- Moja filozofia życiowa.
#1
Witam,
zapraszam do opisu swojej filozofii życiowej. Może być np. wg klucza: człowiek, świat, życie doczesne, "życie pośmiertne".

Moja filozofia życiowa:

Człowiek zostaje rzucony na ten świat, który jest pełen cierpienia. Człowiek jest zakładnikiem i zabawką "Nad-bytu", którego zwykłem w duchu nazywać "Mistrzem Tortur". Ten potężny demiurg gra w kości przy tworzeniu każdego człowieka. Losuje na jakiej "arenie" komu będzie dane się urodzić (na której półkuli ziemskiej, w jakim kraju). Wykonuje następnie rzuty kośćmi na cechy nowo narodzonego człowieka jak: uroda, inteligencja, motywacja, konstrukcja psychiczna etc. Końcowe rzuty demiurga dotyczą chorób i odstępstw od średniej długości życia.

Życie jest salą tortur, gdzie czyha na człowieka wiele bolączek, zawodów, problemów i zgryzoty. Z takim nastawieniem, człowiek wiodący spokojne bytowanie w naszych warunkach socjoekonomicznych (naszej "arenie"), musi jednak dojść do przekonania, że nie jest wcale tak źle, jakby się mogło zdawać i że kolejne dni nie przynoszą tyle trosk i udręki ile by mogły. Przez sam fakt, że ma jedzenie, picie, odzienie, schronienie powinien być już szczęśliwy.

Mistrz Tortur, Władca w ręku którego losy wszystkich ludzi spoczywają, niektórym z nich daje wytchnienie i odpoczynek. Innych - bardziej doświadcza.

Ludzie są jednak nieszczęśnikami w ogromnej mierze ze względu na niepowodzenia których doświadczają ("tortury") i krótki przeciętny okres czasu (ok. 600 tys. godzin), na który "Mistrz Tortur" ustawił ich zegary życiowe (mimo wszystko instynkt nakazuje im kurczowo trzymać się swojej - godnej politowania i najwyższego współczucia - egzystencji).

W przysparzaniu bólu swoim kukiełkom "Mistrz Tortur" posługuje się najczęściej innymi ludźmi bądź zdarzeniami losowymi jak klęski żywiołowe oraz oczywiście śmiercią, na którą skazał wszystkie istoty biorące udział w jego mrocznej igraszce.

Nasz demiurg delektuje się dręczeniem ludźmi aż stracą dla niego wartość. Ludzie tracą wartość dla demiurga, gdy uodpornią się całkowicie na cierpienie. W tym tkwi wyzwolenie ludzi, bowiem zazwyczaj demiurg umarłych ludzi-zabawki odkłada na jeden stosik, gdzie wymazuje ich pamięć o wcześniejszych wcieleniach. Zabawki następnie powołane do życia pamiętają tylko tyle, że wcześniej już kiedyś istniały, w innych epokach zaprojektowanych przez "Mistrza Tortur". Jednakowoż, dzięki pracy nad sobą, introspekcji i pamięci o przeszłych bytowaniach, którą mogą rozwinąć, są w stanie wyzwolić się z niekończącego się kręgu kolejnych wcieleń. W tym właśnie tkwi dla ludzi szansa wydostania się z systemu "Mistrza Tortur".

Jakkolwiek pozornie przygnębiająca może się wydawać ta filozofia, uważam jednak że jest w niej i spora doza optymizmu ze względu na akcentowanie dużej wartości pracy nad sobą i nagrody, która z tych wysiłków płynie.
Odpisz

[-]
Brak dostępu



Niestety nie masz dostępu do postów w tym dziale. Zarejestruj lub zaloguj się, żeby zobaczyć resztę postów.




PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.