- Mój sposób na niesmialosc, fs, brak pewnosci.
#1
Mam 20 lat. Studiuje. Nigdy nie miałem dziewczyny. Mam jednego kumpla ktory siedzi w domu i szuka pracy od roku...
Jestem wysoki i przystojny podobno mimo że chudy bardzo bardzo. Z braku pewności siebie i lekami towarzyskimi garbie się i chodzę ze spuszczona głowa. Unikam ludzi i od 5 lat siedzę w domu zwykle.

To jest jakas parodia żebym tak marnował sobie życie. nic nie robie i nic mi sie nie chce, nigdzie nie wychodze bo nie wiedzialbym jak sie chyba zachowywac powaznie. Zreszta nudzi mnie powaga, nie chce mi sie gadac powaznie o pierdolach. niby studiuje ale nic tam sie nie ucze tylko pasożytuje. A kiedyś bylem taki aktywny na wszystko chętny.

Mam kompleksy ze jestem za chudy, blady jak sciana i mam trochę problemy ze skórą na twarzy, takie przebarwienia... jakos ciagle tak cicho mówie żeby nikt nie slyszał. Ubieram sie na czarno i czuje sie niewidoczny. nie chce nawet zwracac uwagi na siebie. jak ktos na mnie patrzy to mi sie wydaje ze patrzy na kogos obok albo za mna i przerywam szybko kontakt wzrokowy.

Chodze ubrany jakos tak bezbarwnie.
Cały czas myśle nad tym co by było gdybym stał sie kompletnie innym czubem. chodził w jakiejś masce, perukach ubrany jakoś dziwacznie?
Może wtedy bym sie nie lekal kontaktu z ludzmi tylko robił sobie ze wszystkiego zarty...? mam duze poczucie humoru tylko caly czas je hamuje...
mam problemy z wyslowieniem sie czasami... jakbym to robil z usmiechem to by bylo latwiej moze...? bo tak to nic sie nie usmiecham prawie, caly czas sie kontroluje i nic prawie nie mowie...
a w domu spiewam i tancze...
„Prawdziwa siła rozumienia polega na tym, żeby nie dopuścić do skrępowania naszej wiedzy przez to, czego nie wiemy” Ralph Emerson
Odpisz
#2
Dużo ci nie powiem, bo w zasadzie tkwimy w podobnym miejscu. A żeby było weselej, nawet ilość naszych znajomych, jakaś podejrzanie podobna. Mam za to pewną 'przewagę' nad tobą, bom młodsza, więc może i zostało mi więcej zdrowego życia.
Co ci poradzić? To samo, co sobie - psycholog/psychiatra, terapia, wysłuchiwanie wszystkich tych bzdur o własnej wartości i co tam jeszcze ci geniusze leczenia nie wymyślą.
Co się ma masek i peruk, to to chyba nietrafiony pomysł    :Uśmiecha się szeroko:. Weź sobie wyobraź, tak konkretnie, że idziesz środkiem ulicy, w tej masce jakiejś, zarzucasz perukę, pelerynę, kolorowe buty... Samobójstwo.
Nie wiem, czy wymuszony uśmiech cokolwiek daje. Szczerze, w moim przypadku, g~wno daje. Słucham, jak ten debil, wesołych opowieści, moich drogich przyjaciół z klasy i gdy następuje, nawet najbardziej żałosna puenta, już odruchowo się uśmiecham, śmieję. To daje tyle, że czuję się ze sobą jeszcze gorzej. Za nic nie skazuj się na piekło odruchowego uśmiechu. Ni to przyjemne, ni to poprawiające nastrój.
Rozpisało mi się, a w zasadzie nic odkrywczego ci nie wymyśliłam.
Pozostaje chyba tylko wierzyć, w siłę lekarza. No i zapisać się w końcu.
I, kto wie, może kiedyś zatańczymy wspólnie?
"Grzech - powiedział - to jedyna rzecz, dla której warto żyć."
"Czy którykolwiek ojciec namawiałby swe dziecko, aby przestało go słuchać tylko w tym celu, żeby odczuć zadowolenie z późniejszego łajania? Czy którykolwiek ojciec zgwałciłby córkę nie z pożądania, a tylko po to, by później skarcić za jej uległość? Gdyby taki człowiek kiedyś żył, to byłby z pewnością stworzony na obraz i podobieństwo Boga."
Teleny; autor nieznany
Odpisz
#3
Cytat:Z braku pewności siebie i lekami towarzyskimi garbie się i chodzę ze spuszczona głowa. Unikam ludzi i od 5 lat siedzę w domu zwykle.

Witaj w klubie.
Odpisz
#4
belial napisał(a):Co ci poradzić? To samo, co sobie - psycholog/psychiatra, terapia, wysłuchiwanie wszystkich tych bzdur o własnej wartości i co tam jeszcze ci geniusze leczenia nie wymyślą.
Co się ma masek i peruk, to to chyba nietrafiony pomysł    :Uśmiecha się szeroko:. Weź sobie wyobraź, tak konkretnie, że idziesz środkiem ulicy, w tej masce jakiejś, zarzucasz perukę, pelerynę, kolorowe buty... Samobójstwo.

chodze do psychologa. z 5 razy bylem. ale jak ja kompletnie sam nie wiem czego chce lub krepuje sie żądać czegoś. jestem jedynakiem z matka ktora byla nadopiekuńcza troche. teraz mniej ale juz mi sie wydaje ze wszystko mi zniszczyła. ciagle za mnie wszystko robila i nic nie potrafie i nie chce mi sie nauczyc czegokolwiek jak siedze w tym domu qw***. nie chce mi sie juz interesować niczym.
u psychiatry bylem 1 raz i przepisał mi jakiś tam pobudzający lekki lek na depreche...

Ale to chyba jedyne wyjscie takie pajacowanie w maskach dla mnie. Bo ja lubie tylko rozsmieszac i sie ruszac cos pajacować. A tak nie potrafie o niczym opowiadać i nie chce mi sie bo po co.

nawet jak w liceum bylem w komfortowych sytuacjach, bylem dosyć lubiany to i tak miałem blokady przed wszystkim i robiłem niepewnie jakoś wszystko.
„Prawdziwa siła rozumienia polega na tym, żeby nie dopuścić do skrępowania naszej wiedzy przez to, czego nie wiemy” Ralph Emerson
Odpisz
#5
Przypuszczam, że chciałbyś zakończyć ten wegetatywny stan. Ja tam marzę o tym, żeby w końcu nauczyć się jakiejś samodzielności, uniezależnić się, poznać siebie, odnaleźć pasję, zainteresowania. Mówisz, że lubisz rozśmieszać - skoro tak, dlaczego nie podejmiesz kroków, które umożliwią ci robić to bez żadnego skrępowania, strachu?
Użalanie się nad sobą i usprawiedliwianie bierności nadopiekuńczą matką, brakiem zainteresowań, zniechęceniem, nic ci nie da. Jedyne co możesz zrobić dla siebie, to podjąć leczenie. Łatwo nie jest, wiem to doskonale, ale życie z fobią, jest jeszcze trudniejsze. Bynajmniej dla mnie.
"Grzech - powiedział - to jedyna rzecz, dla której warto żyć."
"Czy którykolwiek ojciec namawiałby swe dziecko, aby przestało go słuchać tylko w tym celu, żeby odczuć zadowolenie z późniejszego łajania? Czy którykolwiek ojciec zgwałciłby córkę nie z pożądania, a tylko po to, by później skarcić za jej uległość? Gdyby taki człowiek kiedyś żył, to byłby z pewnością stworzony na obraz i podobieństwo Boga."
Teleny; autor nieznany
Odpisz
#6
Ja tez mam podobny problem ze siedze ciagle w domu prawie z nikim sie nie spotykam.A jak komus proponuje by ze mna pogadal to nie chce.Mam niesmialosc do odzywania sie do chlopakow.Ze wysmieje lub cos w tym stylu.Tez bym chciala nauczyc sie samodzielnosci i uniezaleznic sie od innych lecz czesto sie zalamuje i nie wychodzi.Jestem z natury osoba ktora sie szybko denerwuje i latwo popada w dolek.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Brak samodzielności Floyd 76 10 651 19 Kwi 2018, Czw 10:05
Ostatni post: paranormal987
  Brak umiejętności podejmowania decyzji nika32 1 455 22 Lut 2017, Śro 22:47
Ostatni post: vesanya
  Mój sposób na fobię Fobiczekspoleczny 23 969 01 Lut 2017, Śro 0:54
Ostatni post: Zas
  brak asertywności arekgulbicki 19 2 472 14 Sie 2016, Nie 11:04
Ostatni post: WeronikaMarzy
  W jaki sposób udaje się wam przestać być na kogoś złym? dziewczyna z naprzeciwka 6 888 08 Kwi 2016, Pią 14:10
Ostatni post: Proxi
  Brak celu w życiu aaanonim94 12 1 690 14 Sie 2015, Pią 21:54
Ostatni post: Gollum
  Brak celu i wiary w życiu Garrus 23 1 847 27 Lip 2015, Pon 2:23
Ostatni post: Garrus
  Brak pewności siebie i zmiana barwy głosu inferno 6 987 09 Lip 2015, Czw 17:30
Ostatni post: Floyd
  Dziwny sposób mówienia Don't Hurt Me 6 2 712 18 Mar 2013, Pon 21:54
Ostatni post: Gość
  Ja i mój problem. Stokrotkaa 9 3 054 01 Sty 2013, Wto 20:26
Ostatni post: Piotr


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

              Reklama