- Nasze sukcesy w walce z fobią społeczną : )
#1
Jak w temacie. Piszcie proszę o waszych zwycięstwach z FS. Otworzyłam ten temat bo niestety mało pozytywnych myśli i opisanych zdarzeń na forum. Wiem, że nasze zwycięstwa dla "normalnych" ludzi są śmieszne, ale mnie osobiście pocieszają i dają nadzieję, że nie wszystko stracone.

Moja wczorajsza historia. Rano wstałam z tętnem 120 i myślami, że nie dam rady, zostałam zaproszona na wielką imprezę gdzie było masę ludzi.
Gdy sobie pomyślałam o jedzeniu w restauracji i trzęsących sie rękach i głowie (moja chyba największa fobia) to myślałam, że nie dam rady.
Najpierw pochodziłam po sklepach, żeby się oswoić z ludem  :Uśmiecha się 2:
Przed wejściem do restauracji, myślałam że padnę. Jednak gdy weszłam poczułam taką złość i sobie w duchu klnęłam, byłam w środku strasznie wkurzona i to mi pomogło. Czy taka złość i chyba już niemoc też Wam kiedyś pomogła? Zjadłam normalnie, oczywiście nie wytrzymałam do końca bo jakiemu fobikowi chce się słuchać bzdur o wspaniałym życiu więcej jak trzy godz?? Dodam, że nie leczę się i nie biorę żadnych leków.
Czekam na Wasze historie- na coś pozytywnego   :Uśmiecha się 2:

Zmieniłam nazwę tematu na bardziej zrozumiałą i przykleiłam temat    :Uśmiecha się:

Sugar
Odpisz
#2
o ile pamieć mnie nie myli to już był taki temat na forum  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#3
ok -jeżeli był to proszę o przeniesienie.
Odpisz
#4
Owszem był temat jednak traktował chyba o sukcesach ogólnie , a nie stricte o walce z zaburzeniem - fobią. Jeśli o ten temat Ci chodziło, Soulja, to myślę, że ten temat Nemezji może zostać, bo popieram i podziwiam wizję Nemezji, temat w takiej formie może się przydać, chociażby nawet nie był za popularny, byle byście tylko trzymali się tematu ; )

Jeśli miałeś na myśli taki sam temat, Soul, to podaj linka jak znajdziesz.


http://phobiasocialis.pl/forapl_redirect...sy,44.html
Odpisz
#5
Tak Sugar chodziło mi głównie o to, żeby wpisywać tu nasze wszystkie zwycięstwa, wiadomo, że szczególnie właśnie nam potrzebne są pozytywne wieści  :Uśmiecha się 2:
Czekam na Was....
Odpisz
#6
Zajebisty temacik. Jak będę miał coś to skrobnę.
"God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
The courage to change the things I can,
And wisdom to know the difference."
Odpisz
#7
Dzisiaj jeździłem pierwszą godzinę po mieście na totalnym luzie, bez stresu i z uśmiechem w duszy. : )
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Czupakabra:
  • veronicatak
Odpisz
#8
Czupakabra napisał(a):Dzisiaj jeździłem pierwszą godzinę po mieście na totalnym luzie, bez stresu i z uśmiechem w duszy. : )

Fajnie to czytać, życzę więcej takich dni...
Odpisz
#9
Hej co jest??, czy naprawdę kompletnie nic pozytywnego Was nie spotyka???
Odpisz
#10
Nie.
W moim przypadku jest tylko coraz gorzej - zagłębiam się w otchłani smutku, żalu, tęsknoty, depresji która dodatkowo nakręca moją fobie. Jak pozytywkę działającą na zasadzie perpetuum mobile, można ją tylko przyśpieszyć.
Nie ma nic gorszego na świecie niż być nikim dla kogoś kto jest dla ciebie wszystkim.
Odpisz
#11
JakemJa próbujesz chociaż gdzieś wyjść??
Odpisz
#12
Próbuje. Od dawien dawna próbowałem różnych rzeczy by poprawić swoją jakość życia... Zawsze było to rujnowane przez inne osoby...
Możesz tu o wszystkim przeczytać jeśli chcesz --> http://phobiasocialis.pl/forapl_redirect...,6794.html
Nie ma nic gorszego na świecie niż być nikim dla kogoś kto jest dla ciebie wszystkim.
Odpisz
#13
Hej.
To mój pierwszy post na tym forum, więc zacznę od tego na co ja cierpię, chociaż po wielu miesiącach wewnętrznych przemyśleń stwierdzam, że to nie do końca choroba. Mam problemy z nawiązywaniem kontaktów, jestem nieśmiały a w dodatku mam fobię przed czerwienieniem się, którą uważam za główny powód mojej nieśmiałości. Nie będę opowiadał tu mojej historii, bo nie jest ona w tym momencie mojego życia ważna i jeśli mogę Wam cokolwiek doradzić to zostawcie to za sobą, odpuście, wyrzućcie ze swoich głów. Wiem, to może i jest niemożliwe, ale powiedzcie mi, czy nie lepiej rzucić to w cholerę właśnie w tej chwili? Prawie zawsze trafiam w życiu na miłych ludzi, rzadko spotykałem się z agresją skierowaną w moim kierunku, może dlatego że często przyjmowałem pozycję "wycofanego". Najgorsze zawsze jest to, że otoczenie jest gotowe mnie "przyjąć", ale ja wolę nie przyjmować tego "zaproszenia", uznając że wystawię się na pośmiewisko i nie mając nic do zaoferowania. Na szczęście coś zaczyna się zmieniać, nie wiem dlaczego, ale coraz częściej czuję presję swojego wnętrza do działania, do zmieniania się. Jakie są tego efekty? A dokładnie takie, że zaczynam mieć swoje zdanie i potrafię je wyrazić (kiedyś to kończyło się na wymawianiu ich w swoich myślach), potrafię pójść spotkać się z ludźmi, których bardzo mało znam a o których myślę, że mnie nie lubią (co okazało się błędne), potrafię spokojnie przebywać wśród dużej grupy ludzi (kiedyś wiązało się to z ogromnym stresem) itd. Może to bardzo małe postępy, ale jeszcze rok temu nie uwierzyłbym, że jestem w stanie to zrobić. Ale przechodząc do tego co chciałem Wam przekazać. Los naszego życia jest w naszych rękach i to od nas zależy czy wybierzemy tą bardzo ciężką i nieprzewidywalną drogę zmian czy też zaszyjemy się w bezpiecznym miejscu i poczekamy sobie cierpliwie na ... no właśnie na co? Nie bójmy się świata, nie bójmy się odrzucenia, bo ono może spotkać każdego, nawet tego wydawałoby się dla nas idealnego człowieka. Przestańmy szukać kolejnych powodów do narzekań, znajdźmy w końcu te dobre strony naszego życia (i nie mów że ich nie masz!). Na koniec cytat, który stał się dla mnie bardzo cenną wskazówką: "20% naszego życia zależy od tego co nas spotkało, a 80% od tego, jakie podjęliśmy po tym decyzje". Tak więc wybieram tą cięższą drogę, drogę zmian i jestem gotowy bronić tej koncepcji na życie dla takich osób jak my, mam nadzieję, że Wy też pójdziecie ze mną tą właśnie ścieżką. Jestem gotowy do dyskusji i obrony!
Pozdrawiam Was ciepło    :Uśmiecha się:
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis niesmialy20:
  • veronicatak, Lawenda.nic.to
Odpisz
#14
niesmialy20 napisał(a):20% naszego życia zależy od tego co nas spotkało, a 80% od tego, jakie podjęliśmy po tym decyzje

Z jednej strony podoba mi się to określenie, bo mówi, że wszystko zależy od Nas. Ale.. z drugiej strony, część mnie samej nie chce przyznać przed sobą, że aż w 80% jestem odpowiedzialna za swoje życie.
Jeszcze niedawno temu u mnie ta proporcja wyglądała odwrotnie -80% - to co mnie spotkało tak mnie uformowało. Wiem, że to nie jest 100% prawdą, ale czasem trudno obarczyć siebie winą. I w dodatku ta myśl, że życie ucieka między palcami... Łatwiej zwalić winę na kogoś za wszystkie swoje niepowodzenia.

Ale wracając do tematu. Moim postęp jest właśnie pooowooolna zmiana myślenia czyli obarczania innych za wszystko co złe w moim życiu..
Róbmy swoje, Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje, Póki jeszcze ciut się chce,
(...)
Róbmy swoje, Może to coś da? Kto wie?...
Odpisz
#15
Mam zamiar zagościć w tym wątku ze swoimi minisukcesami.

1. Kupiłam taniej bilet na koncert, co wymagało spotkania z osobą sprzedającą.
2. Kupuję normalnie w sklepie z obsługą. Korzystam z poczty.
3. Byłam na kilku wizytach u promotora, odważyłam się zmienić temat.
4. Wskazałam drogę kobiecie, pierwszy raz bezbłędnie i pierwszy raz nikt mnie nie uprzedził z odpowiedzią.
5. Znalazłam rękawiczkę i zapytałam kobietę, która się rozglądała nerwowo, czy to jej.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis anikk:
  • veronicatak
Odpisz
#16
Braw  :Aniołek 2:
Odpisz
#17
Nemezjo, a Ty się niczym już nie chwalisz?    :Uśmiecha się puszczając oko:

Kontynuuję swoją numerację, jak po 200 numerkach nie będę "wyleczona", to się wkurzę 8-)

6. zaproponowałam koledze wspólne chodzenie na dyżury
7. próbowałam odnowić kontakt z koleżanką - bez skutku niestety
8. odmówiłam zakupu przy kasie, bo cena była inna niż myślałam. I mój sukces - wcale mnie to nie zdenerwowało, a to chyba przez to, że dodałam, że nie zauważyłam dobrej ceny i przepraszam /bo babka uparcie gadała, że przecież jest dobra cena napisana, jakbym jej wmawiała, że nie ma    :Wystawia język:/ Dodałam, że nie zaprzeczam, że jest dobra cena, ale ja jej nie widziałam i nie chcę kupić, ha! Jak bym w milczeniu odeszła, to pewnie bym się zadręczała.
9. odebrałam telefon
10. wykonałam telefon
11. rozmieniłam dziewczynie pieniądze, co wiązało się z szukaniem
12. podeszłam do recepcjonistki w drogim hotelu
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis anikk:
  • veronicatak
Odpisz
#18
W ramach zadania z terapii chodziłem dzisiaj po sklepach innych niż samoobsługowe. Było nawet ok, raz jednak pojawił się duży lęk jak po poproszeniu o herbatę usłyszałem odpowiedź:25,50. Nie bardzo wiedziałem o co chodzi, dziwnie się popatrzyłem na sklepikarkę i odpowiedziałem: "tak i poproszę jeszcze zapalniczkę"   :Uśmiecha się szeroko:. W końcu zirytowana pyta 25 czy 50 saszetek   :Uśmiecha się puszczając oko: Jak w sklepie jest mało osób to idzie dobrze, ale kiedy trzeba kupić coś w dużym sklepie będąc otoczonym kilkoma osobami to robią się schody.
Odpisz
#19
szpital, spotkania fobiczne, ksiazki o chorobie daja mi takiego kopa, ze czuje sie juz w duzej mierze zdrowy.
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#20
Jak ciężko gdzieś się zaoferować jako wolontariusz :< Ja już nie wiem co z sobą zrobić xd
And i dont want the world to see me cause i dont think that they understand ... when every thing means to be broken i just want u to know who i am~
Odpisz
#21
To ja, choć jestem nowa, się pochwalę - jestem nauczycielką. Każdy dzień jest dla mnie wyzwaniem, kiedy rano muszę wstać i stawić czoła setce młodych ludzi, których - nota bene - bardzo lubię, często muszę dzwonić do rodziców, a zebrania z rodzicami są dla mnie wyjątkowo trudne. Radzę sobie jednak. Uważam, że ta praca to jeden z największych moich sukcesów, bo pokazuje mi, że mogę dać sobie radę wbrew przeciwnościom    :Uśmiecha się:
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko niemożliwi ludzie.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis sloneczna:
  • veronicatak
Odpisz
#22
:]
Odpisz
#23
czyjeś myśli powinny obchodzić żyjemy wśród ludzi i wśród powinniśmy uczyć sie funkcjonować także reagować w sposób nie wykańczający psychicznie na ich niepozytywne reakcje na nas..myślenie idące w kierunku mam wszystkich gdzieś chyba nie jest do końca dobre chociaż doraźnie pewnie pomaga
a co do takich małych sukcesów w walce z fobią to w ostatnim czasie zapisałam się na kurs komputerowy ukończyłam go dało mi to chwilowe poczucie satysfakcji i świadomość że potrafię sie przełamać choć początki łatwe nie były
Odpisz
#24
To mój pierwszy post i przyznam że jest mi bardzo ciężko go pisać.Mam 16 lat i zerwałam szkołę a mianowicie 1 klasę liceum gdyż nie wytrzymałam stresu.Świadomość że moja rodzina się na mnie zawiodła pogłębiła mój i tak już kiepski stan   :Smutny: .Ale do końca się nie poddałam.Chyba, bo nie wiem czy to co robię jest jakimś wyczynem :?.Wyjść z domu nie mogę bo to za dużo jak dla mnie więc zaczęłam grać w darmową grę na internecie.Tworzę tam zoo a częścią tej gry jest pomaganie znajomym w ich własnym zoo, do tego musiałam ich zaprosić a było to dla mnie bardzo trudne, więc to chyba jakiś mały sukces prawda? aha jeszcze mama zapisała mnie do psychologa na lipiec i mam zamiar tam pójść (wiele razy tak sobie mówiłam ale w dniu,w którym miałam pójść mówiłam mamie że bardzo źle się czuje i nie mogę iść) i myślę że to zrobię bo mam dosyć ciągłego siedzenia w domu a robię to już prawie rok.

Odpisz
#25
@Joanna95
Gra może oswajać/uczyć konfrontowania się z innymi, zauważyłem to kiedy grałem w Fallout 3 (moim zdaniem jest dobra pod tym względem, przeszkadza mi tylko, że dość często coś/kogoś się tam ukatrupia, choćby w obronie własnej)
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Rainbow Fobia społeczna  Skończyłam z fobią społeczną! slodyczek 4 731 01 Paź 2018, Pon 13:49
Ostatni post: Odmieniec
  Nasze Doświadczenia Wychodzenia Z Fobii Społecznej :) Krystian24 1 1 012 03 Gru 2016, Sob 3:44
Ostatni post: vesanya
  Fobia społeczna - jak ją pokonałem LubieKwas 9 3 515 04 Lis 2015, Śro 23:01
Ostatni post: iLLusory
  Jestem na dobrej drodze w walce z fobia zdesperowanafobiczka 5 1 835 01 Mar 2011, Wto 18:04
Ostatni post: martinia23
  fobia społeczna? a co to takiego...? resuscytacja 8 8 787 28 Paź 2010, Czw 13:13
Ostatni post: resuscytacja
  Spis ludzi którym udało się wygrać z fobią społeczną jack 5 3 094 14 Paź 2010, Czw 2:04
Ostatni post: damio
  Rock 89 przestał istnieć - PRAKTYCZNE PORADY w walce z fobią Rock 2009 22 16 261 13 Sie 2009, Czw 21:07
Ostatni post: stap!inesekend


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.