- nieszczęśliwa miłość:(
#1
Zakochałam się bez wzajemności w kimś komu bardzo się podobałam. To On zaczął do mnie zarywać: patrzył na mnie takim wzrokiem że aż ściskało mnie w środku, tak ślicznie się do mnie uśmiechał. Myślałam, że naprawdę Mu na mnie zależy i chce czegoś więcej. Do dziś pamiętam dzień w którym Go poznałam. To była moja pierwsza, wielka, prawdziwa miłość i w dodatku od pierwszego wejrzenia. Miałam wtedy 15 lat, On był starszy. Od tamtej pory minęły już przeszło 2 lata a ja wciąż Go kocham i myślę cały czas. Nie było dnia w którym bym o Nim nie myślała i zastanawiała się dlaczego mnie nie kocha tak jak ja jego. Przez to że zakochałam się bez wzajemności zamknęłam się w sobie i odsunęłam od ludzi. Nie chciałam z nikim rozmawiać i nikogo znać. dopiero dzisiaj wiem że "byłam tylko tą jedną z wielu". Nic dla niego nie znaczyłam, traktował mnie tak jak wszystkie inne, które Mu się podobały. Gdy w końcu to do mnie dotarło bolało jeszcze bardziej. Ja wiem, to wszystko jest takie oczywiste: nie kocha mnie, nie chce ze mną być ale mimo to nie umiem przestać Go kochać. Nawet przez jakiś czas miałam wrażenie że mi już przeszło, ale kiedy Go spotkałam znowu wszystko wróciło: wróciły wspomnienia i ta miłość i to uczucie... Od tamtego czasu pojawiło się tylu innych a ja wszystkich odtrącałam bo wierzyłam że przyjdzie do mnie i powie mi, że mnie kocha. Żałosne to było, teraz wiem.. Tylko dlaczego nie potrafię pozbyć się tego uczucia i zapomnieć o Nim. On już na pewno o mnie zapomniał a ja wciąż nie umiem. Przecież minęło już tyle czasu. To wszystko jest tak cholernie trudne i nie do opisania. Zmarnowałam tyle pięknych dni w swoim życiu, tyle chwil które mogły być piękne gdybym tylko chciała, ale ja nie chciałam bo wciąż myślałam o tym co było. Moje życie dziś wyglądałoby zupełnie inaczej gdybym się nie zakochała. Tak bardzo pragnę Go nienawidzić i zapomnieć o Nim a nie umiem.. Dlaczego kochamy tych którzy nie nas nie chcą, a tych którym na nas zależy odtrącamy?? Tak jak ja zrobiłam odtrącając kogoś komu na mnie zależało bo nie umiałam Mu zaufać i pokochać tak jak Jego.. Już nie wyrabiam i nie wiem co mam zrobić ze sobą i swoim życiem, żeby w końcu było normalnie i dobrze   :Smuci się:
Musimy zakończyć jedno życie by móc się odrodzić w nowym wcieleniu.
Odpisz
#2
Młoda jesteś,
zakochasz się jeszcze nieraz :smt002
Odpisz
#3
Paradoksalnie zdarza się, że ludzie po rozstaniach szybko poznają nową osobę. A później nie potrafią sobie wyobrazić, że tracili czas na poprzednią.
Nic nie trwa na zawsze. NIe warto zamykać się w przeszłości lub ciągle zamartwiać o przyszłość. Rozejrzyj się do okoła. Popatrz uważnie jeszcze raz, a może są wokól ciebie chłopcy którzy cie lubią i przykuwasz ich uwagę. Obiecuje ci, że jeśli nie będziesz stronić od innych chłopaków to niebawem zakochasz się jeszcze raz. Tym razem szczęśliwie.
A tego z przeszłości to sama unikaj, to szybciej poczujesz się lepiej.
Odpisz
#4
większość chyba przez to przechodziła
sam miałem taki czas w czerwcu ze przez miesiąc chodziłem non stop nie trzeźwiejąc bo nie moglem sobie z tym pogodzić

teraz już przechodzi ale dalej mam problemy z rozmowa/przebywaniem z kobietami
jakoś nie mam ochoty

ostatni ona demotach [wiem głupie    :Wystawia język i opuszcza oko: ] widziałem taki podpis :
'miłość ? jak bym chciał pocierpieć to sobie rękę drzwiami przytrzasnę'
Rzeczywistość zostanie rzeczywistością,nawet wtedy kiedy na maxa przestaniesz w nią wierzyć.
Odpisz
#5
Nie nazwałabym zauroczenia miłością, ale cóż...nie ma siły by to zauroczonemu wyjaśnić. Większość z nas przechodzi przez ten etap w życiu. Lekarstwem jest następne zauroczenie.  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Po latach wspominamy z uśmiechem te nasze młodzieńcze fascynacje i cierpienia z tym związane.   :Uśmiecha się 2:
Odpisz
#6
czyli klin klinem    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#7
albo ucieczka w coś innego ...

mam na myśli zajęcie pasje hobby które pochłonie bez reszty i nie będzie czasu na myślenie
Rzeczywistość zostanie rzeczywistością,nawet wtedy kiedy na maxa przestaniesz w nią wierzyć.
Odpisz
#8
klin klinem?
ale działa...to najważniejsze :wink
Pragnienie bliskości, miłości jest wpisane w nasze serca (biolog uzasadniłby to precyzyjniej  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: )..praca ich nie zrekompensuje.
Odpisz
#9
Nie chciałam bym cie dołowac ale ja kochałam kogos przez 10 lat
ale znajac mnie jak zawsze albo tchórzye ,albo sie boje, albo nie wierze. I porostu mam takie przekonanie ze jako osoba chora z taka choroba powinnam zostac sama nie chce zeby przez kogos wytykali go palcami
odrazu mam wizje ze sie z chłopaka nasmiewaja ze ma smierdzaca dziewczyne ja nie potrafie uwierzyc ze mozna mnie pokochac tak zwyczajnie i nie umie innaczej
A teraz inny czuje wszystko dokładnie to samo ...tylko ze go nie nazwe chamem debilem bo to bardzo niesmiały porzadny chłopak i szkoda by mi było gdyby sie z niego wysmiewali...
zreszta ja na ich miejscu tez nie chciałam bym byc z taka jak ja.
Zanim napiszesz i będziesz chciał się umów najpierw przeczytaj moje posty, a jak nie to wynoś się.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Miłość Odpuścić czy nie trebor8787 9 1 389 28 Wrz 2018, Pią 8:20
Ostatni post: Maxx
  Miłość od pierwszego wajżenia <3 Kateusz 161 9 809 16 Maj 2018, Śro 18:39
Ostatni post: okil
  Bez szansy na miłość ? Marcin123 103 7 969 04 Sie 2017, Pią 22:16
Ostatni post: gemmaxx
  Nie wiem, czym jest miłość. 7 1 245 27 Gru 2015, Nie 0:22
Ostatni post: approx
  Czy macie zamiar kiedyś uprawiać miłość? ten który jest 73 6 463 08 Lip 2014, Wto 15:26
Ostatni post: Zas
  Miłość i zauroczenie,a pośród nich socjofobiczka Judyta 14 2 347 16 Paź 2013, Śro 0:15
Ostatni post: masterblaster
  Nieumiejętność przyjmowania miłości (miłość neurotyczna). Whisper 99 20 534 05 Maj 2012, Sob 11:49
Ostatni post: BlankAvatar
  Fobia niszczy miłość lunatic 13 2 592 30 Lip 2009, Czw 8:33
Ostatni post: magg.


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.