- moje wyjście z choroby oraz rady dla cierpiących
#1
Witam . Piszę ponieważ chciałbym się podzielić swoim świadectwem wyzdrowienia oraz polecić sposoby wyjścia z choroby . Po zobaczeniu tak wysokich statystyk że w naszym kraju jest ok 6 tys samobójstw rocznie , co mnie przeraziło postanowiłem napisać tym bardziej .
Napiszę troche o sobie , mam 27 lat od dzieciństwa do wczesnej dorosłości przewlekle chorowałem oraz w mojej rodzinie były bardzo wielkie problemy ( natury uzależnień) . Z powodu wielkich lęków i ogromnej potrzeby alienacji chodziłem przez wiele lat do psychologów i psychiatrów bez żadnych skutków poprawy , a nawet od niektórych leków miałem niepohamowany apetyt i byłem ociężały , apatyczny nie do funkcjonowania nawet w samotności. Lęki były tak paraliżująco - silne i nieprzyjemne, zwłaszcza w komunikacji miejskiej i wśród większej liczby ludzi że jak wracałem do domu , myślałem żeby przestać jeść i umrzeć z głodu . Popadłem w ciężkie uzależnienia . Przez cały czas byłem osobą wierzącą nie praktykującą myśląc że Bóg jest wszędzie i nawet myślałem że jestem karany przez Niego lub co gorsza opuszczony .
Przez 2 lata byłem uzależniony od narkotyków a jeszcze dłużej od papierosów i od innych plugawych grzechów , było bardzo ciężko rzucić , zdałem sobie sprawe jak głupi i zaślepiony byłem że to donikąd nie prowadzi , a tym bardziej nie można przyjacielskich relacji utrzymywać na nałogach , zostałem uwolniony od nałogów i nie mam najmniejszej potrzeby a gdybym znalazł się w jakimś momencie gdy byłem uzależniony bez zastanowienia od razu bym zrezygnował z nałogu .
Moim przełomową chwilą w życiu było przypomnienie sobie i zdanie sprawy o istnieniu złych duchów które krążą wśród ludzi i kłębią się w przestworzach dla których jest już zwycięztwem sam fakt że się o ich istnieniu zapomina . O tym fakcie przypomniały mi przemówienia egzorcysty Piotra Glasa które znalazłem na youtube , oraz pomogła mi spowiedz i mocne postanowienie pokuty i żal za grzechy .
Osobisty kontakt Boga zaspokajał moje potrzeby z innymi ludzmi , z czasem gdy już z ludzmi nie miałem problemu nauczyłem się że swój cenny czas najlepiej poświecać przede wszystkim Bogu i robić każdą rzecz ( z Nim , W Nim i przez Niego ) , bo najlepsi przyjaciele i tak nas zostawią i czas może zostać zmarnowany .
Polecam książki o tematyce chrześcijańskiej oraz mistyce chrześcijańskiej które sam niedawno odkryłem szczególnie dzieła autorów św Jana od Krzyża , św. Teresy od Jezusa , Mari z Agredy , Proboszcza z Ars i bł. Katarzyny Emmerich oraz o naśladowaniu Chrystusa które są niesamowitą i rozległą kopalnią wiedzy nt nauki modlitwy i duchowego rozwoju oraz jak postępować w życiu , oparte na Bibli i objawieniach i naukach świętych .
Jeżeli chodzi o wiare tlub brak wiary w Boga można porównać do osoby która od urodzenia jest niewidoma , próbójąc jej wytłumaczyć np kolor lub jakąś rzecz ta osoba nigdy sobie jej nie wyobrazi może tylko opisać tak jak ktoś ją nauczył ale w rzeczywistości nie będzie wiedziała jak wygląda ta rzecz i może nie wierzyć w istnienie tak wielu rzeczy , podobnie jest z wiarą w Boga i na tym wiara polega .
Jak pisał św Jan od Krzyża w przestrogach : wszystkie szkody jakie ponosi dusza pochodzą od 3 nieprzyjaciół którymi są : świat ( rzeczy które nas odciągają od Boga) , szatan ( działa poprzez zakłamanie pod pozorem dobra i kuszenie ) , ciało ( nałogi , obżarstwo , pożądliwości etc)
Świat jest nieprzyjacielem mniej trudnym do zwycięstwa , szatan jest bardzo trudny do rozpoznania , ciało najbardziej uparte ze wszystkich jego ataki trwają tak długo jak długo żyje stary człowiek
Po przeczytaniu niedawno książki pt „Ostrzeżenie z zaświatów” gdzie jest spisany dlialog egzorcyzmu i gdzie Maryja przymusza diabła do mówienia prawdy . Zmuszony diabeł niechętnie i z rozpaczą mówi że wiele ludzi w tak ważnym momencie najwiekszym cierpieniu ( najbliżej Boga) odważa się na ostateczny krok popełnienia samobójstwa
Moja uwaga jest taka że świat jest bardzo zepsuty moralnie a depresja jest błogosławieństwem i ratunkiem przed zepsuciem i nie ma w tym nic złego , jest to najlepszy czas na zbliżenie się do Boga dlatego złe duchy z taką nienawiścią i obwinianiem próbóją zniszczyć człowieka . Przyjacielami tego swiata są osoby które naśladują samego szatana i lepiej się nie urodzić niż przypodobać się za wszelką cenę zepsutemu światu i przez to oddalić od Boga. Bo jak wiadomo szatan uważał się za lepszego od Boga i go nie potrzebował . Dlatego on i jego zastępy , 1 część została strącona do piekła a druga część na Ziemie gdzie za dopuszczeniem przeprowadza na ludziach „próbę”
Odpisz
#2
Fajnie, że z tego wyszedłeś, ale chyba te narkotyki Ci zostawiły ślad w głowie skoro wierzysz w takie rzeczy...
Odpisz
#3
Śladem było wyjście z choroby i nałogów z powodu wiary . Jakby Cie cos sprowadziło na dobrą drogę np leki to byś się cieszył a potem oczerniał to...?
Odpisz
#4
Czytając ostatni akapit to aż oczy wypala. Ty raczej nie wyleczyłeś fobii tylko znalazłeś sobie wymówkę, że to świat jest zły, a nie Ty. Nie chciałbym psuć Twojego świata, ale niestety nie masz racji.
Odpisz
#5
Whitepigeon, popieram, Bóg to jedyna prawdziwa i właściwa droga. Jezus jest kluczem do szczęścia.

A Judasz, który go sprzedał, to cwel.
  :Stan - Uśmiecha się - Diabelsko:
Odpisz
#6
whitepigeon ---> dobrze, że wyszedłeś z narkotyków, bardzo dobrze, że odczuwasz poprawę jakości w swoim życiu i też wierzę w Boga i jestem chrześcijaninem ale Ty nie opisałeś w swoim poście sposobu na wyjście z fobii społecznej. Nijak się to ma do tej choroby. A jeśli faktycznie z niej wyszedłeś to nie dzięki wierze w Boga
Odpisz
#7
RedIsBeautifull ---> masz rację , nie dzięki swojej wierze lecz dzięki Bogu i dzięki Jego darze pogłębienia wiary
Odpisz
#8
whitepigeon napisał(a):nie dzięki swojej wierze lecz dzięki Bogu i dzięki Jego darze pogłębienia wiary
A dzięki komu spotkało cię to, z czego bóg cię wyciągnął?
Za czyim pozwoleniem?
Odpisz
#9
Spowiedź mi bardzo pomogła ale już nie byle jaka jak kiedyś raz czy dwa na rok odświętnie aby mieć spokój , tylko generalna . Dokładny rachunek sumienia , wielka skrucha i żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy oraz chęć zadośćuczynienia wyrządzonych krzywd innym . Przestałem odczuwać niepokój i nie było irracjonalnego lęku. Mógłbym to porównać do samego samochodu , choć nie najlepsze porównanie : że jeśli jedziemy nieubezpieczonym drogim samochodem to będziemy się prędzej bać o rozbicie , a jeżeli ubezpieczonym to jak się rozbijemy to o auto nie musimy się bać. Spowiedź jest oczywiście nieporównywalnie lepsza o ile wyspowiadamy się z wielką skruchą, żalem i dokładnością   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#10
Judasie czy nie możesz być wojującym ateistą w hyde-parku?
Odpisz
#11
Akurat negowanie bredni to nie jest walka z prawdziwą wiarą...
Odpisz
#12
nie znam się, co jest prawdziwą wiarą, bo nie wierzę, ale byłoby fajnie, żeby wątki w tym dziale (i do tego pierwsze danego usera) nie witać zbyt ostrą polemiką. Byłoby dobrą zasadą, żeby nowi userzy mogli poczuć się swobodniej w działach związanych z fs czy powitalnym. Przynajmniej do czasu, gdy ktoś nie zachęca do zachowań potencjalnie szkodliwych typu "porzuć wszystkie inne sposoby - bańki na plecy to jedyne wyjście" .   :Stan - Uśmiecha się - LOL:

także proszę tylko o wyczucie - chciejmy, żeby jak najwięcej mogło przełamać barierę i napisać swój pierwszy post.
Odpisz
#13
Chociaż jestem ateistką i nigdy w swoim życiu nie wierzyłam w istnienie Boga/demonów, to przyznaję w pewnym aspekcie rację whitepigeon: wydaje mi się, że jako ludzie jesteśmy strasznie zaabsorbowani swoimi myślami, które powodują różne uczucia (lęki, poczucie winy, poczucie beznadziei, złość; oczywiście też radość, miłość, ekstaza itd..   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:). Myśli powodują uczucia, chociaż często nie mają za bardzo podstaw w rzeczywistości. Dobrym przykładem jest fobia społeczna - owszem, zawsze rozwija się z jakiegoś powodu, ale później odzywa się niczym zepsuty alarm w niemal każdej interakcji z drugim człowiekiem. To jak zepsuty system wczesnego ostrzegania przed niebezpieczeństwem, który włącza się, choć niebezpieczeństwa nie ma.
Dla mnie jako ateistki taką pomocną zmianą, "zwróceniem się do Boga", jest zwrócenie się na rzeczywistość - zamiast tkwienie w swojej głowie i nakręcanie się myślami. Istnieje tylko rzeczywistość, a nie to, co w głowie. Myśli to tylko myśli. Nie trzeba na nie reagować. Czuję teraz ogromną ulgę, choć wciąż pracuję nad zastąpieniem nawyków lękowych. Jest coraz lepiej.
Być może to, co jedni nazywają Bogiem, w jakiś sposób związane jest z byciem w rzeczywistości tu i teraz?
Odpisz
#14
Potwierdzam z absolutnym przekonaniem,ten człowiek Whitepigeon mówi prawdę. Zobaczyłem jak sformułowany jest tytuł,zacząłem czytać wiedząc że padnie słowo Bóg. Moje doświadczenia są b podobne.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jaskinia Platona, czyli wyjście z więzienia nieświadomości Agnostyk1976Niemcy 0 417 29 Sie 2018, Śro 20:18
Ostatni post: Agnostyk1976Niemcy
Heart Fobia społeczna  Czy te rady komuś pomogą? andello 5 1 302 20 Mar 2018, Wto 19:00
Ostatni post: Ninja
  Czy jest jakaś szansa na wyjście? Baroo 16 3 651 11 Gru 2017, Pon 21:13
Ostatni post: PannaJoanna
  Potrzebuje pilnej rady doświadczonego pacjenta DinoziauR 11 3 815 05 Lip 2012, Czw 16:03
Ostatni post: achinoam
  Modlitwa dla lękliwych społecznie mehow 22 7 276 04 Lut 2011, Pią 1:48
Ostatni post: Urszula
  Najlepsze rady reakcjonistycznych optymistów Whisper 59 7 881 26 Wrz 2009, Sob 20:01
Ostatni post: stap!inesekend
  Czy forum to dobre wyjście na dłuższą metę? Sosen 10 3 856 27 Sie 2008, Śro 20:26
Ostatni post: Fiona
  Wiadomość dla osób stosujących inne środki zaradcze niż leki Rafał_23 16 4 804 17 Lip 2008, Czw 13:13
Ostatni post: damio


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.