- Nie chcę zyć, nie chcę tu być, nie wytrzymam tego.
To nie jest sekta. Tak wierzą Buddyści. Ich wiara jest całkiem logiczna i tłumacząca wiele trudnych spraw na Ziemi   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
Chyba że. Ale to wygląda na jakiś wywód dookoła buddyzmu. Zresztą...
Odpisz
to ja się dopiszę do tematu
nie chce mi się pisać co, po co i dlaczego
ale
jeśli jesteś z warszawy i wiesz o co chodzi
to gdzie jest pw też wiesz
Odpisz
cpt napisał(a):jeśli jesteś z warszawy i wiesz o co chodzi
to gdzie jest pw też wiesz
Do mnie to? O_o
Nie jestem z Warszawy.
Odpisz
nie do ciebie
źle się wyraziłem, nieprecyzyjnie
tytuł wątku podpasował
Odpisz
Witam.

eh.
Dla niezorientowanych informuje, że jestem na I roku studiów.
Mimo, iż odrobinę lepiej funkcjonuję - jest mała mobilizacja do pewnych rzeczy, zniknęły myśli samobójcze (raczej) jednak moje życie przypomina wegetację. Jestem na stancji. Idę rano na uczelnię, wracam, jem obiad i się uczę, albo gapię w telewizor lub śpię, wieczorem rytualnie siedzę przed komputerem, co kiedyś dawało mi rozrywkę - lubie, oj przepraszam lubiłam sobie czasem w coś pograć, posłuchać muzyki, lub coś poczytać na interesujące mnie tematy. Potem idę spać. Następnego dania rytuał zaczyna się od nowa. Chyba że mam wolne, ale dzień wtedy różni się tylko tym, że nie idę na uczelnie. Po za uczelnią wychodze jeszcze do sklepu, do księgarni, albo do biblioteki, czasem w drodze do jakiejś restauracji.

I jestem coraz bardziej zmęczona psychicznie, w dodatku od pewnego czasu towarzyszy mi dziwny stan, można by to określić jako znudzenie, znudzenie życiem. Cokolwiek bym nie robiła, nie chce mi się tego robić. Nic mnie nie interesuje, nawet rzeczy, które kiedyś były interesujące. Od pewnego czasu wieczorem kiedy zawsze daję sobie czas na rozrywkę, po prostu mnie mam co ze sobą zrobić, siadam przed komputerem gapię się w monitor, bujam się na krzesle i myśle sobie po co mi to wszystko, o tym że nie mam co ze sobą zrobić. A przez pewien okres nawet dawały mi pewne rzeczy pewną przyjemność. Nie wiem dalczego tak się dzieje.
W dodatku nie wiem ile się uczą osoby na studiach, ale ja mam problemy z wyselekcjonowaniem najważniejszych informacji, nie mogę się skupić, nie rozumiem tego co czytam, albo nie pamiętam tego co czytałam, nawet jeśli to rozumiem, czyli wszystko idzie na marne. Zwykle dużo marnuję czasu nad jedną rzeczą. Przykładowo zaczynam się uczyć od 11:30 do 13:30 potem przerwa na zrobienie obiadu i zjedzenie go do 15:00 od 15 znowu się uczę do 18, po prostu inaczej się nie da. Np. do jutrzejszego egzaminu połówkowego uczę się od 2 tygodni a i tak dużo rzeczy jak przychodzi co do czego to nie pamiętam. czasem mam wrażenie, że nie nigdzie nie wychodze, bo nie mam czasu na to.
Odpisz
Cytat:I jestem coraz bardziej zmęczona psychicznie, w dodatku od pewnego czasu towarzyszy mi dziwny stan, można by to określić jako znudzenie, znudzenie życiem. Cokolwiek bym nie robiła, nie chce mi się tego robić. Nic mnie nie interesuje, nawet rzeczy, które kiedyś były interesujące.
Mam to samo i kiedyś myślałem, że to objaw depresji, ale jak się z niej wyleczyłem, to ten stan wcale nie minął. A istota tego uczucia to brak sensu w życiu. Niestety, do dzisiaj nie wymyśliłem, co z tym zrobić. Mam prawdzie takie "ogólne" marzenia i cele w życiu, ale nijak nie umiem tego przełożyć na praktykę.

Na razie próbuję zmienić otoczenie i pracę, może coś się ruszy.
Odpisz
Czuję, że przeżywam jakieś apogeum nieporadności, niemocy i bezsilności; też czuję się tak, że brakuje mi entuzjazmu do niemal wszystkiego, a życie jest momentami ciężkie. Mam wrażenie, że odsiaduję jakiś wyrok, bo powszechny tryb życia, jaki narzuca otoczenie jest dla mnie zbyt destrukcyjny. To styl życia, w którym przybiera się znamię - otoczenie odciska piętno wypalenia, zgorzknienia i rozgoryczenia, stąd izoluję się już dziesięć lat od standardów życia ponad stan fizyczny. Wypalony człowiek nie ma entuzjazmu, ale też staje się niebezpieczny dla siebie i innych jeśli nie potrafi odnaleźć alternatywy życia dla tego, który go wyjaławia. Powszechny tryb życia sprawia, że dopadają nas stany wegetatywne, ale to przejawa normalnego wycofania emocjonalnego z życia społecznego, które rujnuje zdrowie. Nie zmuszam się już pracy, a czekam ciągle, aż nadejdzie dzień, w którym sam mimowolnie będę miał entuzjazm do niej. Na razie przeżywam czasem katusze wewnętrzne, ale nie potrafię przystosować się do rytmu społecznego, który dziesiątki ludzi zaprowadza nawet na śmierć np. w wypadkach samochodowych. Żyjemy ponad stan i basta! Piłem niedawno duże ilości kawy, nie spałem, a teraz czuję się jak roślina. Trzeba czasu i cierpliwości, ale też alternatywy dla powszechnego stylu bycia, by nie dopadały nas frustracje. Uważam, że jeśli ktoś nie musi pełnić koniecznie wszystkich standardowych ról społecznych to powinien z nimi poczekać, choć mnie to kosztuje izolację społeczną, która mnie czasem bardzo boli. Różnie życie się toczy, ale odradzam walkę za wszelką cenę i szaleństwo, rozpustę, bo to życie, które długotermonowo nie przynosi stabilności wewnętrznej. Podziwiam cię, Funia, ciężko jest pogodzić wszystko bez szwanku dla siebie, zdrowia i kondycji. Zdrowie tak naprawdę topnieje z czasem, więc trzeba nim umiejętnie gospodarować.
Odpisz
Eh, taki ładny dzień dzisiaj był, nie powiem, ciągnęło mnie na spacer. Ale ciągle mam przekonanie, że nie mam gdzie spacerować. Chyba, że dookoła bloku, po za tym boję się wyjść na tereny nieznane, bo boję się, że się zgubię O.o a właściwie po za drogą do dwóch sklepów jeden prawie przed blokiem, drugi troche dalej i drogą do szkoły to ja nie znam tutejszych terenów, okolicy.
A po drugie po śniadaniu o 10:30... i obejrzeniu Daleko od noszy i Malanowskiego przy śniadaniu zabrałam się za robienie notatek z procesów poznawczych, które robiłam do 14:00 i potem ugotowałam i zjadłam obiad, obejrzałam końcówkę zaklinacza dusz i mental na foxlife. od 17 miałam znowu się brać za notatki, ale stwierdziłam, ze mam już dosyć, chciałam się uczyć, przejrzałam raz notatki, z których nic nie rozumiem, w dodatku sa niepełne, nizwiezłe, nawet niektóre nie na temat!
Dopadło mnie poczucie głupoty, jestem głupia, bo nawet notatek nie potrafie sobie zrobić, ani zrozumieć tego, co czytam. Nie biorę się za żadne referaty z ćwiczeń, bo raczej bym przepisywała tylko książkę , ponieważ nierozumiejąc tego co się czyta, nie można napisać własnymi słowami :Stare - Kwaśny: A co tu mówić o wyselekcjonowaniu ważniejszych rzeczy.

Mam dość tej monotonii i uśpienia w jakim żyją ludzie.

Nie wiem jak ja zalicze ten semestr :Stare - Kwaśny:

edit: ej ludzie kto z was jest z Lublina, naszła mnie taka ochota, żeby się z kimś spotkać...
Odpisz
Funia napisał(a):edit: ej ludzie kto z was jest z Lublina, naszła mnie taka ochota, żeby się z kimś spotkać...

I to mnie zdołowało bo już otwierałem PW żeby do ciebie napisać   :Stan - Uśmiecha się:
Po twoich wypowiedziach poczułem ochotę... tak chciałbym się z nią spotkać, pogadać, może pomóc w przełamywaniu siebie.

Doskonale cię rozumiem.. no moze po za ty selekcjonowaniem materiału mi to wychodzi bardzo dobrze.
To tak samo.. studia zaoczne, poszukiwanie praktyk ( jak mam ochote- czesciej nie mam), TV/ PC, robienie projektu choć lepszy jest PC.
Ogólnie nudna egzystencja i dnia na dzień taka sama. Aż czasem żygać sie chce na myśl o kolejnym dniu.

Nie umiem tak ładnie i dokładnie opisywać swego życia, dlatego taki krótki post :Stare - Kwaśny:
Powodzenia.. poradzisz sobie   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
Szkoda, że mieszkam daleko od Lublina.

Rozumiem Was, ja też czuję się niefajnie, kiedy nadchodzi wiosna. Ludzie wtedy wychodzą z domów, spotykają się, a ja przed komputerkiem   :Stan - Zadowolony:
Studia mnie dobijają, jutro mam kolokwium, prawie nic nie umiem, bo robię wszystko, byleby tylko nie sięgać po notatki. Do tego nie czuję się tam dobrze.

Dobra, koniec grupowego narzekania   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:

Funia, może zajrzyj do działu miasta, bł tam temat o Lublinie, choć chyba dawno już nie odświeżany.
Odpisz
Luna, moje wahadełko wskazuje, że mieszkasz w moich okolicach, więc wiesz, zawsze możesz się spotkać ze mną   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
Ja jednocześnie chcę, i nie widzę powodu/celu do życia. Jestem zawieszony.

A pogoda cudna. Fajnie jest pooddychać na świeżym powietrzu, zwłaszcza jak człowiek się znośnie czuje.
Odpisz
I znowu nie wiem, co ze sobą zrobić, chyba za chwile zwariuję z samotności. : (
Odpisz
klocek napisał(a):
Cytat:I jestem coraz bardziej zmęczona psychicznie, w dodatku od pewnego czasu towarzyszy mi dziwny stan, można by to określić jako znudzenie, znudzenie życiem. Cokolwiek bym nie robiła, nie chce mi się tego robić. Nic mnie nie interesuje, nawet rzeczy, które kiedyś były interesujące.
Mam to samo i kiedyś myślałem, że to objaw depresji, ale jak się z niej wyleczyłem, to ten stan wcale nie minął. A istota tego uczucia to brak sensu w życiu. Niestety, do dzisiaj nie wymyśliłem, co z tym zrobić. Mam prawdzie takie "ogólne" marzenia i cele w życiu, ale nijak nie umiem tego przełożyć na praktykę.
.
Z tą róznicą, że nie wiaże tego z depresja. Może przewlekłą.
Odpisz
Nie chce tez
Odpisz
Jak nie tu to gdzie? No właśnie tam też nie...
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Na siłę żyć jak "normalny" człowiek. Piesek 59 2 816 01 Mar 2019, Pią 19:12
Ostatni post: pandarus
  Strach i stres przed czytaniem tego, co ktoś mi odpisał Serena 16 959 03 Sie 2018, Pią 20:59
Ostatni post: blair
  Jak sądzicie czy są osoby, które tylko po alkoholu będą mogły być w pełni sobą? EasyPeasy 26 2 170 24 Lis 2017, Pią 17:06
Ostatni post: FireSoul
  chce być sobą!!!;( truskawka17.18 42 11 521 17 Maj 2017, Śro 16:29
Ostatni post: vesanya
  Nie CHCĘ ŻYĆ qbiko 2 909 10 Sty 2017, Wto 22:59
Ostatni post: L1sek
  Nie umiem żyć w społeczeństwie. matsuri123 12 3 529 06 Mar 2016, Nie 22:10
Ostatni post: js12
  Myśli samobójcze przerodzone w czyny-chcę umierać i żyć ... Keisu 55 7 053 06 Paź 2015, Wto 16:19
Ostatni post: sophia
  Żyć czy nie żyć? TenTakiTen 10 1 216 25 Wrz 2015, Pią 18:56
Ostatni post: TenTakiTen
  Po prostu chcę się wygadać brisingr88 4 1 640 25 Sie 2015, Wto 16:30
Ostatni post: brisingr88
  Nie chcę już żyć... LoudWhisper 72 6 566 22 Mar 2015, Nie 20:13
Ostatni post: mrahp


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.