- Nawiązywanie relacji.
#1
Witajcie! Pewnie gdzieś ten temat się przewinął wcześniej ale chciałbym abyśmy tu pozbierali nasze przemyślenia dotyczące nawiązywania i podtrzymywania kontaktów. W zasadzie to jest to "główny" problem FS.
Jak sobie z tym radzicie, może jakieś porady?

Powiem o sobie i pewnie nie będzie to nic nowego    :Uśmiecha się puszczając oko:
Dopiero teraz, ostatnio zauważyłem u siebie jak bardzo wiele tracę przez FS. Zauważyłem, że nowopoznani ludzie chcą mnie bliżej poznać, ba nawet zaprzyjaźnić się. Ja nigdy nie nawiązywałem bliższych kontaktów, nie dałem się "oswoić". Każdego kto próbował się do mnie zbliżyć - uważałem go za wroga 8-) tak największego wroga który chce mnie podejść, zniszczyć, zdyskredytować, poniżyć itd. Wtedy po mojej stronie powstawała bariera, zamykam się w skorupie by nikt mnie nie zranił. Później tego wszystkiego mocno żałuję.
:?
Kolejnym etapem jest unikanie tych znajomych, co więcej jeśli oni są "wytrwali" i chcą wciąż nawiązać bliższy kontakt - ja się jeszcze bardziej odsuwam. W końcu zostaję sam...
Odpisz
#2
Skąd ja to znam. Tak źle, tak niedobrze.
Odpisz
#3
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że chcę przebywać wśród znajomych... jednak jakoś nie mogę 8-)
Odpisz
#4
Cytat:Skąd ja to znam. Tak źle, tak niedobrze.
Coś w tym jest. W sumie to jeśli chodzi o mnie to jestem kapryśny - chciałbym znajomych tylko wtedy, kiedy ja chcę. Smutna egoistyczna prawda. Ale nie okazuję tego i walczę z tym.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić
Odpisz
#5
też mam swoją skorupę 8)
Odpisz
#6
&chimera napisał(a):też mam swoją skorupę 8)

bo w tej skorupie czujemy się bezpiecznie
z jednej strony chroni, z drugiej ogranicza
Róbmy swoje, Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje, Póki jeszcze ciut się chce,
(...)
Róbmy swoje, Może to coś da? Kto wie?...
Odpisz
#7
@aghra - widzę po sobie, że skorupa jednak bardziej ogranicza. Każdy z nas musi nauczyć się najpierw nie przejmować się błahostkami, uszczypliwościami itp. Powinniśmy także wiedzieć jak zareagować na zaczepki, a skorupa nic nie wnosi bo to tylko taka "pasywna obrona"    :Uśmiecha się puszczając oko:. W dodatku tylko ćwiczenia, przebywanie z innymi, rozmowa może dać nam zamierzony efekt - powoli ale brnijmy do przodu.
Jak sobie pomyślę ile straciłem przyjaźni i nie tylko przez tę skorupę to ehhh...
Odpisz
#8
też maam skorupę, tyle, że strasznie twardą? grubą? nie wiem jak to nazwać. poza tym ludzie są niecierpliwi, a ja potrzebuję czasu. jeszcze raz ...wybaczcie, sama nie wiem dlaczego tak jest z tą skorupą, nie potrafię się jej pozbyć i być sobą przy osobach, których nie znam, jestem miła, ale i okropnie obojętna, jak automat.
Odpisz
#9
julka napisał(a):poza tym ludzie są niecierpliwi, a ja potrzebuję czasu.

dokładnie, poznaje nowe osoby czy otoczenie i oni już dalej integracje, jakies imprezy poznawcze czy inne cuda i często tacy lgną do mnie przez pierwszy miesiąc, a gdy ja powoli po tym miesiącu zaczynam się oswajać to oni mnie olewają tak jak ja ich przez poprzedni miesiąc.
Odpisz
#10
...
Odpisz
#11
Ale prawda jest taka, że oni większość olewają tak po miesiącu. Zakopują się w swojej grupce kilku znajomych, ewentualnie ktoś się w trakcie przez przypadek napatoczy. I raczej tyle.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić
Odpisz
#12
a ja niby chcę być z ludźmi a tak naprawdę nie potrafię się nimi zainteresować, nie obchodzi mnie ile kto ma dzieci i w jakim wieku, co koleżanki teściowa ugotowała na niedzielny obiad, czy córka już wyszła za maż i tego typu duperele, dlatego u mnie w pracy wszyscy wszystko wiedzą o sobie, zadają sobie pytania, tylko ja nie w temacie, zawsze z boku, nie chce mi się nawet zmusić, żeby zadać komuś jakieś pytanie, o ślubie koleżanki dowiedziałam się tydzień przed a wszyscy w pracy go podobno przeżywali, omawiali szczegóły z główną zainteresowaną.
,,Załóż swój własny ogród i ukwieć swoją duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty''
Odpisz
#13
Ja też się o wszystkim zawsze dowiaduje ostatni, bo nie rozmawiam, tylko gdzieś zasłyszę, nie interesuje mnie to naprawdę, ale chciałbym wiedzieć, bo jak nie wiem, to jest obciach.
Odpisz
#14
Jak rzuciliście hasło "skorupa" to mi się przypomniał bardzo fajny post z innego tematu    :Uśmiecha się puszczając oko:

resuscytacja napisał(a):Człowiek cierpiący na socjofobię jest jak żółwik, który nosi twardą skorupę, w której się chowa, gdy poczuje się zagrożony. Żółwik jest delikatny i wrażliwy, dlatego wytworzył mechanizm obronny, który osłania go przed brutalnym życiem. Jeżeli znajdzie się w otoczeniu osób, ktore dobrze zna, które go akceptują i nie odrzucą, przy ktorych czuje się bezpiecznie, żółwik radośnie wychyla głowę. Ale jeśłi zbliżają się inni, zaczynają mu sie przyglądać, oceniać, żółwik spuszcza wzrok, kuli głowę i chowa się w skorupie. Ludzie widząć, że jest zamknięty w sobie i nie otwiera się na nich, z czasem zaczynają go ignorować. Żółwik odczytuje to jako odrzucenie, powoli oddala się od nich i cierpi w samotności.
Taka świetlica, poczekalnia dusz.
Odpisz
#15
@Ciastkovic to o czym piszesz w cytacie nazwałbym takim błędnym kołem. Otwieramy się na ludzi, kiedy ich znamy, lubimy itp. Niestety, kiedy boimy się nowych znajomości, zamykamy się w tej skorupie i nie otwieramy się na nich to oni się od nas oddalają. Fobicy znów myślą, że trafili na niewłaściwe towarzystwo, które ich ignoruje, oddala się i tak sytuacja wciąż się powtarza...
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy reagujecie chamstwem na próby nawiązania relacji anonim 41 5 117 12 Cze 2018, Wto 18:00
Ostatni post: christof_k
  Toksyczność relacji z ludźmi. Ktoś 36 4 449 11 Mar 2010, Czw 13:52
Ostatni post: luckyluke


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.