- Moje wiersze
#1
Kiedyś psiałem wiersze ale już zaprzestałem bo brak weny.. Najlepiej mi się psiało gdy byłem w depresji    :Uśmiecha się puszczając oko:

Niebieskie

morzem płyną twoje oczy

niknę

w ich horyzoncie głębokim

2006-10-02

Synteza Życia


Dorosłość to tylko słowo zmyślone
By obserwować jak życie leci.
Wolnością są chwile skroplone
Biegających wokoło dzieci.

Tęsknotę głęboko w sercu chowamy
pielęgnujemy obrazy przeszłe.
I tak w marazmie wciąż trwamy
Marząc, że jutro będzie lepsze.

Dzień mija za dniem szybciutko
Niczym wietrzna baletnica.
A z naszym życiem stale kruchutko
I do ziemi zbliżamy swe lica.

Przyjdzie dzień w końcu pamiętny
który przypomni nasze życie
A obraz w lustrze będzie tak mętny
że rozbijemy to odbicie.

2014-05-12

Jeszcze nie...


nie teraz

jesteśmy tylko
pisemnie do tego gotowi

potrzeba nam więcej pieśni drzew
i zbliżeń
dzikich gołębi

skrytych w nas

2006-10-03

Zwiastun Nocy i Pocałunek Dnia


potłukłem szklane oko nieba
zakryłem płaszczem poranek
spoglądam teraz mrokiem skrytym
ja tańczą cienie firanek

lekkością zatęchłych myśli
obcieram się o nie ramieniem
szukając pocałunków tamtego dnia
złożonych jasnym spojrzeniem

bądź na mym ciele dniu wczorajszy
niech płonę zachodami po horyzont
a gwiazdy świecąc intensywnie
złączą dzień i noc jak pomost

stańmy się wirażami własnych ciał
tańczącymi pod namiotem nieba
aż pod w pływem naszej miłości
będziemy jednym jak kwiat i ziemia

2006-10-16

Dzień dnia

noc kiwa zalana głowa
drzewa niosą rankiem wschód

blaszany terkot nieba
przesuwany asfaltem wzdłuż
ściera murem ołowiu łąkę mgły

linami cichną ptaki

a krojony krzyk topoli
za namiotem leśnej cytadeli
krwawi żywicą promieni

nagle został dzień dnia zbudzony
z pod naszych własnych cieni...

Inspiracja Czechowiczem    :Uśmiecha się puszczając oko:

2006-09-10

Wiersz napisany w liceum    :Uśmiecha się puszczając oko:

Gdy odchodzisz...

Więc odchodzisz mocno skąpana w słonecznych
kroplach bursztynu, a ja taki samotny
siedzę utopiony w mych myślach złorzecznych
i w mych wspomnieniach ulotnych...

Światło twe włosy ozłaca, kosmykami
cienkich lnii ostatniego babiego lata,
gałęzie stają się smutnymi smyczkami
skrzypiec upadniętego w cieniu kwiata.

Wiatr owiewa wszystkie pozostałe liście
jak inspektor wielkiego dzieła miłości,
a czasami gdy ktoś się rozpuści, ściśnie
silnymi rękami z wielkiej lubości.

Jesień minęła dmuchniętymi płatkami
czerwonej róży o bardzo słodkiej woni
i nawet nie wiemy, że zawsze mijany
jej kielich byłby koroną na twej skroni.

Śnieg pomału sypie tworząc zaspy oczne;
a z daleka słychać skrzypienie twych butów
i pytanie co teraz bez Ciebie pocznę?
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

2006-07-17

Oraz jego kontynuacja:

Gdy wróciłaś

Gdy wróciłaś do mnie nagle targana wiatrem
a myśli moje w słońcu drżąco płonące
ujęły twoje ręce zachwycone kwiatem
wpiętym w twoje życie i nim nadal pachnące

zobaczyłem korale błyszczące o smaku
różanym oblane sosem myśli upojnych
rozgrzane przez twe ciało z miłosnego braku
powiedziały że kochasz, słowem spokojnym.

Powietrze wokół ciebie wibruje zapachem
gdy rozcierasz go w nasza milczącą ciszę,
ciepło przepływa przez nasze ciała jak latem
a po ramieniu twym słówka miłości piszę.

Ramiona pod dotykiem kwiecistych obrączek
falują wolnością zakochanej dziewicy
a ja trzymając się różowych rączek
w twoich cudnych oczach tylko skromny
strach widzę

i ujrzałem dywany z falujących liści
które otaczały ciebie prosząc do tańca
oddech mój pełen ciepła twoje poliki pieścił
i rumieniąc się wciąż, wiesz że to nie ma końca.

2006-06-01

Zacząłem 3 część ale nie dokończyłem..

Spacer poranny

Z cyklu "elegie"

spacerują liście złote
na chmurzastym wietrze
unoszone, podnoszone
mkną autostradami ulic
tnąc srebrzyste powietrze

spacerują jesienne melodie
po pięciolinie buków
wymawiane, wyśpiewane
wyłapuję je zachłannie
oglądając ludzi w ruchu

spacerują również myśli moje
po nieba chodniku
zanoszone, rozwiewane
łapiąc się słonecznych promieni
zasypiają po ciężkim dniu

spaceruję teraz ja sam
pośród lasu i buszu ludzi
omijany, zapominany
ginę wśród ich tempa kroków
nagły pocałunek łez mnie cuci...

2006-10-26
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Soyokaze:
  • Judas
Odpisz

[-]
Brak dostępu



Niestety nie masz dostępu do postów w tym dziale. Zarejestruj lub zaloguj się, żeby zobaczyć resztę postów.



Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Piszecie wiersze? Nasza twórczość... :) Fanka_Franco 296 49 806 2 godzin(y) temu
Ostatni post: smuteczek
  Wiersze Żółwika Żółwik 4 114 22 Sie 2018, Śro 12:14
Ostatni post: Żółwik
  Wasze ulubione wiersze psycholog-pisze 22 5 733 10 Cze 2018, Nie 16:17
Ostatni post: halala
  "Nad Styksem" Wisława SZYMBORSKA - moje przemyślenia... Lonely Boy 10 383 26 Lis 2017, Nie 0:32
Ostatni post: Lonely Boy
  moje i twoje teksty piosenek bajka 6 390 01 Lip 2017, Sob 23:27
Ostatni post: Szary
  Takie tam moje Beatrycze 0 476 25 Lis 2016, Pią 22:05
Ostatni post: Beatrycze
  pedrOO -wiersze pedrOO 3 4 784 10 Paź 2009, Sob 21:44
Ostatni post: pedrOO


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.