- nie rozmawialem z nikim od pol roku..
#1
Od skonczenia szkoly nie rozmawialem z nikim w moim wieku(wczesniej oczywiscie tez z nikim nie rozmawialem oprocz slowa czesc).Mam nasilona fobie.
Zalatwianie jakis tam spraw jeszcze jakos ida i chodzenie po ulicy tez ale samotnosc mnie zabija. Niby chce kogos poznac ale ja nie potrafie juz nawet z kims po ulicy chodzic. Boje i wstydze sie kogokolwiek.
Internet jest jedyna szansa. Teoretycznie nawiazalem kontakt z jakas dziewczyna. Tylko tyle razy juz bylem odrzucony ze nie weim jak mam sie zachowywac. I jak wrocic do zycia w ktorym tak naprawde nigdy nie bylem.

Mam grac ze jestem normalny czy sie odslonic i dostac kolejny raz w ryj.
Nikt nie szuka przeciez wrazliwego maminsynka. Poza tym udawac nie mozna w nieskonczonosc. I tak jestem zapetlony jak php.
Odpisz
#2
Nie jest źle, zdajesz sobie sprawę ze swojego problemu. Teraz musisz dojrzeć do stawienia mu czoła i podjąć mocne postanowienie zrobienia wszystkiego co możliwe by pokonać swoje lęki i fobie.

Nie ma idealnej recepty, pewnie boisz się wszystkiego i wszystko co ci napisze uznasz za niemożliwe. Ale możesz powiedzieć komuś o swoim problemie, koledze, koleżance, rodzicom, komuś bliskiemu. Lub też nie mówić im narazie nic i samemu udac się do specjalisty, psychologa/psychoterapeuty/psychiatry. To już zależy do którego z nich będziesz miał zaufanie że może Ci pomoc.

Jeśli jesteś z Krakowa lub okolic zapraszamy również na nasze spotkanie, którego data zostanie podana niebawem. Będą sami fobicy, z takimi samymi lub podobnymi problemami jak Twoje, więc nie masz czego sie obawiać, poniżej link do tematu:

http://phobiasocialis.pl/forapl_redirect...,1419.html
Odpisz
#3
Psycholog to niszczarka pieniedzy, rodzice maja moj problem gleboko w powazaniu i PROSZE czytac ze zrozumieniem jak mam powiedziec komukowiek o swoim problemie jesli ja nie mam juz nawet komuczesc powiedziec i nikt mnie na ulicy nie poznaje.

Pozna tym ja pytalem o to czy mam grac czy sie odslonic w nowym poznaiu kogos. Bo ze wszystkim musze zaczynac od 0

i nie jetem z krakowa
Odpisz
#4
Wydawało mi się że przeczytałem ze zrozumieniem i na prawdę chciałem pomoc. Podaj może trochę więcej informacji o sobie, ila masz lat, gdzie mieszkasz, czy się uczysz/studiujesz/masz pracę. Zawsze istnieją jakieś sposoby choćby pobieżnego sptokania lub poznania kogoś.

Skoro psycholog to niszczarka pieniędzy to idź do psychiatry, ja poszedłem, dostałem leki i mi pomogło. Jeśli przeczytasz jeszcze raz na spokojnie mój post to napisalem że każdy przypadek jest inny. Jakie Ty masz potrzeby, to już sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć, nikt za Ciebie nie wybierze specjalisty do ktorego trzeba sie udać i nie zaprowadzi za rączke... Przykro mi.

Kraków podalem jako przykład, że osoby z tego miasta mimo że mają problem i wiele obaw przed tym spotkaniem jednak coś robią i organizują się by pomalutku przełamywac swe lęki. Jak wejdziesz do działu Miasta to możesz sobie znaleźć miasto do którego Ci najbliżej i odświeżyć wątek, może ktoś będzie chętny na spotkanie.
Odpisz
#5
, napisał(a):Od skonczenia szkoly nie rozmawialem z nikim w moim wieku(wczesniej oczywiscie tez z nikim nie rozmawialem oprocz slowa czesc).Mam nasilona fobie. Udalo mi sie zapisac na kurs ktory umowzliwi mi byc moze znalezenie pracy ale nadal jestem w nerwach.
Zalatwianie jakis tam spraw jeszcze jakos ida i chodzenie po ulicy tez ale samotnosc mnie zabija. Niby chce kogos poznac ale ja nie potrafie juz nawet z kims po ulicy chodzic. Boje i wstydze sie kogokolwiek.
Internet jest jedyna szansa. Teoretycznie nawiazalem kontakt z jakas dziewczyna. Tylko tyle razy juz bylem odrzucony ze nie weim jak mam sie zachowywac. I jak wrocic do zycia w ktorym tak naprawde nigdy nie bylem.

Mam grac ze jestem normalny czy sie odslonic i dostac kolejny raz w ryj.
Nikt nie szuka przeciez wrazliwego maminsynka. Poza tym udawac nie mozna w nieskonczonosc. I tak jestem zapetlony jak php.

Udawanie jest zgudne na dłuższą metę ... Prędzej czy później ktoś zauważy, że jesteś społecznie wypompowany życie i zazwyczaj zadziała prawo dżungli ... silniejsze psychicznie jednostki zapragną Cię, nawet nieświadomie zniszczyć. Jedyna recepta: WOJNA !!!!!!!!!!
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#6
Ciężka sytuacja. W sumie mam podobnie, moje kontakty zerwały się z ukończeniem studiów.
Nie sądzę, że psycholog czy psychoterapeuta to "niszczarka pieniędzy". Jeśli trafi sie na dobrego fachowca, może on dużo pomóc, rozpoznać, skąd wzięły się leki i pomóc sobie z nimi poradzić. Już sama rozmowa na ten temat moze przynieść ulgę. Tylko trzeba być gotowym na szczerość.
Albo leki od psychiatry, jak radzi Lochfyne. Moja koleżanka ze studiów chodziła do psychiatry i brała jakieś leki "na odwagę". Mówiła, że bardzo jej pomagają. Na pewno tak było, moim zdaniem była jedną z najodważniejszych osób na studiach :shock:
Kod:
Pozna tym ja pytalem o to czy mam grac czy sie odslonic w nowym poznaiu kogos. Bo ze wszystkim musze zaczynac od 0
Ciężko tak komuś radzić, zwłaszcza jeśli ma się podobny problem  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Ja uważam, że powinieneś być ostrożny w odsłanianiu się. Poznając kogoś nowego nie musisz mówić o fs, jeśli chcesz, możesz wspomnieć, że jesteć nieśmiały, czy coś takiego. Ale nie sądzę, żeby to było konieczne.
Życzę powodzenia.

Cytat:Jedyna recepta: WOJNA !!!!!!!!!!
No daj spokój  :Stare - Przewraca oczami 2:
Admin na urlopie
Odpisz
#7
Być sobą. Nie ważne co ludzie myślą. Ja też wiele razy dostawałem po dup*e za to, że jakoś się zachowywałem i potem już naprawdę nie wiedziałem, jak mam się zachowywać, żeby było ok. To jest błędne koło. Trzeba być sobą i stać się po prostu odporniejszym na krytykę. Bo to nie z tobą jest coś nie tak. Ty jesteś ok. Musisz zmienić swoje podejście, myślenie. Stać się pewniejszym siebie. Wtedy nie będziesz musiał się zachowywać tak jak myślisz że musisz. Tylko tak jak chcesz. Pewnie zapytasz ok, jak to zrobić? A ja Ci powiem zacznij terapię Richardsa. To wszystko o czym mówię jest w niej zawarte.

Luna napisał(a):Moja koleżanka ze studiów chodziła do psychiatry i brała jakieś leki "na odwagę". Mówiła, że bardzo jej pomagają. Na pewno tak było, moim zdaniem była jedną z najodważniejszych osób na studiach :shock:

Odwaga to inaczej brak lęku. Jesteś na tyle odważny, na ile pozwala Ci twój lęk. On hamuje przed działaniem. Więc twoja koleżanka dostała leki przeciwlękowe, bardzo prawdopodobne, że antydepresyjne. Inaczej na odwagę    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#8
, napisał(a):Mam grac ze jestem normalny czy sie odslonic i dostac kolejny raz w ryj.
Nikt nie szuka przeciez wrazliwego maminsynka. Poza tym udawac nie mozna w nieskonczonosc. I tak jestem zapetlony jak php.
udawania nie polecam, bo sama często tak robiłam.. jeśli nie zależy ci tylko na przelotnych znajomościach, to granie jest rozwiązaniem najgoszym z możliwych..
cały czas miałam świadomość, że gdybym była sobą, to nie potrafiłabym nikogo na dłużej przy sobie zatrzymać.. to nie jest miłe uczucie.. myślę, że lepiej po prostu uzbroić się w cierpliwość i poczekać na swojego księcia na białym rumaku   :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#9
Cytat:Jedyna recepta: WOJNA !!!!!!!!!!
No daj spokój  :Stare - Przewraca oczami 2:[/quote]

hehe, w co masz przeciwko wojnie? wojna na każdej płaszczyźnie: słowem albo czynem ... tylko sił może zabraknąć co najwyżej do walki
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#10
, napisał(a):Internet jest jedyna szansa.


Niestety jest pułapką , nie szansą...


lochfyne napisał(a):Wydawało mi się że przeczytałem ze zrozumieniem i na prawdę chciałem pomoc. Podaj może trochę więcej informacji o sobie, ila masz lat, gdzie mieszkasz, czy się uczysz/studiujesz/masz pracę. .


Chyba jednak nie przeczytałeś , bo on na conajmniej dwa Twoje pytania dał odpowiedź w swoim pierwszym poście.


Luna napisał(a):Moja koleżanka ze studiów chodziła do psychiatry i brała jakieś leki "na odwagę".


Ja myślę , że to było coś mocniejszego niż tylko leki " na odwagę " hehe,.
Odpisz
#11
ja potrzebuje tabletek na totalne zobojetnienie na drugiego.
Wiem ze znajomosci z internetu nie sa najlepsze ale tonacy brzytwy sie chwyta. Ale jest mi naprawde smutno bo 99 procent nie raczy nawet odpisac. Jestem mily przedstawiam sie daje zdjecie i nawet nie zasluguje na odpowiedz sp ierdalaj. Rozu miem ze nie kazdy kazdemu sie podoba ale odpisac ze nie jest sie zainteresowanym az tyle kosztuje?
Ludzie potrafia mnie tylko gnebic i wysmiewac bo tylko z takimi reakcjami sie glownie spotykam. tylko dlaczego ja ..
Odpisz
#12
, napisał(a):ja potrzebuje tabletek na totalne zobojetnienie na drugiego.
Wiem ze znajomosci z internetu nie sa najlepsze ale tonacy brzytwy sie chwyta. Ale jest mi naprawde smutno bo 99 procent nie raczy nawet odpisac. Jestem mily przedstawiam sie daje zdjecie i nawet nie zasluguje na odpowiedz sp ierdalaj. Rozu miem ze nie kazdy kazdemu sie podoba ale odpisac ze nie jest sie zainteresowanym az tyle kosztuje?
Ludzie potrafia mnie tylko gnebic i wysmiewac bo tylko z takimi reakcjami sie glownie spotykam. tylko dlaczego ja ..

Zauważ, że socjofobicy to też ludzie i też są złośliwi, zazdrośni, bezczelni, aroganccy, egoistyczni ... Gówno ich obchodzi w gruncie rzeczy jakie Ty masz problemy i czy szukasz znajomych ... jesli sami nie potrzebują Twojej pomocy to Ciebie mają w dup*e    :Uśmiecha się:
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#13
MK, nie tylko socjofobicy szukają znajomości przez internet przecież  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#14
wzyscy ludzie to jedno wielki scierwo, dla kasy poklasku zrobia wszystko, a znecanie maja we krwi. Ale pewnych proceow biologicznych nie przeskoczysz. Dlatego tak dostaje na glowe bez mozliwosc przytulenia kogoś.
Podobno bog stworzyl czlowieka na sowje podobienstwo jesli to jest prawda to ja nie chce go ogladac..
Odpisz
#15
Hej, Przecinku (a może Apostrofie? Coś nie rozpoznaję tego znaczka) skąd takie złe nastawienie? Obawiam się, że jeśli nie postarasz się choć trochę optymistyczniej spojrzeć na rzeczywistość, będzie Ci trudno coś zmienić. Mam nadzieję, że to tylko chwilowy spadek nastroju    :Uśmiecha się:

Cytat:wzyscy ludzie to jedno wielki scierwo, dla kasy poklasku zrobia wszystko, a znecanie maja we krwi.
Nie pisz tak, nie znasz wszystkich ludzi. Poza tym przez takie negatywne myślenie tylko jeszcze bardziej się nakręcasz.

Nie rezygnuj ze swoich poszukiwań, ale spróbuj może wyjść poza internet do realnego świata.
Aha, i mam nadzieję, że przeczytałeś uważnie wszystkie posty osób, które tu się wypowiedziały? Padły propozycje: psycholog, leki, terapia Richardsa. Może warto się nad tym zastanowić, jeśli nie próbowałeś?

Cytat:hehe, w co masz przeciwko wojnie? wojna na każdej płaszczyźnie: słowem albo czynem ... tylko sił może zabraknąć co najwyżej do walki
A jak to w ogóle widzisz? Poza tym wolę pokój.
Admin na urlopie
Odpisz
#16
, napisał(a):wzyscy ludzie to jedno wielki scierwo, dla kasy poklasku zrobia wszystko, a znecanie maja we krwi. Ale pewnych proceow biologicznych nie przeskoczysz. Dlatego tak dostaje na glowe bez mozliwosc przytulenia kogoś.


No tak ,
wszyscy są źli ,tylko ja jestem dobry..
Odpisz
#17
i[/quote]
A jak to w ogóle widzisz? Poza tym wolę pokój.[/quote]

Pokój, a nie kuchnię? A co do Twojego pytanie: oko za oko, pogarda za pogardę ... wiesz, na każdy cios odpowiadasz dwoma
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#18
Przecinek, nie mów tak o wszystkich ludziach. Ja też jestem ścierwem?    :Uśmiecha się puszczając oko:

Zmiana sposobu myślenia to proces. Jeśli innym się to udaje to dlaczego Tobie ma się nie udać? Zadaj sobie to pytanie: DLACZEGO MA MI SIĘ KU**A NIE UDAĆ?!

Spróbuj terapię Richardsa. Jak sama nazwa wskazuje, jest ona "krok po kroku". Wystarczy, że czytasz i powtarzasz. A po czasie zaczynasz zaskakiwać o co tutaj naprawdę biega. Widzisz coraz wyraźniej drogę, którą musisz iść. Mówię Ci spróbuj.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Sosen:
  • empatia
Odpisz
#19
wszyscy sa zli ze mna na czele. Czy naopisalem ze jestem lepszy ?
Ta obojetnosc mnie tez dobija przewrocisz sie na srodku ulicy a ,nawet nikt nie przestanie trajkotac przez telefon.

Pewnie ze nie wszyscy od kazdej reguly sa wyjatki tylko ze to szukanie igly w stogu siana. Tak jak pisalem przyklad z ostatnich dni proboje zagadac do jakiejs osoby z portalu randkowego. Z profilu domyslam sie ze nie ma wodoglowia. Nie ma zdjec jak lezy zarzygana pod stolem, nie ma kilo tapety, przyjemna buzke ma, udziela sie w wolontariatach, gra na gitarze, ALE k...a odpisac "nie mam ochoty cie znac" juz nie potrafi.

Tak to chiwlowy spadek nastroju pytanie tylko kiedy ten spadek zacznie sie podnosic
Odpisz
#20
, napisał(a):Nie ma zdjec jak lezy zarzygana pod stolem, nie ma kilo tapety, przyjemna buzke ma, udziela sie w wolontariatach, gra na gitarze, ALE k...a odpisac "nie mam ochoty cie znac" juz nie potrafi.

na pewno ucieszyłbyś sie z takiej odpowiedzi?
Odpisz
#21
tak, lubie wiedziec na czym stoje
Odpisz
#22
MK napisał(a):Pokój, a nie kuchnię?


Szowinista.


, napisał(a):wszyscy sa zli ze mna na czele.


No to czemu się dziwisz , skoro jesteś taki sam jak oni ?
Odpisz
#23
hehe, szowinista po mało powiedziane    :Uśmiecha się: SOSEN napisz tak z ręką na sercu: ta terapia Richardsa jest godna uwagi?
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#24
A myślisz że po jaką cholerę na nią namawiam? Tak mi się przywidziało?!    :Uśmiecha się puszczając oko:

Kurde ludzie, dajcie sobie pomóc. Pomoc leży u waszych stóp. Irytuje mnie, że niektórzy tego nie widzą    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#25
No to zapodaj jakiś rzetelny link na tego Richardsa
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nie chcę zyć, nie chcę tu być, nie wytrzymam tego. Funia 166 16 881 11 Paź 2014, Sob 17:41
Ostatni post: adasko


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.