- Nieumiejętność nawiązywania kontaktów
#1
Chyba dobrze trafiłam    :Uśmiecha się puszczając oko: Odkąd pamiętam, nie umiem nawiązywać kontaktów z ludźmi. Za czasów podstawówki i gimnazjum byłam potwornie nieśmiała, bałam się odezwać do kogokolwiek, zawsze miałam jakieś opory. Teraz jestem na studiach i już nie jest ze mną aż tak źle, ale wciąż nie jestem otwarta, nie potrafię nikogo zagadać, bo nie mogę wymyślić sensownych tematów do rozmowy. Nigdy nie miałam żadnej przyjaciółki, już nie wspominając o chłopaku. Chciałabym coś zmienić, tylko nie wiem, czy już nie jest za późno, czy w ogóle jest sens... Nawet jak pisałam do różnych ludzi na gg, to po paru dniach nie miałam o czym z nimi gadać i to koniec znajomości. Chętnie bym poszła na jakąś imprezę, ale nie mam z kim, a przecież sama nie pójdę...
Odpisz
#2
Mam identyczny problem tyle że od 1 klasy gm. Za późno na pewno nie jest pytanie tylko co mamy zrobić?
Odpisz
#3
Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że tylko małymi krokami można tutaj coś osiągnąć. Nie wierzę, że można stać się śmiałym i kontaktowym z dnia na dzień. Więc proponuję Wam i sobie stawiać sobie maleńkie cele, aż śmiałość nie wejdzie nam w krew. Jeśli wejdzie. 8)
Odpisz
#4
jakie cele byś proponował na początek?
Odpisz
#5
no u mnie podobnie, jak nawet nawiąże z kimś kontakt, to na 1-2 rozmowie wypalają się już wszystkie tematy i potem nie ma już o czym gadać i koniec znajomości, niestety tak zawsze było..
Ja też bym chętnie poszedł na imprezę, ale też nie byle z kim, więc błędne koło się zamyka...

nickt napisał(a):Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że tylko małymi krokami można tutaj coś osiągnąć. Nie wierzę, że można stać się śmiałym i kontaktowym z dnia na dzień. Więc proponuję Wam i sobie stawiać sobie maleńkie cele, aż śmiałość nie wejdzie nam w krew. Jeśli wejdzie.

Ona o braku tematów, a ty o śmiałości ... [Obrazek: 34die0i.jpg]
Odpisz
#6
Jakby na to nie patrzeć osoby śmiałe są bardziej otwarte na innych ludzi i łatwiej im przez to nawiązywać kontakty, jeśli chcą.

Limonka, podpisuję się pod Twoim postem , taki sam problem mam, zawsze obstawiony murem dookoła :? Myślę , że póki jest się jeszcze w miarę młodym można to zmienić!
Odpisz
#7
Ale Wy umiecie nawiązać kontakt - właśnie to robicie w tym temacie    :Uśmiecha się puszczając oko:
Pozdrawiam!
Próbuję otworzyć oczy ...
Odpisz
#8
Bardzo dodrze trafilaś(z resztą ja też   :Uśmiecha się 2: ).To jest nawiazywanie kontaktu na forum,zgadzam się,ale w realu(i nie chodzi mi o super market   :Śmieje się radośnie:) jest troche trudniej,ale wierzę że się da.Ostatnio zagadała do mnie dziewczyna,ale przez moje niskie poczucie wartości,nie podjełem tematu ehhh.Ale będe probował,wiem że nie jest łatwo nawiazac kontakt ,przez lata spedzone samotnie,ale innego wyjścia chyba nie mamy,pozdro i życze każdemu z osobna powodzenia w wysiłkach   :Uśmiecha się 2:   :Uśmiecha się 2: 8)
Odpisz
#9
Niestety jak tego nie umiesz, nie można tego nauczyć się tak szybko.
Odpisz
#10
mam to samo ,masakra ;/ witaj w klubie
fs(agorafobia),bdd
Odpisz
#11
Witajcie
Ja mam tak samo. Nie potrafię nawiązywać kontaktów ale czasem zdarza się ,że jestem skazana na przebywanie z kimś.
Ale i tak nie potrafię stworzyć relacji/więzi. Mam wrażenie; że zakładam maskę. Udaję kogoś kim nie jestem. Boję się uwolnić swoje prawdziwe uczucia; być spontaniczną.

Kontakt staje się sztuczny i zaczyna mnie potwornie męczyć .

Poza tym prawie zawsze mam tak, że gdy z kimś rozmawiałam zaczynam się bać tej osoby. Nie chcę później tego kogoś spotkać, szczególnie gdy miał o mnie dobre zdanie. Przypuszczam, że to problem częściowo schizoidalny. Na to nałożyła się fobia społeczna.
Czy ktoś też tak ma?
Odpisz
#12
Ja to nie gadam tak za bardzo w klasie z dziewczynami i chłopakami.Zadam im jakieś pytanie odpowiedzą na nie i koniec.
Odpisz
#13
Przynajmniej nie musisz udawać, że Cie interesuje to co do Ciebie mówią..    :Wystawia język i opuszcza oko:
Odpisz
#14
ja miałem w sumie podobnie...jakaś nowa grupa,to zawsze byłem zboku,potem niby rozmawiałem,ale nigdy nie były to tematy "prywatne"-tzn. na studiach o studiach o zajęciach rozmawiałem,w szkole o szkole....bałem się z kimś spotkać po zajęciach,kogos zaprosić....no i wieku 23 lat nie mam żadnych znajomych,tak naprawdę...w pracy nie zanosi się na zmiany...nie mogę się przełamać
Odpisz
#15
Moja historia jest podobna. Mam 27 lat, ale moje życie osobiste się posypało 4 lata temu, kiedy znajomi pokończyli studia i zaczęli pracować, znaleźli sobie dziewczyny(teraz już narzeczone lub żony) Niestety dość późno dowiedziałem się że przypadłość którą mam to osobowość unikająca(tylko z lekkimi objawami fobii społecznej) Od pół roku chodzę na terapię, jestem bezrobotny 3 lata i teraz szukam pracy w swoim zawodzie (technik informatyk). Uprawiam sport kilka razy w tygodniu (pływalnia, koszykówka) dziewczyny często zdają się być mną zainteresowane, ale do żadnej nie potrafię zagadać. Żyję w absolutnej pustce i nic się nie zmienia w moim życiu, a kiedyś miałem naprawdę świetnych kumpli, może dlatego że też byli trochę neurotyczni, podobnie jak ja. Przerażająca jest świadomość że się traci najlepsze lata swojego życia, nie realizuje się swoich pragnień i marzeń bo coś człowieka blokuje.
Odpisz
#16
To ze nie masz dziewczyny to nic strasznego...ale ogolnie rozumiem /cie,moj kumpel w wieku 28lat mial problem z zagadaniem do kogos, poradzil sobie w ten sposob, ze znalazl sobie kogos przez portlal internetowy. Wiem ze niektorzy sa do tego negatywnie nastawieni ale moze warto sprobowac? Zawsze lepiej nam fobikom, jestm napisac cos niz powiedziec. I gratuluje samozaparcia jesli chodzi o sport. Pozdrawiam
Odpisz
#17
Z kuzynostwem to sobie normalnie rozmawiam. Gdy spotkam dziewczyny które mają praktyki w sklepach (miasto) to sobie z nimi porozmawiam bez żadnego problemu. Kuzynka, która mieszka obok mnie gdy przyjdzie do mnie do domu rozmawiam sobie z nią bez problemu normalnie.
Odpisz
#18
Też mam taki problem ale najlepsze jest, że często rozpoczynam rozmowy na studiach np. czekając na zajęcia o pierdołach i wydaje mi się, że albo gadam głupoty bo ludzie się nie wczuwają albo oni też nie mają o czym ze mną gadać bo jestem beznadziejna    :Obraził się:
Odpisz
#19
ja chyba się lepiej czuje sam...inni ludzie zbyt mocno wpływają na mój nastrój...ale co dziwniejsze,tylko w realu,jak pisze co nie...wczoraj odwiedził mnie kolega, i skomentował mieszkanie które wynajmuje, że jest beznadziejne to złapałem takiego doła że ledwo wstałem do pracy...więc lepiej jak unikam ludzi
Odpisz
#20
Skądś znam ten problem... Gdy uda mi się już nawiązać kontakt, to po wypowiedzeniu zdania/dwóch zacinam się. Gdy znajduję się w grupce 3 lub więcej osób, to głupie wtrącenie się do rozmowy jest dla mnie stresujące - na tyle, że nawet jak coś powiem, to będzie to na tyle ciche i niepewnie powiedziane, że nikt tego nie usłyszy.
"Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans" - Przemysław Myszor
Odpisz
#21
Ja również mam podobnie. Bardzo rzadko zaczynam rozmowę, a jak już, to nie potrafię wypowiadać się w normalny sposób. Wydaje mi się, że mówię same głupoty, nie umiem ułożyć normalnego zdania, a inni tylko jeszcze bardziej widzą jak się boję. Chciałabym nawiązać kontakt z ludźmi, mam naprawdę dość samotności. Jednak nie wychodzi mi to. Obecnie jestem w liceum, utrzymuje kontakt tylko z jedną koleżanką i moim chłopakiem. W sumie chłopak jest wszystkim co mam, więc nieustannie boje się, że jego stracę, co nawet zmieniło się w uzależnienie. W każdym razie, muszę zmienić swoje życie, bo to idzie w coraz gorszym kierunku.
Odpisz
#22
Legarthika napisał(a):Ja również mam podobnie. Bardzo rzadko zaczynam rozmowę, a jak już, to nie potrafię wypowiadać się w normalny sposób. Wydaje mi się, że mówię same głupoty, nie umiem ułożyć normalnego zdania, a inni tylko jeszcze bardziej widzą jak się boję. Chciałabym nawiązać kontakt z ludźmi, mam naprawdę dość samotności. Jednak nie wychodzi mi to. Obecnie jestem w liceum, utrzymuje kontakt tylko z jedną koleżanką i moim chłopakiem. W sumie chłopak jest wszystkim co mam, więc nieustannie boje się, że jego stracę, co nawet zmieniło się w uzależnienie. W każdym razie, muszę zmienić swoje życie, bo to idzie w coraz gorszym kierunku.
jakbym siebie czytała!
masz jakiś pomysł jak wprowadzić zmiany?
Odpisz
#23
:?
Odpisz
#24
Mam ten sam problem. Odnowiłam kontakt ze znajomą nauczycielką i to już jest dla mnie sukces, ale rówieśnicy - 0 znajomych i po prostu koszmar, lęk spowodowany tym, że kiedyś bardzo mi dokuczano. Znalazłam na nk i fb dawne koleżanki z lo i chciałabym odnowić kontakt, ale się boję założyć tam konta.
Odpisz
#25
Wydaje mi się że nie potrafię nawiązywać znajomości i ich podtrzymywać, jakoś trudno mi się przywiązać. Ze strachu nie potrafiłem sam się odezwać, zadbać o znajomość, a rzadko kiedy to ta druga strona pierwsza nawiązywała kontakt. Przez to powoli zostawałem sam. Teraz staram się odnawiać kontakty, co prawda z różnym skutkiem, ale nie przejmuję się tym, samotność za bardzo boli.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.