- Nisko samoocena
#1
Witajcie , mam 21 lat. Moim głównym problemem jest nisko samoocena co mi dokucza na co dzień. Nie pozwala mi cieszyć się sobą , życiem , nie umiem dobrze przyjąć krytyki tylko od razu moje mechanizmy wchłaniają krytykę na mnie :   :Smuci się: potem myślę godzinami co ze mną nie tak , czemu jestem taka beznadziejna. Nie mogę się pozbierać po krytyce jaką dostałam to że muszę popracować nad brzuchem a brzuch mam szczupły i mi się podoba ale moja głowa mówi mi że powinnam schudnąć bo tak wypada. Czasem się boje samej siebie , bo już przed jednym uzależnieniem się się zderzyłam a mianowicie z anoreksją. Teraz wciąż mam myśli żeby wrócić do tego okresu by czuć się lepiej dla siebie i otoczenia. : ( Ma ktoś podobniej? Bardzo proszę o rady!
Odpisz
#2
Nie umiem Ci pomóc, bo sam mam podobny problem, tyle że w moim przypadku ta niska samoocena jest uzasadniona.
podpis
Odpisz
#3
(01 Cze 2018, Pią 19:53)nieżyciowy napisał(a): Nie umiem Ci pomóc, bo sam mam podobny problem, tyle że w moim przypadku ta niska samoocena jest uzasadniona.
Chyba każdy kto ma niską samoocenę twierdzi, że jest uzasadniona, bo inaczej jak mózg mógłby podtrzymywać przekonanie o "własnej beznadziejności"?

Myślę, że polega to na m.in. zauważaniu swoich porażek i ignorowaniu sukcesów, zauważaniu dezaprobaty innych i ignorowaniu pochwał innych (przekonanie, że kłamią, żeby było nam lepiej) oraz wyolbrzymianie porażek i konkluzji, że "to potwierdza moją beznadziejność". Jeszcze jest taki mechanizm, że negatywne konsekwencje działania przypisujemy zazwyczaj sobie, a pozytywne - okolicznościom, przypadkowi.

Tak więc po pierwsze pytanie, czy faktyczne "uzasadnienie" niskiej samooceny nie jest subiektywnie przesadzone?

Po drugie - czy nawet jeśli obiektywnie jesteśmy słabi w różnych aspektach życia, to należy siebie tym zadręczać? Jasne, że można i trzeba pracować nad sobą, ale motywacja powinna być pozytywna, a nie oparta na zadręczaniu siebie.

PS. Też mam problemy z niską samooceną.
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis anonimowy_kuba:
  • Empty box, Acj, Proxi
Odpisz
#4
Ogólnie masz rację. Ale czasem otoczenie zwraca uwagę na nasze wady kiedy my staramy się o tym zapomnieć. Moja niska samoocena wynika oprócz przekonań na swój temat z faktu, że nie umiem "fajnie" poprowadzć rozmowy.
Mam coś takiego, że gdy ktoś mnie skrytukuje mój mózg "zalewa" fala negatywnych neuroprzekaźników. I zaczynam się jeszcze bardziej stresować.
Odpisz
#5
(05 Cze 2018, Wto 20:20)Bluandblu napisał(a): Ale czasem otoczenie zwraca uwagę na nasze wady kiedy my staramy się o tym zapomnieć.
(...)
Mam coś takiego, że gdy ktoś mnie skrytukuje mój mózg "zalewa" fala negatywnych neuroprzekaźników. I zaczynam się jeszcze bardziej stresować.
Jasne, rozumiem. Napisałem tylko o jednym aspekcie tego problemu, na który mamy jakiś tam wpływ.

Niestety wszyscy mamy jakieś wady, fobia społeczna to nie nasza wina, to nie nasz wybór, więc można sobie jakoś przynajmniej tłumaczyć, żeby próbować uspokajać swoją reakcję jak ktoś zwróci nam uwagę. Z drugiej strony nigdy całkowicie nie wyeliminuje się stresu i wstydu spowodowanego swoimi wadami z życia...

W sumie zarówno zalewanie mózgu negatywnymi neuroprzekaźnikami jak i kierowanie uwagi na negatywne rzeczy spowodowane jest chyba twardo wyuczonymi reakcjami z przeszłości. Podobno terapia behawioralno-kognitywna zmienia fizycznie mózg: https://socialanxietyinstitute.org/blog/...nges-brain
Odpisz
#6
........................
Odpisz
#7
Wolałabym nad nimi pracować i w miarę możliwości wyeliminować.
[Obrazek: Aa8BuY.gif]
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.