- Moje afirmacje, które mi bardzo pomogły.
#1
Aby pomóc sobie, stworzyłam afirmacje i powtarzałam je minimum 3 razy dziennie. Gdy przyglądałam się na dworze w okna, lustra itd. zbiór złych nawyków mówił "jesteś brzydka, ale masz duże cienie pod oczami", wtedy używałam kontr afirmacji jestem piękna, zwłaszcza gdy jestem sobą/naturalna, kocham siebie"

Oto lista moich afirmacji:
"kocham życie"
"doświadczam"
"nie oceniam"
"daję bezinteresownie"(nigdy mi tak nie dała przyjemności pomoc komuś, gdzie nie miałam z tego żadnego wysiłku/zysku, wcześniej robiłam interesownie i oczekiwałam, że za pomoc będę uznawana za dobrego człowieka, ale to było do karmienia mojej dumy, więc miałam w tym interes. Dlaczego? Ponieważ jakbym komuś pomogła interesownie, a ten ktoś by jeszcze miał do mnie pretensje, to bym się obraziła, nawet jeśli pomogłabym mu ten 1%, w ten sposób mogłabym jeszcze jakoś później zaszkodzić no i przyjemność z pomocy się zmniejsza)
"jestem zdrowa"
"kocham samorozwój"
"z każdym dniem więcej słucham i obserwuję"
"jestem piękna"
"jestem wartościowa"
"jestem szczęśliwa"
"jestem silna"
"akceptuję siebie"
"kocham bezinteresownie"
"szanuję wolny wybór"
"jestem tak samo ważna, jak inni" i gdy już egoizm mi się zmniejszył dosyć dużo "wszyscy jesteśmy ważni"
"szanuję siebie"
"jeśli ktoś mnie nie szanuje, ja nie szanuję jego" (to jest w większości przypadków, ale nie zawsze, głównie chodzi aby nie dać się prowokacji i szanować siebie oraz swój czas)
"akceptuję siebie"
"kocham naturę"
"lubię siebie, mam fajną/zajebistą duszę"
"natłok emocji przemilczam i wychowuję w środku, ponieważ trwają one u mnie do 15 minut i przechodzą, a decyzje mają wpływ na jakoś mojego życia, dlatego szkoda mi je zmniejszać dla chwilowych emocji"
"jestem szczęśliwa ze sobą"
"jestem wartościowym człowiekiem"

Afirmacje na wstawanie rano, ponieważ gdy spałam więcej niż 8 godzin, czułam się bardziej zmęczona i zdołowana:
Każdy dobiera je inaczej, bo każdy jest inny. Mi pomogło obserwowanie, jakie mam wymówki gdy chcę wstać wcześniej a tego nie robię.

Przy wstawaniu nauczyłam się nowego nawyku. Budzik wyłączam, wstaję od razu do łazienki, i oblewam się zimną wodą po twarzy, aż twarz przestaje być zamulona i ciepła. Nie wracam do łóżka, tylko ubieram się nie za ciepło i przed oknem i słońcem czytam afirmacje na sny. Niedługo po tym wychodzę na spacer, z rana mało ludzi chodzi, zwłaszcza w niedziele.

Napisałam je na kartce i czytałam jak się budziłam. Robiłam wszystko by wstać,przede wszystkim nigdy leżeć i żadnych drzemek, bo one nic nie dają, tylko organizm rozregulowują, ponieważ faza rem zaczyna się dopiero od 15-20 minut, więc tak naprawdę te drzemki nie dają nic organizmowi.

"Długie spanie mnie niszczy! Zrób na złość tym negatywnym nawykom i wstań!
Są tysiące razy lepsze zajęcia niż spanie. Wstań, to się dowiesz jakie    :Uśmiecha się puszczając oko:"
Tobie się CHCĘ! To złym nawykom się nie chce, jebać je w ...    :Wystawia język:
Kocham zimną wodę <3
Wstań!! Podziękujesz później, bo masz za co    :Uśmiecha się:
Jesteś wartościowa! <3"


"Ja pierd*lę, co się będę opierdalać, to jest życie. Życie k...a, jakby to nie było życie, to by się nazywało opierdalaniem, a nie jest, więc na co mi to!<3
Życie jest piękne <3<3<3"

"wstajemy kochana Asiu <3 dasz radę!! :   :Uśmiecha się szeroko:
Kocham siebie, pamiętaj, jesteś silniejsza
Moje ciało wysypia się po 6 godzinach!!!
Umysł się rozbudzi, jak oblejesz się wodą i/lub wyjdziesz z domu"
Jeśli pójdziesz spać, będziesz zła, bardziej zmęczona i obolała
Zrób starym nawykom na złość i wstań!!
Jak wstaniesz w nagrodę będzie to, co Twój prawdziwy charakter lubi <3
Kocham siebie
MOŻESZ WSTAĆ!!! x10
POTRAFISZ!!!
CHCESZ!!!
KOCHASZ!!!
JESTEŚ SILNA!!!
NIE JESTEŚ SAMA NIGDY <3
To Ty masz władzę nad swoim ciałem, nie jakieś nawyki    :Uśmiecha się szeroko:
Tamten stary system myślenia ma nawyk sprawiania, byś tak myślała, ale to bzdura jest<3"

Kiedyś spałam po 11-14 godzin i byłam święcie przekonana, że muszę tyle spać i to lubię, ale budziłam się okropnie zmęczona i zdołowana, głównie snami, ale jak mogę to lubić, skoro sprawia, że się czuję smutna xD
Dzięki stopniowemu zmniejszaniu ilości godzin, wysypiam się po 5-6 godzinach. Kładę się spać maksimum do 1 (rzadziej do 2) w nocy i wstaję przed 7-8. Gdy przekraczam tę godzinę mój organizm ma dosyć, bo za długo się nie ruszał i miał za dużo snów. Teraz śpię po 5-6 godzin, ale zaczynałam od 8 godzin, bo to absolutne maksimum.


I teraz lista rzeczy, które mnie motywowały do wstania, czytałam je zawsze rano. Najlepiej ją sobie dostosować do własnych myśli i potrzeb.


Co mi daje długie spanie, dłużej niż 7:30-8?
-krótszy dzień
-zamulenie
-spuchnięta twarz, zwłaszcza powieki i pod oczami
-zamulony głos
-złe samopoczucie (a przecież chcę czuć się lepiej i być szczęśliwa)
-osłabienie (bo za długi okres czasu bez jedzenia)
-brak takiej energii jak po 6-7 godzinach spania (tę energię czuje się trochę później, ale owoce samozaparcia w dążeniu do tego, są naprawdę warte tego wysiłku)
-w moim przypadku gorsze traktowanie od strony mamy, która czuła się lepsza, że wstaje wcześniej ode mnie, a ja przecież miałam być konsekwentna
-zamknięcie się na rozwój (z rana największe, później jeśli chce je wypracować, znowu wraca ale po co mam tracić czas na przywracanie tego dla chwilowej "przyjemności"


Co mi daje spanie 6-8 godzin?
-zastrzyk energii
-zajebiste samopoczucie (czuć je już po kilku dniach takiego wstawania,najważniejsze to się pozytywnie nastawić afirmacjami na wstanie)
-dłuższy dzień i więcej czasu na to, co kocham<3
-jestem bardziej sobą, bo jako prawdziwy charakter uwielbiam wcześniej wstawać
-jestem bardziej wypoczęta na cały dzień (to uczucie też przychodzi po paru dniach takiego spania)
-gdy mi się udaje, zwiększa mi się poczucie wartości, że potrafię
-gdy mi się nie udaje, nie potępiam siebie za to, tylko szukam innych sposobów (na przykład, napicie się wody przed snem, jak budzik nie obudzi, to potrzeba obudzi, a wtedy już muszę wstać xD)

i afirmacja do tej listy, którą czytam sobie rano to:"Same plusy, więc wstań kochanie <3 CHCĘ!!!"

Nie zrażajcie się, jak nie wstajecie od razu. Mnie się to udawało regularnie dopiero po 2-3 tygodniach. Do tej pory trenuję to, aby wstawać bez budzika i z pełnym zaangażowaniem    :Uśmiecha się szeroko:, ale opłaca się, ponieważ nie jestem senna wciągu dnia. Kiedyś byłam taka cały dzień, sposób na to, to oblewanie twarzy zimną wodą, gdy czuje się senność (czyli na początku dość często    :Uśmiecha się: ) , ale jest wiele skutecznych sposobów, od groma, byle nie siedzieć w ciemnym i mieć jakieś żywsze bodźce.


Dużej części nie napisałam, jest dość osobista, chciałam tylko napisać, że jeśli obserwujemy swoje demotywujące myśli i chcemy je zmienić, czuć się lepiej, to warto szukać kontr afirmacji na nie i wypowiadać sobie, zmieniać, dostosowywać do aktualnych myśli nawykowych, bo człowiek się zmienia, a raczej może i każdy wybiera czy chce.

[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Mar:
  • Kris 66
Odpisz
#2
"nie oceniam"
W mindfulness każą nie oceniać swoich myśli tylko "puszczać je wolno" paczec na nie z boku jak liście płynące strumieniem, stać na brzegu strumienia    :Uśmiecha się dziwnie:
Odpisz
#3
Nie wiem jak można to strawić ... każde zdanie staje w gardle.    :Uśmiecha się nerwowo:
Odpisz
#4
Mar to jest to! czyli samodyscyplina a będą efekty. Jej brak-to będą afekty.

Jasne ze to działa np wydaje ci się że lecisz w dół i wszyscy się odsuwają,to wstawiamy: "twoja wartość nie zależy od tego,jakie będą ich opinie o tobie. Czy będziesz przyjęty czy nie."
Wszystko da się wyprostować w myślach wystarczy wsadzić kij w szprychy dotychczasowych mechanizmów i wstawić myśl np jak wyżej.


Ale trzeba podjąc walkę,trening samozaparcia, trzymać się krótko za uzdę.
Paraliż w moim życiu:

https://youtu.be/nPs8KwBTwPA
Odpisz
#5
ciekawe czy to naprawdę działa, brzmi jak typowe samooszukiwanie siebie
zamiast wmawiać sobie "kocham życie" trzeba coś zrobić, żeby faktycznie pokochać życie
"nie oceniam" trzeba się nauczyć faktycznie nie oceniać
"kocham siebie" trzeba coś zrobić,żeby faktycznie pokochać siebie
itd.

no chyba, że nie da się nic zrobić, bo gdy ktoś jest gruby i wmawia sobie "jestem piękna" to nie wygląda to dobrze, bo przecież może schudnąć, ale jak ktoś jest faktycznie brzydki to może jedynie to mu pozostaje lol

tu babka trochę mówi na ten temat
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis forac:
  • Kaspar Hauser
Odpisz
#6
Forac:

"no chyba, że nie da się nic zrobić, bo gdy ktoś jest gruby i wmawia sobie "jestem piękna" to nie wygląda to dobrze, bo przecież może schudnąć, ale jak ktoś jest faktycznie brzydki to może jedynie to mu pozostaje lol

"
tu babka trochę mówi na ten temat







Gruby może przecież zapytać siebie/kogoś:
-jaka bryła geometryczna jest doskonała?
-no... kula
-więc co? Ja dążę do doskonałości.


Pozytywne ?
Paraliż w moim życiu:

https://youtu.be/nPs8KwBTwPA
Odpisz
#7
Jak kogoś interesuje temat afirmacji to powinien sobie obejrzeć film "Sekret":
https://www.cda.pl/video/15582090
To fatalne dla świata, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości.

Tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając człowieka.

Google: Eksperyment Rosenhana - krótkie podsumowanie patologii psychiatrycznej. Koniec wierzchołka góry lodowej patologii o nazwie psychiatria!
Odpisz
#8
Sekret to taki stek bzdur że głowa mała. Równie cenne są takie książeczki sprzedawane w których jest podany system jak grać w totolotka żeby wygrać, banalna sprawa    :Wystawia język:
Odpisz
#9
jak ktoś lubi o sobie myśleć, że jest piękny i szczupły to niech tak myśli, nawet jeśli w rzeczywistości jest brzydki i gruby albo ładny i gruby, ja bym nie chciała tak się oszukiwać, zresztą wygląd jest nieważny
http://travel0.simplesite.com/
"Żyje­my tak jak śni­my – samotnie."
Joseph Conrad
"Czas jest nasz, ale wie­czność na­leży do Boga."
"Bóg może is­tnieć al­bo i nie, ale cier­pienie is­tnieje z całą pew­nością. Jest ab­so­lut­nie rzeczy­wis­te i niezap­rzeczal­ne. I z tej real­ności wy­nika właśnie mo­je zaan­gażowa­nie, jądro mo­jej wiary." Anne Rice
Odpisz
#10
Nie przemawia do mnie taka forma terapii - to że będę wmawiał sobie że jestem bocianem nie sprawi że będę latał. Ale jeśli Tobie pomaga, to nic tylko się cieszyć i kontynuować.
  :Be cool:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Skupianie uwagi na zewnątrz bardzo pomaga Piotrek80 9 1 711 30 Maj 2018, Śro 7:18
Ostatni post: Maxx
  Jedno przekonanie, które zmienia wszystko. frezja 57 7 489 03 Gru 2012, Pon 13:30
Ostatni post: uno88
  Jak środowiska turystyczne pomogły mi się odnaleźć Bieszczadzki Chłopak 0 7 882 08 Gru 2010, Śro 17:21
Ostatni post: Bieszczadzki Chłopak
  "Moje"zdrowie psychiczne-poglądy,analizy,przemyśle Michal88 2 5 908 12 Mar 2009, Czw 22:58
Ostatni post: mc


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.