Forum wykorzystuje pliki cookie
Forum PhobiaSocialis.pl wykorzystuje pliki cookie zawierające dane związane z logowaniem lub ostatnią wizytą. Ciasteczka to małe dokumenty tekstowe przechowywane w przeglądarce, które używane są jedynie przez to forum. Ciasteczka nie osłabiają w żaden sposób bezpieczeństwa, a pomagają w wygodnym korzystaniu ze strony. Wybierz OK, jeśli zgadzasz się i jeśli nie chcesz, żeby ta informacja była więcej wyświetlana.

Jeden plik cookie będzie zawsze przechowywany w przeglądarce, żeby uniknąć ponownego wyświetlania powyższego pytania.

 - Od czego w ogóle zależy "gadatliwość"?
#1
Pamiętam siebie z przed kilku lat. Byłem wyraźniej rozmowniejszy i prowadziłem dyskusje z psychologiem czy mamą. Obecnie od długiego czasu stałem się wyraźnie małomówny, również w piśmie.

O czym to świadczy? Próbowałem masy leków i żadne mi na to nie pomagają. Mam wrażenie małomówność zwiększyły leki z grupy ssri.
Odpisz
#2
Moim zdaniem w dużej mierze zależy od nastroju i nastawiania do świata tj im bardziej jesteś otwarty, tym więcej bodźców odbierasz z zewnątrz i siłą rzeczy chcesz się nimi dzielić z innymi ludźmi. Kluczową rolę odgrywają też zainteresowania i poszerzanie horyzontów z różnych dziedzin (nawet zwyczajne liźnięcie tematu), bo wtedy masz możliwość wtrącenia swojego zdania w jakiejś kwestii. Nie zapominajmy też o bujnym, zróżnicowanym życiu towarzyskim - ludzie wprost uwielbiają mówić o sobie i emocjach, które im towarzyszyły.
To tylko teoria, bo ja tak nie umiem. Reprezentuję ascezę w wielu sferach życia i siłą rzeczy mówię niewiele lub prawie nic   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#3
Od zainteresowań pewnie też w jakimś stopniu, aczkolwiek znam ludzi, którzy zainteresowań nie mają żadnych, do tego mają mega nudne życie i gadają bez przerwy, więc to chyba nie jest wymagane xD zwłaszcza starsze osoby często tak mają.

Ja myślę, że w największym stopniu zależy to 1. Od doświadczenia i obycia i 2. Od samopoczucia, im lepsze, tym więcej rozmawiasz, sam tak mam xD

Te 2 czynniki zdecydowanie najbardziej. Z tymi zainteresowaniami właśnie się nie zgadzam zbytnio.
Odpisz
#4
Ci co mówią najwięcej niekoniecznie muszą być najmądrzejsi. Powiedzenie "Mowa jest srebrem, a milczenie złotem" nie wzięło się znikąd. Jeśli koś ma wywalać z siebie potok bezsensownych słów, to ja dziękuje. Wszyscy znamy takie osoby, z tym że one zazwyczaj interesują się wszystkimi oprócz siebie. Plociuchy osiedlowe. Tfu!
Odpisz
#5
Tak, tylko dowcip polega na tym, że takie osoby są właśnie lubiane i pożądane towarzysko - przynajmniej na początku, zanim komuś nie obrobią tyłka.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Ej:
  • Oxygen
Odpisz
#6
Owszem, tylko jest jeszcze jedna sprawa , jakie jest to towarzystwo. Wolę nie rozmawiać z nikim na wolności, niż uprawiać bajerę w pudle.
A jeszcze co do gadatliwości, to gdyby to było wyznacznikiem wartości człowieka, to poseł Pawłowicz byłaby znana na całym świecie.
Odpisz
#7
Od chęci nawiązania dialogu czy tam jak kto woli monologu zwłaszcza w stanie upojenia alkoholowego.
Odpisz
#8
Ja kiedyś prowadziłem cykliczną audycję na temat jednego z klubów piłkarskich. Z racji miejsca zamieszkania namawiany byłem przez redakcję do reprezentowania tej strony na jakiej się udzielałem z racji miejsca zamieszkania, ale się nie zgodziłem. Nawet chcieli mnie wysłać na poranną rozmowę w Polsacie News, czy tam gdzieś w dzień finału Ligi Mistrzów, ale o tym się dowiedziałem po fakcie. I tak bym nie poszedł, bo telewizja to nie dla mnie.
Piszę o tym dlatego, bo nigdy nie jestem gadatliwy z początku. Kiedy kogoś poznam, ocenię go i uznam, czy jest wart zaufanie wtedy mogę dyskutować na wiele tematów, choć są ludzie znacznie mądrzejsi ode mnie. Problem w tym, że teraz nie bardzo mam z kim i choć sporo osób tutaj narzeka na ten problem, to jakoś nie chce nad nim pracować, bo się chyba boi.
Odpisz
#9
Jak to jest u Was tzw "small talk'iem"? Mnie osobiście męczy na dłuższą metę i wolę się wycofać, słuchać i przytakiwać. Nie przerywam, bo wychodzę z założenia, że z tej często zwykłej paplaniny zawsze można coś małego jednak wynieść. Co do zainteresowań, to tu już jest inaczej. Konkretny temat i tutaj mogę prowadzić nawet 10 minutowy monolog. Może w tym tkwi jeden z haczyków? Małomówność wynikająca z innego podejścia do rozmowy? Nakierowani jesteśmy bardziej na konkret?

@Piesek  czułeś, że inni Cię słuchają kiedy byłeś rozmowniejszy? Może straciłeś cierpliwość?
Odpisz
#10
(28 Paź 2019, Pon 14:36)Siakistam napisał(a): Konkretny temat i tutaj mogę prowadzić nawet 10 minutowy monolog. Może w tym tkwi jeden z haczyków? Małomówność wynikająca z innego podejścia do rozmowy? Nakierowani jesteśmy bardziej na konkret?
Zapewne, ale to też zależy od danego przypadku. Ja mogę prowadzić 10-minutowy monolog, ale w głowie lub na piśmie, w mowie nie wychodzi, za dużo czynników blokujących.
Odpisz
#11
Od inteligencji, wpływu środowiska w którym przebywamy, nastroju, substancji psychoaktywnych.
Odpisz
#12
(28 Paź 2019, Pon 14:56)Mor napisał(a): Zapewne, ale to też zależy od danego przypadku. Ja mogę prowadzić 10-minutowy monolog, ale w głowie lub na piśmie, w mowie nie wychodzi, za dużo czynników blokujących.

Rozumiem Cię w 100%, znam to. Zdania jestem, że jednak też w dużej mierze od wkładanego wysiłku w pracę nad tym, która na pierwszy rzut oka, krótkoterminowo, wydaje się nieprzynosząca efektów. Na piśmie potrafisz? Świetnie, pisz. Dobry zaczyn. Na mównicę nie dałbym rady wejść, ale w mniejszym gronie dać się ponieść i wywalić z głowy coś, czym się pasjonuję? Już tak. Mam za sobą wiele godzin przegadanych do dyktafonu, dla siebie samego, to na pewno też mi ułatwiło pewne bariery przełamać.
Odpisz
#13
Hmm ogólnie to myślę ,że jest kilka czynników. Typ temperamentu, potem rodzaj osobowości a w końcu tak niedoceniany poziom hormonów w organizmie. Akurat u mnie niska gadatliwość jest pewnie przez brak wprawy, niewiele okazji[ od miesiąca bez pracy] choć jak pracowałem to też niespecjalnie miałem o czym mówić. Small talk tego kompletnie nie potrafię. Mówienie o "pogodzie" wydaje mi się jakieś groteskowe i czuję jakby to donikąd nie prowadziło. Ostatnie co mi do głowy przychodzi ,że musze czuć nawet minimalne zainteresowanie u rozmówcy. Niestety prawie mi się to nie zdarza.
Odpisz
#14
Wg mnie:
Od nastroju - nawet gadatliwi ludzie jak ich coś przybije robią się milczący

Przeszłych doświadczeń - czy było się lubianym, czy umie się tworzyć więź, a potem od stopnia zaprzyjaźnienia z resztą 

Od samooceny 

Od płci - kobiety statystycznie mówią więcej dlatego trudno być małomówna kobietą;


Typ ekstrawertyczny ( nie wiem z czego biorą się różnice między ekstrawertykami a introwertykami) szuka kontaktu z człowiekiem, dzieli się swoimi spostrzeżeniami.

Od przeżytych doświadczeń - to prawda że jednak ludzie z bogatym życiem mogą się łatwiej do wszystkiego odnieść.

Od nawyku, ja nawykowo już nie mówię.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Oxygen:
  • nika32, Ej
Odpisz
#15
Też mam wrażenie, że psychotropy zrobiły trochę ze mnie kalekę umysłowego w tym znaczeniu, że często nie czuję potrzeby interesowania się różnymi sprawami doczesnymi, że je tak ujmę i tym samym dzielenia się nimi z drugą osobą. A może to depresja. Już dawno się pogubiłem w tym wszystkim.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.