- Nie chce mi się żyć
#51
ja byłem na skraju smierci (udusiłbym się z paraliżu) i wiem jak błagałem o życie... a wczesniej tez gadalem ,ze chce umrzec.
Odpisz
#52
Ja kiedyś też nie chciałam żyć, nienawidziłam życia i teraz, chociaż nadal mam niewesoło, to jednak bardzo chcę żyć. Tak wiele fajnych rzeczy mnie jeszcze czeka, że żal by mi było z tego zrezygnować. Mimo wszystko warto żyć, ale rozumiem tych, którzy chwilowo nie chcą.
Odpisz
#53
Pójde pod pociag i bede miała spokój
jestem beznadziejna
zonaty (wtedy zonaty jeszcze nie był)mnie nie chciała bo moze i ja go nie chciałam 17 latek fajny chłopaka ale gdzie tam za młody kto by chciał stara krowe
kolega z pracy jaka ja była głupia ze nie zaczełam tak zwyczajnie z nim firtowac
jestem beznadziejna ide pod pociag.
Zanim napiszesz i będziesz chciał się umów najpierw przeczytaj moje posty, a jak nie to wynoś się.
Odpisz
#54
pa, bedziemy teskinic    :Buzi:

jak wrocisz opowiedz jak bylo
Odpisz
#55
Cytat:pa, bedziemy teskinic    :Buzi:
jak wrocisz opowiedz jak bylo

Jak to do mnie to juz wróciłam
Zajebiście było 8-)
Zanim napiszesz i będziesz chciał się umów najpierw przeczytaj moje posty, a jak nie to wynoś się.
Odpisz
#56
Emma, mam przemożne wrażenie, że nie zdajesz sobie sprawy czym jest depresja. To śmiertelna choroba z odmiennym stanem świadomości. To co odczytujesz jako wołanie o pomoc często jest tylko konwulsją w matni tej choroby. W ostatnich stadiach ludzie już zupełnie nie chcą rozmawiać, są już właściwie po drugiej stronie. Życie w każdym aspekcie staje się takim piekłem, że nawet dla osoby wierzącej (odnotowałem z postów, że Ty jesteś) śmierć jawi się jako jedyne wybawienie.

Chyba dobrze, że takie wołania o pomoc się pojawiają, bo mogą prowadzić do powrotu z tej ślepej uliczki. Przez terapię, leki, jakieś przewartościowanie, cholera wie co jeszcze.

Nie oburzaj się, ja wiem, jak to trudno pojąć. Kiedy się ma depresje kompletnie nie można zrozumieć sposobu myślenia innych ludzi, ich "normalności" i vice versa. Można to zrobić na jakimś poziomie abstrakcji i tego poziomu od Ciebie wymagam, bo jesteś niesprawiedliwa w ocenach.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis haraczu:
  • spoon2017
Odpisz
#57
ja sie czuję ostatnio taka "skostniała", nie czuję nic, co kiedyś czułam i na co reagowałam. tylko te lęki wewnątrz mnie. boję się wszystkiego. paradoksalnie - mimo że jestem "na nie", potrafię o t tak po prostu się poryczeć.
mnie się nawet nie chce wstawać z łózka, jak pomyślę o robieniu czegokolwiek, to mam ochotę przestać istnieć. tylko godzina na forum i nic mi się nie chce. to nawet nie jest tak,że mi się nie chce. tylko jakby ktoś lub coś w środku nie chciał za mnie.
ハレ晴レユカイ
Odpisz
#58
@Nena-chan

Jeśli tak jest stale, od dłuższego czasu, to chyba deprecha    :Obraził się: Jedz tą amitryptyline - może pomoże.
Odpisz
#59
oj dawno, dawno, od 5 miesięcy chyba. ale wcześniej też tak miałam, tylko naprzemian z chorymi jazdami, nadpobudliwością i robieniem rzeczy, których nigdy w życiu bym nie zrobiła. powiedziałam o tym swojej lekarce, ta stwierdziła,że albo depresja,albo Chad i wysłała do psychiatry,. jutro idę. oczywiście już się boję.
ハレ晴レユカイ
Odpisz
#60
Co u Ciebie słychać nena-chan? Byłaś już u psychiatry? Jak się czujesz?
Odpisz
#61
Czy to wina przedwiośnia?
Odpisz
#62
magmie napisał(a):
aga_p napisał(a):Przede wszystkim trzeba zrozumieć, czym jest pustka i życie na siłę w życiu neurotyka. Kto tego nie rozumie, będzie gadał takie bzdety, że trzeba znaleźć coś, co nas interesuje itd. Otóż nie ma takich rzeczy! Albo inaczej - my mamy zainteresowania, ale nie mamy siły ich realizować. Ja mam studia, na które zawsze chciałam iść, interesuję się literaturą, a mimo to zazwyczaj z wielkim trudem przychodzi mi przeczytanie jednej strony książki. I to nie oznacza, że nie mam zainteresowań, tylko pustka i nuda są tak przerażające, że człowiek nie ma siły niczym się interesować, bo wszystko w gruncie rzeczy męczy.
Skąd ja to znam   :Obraził się: Mówiąc konkretniej- też mnie wszystko szybko nudzi, nie mam ochoty na nic, nawet jeśli wcześniej robienie tego sprawiało mi przyjemność. Ale nie wolno się poddawać. Ja wciąż szukam, sama nie wiem czego,ale szukam, bo marazm jest złyyyy i do niczego nie prowadzi, przynajmniej mama i koleżanka mi tak to tłumaczą.
Ja też tak mam. bezsilność wobec chęci i pragnień. Bo ja bardzo chcę i wiem co bym mogła robić, ale nie daję rady.
Odpisz
#63
(14 Maj 2010, Pią 19:06)Hegel II napisał(a): Nie chce mi się żyć. Ale nie chodzi mi tu o jakieś myśli samobójcze, czy przygnębienie, czy depresje. Po prostu mi się nie chce. Tak samo jak nie chce się czasami iść po chleb rano, czy sięgnąć po pilota. Żyję, bo tak wyszło. Żyję bo nie umarłem, a nie dla jakiegoś konkretnego celu. Właściwie nie widzę żadnego powodu do robienia czegokolwiek, a funkcjonuję, bo nie chce mi się przestać funkcjonować. Właściwie nic mi się nie chce. Ale to nie jest depresja, tylko takie "lenistwo'. Czy Wy też tak macie?
W końcu wątek, który mnie opisuje.  :Stare - Zszokowany:
Ten, który nie potrafi dostosować się do rzeczywistości.
Odpisz
#64
(20 Maj 2010, Czw 4:37)Oxt napisał(a):
aga_p napisał(a):Przede wszystkim trzeba zrozumieć, czym jest pustka i życie na siłę w życiu neurotyka. Kto tego nie rozumie, będzie gadał takie bzdety, że trzeba znaleźć coś, co nas interesuje itd. Otóż nie ma takich rzeczy!

Bardzo ładnie to powiedziałaś. Zgadzam się z tym pełni.
Pewne rzeczy, cechy trzeba u siebie zaakceptować. Myślę, że to jest klucz do walki z depresją.
Ciekawe czy to prawda, że trzeba zaakceptować i nic nie da rady zrobić, jak sie naćpalem lekami to chcialo mi się żyć, jakby egzystencja sama w sobie była przyjemnością

(02 Cze 2010, Śro 18:56)Hegel II napisał(a): Słuchaj Tośka! Masz lipę. Nikt Cię nie uratuje. Życie nie jest kolorowe.
Spece to samo mówiom, trzeba się samemu ogarnąć    :Uśmiecha się dziwnie:

(03 Cze 2010, Czw 9:07)Hegel II napisał(a): Kompletnie mnie nie zrozumiałaś. Konieczność to np. gdybyś zaszła w ciążę, urodziła dziecko. Wtedy jest się przypartym do muru i są największe szanse na to, żeby wyjść z niechcenia się. Bo fobia społeczna, depresja itp. są  w większości fanaberiami. Jak ktoś ma za dobrze, to mu się w tyłku przewraca, bo człowiek żeby być zdrowym musi mieć jakieś problemy. I znam dużo właśnie takich przypadków (np. ja). Ale kiedy pojawiają się prawdziwe kłopoty, to nie ma się czasu na bzdury typu "nie chce mi się". I wiem o czym mówię, bo to przerabiam. Z tym, że ja nie mam takiej super-hiper dużej fobii. A "niechcenie" jest po prostu brakiem konieczności (lub nieświadomością konieczności). Polecam Welcome to the NHK    :Uśmiecha się puszczając oko:
Tez mondre
Odpisz
#65
Też często tak mam, że nic mi się nie chce po prostu, nawet przyjemnych rzeczy robić. I nawet jak mam dużo wolnego i żadnej presji żeby np pracować,żadnej nauki,żadnego stresu to ja i tak popadam w taki marazm, że ja pier&^$#le
I już nie pamietam jak to było jak mi się chciało
A ten niechcienizm to już pamiętam od 1 klasy gimnazjum, jak nie wcześnej    :Obraził się:
I sama nie wiem czy to depresja czy co. Myśli samobójcze czasem są, czasem nie ma, zazwyczaj kończy się na tym że odchodzę od tych myśli bo rodzina itd. ale później wyobrażam sobie, jak nie radzę sobie ze studiami,znalezieniem pracy, popadam w nałóg narkotykowy i kończe jako bezdomna prostytutka uzalezniona od heroiny xD no to jak ma się takie wizje to jak chcieć żyć?    :Uśmiecha się szeroko:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis kapcie:
  • Szary
Odpisz
#66
Również nic mi się nie chce, nie znajduję w sobie motywacji do życia (chociaż myśli samobójczych nie mam), nic nie sprawia mi przyjemności, jestem książkowym przykładem apatii. Też macie wrażenie, że ogólnie życie się Wam dłuży? Najlepiej swoje bym podsumował słowami : "życie jest jak papier toaletowy - długie, szare i do d*py"     :Śmieje się aż łzy lecą:
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Ej:
  • Lamparcica, Szary
Odpisz
#67
Też mi się nie chce żyć. Tylko 2 rzeczy powstrzymują mnie przed całkowitą chęcią śmierci.

1. W większości przypadków umieraniu towarzyszą dolegliwości
2. Obawa, czy jest coś "dalej", a jeśli tak to co (fizyka kwantowa dopuszcza możliwość, że może coś być)
Przemoc psychiczna jest subiektywna, nie czyn sam w sobie decyduje, czy jest on przemocą, lecz dodatkowym czynnikiem jest poziom odporności psychicznej "ofiary" i dla niektórych nawet owad może być sprawą przemocy psychicznej.


Nie jestem ograniczonym ignorantem, moje poglądy to nie bzdury, a że Wam się nie podobają, to problem nie mój.
Odpisz
#68
Ten ból fizyczny jest całkiem cwanym wynalazkiem swoją drogą.
Nostalgicznie wplotę Cię w monolog
Po godzinach trwania w nocnej ciszy
Zanim ruszę w podróż Mleczną Drogą
Zniknę w łapach Wielkiej Niedźwiedzicy
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Szary:
  • Lamparcica
Odpisz
#69
Samotność jest straszna, nie chce się żyć    :Płacze:
http://travel0.simplesite.com/
"Żyje­my tak jak śni­my – samotnie."
Joseph Conrad
"Czas jest nasz, ale wie­czność na­leży do Boga."
"Bóg może is­tnieć al­bo i nie, ale cier­pienie is­tnieje z całą pew­nością. Jest ab­so­lut­nie rzeczy­wis­te i niezap­rzeczal­ne. I z tej real­ności wy­nika właśnie mo­je zaan­gażowa­nie, jądro mo­jej wiary." Anne Rice
Odpisz
#70
Wszystko opisane wyzej jest mi znane. Do tego wrazenie,ze nic mnie juz nie zaskoczy ani pozytywnie ani negatywnie, ze potrafie przewidywac reakcje ludzi-zwykle sie sprawdza. I apatia, apatia,apatia. Sukcesywnie, powolutku ciagle w dol jak po rowni pochylej: dni przechodza w tygodnie, tygodnie w miesiace, miesiace w lata. Nie chce umierac, po prostu nie daje rady zyc na 100%, tak jakbym chciala, jakbym potrzebowala.
Odpisz
#71
Czasem mam myśli jakby wyglądało życie osób które nie znam jakby mnie nie było. Ale czasem.
Odpisz
#72
Może fobia przez 12 lat tak mnie już wyniszczyła, że teraz jestem taki bez energii. Rzeczywiście mimo, że jest czasem nieźle nie jestem w stanie powiedzieć, że zależy mi na życiu, na tym żeby żyć. Przez większość czasu jest mi to obojętne. Jak sobie nieraz wyobraze, że za miesiąc na przykład miałbym już nie żyć to czuje się lepiej, spokojniej
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czemu chcę umrzeć? parogenik 3 310 20 Kwi 2018, Pią 18:31
Ostatni post: Maxx
  Nie sądzicie, że żeby być szczęśliwym i wesołym, nie można interesować się sprawami.. EasyPeasy 24 1 601 04 Cze 2017, Nie 16:14
Ostatni post: Beatrycze
  Nie potrafie cieszyc sie zyciem Xyzy 15 1 216 06 Maj 2017, Sob 19:42
Ostatni post: Philip
  Chce umrzeć HeShang 73 3 856 03 Maj 2017, Śro 18:21
Ostatni post: Amcio
  Nie chce mi się pisać na forach. Lilith75 76 20 497 13 Lip 2015, Pon 16:21
Ostatni post: Luna
  Nie chce mi się żyć noelia 58 18 795 16 Cze 2014, Pon 19:18
Ostatni post: Mambałaga
  To się nigdy nie skończy :( noelia 39 7 416 11 Gru 2012, Wto 19:25
Ostatni post: samotniczek
  Nic mi się nie chce. Najchętniej zostałabym w domu. la_luna_negra 16 6 535 02 Kwi 2009, Czw 23:58
Ostatni post: Koleś
  Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje. kadabra 32 8 943 02 Sie 2008, Sob 23:05
Ostatni post: monic


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.