- Nadwrażliwość na dotyk
#1
Nie jestem pewna czy zamieszczam post w dobrym miejscu - jeśli nie, to najmocniej przepraszam.

Mam coś takiego, że praktycznie wszystko i wszędzie potrafi mnie łaskotać, jednak to nie są takie wesołe łaskotki przy których człowiek się śmieje, ale bardzo irytujące i dokuczliwe uczucie, które jeśli nie pozbędę się łaskoczącego czynnika przeradza się wręcz w ból.
Zaczęło się od tego, że jak przeciętny człowiek miałam łaskotki na stopach i pod pachami, dodatkowo od kiedy pamiętam nienawidzę gdy ktoś dotyka mnie po kolanach. Rozwijało się to jakoś płynnie i stopniowo, zaczęłam zauważać, że unikam cudzego dotyku w tych łaskoczących miejscach, ale z czasem także w ich okolicach, a w najgorszym stanie to praktycznie wszędzie - jeśli tylko pomyślałam, że ten dotyk mógłby być nieprzyjemny. Zaczęły też denerwować mnie ubrania i włosy - jeśli jakoś spadnie mi na twarz, odgarniam go z prędkością światła, bo gdybym tego nie zrobiła, drażniłby mnie coraz bardziej uniemożliwiając skupienie się na czymkolwiek.

Wiem, że mój kłopot ma psychiczne podłoże. Czasem udaje mi się w pewnym stopniu to okiełznać, ale nie na dłuższą metę.

Spotkał się ktoś z czymś takim?
Odpisz
#2
Ja mam coś podobnego. W dzieciństwie drażnił mnie dotyk ubrań i najlepiej jeśli były luźne, bo inaczej nie mogłam się na niczym skupić. Potem z ubraniami minęło, ale zaczęło się z dotykiem. Ogólnie nie jestem zbyt dotykalska. Nie lubię dotyku obcych lub mniej znanych osób. Okej jest tylko z kilkoma osobami, które znam bardzo dobrze. Nie zmienia to faktu, że nawet taki dotyk jest dla mnie łaskoczący. Czasami mam wrażenie, że prawie wszędzie mam łaskotki.
W sumie jak dotąd nie zastanawiałam się czy to ma jakieś podłoże czy nie, ale być może.
Odpisz
#3
@Wrzos To ja z ubraniami odwrotnie - wolę obcisłe, bo one się tak nie ocierają o ciało, a rodzaj dotyku który najbardziej mnie drażni to wszelkiego rodzaju "smyranie".
Gadałam ostatnio ze swoją psycholog o tym i będziemy szukać źródła i jakiegoś rozwiązania na to.
Jednym z tropów na tę chwilę są jakieś łagodne odchyły ze spektrum autyzmu - myślałam, że terapeutka wyśmieje mnie gdy rzuciłam tym podejrzeniem, ale jak pogadałyśmy więcej o tym i moich innych dziwactwach i sama przyznała, że cos może być na rzeczy.
Odpisz
#4
Ninkka, hmm to może rzeczywiście mieć z tym coś wspólnego. W końcu autystyczne są różnego rodzaju nadwrażliwości. Fajnie, że możesz to obgadać ze specjalistą. Ciekawa jestem co ostatecznie z tego wyniknie, a najbardziej czy da się coś z tym zrobić.
U mnie to też głównie chodzi o takie smyranie, głaskanie, delikatny dotyk
Kiedyś robiłam jakiś test na ilość cech "normalnych" i autystycznych i wyszło, że ciut więcej mam tych drugich. Traktuję to tylko poglądowo, choć sama po sobie widzę, że racji w tym wyniku sporo było, więc tym bardziej ciekawi mnie powiązanie tego wszystkiego ze sobą.
Odpisz
#5
Będę dawać znać jak dowiem się czegoś więcej.   :Stan - Uśmiecha się:
Psycholog mówiła mi, że są prowadzone takie terapie, w których pacjent "uczy się dotykać" - terapeuta daje mu do dotykania rzeczy o różnej teksturze - miękkie, twarde, szorstkie, kujące itp. i uczy go identyfikować ich dotyk z uczuciem przyjemnym/nieprzyjemnym, z konkretnymi sytuacjami. Tylko to jest metoda stosowana głównie na dzieciach, nie wiem czy zdałaby zadanie u osoby dorosłej.
Odpisz
#6
O to super! Będę obserwowała ten temat   :Stan - Uśmiecha się:
A co do takiej terapii, to w sumie kto wie.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nadwrażliwość na światło - wielki problem Przegrany 15 2 572 01 Lip 2015, Śro 11:34
Ostatni post: Anioł stróż


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.