic na jutro a jescze sie nie zabralem do pracy    :Smuci się:
E.Y.E.W.T.K.A.S
Odpisz
#8
Ciekawe. Chociaż tak jak piszesz pewnie cholernie trudne    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#9
Dziś byłam pierwszy raz u psychologa.Pan był bardzo miły i w pewnym stopniu wzbudza moje zaufanie.Na tyle,że zdecydowałam się na kolejne spotkania,ale teraz na spokojnie,to nie jestem przekonana czy chcę  :Stare - Przewraca oczami 2:

Na początku miałam opowiedzieć w jakich sytuacjach mam lęki.Gdy już to zrobiłam to przeanalizował/liśmy rozmowę telefoniczną.Trudno mi było mówić o emocjach i uczuciach,bo ja znam może z 5 słówek je określających :?

Przyznałam się też do tego,że myślę,że on myśli,że ja zmyślam i oszukuję i że próbuję w ten sposób usprawiedliwić swój tryb życia,niepowodzenia i brak pracy. W bardzo prosty sposób mi wytłumaczył,że nie może tak myśleć, bo mu jeszcze nie powiedziałam,że nie pracuję i jak wygląda moje życie.Miał w sumie rację.

Nie potrafię napisać co on jeszcze mówił,a mówił bardzo dużo.Prawie cały czas. Uprzedził mnie,żebym się przygotowała na to,że spotkania z nim nie zawsze będą dla mnie przyjemne.To żadna dla mnie nowość-spotkania z mało kim są dla mnie przyjemne.

A czy jeśli ja nie do końca wierzę,że ta terapia może mi pomóc,to jest sens tam chodzić?
Odpisz
#10
Dopiero co wróciłem od psychologa i jestem trochę wkurzony :? Przychodzę a pani psycholog mówi bym usiadł na fotelu, za chwile sama usiadła naprzeciwko i powiedziała "proszę mówić o czym pan chce". Jakoś z tego wybrnąłem mimo, że nie wiedziałem, co gadać    :Wystawia język: W końcu opowiedziałem jej o swoich snach, o dziwnych myślach i innych pierdołach. Kurde, jeśli tak ma wyglądać moje leczenie, to wątpię czy przyniesie ono jakiekolwiek skutki  :Stare - Przewraca oczami 2: Zobaczymy czy w czwartek będzie podobnie, jeśli tak, to chyba się jej zapytam, jak takie gadanie ma mi pomóc    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#11
NetkaA napisał(a):... A czy jeśli ja nie do końca wierzę,że ta terapia może mi pomóc,to jest sens tam chodzić?
Trochę mniejszy...

antyk napisał(a):... Zobaczymy czy w czwartek będzie podobnie, jeśli tak, to chyba się jej zapytam, jak takie gadanie ma mi pomóc    :Uśmiecha się puszczając oko:
Będzie tak samo. Zapytanie - takie rozwiązanie Twoich (ale też każdych) wątpliwości jest najlepszym rozwiązaniem.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#12
Dziś byłem u psychologa. Znowu. I dziś też było tak, jak ostatnio, a nawet gorzej. Znowu. Bo przez jakieś 20 minut siedziałem razem z panią psycholog i nic nie mówiliśmy...    :Śmieje się: Powiedziałem jej tylko kilka zdań w tym to, że taka terapia jest bez sensu. Nawet nie słuchałem, co ta kobieta mówi, pogrążałem się w swoich myślach, swojej złości, nienawiści...
Odpisz
#13
antyk napisał(a):Dziś byłem u psychologa. Znowu. I dziś też było tak, jak ostatnio, a nawet gorzej. Znowu. Bo przez jakieś 20 minut siedziałem razem z panią psycholog i nic nie mówiliśmy...    :Śmieje się: Powiedziałem jej tylko kilka zdań w tym to, że taka terapia jest bez sensu. Nawet nie słuchałem, co ta kobieta mówi, pogrążałem się w swoich myślach, swojej złości, nienawiści...

Nie wiem czy teraz nie narobię Ci bidy ale ta lekarka jest du d*py    :Zażenowany::    :Zażenowany:: Pies ją jeb** szukaj kogoś innego. Takie spotkania naprawdę nie powinny tak wyglądać. Co ona sobie wyobraża?   :Diabeł:
Odpisz
#14
No ja się tam nie znam, ale na naszych spotkaniach grupy, też siedzimy czasem 20 minut bez słowa (a jest więcej osób) i terapeuci milczą, bo co mają powiedzieć? ...  :Stare - Przewraca oczami 2: Ale fakt, że dobry psycholog, to zrobiłby tak, że ktoś nawet nie zachęcany i bez sugestii na jaki temat, zacząłby mówić. (tak myślę)
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#15
A może ona chce Cię wkurw** do takiego stopnia, żebyś z tej złości sam zaczął gadać. Dziwna technika terapeutycza    :Uśmiecha się:
Odpisz
#16
Dzisiaj miałem kolejną wizytę i poruszyłem temat pracy. A ściślej tego, że gdy urząd pracy znajdzie mi jakąś ofertę, a ja ją odrzucę (bo tak na 99.99% będzie), to stracę ubezpieczenie i nie będę mógł się leczyć. A co na to psycholog? Ano to, że mam trzy wyjścia - wybłagać w urzędzie by mi nie znajdowali pracy i powiedzieć, że się leczę i jak coś się poprawi, to dopiero wtedy mógłbym pracować; zrobić 3 miesięczną przerwę w leczeniu, bo po takim czasie można się ponownie zarejestrować w urzędzie; pójść na 3 miesiące do szpitala na leczenie. Kurde, coś będę musiał wybrać, albo zacząć pracować, bo prędzej czy później dostanę ofertę pracy. Szlag by to trafił :? W sumie to mógłbym iść do tego psychiatryka, ale boję się reakcji rodziny i tego, że np. była klasa się o tym dowie od kumpeli, której matka zna się dobrze z moją matka  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#17
Słuchaj jest takie coś że dajesz w urzędzie pracy zaświadczenie że jesteś niezdolny do pracy. To zaświadczenie możesz chyba dostać od swojej lekarki. Tylko jest z tym dużo jeba**a. Musisz się dowiedzieć. Ale wiem że tak można bo ostatnio byłem w tej sprawie u kierownika biura pracy. Dlatego, że nie byłem na podpisie. I teraz mam 3 miesiące bez ubezpieczenia    :Uśmiecha się puszczając oko: Popytaj podzwoń. Albo powiedz rodzicom żeby podzwonili. Powodzenia.
Odpisz
#18
Dzięki, matka ma koleżankę (to moja sąsiadka) w tym urzędzie, więc pogadam z nią albo psycholog i coś z tego będzie    :Uśmiecha się:
Odpisz
#19
Abo ja wiem?    :Śmieje się: Zapewne psychiatra/psycholog wnioskuje o hospitalizację pacjenta, ale jakie są wymagania i jak to się dokładnie odbywa, to nie wiem    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#20
Antyk super temat, nareszcie jakieś konkretne porady jak się leczyć.
Bo jak na razie na tym forum to samo marudzenie, jacy to jesteśmy nie szczęśliwy i opisy objawów.

Ja myślę żebyś przyjął ofertę pracy bądź twardy. Dadzą Ci umowę na miesiąc czasu. Przepracujesz ten miesiąc i już nie przyjdziesz. I wrócisz na ubezpieczenie od państwa.
Potraktuj tą pracę lajtowo na luzie jako przygodę-ciekawostkę to tylko miesiąc będzie to dla Ciebie lepsza terapia niż pobyt w psychiatryku. Może w pracy spotkasz kogoś fajnego, zarobisz kasę. Rodzina będzie lepiej na to patrzeć . Wszyscy co Cię znają powiedzą o nareszcie się zabrał za siebie.
A jak pójdziesz do psychiatryka będziesz się potem tego wstydził. I źle to wpłynie na twoją samoocenę.
Chodzenie do psychologa wystarczy.
Odpisz
#21
W ostatni wtorek spóźniłem się na wizytę jakieś 15 minut. Psycholog pod koniec powiedziała mi, że następnym razem nie przedłuży jej jeśli znów się spóźnię. Dziś więc wyszedłem wcześniej. Miałem na 15. Wszedłem do gabinetu o 15:30, bo najpierw jakiś facet siedziała długo, a potem baba, która miała właśnie na 15:30 mówiła, że się źle czuje i chciałaby wejść przede mną. Puściłem ją. Potem psycholog na wjazd powiedziała, że zrobiłem dobry uczynek, bo przepuściłem tą panią. Odpowiedziałem "e tam...". I milczałem. Psycholog pytała, czemu milczę, o czym myślę. Nie odpowiedziałem. Spytała, co czuję. Powiedziałem, że wściekłość. Potem zapytała, czy to przez to, że puściłem tę babę przed sobą. Znowu nic nie odpowiedziałem...

I tak wyglądała moja dzisiejsza wizyta. Półgodzinne milczenie podczas którego padło tylko kilka słów...
Odpisz
#22
antyk napisał(a):I tak wyglądała moja dzisiejsza wizyta. Półgodzinne milczenie podczas którego padło tylko kilka słów...
ech  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#23
Moj psycholog zostawil mnie w niedoli i na narty do Francji pojechal na 2 tygodnie. Po 3 odbytych sesjach...Mi sie zycie wali, praca na wlosku wisi, lekow w szafce nadmiar...   :Diabeł:
E.Y.E.W.T.K.A.S
Odpisz
#24
Dziś poszło o wiele lepiej, niż podczas poprzednich wizyt    :Wystawia język: Opowiadałem o swojej rodzinie i sytuacji w domu, a babci, która mnie ciągle denerwuje i matce. Powiedziałem też, że chcę iść do szpitala. Bo chcę. Psycholog ma się zapytać psychiatry w tej sprawie i we wtorek powie, co i jak. Pewnie musiałbym czekać kilka miesięcy, bo oczywiście w tym popieprzonym kraju zawsze brakuje miejsc w szpitalach :? Politycy wolą stawiać kościółki niż potrzebne placówki zdrowia  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#25
Wtorek. Mało co mówiłem. Raptem kilka zdań wypowiedziałem. Czwartek. Czyli dziś. Nic nie powiedziałem nie licząc "dzień dobry" i "dowidzenia". Tak wyglądały dwie ostanie wizyty u mojej psycholog :?    :Zaniemówił: Nienawidzę siebie, jestem śmieciem, gównem, zerem, bo zawsze postanawiam, że będę mówił jej dużo, a gdy już się znajdę w gabinecie, to milczę :?

Jestem jakiś nienormalny. Moja psycholog źle na mnie wpływa. Mogę mieć całkiem niezły humor, ale wystarczy, że pójdę na kolejną wizytę, to automatycznie humor mi się psuje. Dlaczego? Pieprzony mózg się denerwuje bez powodu, ja tego nie chcę... to samo przychodzi, te nerwy podczas wizyt u pani Małgosi :? Ku*wa, jestem mutantem, niedorobionym, głupim frajerem, pajacem, kretynem, gównem, zerem, niczym    :Zaniemówił:    :Zaniemówił:    :Zaniemówił:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Lepszy Pan Psycholog czy Pani psycholog? vintage 32 2 993 19 Wrz 2018, Śro 17:39
Ostatni post: Empty box
  Co powiedziałby mi psycholog? okspołecznienick 6 733 07 Gru 2017, Czw 16:49
Ostatni post: Mżawka
  Psycholog, psychiatra czy psychoterapeuta - od czego zacząć? Gacek 0 665 29 Mar 2017, Śro 19:07
Ostatni post: Gacek
  Pani psycholog... Paula1998 9 1 017 01 Sie 2016, Pon 11:12
Ostatni post: Melancholik
  Terapia online (skype) po polsku czy psycholog po angielsku? danny100 12 1 469 19 Cze 2016, Nie 21:25
Ostatni post: Soyokaze
  Psycholog nika32 0 1 414 14 Kwi 2016, Czw 20:50
Ostatni post: nika32
  Moje problemy - psycholog czy psychiatra i leki? bulletskater 19 2 663 07 Paź 2015, Śro 3:24
Ostatni post: bulletskater
  Terapia online, e-psycholog kbk6007 2 1 228 21 Lip 2015, Wto 22:57
Ostatni post: Zas
  Dlaczego psycholog zapytał czy mam kogoś kto mnie wspiera? The_Visitor 3 1 186 03 Mar 2015, Wto 4:09
Ostatni post: Dragons86
  Psycholog znajduje przyczynę FS i jak ma mi pomóc? 3000 3 3 262 16 Mar 2011, Śro 10:11
Ostatni post: Michał


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.