- O co w tym chodzi??
#1
Tegorocznych wakacji wyjechałam zagranicę. Byłam tam przez 2 miesiące. Na początku ok. 3 tygodni, nie mogłam sie oswoić, a mianowicie, wiadomo, nieśmiały miewa problemy z mówieniem (pójście do sklepu, restauracji, kafejki itp.) w SWOIM JĘZYKU, a co dopiero w obcym. Z jednej strony np. siedzenie w towarzystwie obcokrajowcow, których sie rozumie 5 przez 10ąte, na małomówność ma sie alibi, z drugiej strony dla nieśmiałego są trudne nowe sytuacje (miejsca są jeszcze bardziej obce, ludzie są jeszcze bardziej obcy...). W drugim miesiącu pobytu, owszem oswoiłam się, z tym, że do ludzi tak jak dotychczas zwracałam sie skromnie i nieśmiało (choć bym nie chciała, jednak taka moja natura, nad którą nie panuje). Przyjechałam do Polski, nie wiedziałam co i jak, mało rzeczy do mnie docierało, moje obyczaje się lekko zmieniły. Z kolei w swoim kraju sie dziwnie czułam. Dziwi mnie właśnie to, że przez pierwsze 4 dni po powrocie byłam zadziwiająco śmiała, np. mama kazała mi pojść zapytac sie o cos kogos obcego to nie sprawiałao mi tego najmniejszego problemu. W szkole też się nikogo nie wstydziłam, zaczęłam nawet więcej mówić, byłam bardziej energiczna, zdecydowana i pewna. Z każdym dniem, jednak jakaś cząsteczka nieśmiałości powracała, i tak minęło 5 dni i jestem znów taka jak byłam, czyli kompletnie nieśmiała i teraz zwykłe pójście do biblioteki wypożyczyć książke sprawia mi problem. Nierozuiem, co to za gra? Mam wrażenie, że w 1 dniu mojego powrotu moja niśmiałość mnie jeszcze nie dogoniła, tak jakby została w tamtym miejscu, gdzie byłam i powoli do mnie wróciła. O co chodzi? :?:  :Stare - Przewraca oczami 2:
... Przywrócić przeszlosc, gdzie czekala na mnie swietna przyszlosc ...
1993/94/95/96/97.../09/10 <3
Odpisz
#2
Może o to, że zagranicą byłaś zmuszona przez całą tę sytuację do nabrania odwagi, a po powrocie do kraju to wszystkie minęło. Ta odwaga znikła. Ale nie od razu, dopiero po kilku dniach. Przeżyłem coś podobnego. Siedząc w psychiatryku nabrałem odwagi, bez problemu zagadywałem do obcych ludzi, nawet do panienek :shock: A po powrocie do domu w ciągu kilku dni znowu stałem się bardzo nieśmiały, lęki wróciły... :?
Odpisz
#3
Hmm czyli jednak zmuszanie się i postawienie sytuacji w której nie ma się wyjścia, nie można uciec, odpuścić powoduje odwagę. Myślę ,że to prawdopodobna teoria, skoro nie ma wyjścia to organizm w końcu się przystosowuje (adaptacja) w odmiennym środowisku. Jednak możliwym jest ,że stare mechanizmy zostają i dają o sobie znać gdy już nie ma tej konieczności. Być może łatwiej się jest dostosować niż po prostu zmienić. Jakby organizm wyszedł z założenia ,że skoro już odwagi nie potrzeba to można się znowu zacząć "opieprzać".
Odpisz
#4
post usunięty przez autora
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#5
Ja miałem tak wiele razy. Gdy wyjeżdżałem gdzieś. Po jakimś czasie było mi tam lepiej. Potem jak wracałem do domu to parę dni jeszcze miałem powera, ale później wszystko wracało do normy    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#6
zgazam sie z pawłem może damy sobie rade.
Odpisz
#7
Sosen napisał(a):Ja miałem tak wiele razy. Gdy wyjeżdżałem gdzieś. Po jakimś czasie było mi tam lepiej. Potem jak wracałem do domu to parę dni jeszcze miałem powera, ale później wszystko wracało do normy    :Uśmiecha się puszczając oko:


Aha..... Czyli dochodze do wniosku, że dla takich osob dobre są niezłe zmiany, przynajmniej tak mi się wydaje    :Wystawia język:
... Przywrócić przeszlosc, gdzie czekala na mnie swietna przyszlosc ...
1993/94/95/96/97.../09/10 <3
Odpisz
#8
Kiedyś miałem więcej siły niż teraz. Teraz jestem pół-człowiek.
Odpisz
#9
To zjawisko sie nazywa Bumerang? Chyba dobrze je znam.

Za granica byłas wciaz "na scenie" , a jak przyjechałąs do Polski to tak jakby kulturysta przestał cwiczyc. Okropna jest ta Polska.
Odpisz
#10
ten kraj śmierdzi gównem, no niestety..
Odpisz
#11
to ja normalnie w przyszłości zamieszkam za granicą    :Uśmiecha się szeroko:    :Uśmiecha się szeroko:    :Wystawia język:
... Przywrócić przeszlosc, gdzie czekala na mnie swietna przyszlosc ...
1993/94/95/96/97.../09/10 <3
Odpisz
#12
myślę, że na wzrost odwagi wpływ może mieć dłuższy i intensywniejszy kontakt z innymi ludźmi, im dłużej się wśród nich przebywa i im więcej uczestniczy się w jakichś nowych sytuacjach, tym bardziej człowiek przekonuje się, że to wszystko wcale nie jest takie straszne
Odpisz
#13
Ja to rozumuje w ten sposób: masz worek który waży 10kg i wydaje ci się ciężki, myślisz że nie dasz rady go udźwignąć. Po jakimś czasie okazuję się, że musisz zmierzyć się z wiekszym workiem, ważącym 20kg. Nie masz wyjścia, starasz sie i udaje ci się go podnieść. Wówczas kiedy wracasz do tego 10kg worka wydaje ci się on śmiesznie łatwy do udźwignięcia. Tak to działa moim zdaniem, to co przeżyłaś za granicą kosztowało cię dużo więcej wysiłku i było bardziej stresujące niż to co przeżywasz tu na miejscu. Dlatego te sytuacje w Polsce mogły wydawać się niczym trudnym w porównaniu z tym co było za granicą.    :Uśmiecha się:

p.s. po prostu lubie analogie x3
mój boże, żeby ona była trochę młodsza
trochę ładniejsza, szła z duchem czasu
kołysała się w biodrach w takt modnej muzyki
może wówczas pokochali by ją
prawdziwi mężczyźni
generałowie, atleci władzy, despoci
ale od niej wionie zapach naftaliny
sznuruje usta, powtarza wielkie Nie
nieznośna w swoim uporze
śmieszna jak strach na wróble
jak sen anarchisty, jak żywoty świętych

a wokół huczy wspaniałe życie
rumiane jak rzeźnia o poranku
Odpisz
#14
jednak na mnie działają te "worki"xD, to prawda, kiedyś w gim 1 klasie jeszcze, bardzo bardzo sie wtydziłam wszystkich, najbardziej nauczycieli (nie wiem czemu xP) rowiesnikow troche mniej. w ogóle słowem sie nie potrafiłam odezwać. pewnego dnia siedze sobie spokojnie na lekcji w klasie, nagle do klasy wkracza pedagog i wymawia moje nazwisko. okropnie się wystraszyłam "przeciez nic nie nabroiłam! zwłaszcza ja!?, a do tego ciężko się zdziwiłam. Okazało się, że wcale nie miał mnie ochoty ukarać tylko.... zwykle porozmawiać ( a ja sie jeszcze bardziej zestresowałam, byłam spięta jak balon nadmuchany, mowienie to nie moja mocna strona) Dużo mu nie powiedziałam (ale POWIEDZIALAM) i gdzies po 20 minutach wysłał mnie z powrotem do sali tam gdzie miałam lekcje. po wielkim stresie wszystko szło mi z górki, zaczęłam nawet normalnie mówić do koleżanek, choć to nie trwało długo. Myśle, że chyba powinnam częściej i częściej poznawać bardzo nie znane nawet prawie wszystkim obce, nowe rzeczy. moze im więcej w swoim życiu zaznam "przygód" tym łatwiej mi będzie się przełamywać i oswajać
... Przywrócić przeszlosc, gdzie czekala na mnie swietna przyszlosc ...
1993/94/95/96/97.../09/10 <3
Odpisz
#15
...
Odpisz
#16
no niestety
Odpisz
#17
taki kraj, jacy ludzie
Odpisz
#18
Niered napisał(a):taki kraj, jacy ludzie
popieram całkowicie ;F
mój boże, żeby ona była trochę młodsza
trochę ładniejsza, szła z duchem czasu
kołysała się w biodrach w takt modnej muzyki
może wówczas pokochali by ją
prawdziwi mężczyźni
generałowie, atleci władzy, despoci
ale od niej wionie zapach naftaliny
sznuruje usta, powtarza wielkie Nie
nieznośna w swoim uporze
śmieszna jak strach na wróble
jak sen anarchisty, jak żywoty świętych

a wokół huczy wspaniałe życie
rumiane jak rzeźnia o poranku
Odpisz
#19
tez się zgadzam:]
Captain Beefheart, nie mieszkam w wyszkowie i nie śmierdzi mi kurczakiem od chińczyka. nie podoba mi się ogólnie syf, jaki jest w tym kraju, tobie się tu może podoba, mi- niekoniecznie
Odpisz
#20
...
Odpisz
#21
Mi nie chce się wierzyć ,że to jest jedynie kwestia krajobrazu ,czy nawet rządów (bo ktoś tez na postawie tego może stwierdzić ,że nie podoba mu się Polska). Może kwestia przeżyć, tego czy ktoś tu był szczęśliwy czy nie, albo po prostu wszystko już się przejadło i chęć do zmian.
Odpisz
#22
Co do poziomu cywilizacyjnego.. Niedawno byłam w Ameryce Południowej, w wiosce indiańskiej w dżungli. Indianie, którzy tam mieszkali żyją na skraju dwóch kultur - bo z jednej strony tradycja, z drugiej - napływ plastikowej tandety - pełno walających się po ziemi przedmiotów typu "made in China".. Żyją bardzo ubogo, bez lekarza, bez szkoły... Przywieźliśmy im cukierki, dzieci tak się na nie rzuciły, że roztargały torebki, cukierki spadły na ziemię, a maluchy się o nie biły... Było to bardzo smutne i przykre... Ale z drugiej strony dostrzegłam jak potrafią się cieszyć z małych rzeczy i pomyślałam, jak daleko są od cywilizacyjnych chorób świata... Wątpię, żeby ktoś z nich zastanawiał się podczas sikania (np), czy ktoś ich podgląda, podsłuchuje, itp. {odniosłam to do swojej przypadłości--> paruresis} Żyją tak blisko natury.. Na pewno jest im ciężko, ale trzymają się razem, małżeństwa trwają po "grobową deskę"...Czasami myślę, że są i potrafią być szczęśliwsi od nas...

To są takie moje przemyślenia, całkiem na boku...
BACK TO BLACK
Odpisz
#23
w sumie masz całkpowitą racje.
... Przywrócić przeszlosc, gdzie czekala na mnie swietna przyszlosc ...
1993/94/95/96/97.../09/10 <3
Odpisz
#24
...
Odpisz
#25
Jest właśnie duża śmiertelność    :Obraził się: Kobiety rodzą bez lekarza... Dorośli żyją ok. 50 lat. Widziałam dziewczynę, która urodziła dzidziusia na dzień przed moimi odwiedzinami w wiosce - leżała w hamaku z dzieckiem. Hamak znajdował się na środku "domu", gdzie dom stanowiła podłoga i dach, wsparty na drewnianych palach. Zero ścian, nie ma mowy o intymności, bo czegoś takiego tam nie ma. [Natomiast TEGO nie robią przy dzieciach, jak mają ochotę - idą do lasu    :Uśmiecha się puszczając oko: ... ] No i w krzaczkach się załatwiają, co mnie osobiście by bardzo pasowało, bo na łonie natury nie mam z TYM problemów   :Uśmiecha się puszczając oko:
BACK TO BLACK
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy dla mnie jest ratunek? Chodzi o zaawansowaną Fobie ;[ Niewiadoma5 9 1 260 29 Sie 2017, Wto 0:47
Ostatni post: Lonley Paladin
  Co mam o tym sądzić? Vaeron 11 1 245 07 Kwi 2015, Wto 16:10
Ostatni post: Ciemny
  Kiedy się o tym dowiedzieliście... Atellian 11 1 653 17 Paź 2014, Pią 2:08
Ostatni post: cajek
  Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Mariannexx 11 1 506 18 Lut 2014, Wto 0:05
Ostatni post: Gollum
  Da się coś z tym zrobić ? Jamaican 12 1 860 10 Lip 2011, Nie 12:06
Ostatni post: Jamaican


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.