Ankieta: Czy twoje problemy "wynikają'" z wewnętrznych hamulców(wartości)
Nie masz uprawnień do głosowania w tej ankiecie.
tak-przekonania wartości przyjęte od rodziców
18.75%
3 18.75%
Nie-boję się tylko opini ludzi
6.25%
1 6.25%
Tak-uważam ,że nie należy czynić drugiemu tego co tobie nie miłe
50.00%
8 50.00%
Nie-żadne z powyższych
25.00%
4 25.00%
Razem 16 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

 - Nadmiar empati i wygórowanych wartości.
#1
Witam
Chciałbym podzielić się kawałkiem swojego bólu.
Może dzięki tej dyskusji i wam się trochę polepszy.
Moim głównym problemem jest zbytnia pobłażliwość względem ludzi.
Wszelkie "uszczypliwości" wychodzą ze mnie jedynie wymuszone.
Mam wewnętrzne opory aby kogoś obrażać, tak samo gdy widzę, że komuś źle się wiedzie, staram się sam zniżyć i dać mu trochę "wejść na siebie", gdyż uważam ,że nie obraża mnie specjalnie , ale jest to wynikiem jego sytuacji.
Z drugiej strony hola hola, co to ma być -jak coś komuś nie wyjdzie to od razu ma na mnie wyładowywać emocje-wolne żarty.
Podobnie z oszustwami i krętactwami (np. naciąganie kogoś, zawyżanie ceny) dzisiaj nazywa to się inteligencją i sptytem, a uczciwość frajerstwem , głupotą i naiwnością.
Czy to cały świat oszalał, czy ze mną jest coś nie tak.
Jeszcze jedno-dzisiejsze dziewczyny-co się stało wszystkie lansiary zaje*** swag i lans. Każda pali i pije, wali ku*wami na lewo i prawo, wyszczekane-co to jest.Jak się trafi "dama" to tylko na pozór i leci na hajs.
a jak człowiek chce poderwać jakąś "normalną" dziewczynę to na pewno nie z nastawieniem "ta jedyna" bo się nie uda.Jedynie nastawienie "fajna d*pa, a przer*cham".Jak ci na niej nie zależy to wtedy od razu na ciebie leci, a później płaczą , że faceci tacy źli-uwaga same bierzecie skur*ieli.
W tym świecie trzeba krzywdzić i nabierać innych, porzucić wszelkie wartości i zostać egoistą.
Czas minie i nic z tego nie będzie.Stoję w miejscu/Jednak nie- cofam się...
Odpisz
#2
Cześć, czekaliśmy na tak odkrywczy temat o usprawiedliwianiu swych błędnych odczuć i przekonań oraz generalizacji ludzi, by postawić siebie na piedestale szlachectwa. Miło czytać coś nowego.
Nienawidzę Polaków i komunistów     :Złości się do czerwoności:
Odpisz
#3
Hezam napisał(a):W tym świecie trzeba krzywdzić i nabierać innych, porzucić wszelkie wartości i zostać egoistą.

W momencie, gdy dojrzy się zródło, tego, dlaczego tak się dzieje i skąd to wypływa, całkiem zmienia się perspektywa i pole widzenia. A i oczywiście to nie jest tak, że oszust, który pracuje w oszukańczej firmie ma usprawiedliwienie: "bo taką miałem pracę".
Miłość jest silniejsza niż śmierć.
[Obrazek: JRbqoRy.png]
Odpisz
#4
ILLusory masz rację, ale ciężko grać fair gdy wszyscy inni kantują.Człowiek się "broni" ale w końcu widzi ,że ci którzy porzucili swoje ideały mają lepiej i łatwiej.Tak samo z wojnami.Gdyby nikt się nie zbroił, to ile setek milionów zostało by przeznaczone na lepsze cele.
Przykład rosja się zbroi -jest mocniejsza-,usa nie chce być gorsze i też się zbroi są na równi, a rosja nie chce być gorsza i od początku.każdy chce być lepszy.To wyścig bez końca.Środki są wydawane a i tak są na równi.
Jak zaprzestać?np.usa przestaje się zbroić -rosja wygrywa(źle)
wersja 2- wszyscy przestają się zbroić (wersja dobra nieosiągalna)
Tak samo ludzie większość jest dla siebie nie miła co powoduje , że jest zjawisko się powiększa
a gdyby człowiek chciałby być miły? Zjedzą go-żywcem
a kraj gdzie wszyscy są mili ideał-ale halo są też inne kraje-zniszczyłyby nas.
Ideały są piękne, ale nieosiągalne.
Czas minie i nic z tego nie będzie.Stoję w miejscu/Jednak nie- cofam się...
Odpisz
#5
You need to go deeper..
To jest tylko taki pozór, że Ci, co kantują mają łatwiej. Może dostaną jakąś korzyść "teraz", ale spin się zmieni i wróci to do nich jak bumerang. Nawet nie skojarzą, że to z powodu, że kiedyś skantowali..
Miłość jest silniejsza niż śmierć.
[Obrazek: JRbqoRy.png]
Odpisz
#6
Chciałbym, żeby twoje słowa były prawdą.
Większość ludzi u władzy wdrapało tam się po trupach., a człowiek, żeby nim nie zostać musi się bronić.
"zło dobrem zwyciężaj"pięknie brzmi -kiepsko działa
papież też ma swoją gwardię do ochrony-nie będzie na terrorystów z krzyżykiem biegł z nadzieją, że go Bóg uratuje.
Ciekawi mnie jak wyglądają nerwice i fobie społeczne w krajach nie-katolickich
Każdemu-który miał wierzących rodziców zostało wpojone- świadomie czy nie.
Że nie ma nic szlachetniejszego nić oddać życie za drugiego człowieka i człowiek to robi oddaje mu lepszą prace itd., bo zasługi i honor-moi drodzy większość honorowych ludzi nie zginęła śmiercią naturalną(chociażby żołnierze AK)a ich oprawcy przeżyli i dalej po tym świecie chodzą potomkowie tych zbrodniarzy-to też tłumaczy dlaczego jest tyle "zła"na świecie( oczywiście nie mówi tu, że to zło wzięło się od mordowania żołnierzy AK) ale przez wieki ludzie honorowi umierali (częściej), a podstępni uchodzili z życiem.
Parszywa i bezduszna "selekcja naturalna"
Czas minie i nic z tego nie będzie.Stoję w miejscu/Jednak nie- cofam się...
Odpisz
#7
Ale kotecku, ja nie mówię o żadnym katolicyzmie.
A wiesz, gdybyś odszukał tych, co podstępnie uszli z życiem, to okazałoby się może, że nie mają wcale tak różowo i to jak ich los się potoczył dalej i jak skończyli....zobaczyłbyś, że może to wcale nie tak, że dosięgło ich coś jeszcze gorszego
Miłość jest silniejsza niż śmierć.
[Obrazek: JRbqoRy.png]
Odpisz
#8
Jedyne co ich dosięgło to wysoka emerytura, a właśnie-wiem że nie nawiązywałaś do kościoła, ale ja jeszcze raz nawiążę- lepiej być złym całe życie i na końcu się się"nawrócić"(Bóg wybacza)
niż być na początku dobrym i później (świadomie czy też nie) zostać złym.
bo pierwszy się według kościoła zbawi, a drugi za młodu dobry, później zepsuty przez innych pójdzie do piekła.Więc po co uczyć dzieci religii skoro później popełniają większy grzech bo świadomie zostają złymi.No cóż świata nie zmienisz.
Czas minie i nic z tego nie będzie.Stoję w miejscu/Jednak nie- cofam się...
Odpisz
#9
Bardzo trafny, dobry i słuszny post. Jak byłem dzieckiem to myślałem że żeby dobrze przeżyć swoje życie trzeba być po prostu dobrym, pracowitym, pozytywnym człowiekiem. Dziś wiem że to gówno prawda. Trzeba być albo pewnym siebie narcyzem (no wystarczy pewnym siebie), albo chamskim sukinsynem albo chytrym jak lis oszustem. Wiele razy zadawałem sobie pytanie czemu gość który nigdy nie zrobił bliźniemu celowo krzywdy (ja) i który stara się być dla każdego miły, koleżeński i który jest po prostu dobrym człowiekiem (tak mi się wydaje że pomimo wszystkich wad jestem raczej dobrym człowiekiem) itd. jest tak nielubiany i niepopularny tylko dlatego że jest nudniejszy i mniej zabawny od innych. Tymczasem wredne chamy które sie ze mnie bez powodu naśmiewały jeszcze w gimnazjum okazują się być teraz super towarzyskimi i pewnymi siebie gośćmi z najlepszymi dziewczynami. Dlaczego? Dlatego że wyżywając się na słabszych za młodu podnosili oni swoją samoocenę kosztem tych słabszych. A że dzięki temu stali się pewni siebie to przy okazji stali się ciekawszymi osobami z większym poczuciem humoru itd. I teraz to ja jestem w ciemnej dup*e a oni sobie fajnie żyją. Gardę takimi typami a równocześnie bardzo takim zazdroszczę.

I jaki ja mam mieć po tym wszystkim system wartości? Cały ten świat jest cholernie skurwysyńsko niesprawiedliwy. Dla takich jak my życie to udręka, walka z samym sobą. A może gdybyśmy byli za młodu bardziej chamscy, silniejsi, gdybyśmy częściej cwaniakowali to może teraz też bylibyśmy pewnymi siebie wygrywami.
Odpisz
#10
Jak definiujecie tę "sprawiedliwość świata"?
Nienawidzę Polaków i komunistów     :Złości się do czerwoności:
Odpisz
#11
RedIsABeautiful napisał(a):Bardzo trafny, dobry i słuszny post. Jak byłem dzieckiem to myślałem że żeby dobrze przeżyć swoje życie trzeba być po prostu dobrym, pracowitym, pozytywnym człowiekiem. Dziś wiem że to gówno prawda. Trzeba być albo pewnym siebie narcyzem (no wystarczy pewnym siebie), albo chamskim sukinsynem albo chytrym jak lis oszustem. Wiele razy zadawałem sobie pytanie czemu gość który nigdy nie zrobił bliźniemu celowo krzywdy (ja) i który stara się być dla każdego miły, koleżeński i który jest po prostu dobrym człowiekiem (tak mi się wydaje że pomimo wszystkich wad jestem raczej dobrym człowiekiem) itd. jest tak nielubiany i niepopularny tylko dlatego że jest nudniejszy i mniej zabawny od innych. Tymczasem wredne chamy które sie ze mnie bez powodu naśmiewały jeszcze w gimnazjum okazują się być teraz super towarzyskimi i pewnymi siebie gośćmi z najlepszymi dziewczynami. Dlaczego? Dlatego że wyżywając się na słabszych za młodu podnosili oni swoją samoocenę kosztem tych słabszych. A że dzięki temu stali się pewni siebie to przy okazji stali się ciekawszymi osobami z większym poczuciem humoru itd. I teraz to ja jestem w ciemnej dup*e a oni sobie fajnie żyją. Gardę takimi typami a równocześnie bardzo takim zazdroszczę.

I jaki ja mam mieć po tym wszystkim system wartości? Cały ten świat jest cholernie skurwysyńsko niesprawiedliwy. Dla takich jak my życie to udręka, walka z samym sobą. A może gdybyśmy byli za młodu bardziej chamscy, silniejsi, gdybyśmy częściej cwaniakowali to może teraz też bylibyśmy pewnymi siebie wygrywami.

W sumie słuszna uwaga, mnie też wychowano właśnie w podobnym stylu więc coś w tym jest. Mało kiedy się z kogoś, naśmiewałem, dokuczałem, zawsze tolerancyjny, wyrozumiały,grzeczny, nawet broniłem słabszych baa na obozi dostałem nagrodę za wzorowe zachowanie.... ., Od małego wpajano mi, że chodzenie na imprezy i wszystkie uzywki to coś złego, nie potrzebnego. Z drugiej strony w podstawówce się ze mnie naśmiewano (przez wadę wymowy), w średniej już tak nie ale na uboczu i tak nieco byłem bo nie jeździłem z nikim na imprezy, tylko na autobus i do domu. Ale i też samemu utrzymywałem pewien dystans. Potem to juz inna historia.. ale początki były na pewno wcześniej.
Odpisz
#12
Hezam, też często mam takie rozkminy. RedIsABeautiful, masz rację. Myślę, że sama cierpię w dużej części dlatego, że za bardzo próbowano mnie wychować na dobrego, religijnego człowieka i bardzo im to nie wyszło bo nie dość, że znienawidziłam siebie przez samokrytycyzm, duże ambicje i wymagania względem siebie to w boga też już nie wierzę. Zdrowy człowiek, radzący sobie w społeczeństwie musi być w pewnym, umiarkowanym stopniu egoistą a bycie dobrym nie zawsze jest dobre.
Bycie sukinsynem też na prawdę się opłaca. Było jakieś takie badanie, które dowiodło, że osoby uciekające się do przemocy (nie wiem czy dobrze przetłumaczyłam, chodzi o słowo 'bullies') są psychicznie zdrowsze. W końcu to dowartościowuje.
Zresztą jak sama etymologia i rodzaj słowa 'sukinsyn' wskazuje - sukinsyni to mężczyźni - ci, którzy więcej zarabiają, odnoszą większe sukcesy pomimo często niższego wykształcenia...
F*ck a normal life, that’s lame 
~ Die Antwoord
Odpisz
#13
Cytat:Zresztą jak sama etymologia i rodzaj słowa 'sukinsyn' wskazuje - sukinsyni to
wyzwisko pochodzenia rosyjskiego - сукин сын, angielski son of a bitch, nasz kurwi syn. Ergo - niewyedukowana podłota z nieprawego łoża. Skąd się wzięli ci ludzie sukcesu to tylko Boge raczy wiedzieć :smt101 .

Cytat:którzy więcej zarabiają, odnoszą większe sukcesy pomimo często niższego wykształcenia...
I co w związku z tym? :s   :Przestraszony mocniej:

I jeszcze zadawałem pytanie powyżej.
Nienawidzę Polaków i komunistów     :Złości się do czerwoności:
Odpisz
#14
No jak to co? Skurwysyństwo
F*ck a normal life, that’s lame 
~ Die Antwoord
Odpisz
#15
" A może gdybyśmy byli za młodu bardziej chamscy, silniejsi, gdybyśmy częściej cwaniakowali to może teraz też bylibyśmy pewnymi siebie wygrywami."

To chyba akurat oczywiste?
Jeśli życie staje w gardle z każdym łykiem, a gdy trzeba to brakuje właśnie fartu,
Kiedy świt cię zrywa z łóżka bladym krzykiem - weź cokolwiek, weź cokolwiek...
Cokolwiek szkodliwego i się zatruj!
Odpisz
#16
Clint Ruin napisał(a):Jak definiujecie tę "sprawiedliwość świata"?
Definiujemy ją w sposób złożony-często nieoptymistyczny.

Clint Ruin napisał(a):Cytat:
Zresztą jak sama etymologia i rodzaj słowa 'sukinsyn' wskazuje - sukinsyni to

wyzwisko pochodzenia rosyjskiego - сукин сын, angielski son of a bitch, nasz kurwi syn. Ergo - niewyedukowana podłota z nieprawego łoża. Skąd się wzięli ci ludzie sukcesu to tylko Boge raczy wiedzieć .
Jak możemy się domyślać syn s*ki prawdopodobnie odziedziczył charakter po matce. Skoro Clinciu tak pięknie edukujesz nas z etymologi to pragnę wtrącić, że nas "k*rwi syn to bardziej "sku*wysyn",chociaż jedno drugiego nie wyklucza.
Prawdopodobnie ci "ludzie sukcesu" wzięli się z z tego, iż osobników ich pokrojów najbardziej obchodzi czubek własnego nosa, często wybijając się kosztem innych, byle dojść do celu.

cytat o zarabianiu większych sum, przez ludzi gorszego wykształcenia miał na celu-nie obrazę ludzi którzy ciężko pracują pomimo gorszego startu, ale tych którzy "na szczyt" dostali się nieuczciwie i z pomocą różnego rodzaju machlojek.
Mam nadzieję ,że moja odpowiedź cię usatysfakcjonowała.
Clintuś chociaż raz pragnąłbym abyś napisał posta bez wytykania błędów innych-zawierającego coś pożytecznego dla tej dyskusji i tego forum
Czas minie i nic z tego nie będzie.Stoję w miejscu/Jednak nie- cofam się...
Odpisz
#17
Wg mnie dorabiasz bzdurną ideologię do swojej słabości i życiowego nieogarnięcia.
- Oy vay, what are you saying?
- I'm saying, just because it's written doesn't make it so.
Odpisz
#18
Ramirez-I masz całkowitą rację.
Tylko czy słabością jest chęć pomagania innym?
....
Ale jedno mnie martwi, skoro jesteś silny i ogarnięty życiowo - to co robisz na tym forum?
Przyszedłeś pomagać forumowiczom w potrzebie?
Czas minie i nic z tego nie będzie.Stoję w miejscu/Jednak nie- cofam się...
Odpisz
#19
A gdzie napisałem, że jestem ogarnięty życiowo?
- Oy vay, what are you saying?
- I'm saying, just because it's written doesn't make it so.
Odpisz
#20
Ramirez-Wywnioskowałem z twojego posta.Najwyraźniej musisz mieć jakieś doświadczenia związane z podmiotem naszych dyskusji, skoro tak trafnie ująłeś mój całokształt twórczy.
Czas minie i nic z tego nie będzie.Stoję w miejscu/Jednak nie- cofam się...
Odpisz
#21
Placebo napisał(a):Zresztą jak sama etymologia i rodzaj słowa 'sukinsyn' wskazuje - sukinsyni to mężczyźni - ci, którzy więcej zarabiają, odnoszą większe sukcesy pomimo często niższego wykształcenia...
ej, to prawda Placebo, potwierdzam to co mówisz. sam mam ukończony tylko pierwszy stopień wyższego i zarabiam więcej niż moje koleżanki, które mają mgr. a wiesz dlaczego? dzięki temu cudownemu oprzyrządowaniu, które czyni mnie tym kim jestem.

zresztą, mój pracodawca powiedział mi "wiesz co, miałem ci płacić mniej za pracę, ale jesteś facetem, więc będę ci płacił więcej, bo przecież nie możesz zarabiać tak mało jak kobieta". i zgodziłem się. i potem, po podpisaniu umowy zanosiliśmy się naszymi męskimi, grubymi, szowinistycznymi śmiechami i klepaliśmy się po udach z uciechy myśląc jak w ten wymyślny sposób sponiewieraliśmy kobiecy ród.
Odpisz
#22
Żartuję tylko, wychodzę z założenia, że i tak nikogo nie obchodzi co za bzdury tu wypisuję
F*ck a normal life, that’s lame 
~ Die Antwoord
Odpisz
#23
oj Placebo, mogłem się ugryźć w język.

do ciebie osobiście nic nie mam, ale twoje wizje świata w której kobiety leżą przycisnięte do ziemi męskim butem działają na mnie jakoś.. prowokująco?
Odpisz
#24
Cytat:Wg mnie dorabiasz bzdurną ideologię do swojej słabości i życiowego nieogarnięcia.
+1. Podnoszenie wykreowanych, barwnych przypadków do rozmiaru normy.

Miałem się czepić też trwania w tejże bzdurze przez Placebo, ale teraz nie wiem, czy też uległa powyższym spaczeniom poznawczym, czy też naprawdę uważa oficjalnie zdobyte wykształcenie za główny czynnik sukcesu, w ten sposób obsmarowując naszych braci w cierpieniu i depcząc ich ambicje, bo mają trudności w edukacji. Takie posty oczywiście nie powinny mieć miejsca na forum dla ludzi z problemami, gdyż nie wiemy, jak mogą zareagować na tak dotkliwe ściągnięcie na ziemię i jakie cierpienia będą ponosić. Takimi cwaniaczkami powinna zająć się moderacja.
Nienawidzę Polaków i komunistów     :Złości się do czerwoności:
Odpisz
#25
clinciu do czego to dochodzi, że muszę sam siebie cytować, przez to ,że niezbyt uważnie czytasz poprzednie wypowiedzi.

Hezam napisał(a):Prawdopodobnie ci "ludzie sukcesu" wzięli się z z tego, iż osobników ich pokrojów najbardziej obchodzi czubek własnego nosa, często wybijając się kosztem innych, byle dojść do celu.

cytat o zarabianiu większych sum, przez ludzi gorszego wykształcenia miał na celu-nie obrazę ludzi którzy ciężko pracują pomimo gorszego startu, ale tych którzy "na szczyt" dostali się nieuczciwie i z pomocą różnego rodzaju machlojek.
Mam nadzieję ,że moja odpowiedź cię usatysfakcjonowała.
Clintuś chociaż raz pragnąłbym abyś napisał posta bez wytykania błędów innych-zawierającego coś pożytecznego dla tej dyskusji i tego forum


Clint Ruin napisał(a):
Cytat:Wg mnie dorabiasz bzdurną ideologię do swojej słabości i życiowego nieogarnięcia.
+1. Podnoszenie wykreowanych, barwnych przypadków do rozmiaru normy.

Golden napisał(a):Wypowiadasz się o wszystkich, a nie o wybranej grupie.
Przepraszam was, ale wszystkim nie dogodzę, dla golda jest zbyt ogólnie, a według ciebie stawiam wybrane przypadki.
Jeżeli pragniecie indywidualnego "nauczania" to zapraszam na pw.Tam na pewno dostosuję się do poziomu odbiorcy.
Czas minie i nic z tego nie będzie.Stoję w miejscu/Jednak nie- cofam się...
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.