- Moje leczenie, moje lepsze jutro...albo lepsze kiedyś...
#1
Chciałam się podzielić z Wami tym co będzie się działo podczas mojego leczenia, ale i nie tylko...
Wczoraj zadzwoniłam do poradni psychologicznej i stał się cud, termin wizyty jutro, tzn. teraz już dziś. Na początku chciała wyznaczyć za pół roku. Za pół roku to pewnie odechciało by mi się, albo w inny sposób bym sobie pomogła, ale to już było by drastyczne. Tak czy siak miałam farta. Poszłam na spotkanie. Pani psycholog bardzo sympatyczna i tu też mi chyba się trafiło. Zadawała ciężkie pytania. Nie umiałam jej odpowiedzieć, ale jak było milczenie , to czułam jakby napierała na mnie (oczywiście nie napierała, tak się czułam)i musiałam coś powiedzieć. Nie powiedziałam tak jak chciałam, nawet pytania nie zadałam, a chciałam znać odpowiedzi, ale dostałam paraliżu jakiegoś, poryczałam się. Zaproponowała mi spotkanie co tydzień. Ja jej mówię, ale ja muszę mieć pracę, ja ją znajdę, to co z terapię? Na razie pracy nie mam, to mam chodzić. Fajnie, że jest miła, ale co ją to obchodzi czy ja będę miała co jeść i za co prąd zapłacić itp? Wielkie G! Dajmy na to, że zacznę pracę od poniedziałku na rano i co? Nie pójdę na terapię, bo jest Ona tylko rano. A nie mam siły na to by latać i szukać co rusz to nowych porani, psychologów bym mogła dopasować sobie termin. Także załamało mnie to i zdenerwowało. Zrobiłam pierwszy krok, a nie wiem jak będzie dalej. Już się boję.
Moje samopoczucie jest dziś lepsze niż wczoraj, ale mam w sobie dziś dużo złości. Wkurza mnie to, że nie mam nikogo kto by ot tak mnie przytulił, wysłuchał, dał się wypłakać.
Nienawidzę ludzi, którzy mają serce z kamienia!Choć nienawiść nic tu nie pomoże!
Chciałabym w końcu wiedzieć co to znaczy "nie żyć z lękiem". Nie rozumieć tego, jak inni nie rozumieją...
Odpisz
#2
No cóż, dla pracujących są ci prywatni. nawet o 20:00 niektórzy przyjmują.
Ale jak ci teoretycznie pasuje, to idź, póki możesz. Nie ma sensu myśleć o mglistej przyszłości.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#3
Hej, ja Cię podziwiam że mogłaś tak bez stresu(?) umówić się i iść do psychologa. Ja to pewnie nawet wolałbym ten termin za pół roku niż jutro    :Wystawia język: W dodatku łzy na takim spotkaniu dobrze wróżą. Ja przez pół roku terapii grupowej ani razu nie płakałem, i to nie jest powód do dumy...
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz
#4
Margaret, jestem w trochę podobnej sytuacji do Ciebie. Zrezygnowałam tymczasowo ze studiów przez te moje wszystkie lęki, wróciłam do domu do rodziny.. Także nie wiem zupełnie jaka będzie moja przyszłość, bardzo bym chciała wrócić na studia. Co do wizyty u psychologa to naprawdę nie masz się czego obawiać, ja sama przez "całe życie" tułam się po psychologach, psychiatrach i psychoterapeutach    :Uśmiecha się szeroko:, ale póki co nie narzekam. Też nie zawsze udawało mi się dojść do porozumienia, niejednokrotnie wydawało mi się, że moja psycholog odbiera mnie niewłaściwie, że nie chce się angażować emocjonalnie itd, denerwowało mnie, że zawsze jak pojawiało mi się najwięcej pytań, ona wskazywała na czas, ale grunt to szczerość, żeby się otworzyć do głębi, nie sugerować się wyglądem (w sensie czy ktoś wygląda na dobrego psychologa czy nie) i mówić nawet o najbardziej wstydliwych rzeczach, o tym co nas gnębi, dla psychologa to normalne. Teraz natrafiłam na dobrego psychologa i z chęcią chodzę na te spotkania. Czy żałuję decyzji o zaprzestaniu studiów? Powiem Ci, że nie, uznałam swoje zdrowie, to co się ze mną działo za ważniejsze od studiowania. A Twoi rodzice nie mogliby Ci jakoś pomóc, wesprzeć finansowo    :Uśmiecha się puszczając oko:?
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Moje zycie to jakies je@ne,nieporozumienie...... Dhema01 2 163 12 Lis 2018, Pon 23:18
Ostatni post: fort
  Depresja przez leczenie fobii arahja7 5 523 08 Lis 2017, Śro 23:17
Ostatni post: dziewczyna z naprzeciwka
  Moje samopoczucie i jak sobie z nim radzić lady_silence 2 1 235 27 Wrz 2014, Sob 20:30
Ostatni post: dziewczyna z naprzeciwka
  Moje życie szakal165 2 5 218 25 Mar 2014, Wto 8:53
Ostatni post: hokus pokus
  potrzebuję pomocy, albo przynajmniej zrozumienia problemu tylko_troche_inna 4 1 554 19 Cze 2013, Śro 0:42
Ostatni post: masterblaster
  Moje Nagłe zniknięcie czy powiedziec teściom o szpitalu psyc socjopatkaa 6 3 520 24 Maj 2012, Czw 10:01
Ostatni post: Zas
  "Uwielbiam" moje życie noelia 8 5 412 08 Sty 2012, Nie 20:49
Ostatni post: wala


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.